Zamiast tych tłumaczeń powiedzcie prawdę, stary kazał normę wyrobić, bo premia przepadnie :D.
Są sytuacje, gdzie faktycznie policja byłaby przydatna, bo są miejsca niebezpieczne, gdzie kierowcy znacznie przekraczają prędkość mimo kiepskiej infrastruktury. Najczęściej jednak policja poluje w miejscach gdzie nie ma żadnego zagrożenia, na długich prostych z dobrą widocznością i na kierowców, którzy niewiele przekroczą prędkość. Dodatkowo te akcje są prowadzone tak, aby nie zlikwidować sobie źródła mandatów, więc akcje są tylko co jakiś czas, aby przypadkiem nie nauczyć kierowców, że tutaj trzeba jechać wolniej.
Natomiast faktycznie mruganie długimi jest niezgodne z przepisami. Świateł drogowych można używać wyłącznie od zmierzchu do świtu, na nieoświetlonych drogach, jeśli nikogo nie oślepiamy. W praktyce jednak takie mrugnięcie długimi w dzień nikomu nie przeszkadza, poza policjantami, którzy przez to mogą nie wyrobić normy. Zamiast tego można wykonać jakiś gest, nie będzie to tak widoczne dla innych jak mrugnięcie, ale motocykliści mają gest klepnięcia otwartą dłonią w kask i to jest w pełni legalne.
W samochodzie natomiast można otworzyć szybę, wystawić dłoń i jest kilka gestów, które można legalnie pokazać, np. ruch dłonią z wystawionym palcem wskazującym symbolizujący obracające się "koguty" na dachu radiowozu. Czy ruch płaskiej dłoni skierowanej wewnętrzną stroną w dół wykonującej ruchu góra-dół - to uniwersalny znak zwolnij. Za to mandatu nie dostaniecie, bo policja nie daje tutaj mandatów za ostrzeganie przed policją (bo to jest legalne), tylko za niezgodne z przepisami używanie świateł drogowych.
Cały powiat ma problem z dzikami, w tym roku jest ich wyjątkowo dużo, dobrze że burmistrz Sułkowic podejmuje temat, który jest uciążliwy dla mieszkańców. Może pozostali włodarze z gmin naszego powiatu wezmą z niego przykład i może przypomną sobie o mieszkańcach gmin w których sprawują urząd.
Uzasadnieniem jest klasa tej drogi, kierowcy zapominają, że to nie jest droga szybkiego ruchu (no albo po prostu nie znają przepisów). Standardowa prędkość na Zakopiance na odcinku Myślenice - Kraków powinna wynosić 70 km/h na prawie całej jej długości, bo jest to droga, po której normalnie mogą pasem jezdni jeździć rowerzyści i której poboczem mogą chodzić piesi. W kilku miejscach tego odcinka Zakopianki rzeczywiście prędkość może być podniesiona do 90 km/h, ale że jeździ się tam zdecydowanie za szybko, są fotoradary.
60 km/h na drodze klasy GP to zdecydowanie standardowa prędkość, więc nie powinieneś narzekać, że jest tam ograniczenie do 60 km/h, a powinieneś być szczęśliwy, że w innych miejscach jest podniesiona prędkość do wyższej :). Kierowcy po prostu mają błędne nawyki. To tak jakbyś całe życie kradł w sklepie i narzekałbyś, że w sklepie w którym zawsze kradłeś zamontowali kamery, pytając jakie jest uzasadnienie tych kamer :D.
Po prostu trzeba sobie uświadomić, że to nie jest "eska", S7 jest dopiero na etapie projektowania, póki co, nie istnieje od nas szybka droga do Krakowa i fotoradary nie są tego przyczyną.
mknp mknp@o2.pl21 wrz
Nie sam radar jest problemem, ale właśnie kierowcy, którzy nie ogarniają jazdy i mylą drogę GP z ekpresówką. Do tego nasz durny przepis wymagający tablicy informacyjnej o fotoradarze sprawia, że kierowcy łamią przepisy i później gwałtownie hamują gdy zobaczą tabliczkę. Wszędzie gdzie kierowcy nie potrafią się dostosować do przepisów powinny być w pierwszej kolejności odcinkowe pomiary prędkości. Jeśli na danej drodze nie da się ich zrobić, jak np. na Zakopiance na odcinku Myślenice <-> Kraków, to wtedy w takich miejscach powinny być nieoznaczone, mobilne fotoradary, tak aby kierowcy spodziewali się ich na całej długości drogi, a nie tylko w kilku oznaczonych miejscach.
Taki magazyn obrony cywilnej to nie są żadne duże skomplikowane inwestycje. Tutaj akurat inwestycja jest bardzo słabo opisana, ale z tego co jest tutaj w artykule opisane, co będzie tam składowane, przypuszczam, że ma to być coś pomiędzy inwestycją w Radymnie za 200 tys zł, a Rypinem za około 1 mln zł.
Jakim cudem doszedłeś do wniosku, że regulamin zabrania sprzedaży pojazdu? :D Na parkingu nie możesz jedynie mieć reklamy, ale to nie znaczy, że samochodu, który parkuje na tym parkingu nie możesz sprzedać.
Tężnie to ogólnie siedliska grzybów i bakterii, liście nie są Ci do tego potrzebne. Masz tam obieg zamknięty i drewniane gałęzie, ciepło i wilgoć wokół tężni, idealny mikroklimat do rozwoju życia mikrobiologicznego :). Mgiełka solankowa dobrze przenosi zarodniki pleśni, więc miłego zaciągania się :D.
Najważniejszy cel budowy takich tężni, to chyba same przetargi i budowa za publiczne pieniądze. Natomiast ludziom radzę ich unikać, szczególnie jeśli nie ma pewności, że są one często badane przez sanepid.
Tylko te korki na A4 będą z innego powodu niezależnie od S7. Zmniejszy się natomiast problem korków na Zakopiance i na zjeździe z A4 na Zakopiankę na węźle Kraków Południe. No więc nowa S7 nie rozwiąże wszystkich problemów A4, ale zmniejszy je, bo rozłoży ruch, który obecnie idzie jednym węzłem, na inny zjazd, na S7.
mknp mknp@o2.pl7 lip
Zakopianka to dzisiaj jedyna droga z, może nie wystarczającą, ale w miarę sensowną przepustowością w tym kierunku. Dopóki nie będzie S7, to niestety będziemy tracili czas i paliwo w korkach, a samochodów przybywa, więc będzie coraz gorzej.
Ja mogę wytłumaczyć, tylko czego nie rozumiesz? Droga zbiorcza to droga klasy Z, czyli droga publiczna zapewniająca bezpośredni dostęp do przyległego terenu. Są to głównie (choć nie tylko) drogi powiatowe.
Uciąglenie natomiast jest terminem technicznym oznaczającym nadanie ciągłości określonemu elementowi. W kontekście planistycznym lub komunikacyjnym uciąglenie drogi oznacza zapewnienie ciągłości przebiegu drogi, np. przez połączenie istniejących odcinków lub budowę brakującego fragmentu. W technologii nawierzchni oznacza zapewnienie ciągłości konstrukcyjnej warstw nawierzchni, w mostownictwie np. wykonanie tzw. przykrycia dylatacyjnego.
Ale i poza drogownictwem, uciąglenie może oznaczać np. łączenie prętów zbrojeniowych w kolejnych fazach betonowania.
Więc to nie jest nowomowa, nie ma tu żadnych manipulacji i propagandy, bo w sumie nie wiem czy wiesz czym jest nowomowa? :) To język władzy w państwach totalitarnych, który służy do manipulowania ludźmi i nastrojami społecznymi. Tego tutaj nie ma, a są po prostu normalne terminy techniczne.
Jacek mam nadzieję, że sam stosujesz się do swoich zaleceń i nie wypowiadasz się na żadne tematy, w których nie jesteś przynajmniej mistrzem kraju. Skoro się tutaj wypowiedziałeś, to zgodnie z Twoimi zasadami, rozumiem, że również jesteś mistrzem kraju w jakiejś dyscyplinie, w której?
Widzę, że wypowiadałeś się w temacie nowej mostu wiszącego na Zarabiu, dróg i Runmageddonu, czy faktycznie jesteś krajowym ekspertem w dziedzinie mostów, dróg i byłeś mistrzem kraju w którejś edycji Runmageddonu? :D
Piszę to tak trochę ironicznie, bo oczywiście że każdy ma prawo się wypowiadać w każdej dziecinie, nie musi być w niej mistrzem
mknp mknp@o2.pl7 lip
Dla kolejnych czytających mój komentarz, obecnie ma on mniej sensu, bo widzę że zostało dopisane "...w ramach tych zawodów", co trochę głupio brzmi, ale już można się domyślić, że to faktycznie żaden rekord kraju :).
Wcześniej natomiast artykuł wprost mówił, że 300 kg w martwym z tych zawodów, to oficjalny rekord Polski, co było nieprawdą.
mknp mknp@o2.pl6 lip
300 kg w martwym ciągu to nie jest rekord Polski. Może jest to rekord tej jednej federacji, bo takich federacji jest cała masa, ale obecny oficjalny rekord Polski w martwym ciągu to 447,5 kg Krzysztofa Wierzbickiego z mistrzostw Polski w 2021.
Warto doprecyzować, bo takich niewielkich amatorskich zawodów jest bardzo dużo, każda federacja ma swojego mistrza, więc w jednym roku mamy zawsze kilkunastu albo i kilkudziesięciu mistrzów Polski w tej samej dyscyplinie :D i to jeszcze spoko, niech się bawią, ale w przypadku rekordu krajowego, to już trzeba wziąć pod uwagę kto faktycznie w Polsce podniósł najwięcej, ze wszystkich federacji, a nie pisać rekord Polski, podczas gdy do faktycznego rekordu brakuje prawie 150 kg.
Kolega Krzysiek nic nie wyjaśnił. Ja napisałem, że największe zagrożenie na drogach to kierowcy starych, niesprawnych samochodów, on napisał, że kierowcy niesprawnych samochodów jeżdżą najbezpieczniej, co nie jest prawdą, bo to właśnie ci kierowcy powodują najwięcej wypadków.
Nie pogrążam się, ale wiem, że będę krytykowany, bo przeciętny polski kierowca jest kierowcą właśnie bardzo starego i zaniedbanego samochodu, więc ludzie nie chcą zgodzić się z tym co piszę, bo sami jeżdżą starymi samochodami. Większość utożsamia się z tymi biednymi kierowcami, bo średnia wieku samochodu w Polsce to ponad 16 lat, a wg oficjalnych danych CEPIK nawet wyższa i wynosi 21 lat. Więc nic dziwnego, że ludzie będą mnie atakować za mówienie prawdy, bo gdy mówię o starych samochodach, odbierają to osobiście.
mknp mknp@o2.pl6 lip
też mieszkam przy Zakopiance i to co słyszysz po nocach, to są właśnie ci biedni ludzie w rozpadówach :D. Poważnie popatrz kto tak piłuje swoje samochody, to są gówniarze w starych civicach, E36, E46, audi od jakiegoś dziadka, to są ci, którzy piłują swoje wraki na drogach.
A biedni w rozpadówach, jeżdżący za dnia, to nie są osoby, które jeżdżą ostrożnie, to są właśnie patusy drogowe, jadąc Zakopianką, nieraz nawet nieco powyżej dozwolonej prędkości, to nie nowe BMW, Porsche, czy Mercedes Cię wyprzedzi, to nie nowe samochody będą mrugać światłami, że masz przerwać wyprzedzanie i uciekać na prawy pas, to zawsze będzie kierowca w 20 albo 30-letnim rozpadającym się samochodzie. Oni nie jeżdżą ostrożnie, oni nie zdają sobie sprawy z tego jakimi niebezpiecznymi wrakami jeżdżą. Naprawdę zaobserwuj jak jeżdżą kierowcy i kto najczęściej łamie przepisy i stwarza zagrożenie na drodze, zobaczy że to są właśnie ci Twoi "biedni ludzie, którzy jadą ostrożnie" :D, tak ostrożnie, że gdy byłem w OSP, co chwilę jeździliśmy do wypadku spowodowanego przez takiego biednego ostrożnego :).
mknp mknp@o2.pl6 lip
Rozumiem, że prawo, nawet jeśli nie zawsze sensowne, to trzeba respektować, czyżby jednak brakło już do kontroli samochodów niesprawnych technicznie z powodu wadliwie działającego układu hamulcowego, rozwalonego zawieszenia, choinki na desce rozdzielczej, źle ustawionych świateł mijania, przeżartych rdzą tak, że nie wiadomo kiedy się rozpadnie...?
Takie akcje i kontrole samochodów z przyciemnianymi szybami, głośniejszym wydechem zawsze fajnie wygląda, bo to nieraz dość drogie samochody, ludzie klaskają uszami, że taki dostał mandat :D, ale najczęściej na drogach stwarzają zagrożenie właśnie starsze i zaniedbane samochody. Najszybsze samochody na drogach publicznych to 30-letnie corsy, fabie, polówki, golfy i inne tego typu. Te samochody często są też niedoinwestowane, łatane aby tylko się nie rozpadły. I tego jeździ cała masa, dzisiaj wyprzedzał mnie na Zakopiance zdezelowany stary vw na blachach KLI, robił slalom na zakopiance, mrugał na tych, którzy wg niego za długo wyprzedzali, a kopcił jak traktor, rdza mu klapę bagażnika zjadała, przypuszczam, że gdyby miał awaryjnie zahamować, to mogłyby przewody hamulcowe nie wytrzymać ciśnienia. Takie samochody i tacy kierowcy to faktyczne zagrożenie na drogach.
Faktycznie odbiór społeczeństwa na info o zatrzymaniu takiego kierowcy będzie inny, będzie raczej taki, że łapią biednych kierowców, których nie stać, ale chyba ważniejsze jest bezpieczeństwo na drogach niż ładne zdjęcia w socialmediach.
Żeby nie było, ja nie modyfikuję samochodów, nie mam też żadnego szybkiego i drogiego wózka, jeżdżę 5-letnim hyundaiem i30.
No właśnie, czemu o tym zabójstwie nie ma na stronie ani słowa?
Myślisz, że o wszystkich tego typu wydarzeniach będą pisać? Na myślenicki SOR systematycznie trafiają osoby ciężko pobite czy ofiary nożowników, jeśli nie ma wielu świadków takiego wydarzenia, które by temat rozgadały, to się takich informacji nie rozpowszechnia, aby po prostu nie straszyć ludzi.
Wiesz, ile takich sytuacji jest np. w Krakowie? Gdyby media o wszystkich takich pisały, to tylko o tym byś czytał. W Polsce nawet statystyki morderstw się "optymalizuje" :D, ale to już nie tyle dla uspokojenia ludzi, ile dla statystyk policji i prokuratury, aby były premie za dobre wyniki.
Nie wiem, o których konkretnie miejscach mówisz, ale jeśli tablice są legalne i miejsca są oznakowane w sposób prawidłowy, to ja zawsze to respektuję. Natomiast są w Myślenicach również miejsca parkingowe, gdzie ktoś sobie samowolnie ustawia znaki na publicznych miejscach parkingowych, które nie są znakami ustawowymi, a same miejsca nie są poprawnie oznakowane. W takim przypadku każdy może parkować i korzystam z takich miejsc.
Brawo burmistrzu, jeszcze nogą im tupnij, niech wiedzą, że się obraziłeś :D.
Mnie to najbardziej podobał się ten pomysł, który kiedyś rzucił, że S7 do Myślenic, ale aby nie przechodziła przez gminę Myślenice. Nie jestem pewien, jak to miałoby działać, czy to jakaś katapulta będzie na S7 przy granicy z gminą i będzie przerzucała samochody do Myślenic, czy jakiś inny pomysł. No ale tak odważne i nieszablonowe pomysły, widać, że świetny wizjoner, innowator :)
Za późno, już sobie wyprotestowaliście to, że tematem zajęła się GDDKiA w Warszawie, zamiast lokalni samorządowcy i lokalne urzędy, więc teraz opinie mieszkańców spadają na dalszy plan. Prostety za Zakopiance nic już nie dadzą, do Brukseli to nie pójdzie :D, jak chcecie, to protestujcie w Warszawie, ale teraz już nikt nie będzie się przejmował naszym powiatem, teraz to sprawa ogólnopolska.
Widziałeś to podświetlenie? To wygląda jak amatorski projekt DIY, taśmy led z aliexpress włożone do rurek i podłączone.
Nie wiem, ile poszło na to kasy podatników, ale:
- taśma led taka jak tam użyta, czyli najtańsza kosztuje z 5 zł za metr, tutaj weszło ze 30 metrów to 150 zł, ale wiadomo, trzeba doliczyć marżę wykonawcy, powiedzmy 300-400 zł.
- Zasilacz 400W, normalnie kupi się za do 100 zł, ale liczmy 300 zł,
- sterownik 30-50 zł, to policzmy 150 zł,
- rurki po 30 zł na allegro tutaj jest tak ich bodajże 24 takie lampy na moście to 720 zł + marża można liczyć 1500 zł,
- kable, zaślepki itd, powinny się zmieścić w marżach, ale dodajmy jeszcze bezpiecznie 500 zł.
To z takimi sporymi marżami zamkniesz się w 3000 zł, robocizna policzmy z zapasem 3000 zł, to masz 6k PLN. Gdybyś robił to sam, zamknąłbyś się w 1500 zł, z tym że dla siebie raczej wolałbym to zrobić bardziej estetycznie i wolałbym dołożyć do nieco lepszej taśmy LED.
I teraz wszyscy widzicie, że całe te protesty przeciwko S7 miały tylko wymiar polityczny, nikt nie chciał pomóc mieszkańcom, bo protestujący nie chcieli żadnych rozmów, krzyczeli tylko "NIE". No i teraz będzie tak jak mówiłem od początku tych protestów. Mogliśmy rozmawiać i wspólnie planować, gdyby dwie strony samorządowe chciały dojść do porozumienia, zamiast kłócić się na pokaz przed wyborcami, a teraz jedyne co będziemy mogli, to patrzeć jak decyzja zostanie podjęta za nas.
Czyli co, nie róbmy nic, bo szpital upada? Razem ze szpitalem niech upadnie całe miasto? :D
Wsie i miasta powiatowe się wyludniają, Myślenice są do tego malutkim miasteczkiem, a w zasadzie nawet taką trochę większą wsią, spada liczba urodzeń, porodówka w Myślenicach już teraz jest prawie cały czas pusta. Na leczenie ludzie sami wybierają szpitale w Krakowie, a utrzymanie lekarzy to ogromne koszty, więc co chcesz z tym zrobić? Coraz mniej pacjentów, to coraz mniejsze przychody, a koszty nie spadają.
Co do parkingów, to tutaj bym tak nie przesadzał, w Myślenicach nie ma problemu, to jest tylko temat dobry na obietnice wyborcze, ale w praktyce, nie ma miejsca w Myślenicach, żebyś nie znalazł wolnych miejsc parkingowych w obrębie 300-400 metrów. Fakt nie ma szans, żeby każdy wjechał samochodem pod same drzwi, ale jeśli nie boisz się przejść kilkuset metrów, to miejsce zawsze znajdziesz. Nie jest tak jak np. w Warszawie, że szukając miejsc parkingowych, trzeba się liczyć z tym, że konieczne może się okazać korzystanie ze zbiorkomu, aby dojechać z parkingu do celu swojej podróży.
To jest ruch pod wyborców, większość go poprze, że jaki on wspaniałomyślny, jakby to swoje pieniądze dał. Większość nie ma pojęcia i nawet się nie zastanawia, skąd są pieniądze w budżecie gminy, to tak samo, jak ludzie są do dzisiaj przekonani, że wszelkie socjale to im wspaniałomyślny rząd daje.
Nie ma takiego mrugania. Ostrzegasz kierowców przed kontrolą drogową i pomiarem prędkości? Policjanci namierzą cię dronem
Zamiast tych tłumaczeń powiedzcie prawdę, stary kazał normę wyrobić, bo premia przepadnie :D.
Są sytuacje, gdzie faktycznie policja byłaby przydatna, bo są miejsca niebezpieczne, gdzie kierowcy znacznie przekraczają prędkość mimo kiepskiej infrastruktury. Najczęściej jednak policja poluje w miejscach gdzie nie ma żadnego zagrożenia, na długich prostych z dobrą widocznością i na kierowców, którzy niewiele przekroczą prędkość. Dodatkowo te akcje są prowadzone tak, aby nie zlikwidować sobie źródła mandatów, więc akcje są tylko co jakiś czas, aby przypadkiem nie nauczyć kierowców, że tutaj trzeba jechać wolniej.
Natomiast faktycznie mruganie długimi jest niezgodne z przepisami. Świateł drogowych można używać wyłącznie od zmierzchu do świtu, na nieoświetlonych drogach, jeśli nikogo nie oślepiamy. W praktyce jednak takie mrugnięcie długimi w dzień nikomu nie przeszkadza, poza policjantami, którzy przez to mogą nie wyrobić normy. Zamiast tego można wykonać jakiś gest, nie będzie to tak widoczne dla innych jak mrugnięcie, ale motocykliści mają gest klepnięcia otwartą dłonią w kask i to jest w pełni legalne.
W samochodzie natomiast można otworzyć szybę, wystawić dłoń i jest kilka gestów, które można legalnie pokazać, np. ruch dłonią z wystawionym palcem wskazującym symbolizujący obracające się "koguty" na dachu radiowozu. Czy ruch płaskiej dłoni skierowanej wewnętrzną stroną w dół wykonującej ruchu góra-dół - to uniwersalny znak zwolnij. Za to mandatu nie dostaniecie, bo policja nie daje tutaj mandatów za ostrzeganie przed policją (bo to jest legalne), tylko za niezgodne z przepisami używanie świateł drogowych.
Sułkowice. Gminę opanowały dziki. "Ryją na całego". Burmistrz zwołuje zebranie mieszkańców
Cały powiat ma problem z dzikami, w tym roku jest ich wyjątkowo dużo, dobrze że burmistrz Sułkowic podejmuje temat, który jest uciążliwy dla mieszkańców. Może pozostali włodarze z gmin naszego powiatu wezmą z niego przykład i może przypomną sobie o mieszkańcach gmin w których sprawują urząd.
To nie koniec utrudnień na Zakopiance w Myślenicach. Remont przeciąga się o kolejny tydzień
Uzasadnieniem jest klasa tej drogi, kierowcy zapominają, że to nie jest droga szybkiego ruchu (no albo po prostu nie znają przepisów). Standardowa prędkość na Zakopiance na odcinku Myślenice - Kraków powinna wynosić 70 km/h na prawie całej jej długości, bo jest to droga, po której normalnie mogą pasem jezdni jeździć rowerzyści i której poboczem mogą chodzić piesi. W kilku miejscach tego odcinka Zakopianki rzeczywiście prędkość może być podniesiona do 90 km/h, ale że jeździ się tam zdecydowanie za szybko, są fotoradary.
60 km/h na drodze klasy GP to zdecydowanie standardowa prędkość, więc nie powinieneś narzekać, że jest tam ograniczenie do 60 km/h, a powinieneś być szczęśliwy, że w innych miejscach jest podniesiona prędkość do wyższej :). Kierowcy po prostu mają błędne nawyki. To tak jakbyś całe życie kradł w sklepie i narzekałbyś, że w sklepie w którym zawsze kradłeś zamontowali kamery, pytając jakie jest uzasadnienie tych kamer :D.
Po prostu trzeba sobie uświadomić, że to nie jest "eska", S7 jest dopiero na etapie projektowania, póki co, nie istnieje od nas szybka droga do Krakowa i fotoradary nie są tego przyczyną.
Nie sam radar jest problemem, ale właśnie kierowcy, którzy nie ogarniają jazdy i mylą drogę GP z ekpresówką. Do tego nasz durny przepis wymagający tablicy informacyjnej o fotoradarze sprawia, że kierowcy łamią przepisy i później gwałtownie hamują gdy zobaczą tabliczkę. Wszędzie gdzie kierowcy nie potrafią się dostosować do przepisów powinny być w pierwszej kolejności odcinkowe pomiary prędkości. Jeśli na danej drodze nie da się ich zrobić, jak np. na Zakopiance na odcinku Myślenice <-> Kraków, to wtedy w takich miejscach powinny być nieoznaczone, mobilne fotoradary, tak aby kierowcy spodziewali się ich na całej długości drogi, a nie tylko w kilku oznaczonych miejscach.
Myślenice. Na Dolnym Przedmieściu powstaje magazyn obrony cywilnej. Ma być gotowy w grudniu
Taki magazyn obrony cywilnej to nie są żadne duże skomplikowane inwestycje. Tutaj akurat inwestycja jest bardzo słabo opisana, ale z tego co jest tutaj w artykule opisane, co będzie tam składowane, przypuszczam, że ma to być coś pomiędzy inwestycją w Radymnie za 200 tys zł, a Rypinem za około 1 mln zł.
Myślenice. Robią porządki na parkingach. Koniec z handlem autami i blokowaniem miejsc
Jakim cudem doszedłeś do wniosku, że regulamin zabrania sprzedaży pojazdu? :D Na parkingu nie możesz jedynie mieć reklamy, ale to nie znaczy, że samochodu, który parkuje na tym parkingu nie możesz sprzedać.
Myślenice. Miał tu być plac zabaw, ale prace wstrzymano przez... drzewa. Zastój na Zarabiu tłumaczy naczelnik Wydziału Inwestycji
Tężnie to ogólnie siedliska grzybów i bakterii, liście nie są Ci do tego potrzebne. Masz tam obieg zamknięty i drewniane gałęzie, ciepło i wilgoć wokół tężni, idealny mikroklimat do rozwoju życia mikrobiologicznego :). Mgiełka solankowa dobrze przenosi zarodniki pleśni, więc miłego zaciągania się :D.
Najważniejszy cel budowy takich tężni, to chyba same przetargi i budowa za publiczne pieniądze. Natomiast ludziom radzę ich unikać, szczególnie jeśli nie ma pewności, że są one często badane przez sanepid.
Pierwszy weekend po zmianach na Zakopiance. Kierowcy utknęli w korkach przed Krakowem
Tylko te korki na A4 będą z innego powodu niezależnie od S7. Zmniejszy się natomiast problem korków na Zakopiance i na zjeździe z A4 na Zakopiankę na węźle Kraków Południe. No więc nowa S7 nie rozwiąże wszystkich problemów A4, ale zmniejszy je, bo rozłoży ruch, który obecnie idzie jednym węzłem, na inny zjazd, na S7.
Zakopianka to dzisiaj jedyna droga z, może nie wystarczającą, ale w miarę sensowną przepustowością w tym kierunku. Dopóki nie będzie S7, to niestety będziemy tracili czas i paliwo w korkach, a samochodów przybywa, więc będzie coraz gorzej.
Maciej Ostrowski: Węzeł w Myślenicach to będzie początek uciąglenia dróg zbiorczych
Ja mogę wytłumaczyć, tylko czego nie rozumiesz? Droga zbiorcza to droga klasy Z, czyli droga publiczna zapewniająca bezpośredni dostęp do przyległego terenu. Są to głównie (choć nie tylko) drogi powiatowe.
Uciąglenie natomiast jest terminem technicznym oznaczającym nadanie ciągłości określonemu elementowi. W kontekście planistycznym lub komunikacyjnym uciąglenie drogi oznacza zapewnienie ciągłości przebiegu drogi, np. przez połączenie istniejących odcinków lub budowę brakującego fragmentu. W technologii nawierzchni oznacza zapewnienie ciągłości konstrukcyjnej warstw nawierzchni, w mostownictwie np. wykonanie tzw. przykrycia dylatacyjnego.
Ale i poza drogownictwem, uciąglenie może oznaczać np. łączenie prętów zbrojeniowych w kolejnych fazach betonowania.
Więc to nie jest nowomowa, nie ma tu żadnych manipulacji i propagandy, bo w sumie nie wiem czy wiesz czym jest nowomowa? :) To język władzy w państwach totalitarnych, który służy do manipulowania ludźmi i nastrojami społecznymi. Tego tutaj nie ma, a są po prostu normalne terminy techniczne.
Robert Kostecki mistrzem Polski. Podniósł 300 kilogramów i ustanowił rekord kraju
Jacek mam nadzieję, że sam stosujesz się do swoich zaleceń i nie wypowiadasz się na żadne tematy, w których nie jesteś przynajmniej mistrzem kraju. Skoro się tutaj wypowiedziałeś, to zgodnie z Twoimi zasadami, rozumiem, że również jesteś mistrzem kraju w jakiejś dyscyplinie, w której?
Widzę, że wypowiadałeś się w temacie nowej mostu wiszącego na Zarabiu, dróg i Runmageddonu, czy faktycznie jesteś krajowym ekspertem w dziedzinie mostów, dróg i byłeś mistrzem kraju w którejś edycji Runmageddonu? :D
Piszę to tak trochę ironicznie, bo oczywiście że każdy ma prawo się wypowiadać w każdej dziecinie, nie musi być w niej mistrzem
Dla kolejnych czytających mój komentarz, obecnie ma on mniej sensu, bo widzę że zostało dopisane "...w ramach tych zawodów", co trochę głupio brzmi, ale już można się domyślić, że to faktycznie żaden rekord kraju :).
Wcześniej natomiast artykuł wprost mówił, że 300 kg w martwym z tych zawodów, to oficjalny rekord Polski, co było nieprawdą.
300 kg w martwym ciągu to nie jest rekord Polski. Może jest to rekord tej jednej federacji, bo takich federacji jest cała masa, ale obecny oficjalny rekord Polski w martwym ciągu to 447,5 kg Krzysztofa Wierzbickiego z mistrzostw Polski w 2021.
Warto doprecyzować, bo takich niewielkich amatorskich zawodów jest bardzo dużo, każda federacja ma swojego mistrza, więc w jednym roku mamy zawsze kilkunastu albo i kilkudziesięciu mistrzów Polski w tej samej dyscyplinie :D i to jeszcze spoko, niech się bawią, ale w przypadku rekordu krajowego, to już trzeba wziąć pod uwagę kto faktycznie w Polsce podniósł najwięcej, ze wszystkich federacji, a nie pisać rekord Polski, podczas gdy do faktycznego rekordu brakuje prawie 150 kg.
Myślenice. Drogówka na tropie modyfikowanych samochodów
Kolega Krzysiek nic nie wyjaśnił. Ja napisałem, że największe zagrożenie na drogach to kierowcy starych, niesprawnych samochodów, on napisał, że kierowcy niesprawnych samochodów jeżdżą najbezpieczniej, co nie jest prawdą, bo to właśnie ci kierowcy powodują najwięcej wypadków.
Nie pogrążam się, ale wiem, że będę krytykowany, bo przeciętny polski kierowca jest kierowcą właśnie bardzo starego i zaniedbanego samochodu, więc ludzie nie chcą zgodzić się z tym co piszę, bo sami jeżdżą starymi samochodami. Większość utożsamia się z tymi biednymi kierowcami, bo średnia wieku samochodu w Polsce to ponad 16 lat, a wg oficjalnych danych CEPIK nawet wyższa i wynosi 21 lat. Więc nic dziwnego, że ludzie będą mnie atakować za mówienie prawdy, bo gdy mówię o starych samochodach, odbierają to osobiście.
też mieszkam przy Zakopiance i to co słyszysz po nocach, to są właśnie ci biedni ludzie w rozpadówach :D. Poważnie popatrz kto tak piłuje swoje samochody, to są gówniarze w starych civicach, E36, E46, audi od jakiegoś dziadka, to są ci, którzy piłują swoje wraki na drogach.
A biedni w rozpadówach, jeżdżący za dnia, to nie są osoby, które jeżdżą ostrożnie, to są właśnie patusy drogowe, jadąc Zakopianką, nieraz nawet nieco powyżej dozwolonej prędkości, to nie nowe BMW, Porsche, czy Mercedes Cię wyprzedzi, to nie nowe samochody będą mrugać światłami, że masz przerwać wyprzedzanie i uciekać na prawy pas, to zawsze będzie kierowca w 20 albo 30-letnim rozpadającym się samochodzie. Oni nie jeżdżą ostrożnie, oni nie zdają sobie sprawy z tego jakimi niebezpiecznymi wrakami jeżdżą. Naprawdę zaobserwuj jak jeżdżą kierowcy i kto najczęściej łamie przepisy i stwarza zagrożenie na drodze, zobaczy że to są właśnie ci Twoi "biedni ludzie, którzy jadą ostrożnie" :D, tak ostrożnie, że gdy byłem w OSP, co chwilę jeździliśmy do wypadku spowodowanego przez takiego biednego ostrożnego :).
Rozumiem, że prawo, nawet jeśli nie zawsze sensowne, to trzeba respektować, czyżby jednak brakło już do kontroli samochodów niesprawnych technicznie z powodu wadliwie działającego układu hamulcowego, rozwalonego zawieszenia, choinki na desce rozdzielczej, źle ustawionych świateł mijania, przeżartych rdzą tak, że nie wiadomo kiedy się rozpadnie...?
Takie akcje i kontrole samochodów z przyciemnianymi szybami, głośniejszym wydechem zawsze fajnie wygląda, bo to nieraz dość drogie samochody, ludzie klaskają uszami, że taki dostał mandat :D, ale najczęściej na drogach stwarzają zagrożenie właśnie starsze i zaniedbane samochody. Najszybsze samochody na drogach publicznych to 30-letnie corsy, fabie, polówki, golfy i inne tego typu. Te samochody często są też niedoinwestowane, łatane aby tylko się nie rozpadły. I tego jeździ cała masa, dzisiaj wyprzedzał mnie na Zakopiance zdezelowany stary vw na blachach KLI, robił slalom na zakopiance, mrugał na tych, którzy wg niego za długo wyprzedzali, a kopcił jak traktor, rdza mu klapę bagażnika zjadała, przypuszczam, że gdyby miał awaryjnie zahamować, to mogłyby przewody hamulcowe nie wytrzymać ciśnienia. Takie samochody i tacy kierowcy to faktyczne zagrożenie na drogach.
Faktycznie odbiór społeczeństwa na info o zatrzymaniu takiego kierowcy będzie inny, będzie raczej taki, że łapią biednych kierowców, których nie stać, ale chyba ważniejsze jest bezpieczeństwo na drogach niż ładne zdjęcia w socialmediach.
Żeby nie było, ja nie modyfikuję samochodów, nie mam też żadnego szybkiego i drogiego wózka, jeżdżę 5-letnim hyundaiem i30.
a co miał innego zrobić? I dlaczego łajza?
Zadyma na Rynku 1 czerwca 2026
Myślisz, że o wszystkich tego typu wydarzeniach będą pisać? Na myślenicki SOR systematycznie trafiają osoby ciężko pobite czy ofiary nożowników, jeśli nie ma wielu świadków takiego wydarzenia, które by temat rozgadały, to się takich informacji nie rozpowszechnia, aby po prostu nie straszyć ludzi.
Wiesz, ile takich sytuacji jest np. w Krakowie? Gdyby media o wszystkich takich pisały, to tylko o tym byś czytał. W Polsce nawet statystyki morderstw się "optymalizuje" :D, ale to już nie tyle dla uspokojenia ludzi, ile dla statystyk policji i prokuratury, aby były premie za dobre wyniki.
Kamery, szlabany, parkomat. Tak ma wyglądać płatny parking przy ul. Solidarności
Nie wiem, o których konkretnie miejscach mówisz, ale jeśli tablice są legalne i miejsca są oznakowane w sposób prawidłowy, to ja zawsze to respektuję. Natomiast są w Myślenicach również miejsca parkingowe, gdzie ktoś sobie samowolnie ustawia znaki na publicznych miejscach parkingowych, które nie są znakami ustawowymi, a same miejsca nie są poprawnie oznakowane. W takim przypadku każdy może parkować i korzystam z takich miejsc.
Myślenice zawieszają udział w pracach nad S7. Burmistrz sprzeciwia się wszystkim wariantom
Brawo burmistrzu, jeszcze nogą im tupnij, niech wiedzą, że się obraziłeś :D.
Mnie to najbardziej podobał się ten pomysł, który kiedyś rzucił, że S7 do Myślenic, ale aby nie przechodziła przez gminę Myślenice. Nie jestem pewien, jak to miałoby działać, czy to jakaś katapulta będzie na S7 przy granicy z gminą i będzie przerzucała samochody do Myślenic, czy jakiś inny pomysł. No ale tak odważne i nieszablonowe pomysły, widać, że świetny wizjoner, innowator :)
Zablokują Zakopiankę w Głogoczowie. Szykuje się kolejny protest przeciwko S7
Za późno, już sobie wyprotestowaliście to, że tematem zajęła się GDDKiA w Warszawie, zamiast lokalni samorządowcy i lokalne urzędy, więc teraz opinie mieszkańców spadają na dalszy plan. Prostety za Zakopiance nic już nie dadzą, do Brukseli to nie pójdzie :D, jak chcecie, to protestujcie w Warszawie, ale teraz już nikt nie będzie się przejmował naszym powiatem, teraz to sprawa ogólnopolska.
Myślenice. Dni „mostu wiszącego” na Zarabiu są policzone? Ma go zastąpić nowa kładka pieszo-rowerowa
Widziałeś to podświetlenie? To wygląda jak amatorski projekt DIY, taśmy led z aliexpress włożone do rurek i podłączone.
Nie wiem, ile poszło na to kasy podatników, ale:
- taśma led taka jak tam użyta, czyli najtańsza kosztuje z 5 zł za metr, tutaj weszło ze 30 metrów to 150 zł, ale wiadomo, trzeba doliczyć marżę wykonawcy, powiedzmy 300-400 zł.
- Zasilacz 400W, normalnie kupi się za do 100 zł, ale liczmy 300 zł,
- sterownik 30-50 zł, to policzmy 150 zł,
- rurki po 30 zł na allegro tutaj jest tak ich bodajże 24 takie lampy na moście to 720 zł + marża można liczyć 1500 zł,
- kable, zaślepki itd, powinny się zmieścić w marżach, ale dodajmy jeszcze bezpiecznie 500 zł.
To z takimi sporymi marżami zamkniesz się w 3000 zł, robocizna policzmy z zapasem 3000 zł, to masz 6k PLN. Gdybyś robił to sam, zamknąłbyś się w 1500 zł, z tym że dla siebie raczej wolałbym to zrobić bardziej estetycznie i wolałbym dołożyć do nieco lepszej taśmy LED.
No więc nie jest to jakaś duża strata.
Nowy etap sporu o S7. Warszawa przejmuje projekt drogi Kraków-Myślenice. Proces budzi kontrowersje wśród Małopolan
I teraz wszyscy widzicie, że całe te protesty przeciwko S7 miały tylko wymiar polityczny, nikt nie chciał pomóc mieszkańcom, bo protestujący nie chcieli żadnych rozmów, krzyczeli tylko "NIE". No i teraz będzie tak jak mówiłem od początku tych protestów. Mogliśmy rozmawiać i wspólnie planować, gdyby dwie strony samorządowe chciały dojść do porozumienia, zamiast kłócić się na pokaz przed wyborcami, a teraz jedyne co będziemy mogli, to patrzeć jak decyzja zostanie podjęta za nas.
Burmistrz i Starosta podpisali list intencyjny. Czy to pierwszy krok do budowy ścieżek rowerowych w Myślenicach?
Czyli co, nie róbmy nic, bo szpital upada? Razem ze szpitalem niech upadnie całe miasto? :D
Wsie i miasta powiatowe się wyludniają, Myślenice są do tego malutkim miasteczkiem, a w zasadzie nawet taką trochę większą wsią, spada liczba urodzeń, porodówka w Myślenicach już teraz jest prawie cały czas pusta. Na leczenie ludzie sami wybierają szpitale w Krakowie, a utrzymanie lekarzy to ogromne koszty, więc co chcesz z tym zrobić? Coraz mniej pacjentów, to coraz mniejsze przychody, a koszty nie spadają.
Co do parkingów, to tutaj bym tak nie przesadzał, w Myślenicach nie ma problemu, to jest tylko temat dobry na obietnice wyborcze, ale w praktyce, nie ma miejsca w Myślenicach, żebyś nie znalazł wolnych miejsc parkingowych w obrębie 300-400 metrów. Fakt nie ma szans, żeby każdy wjechał samochodem pod same drzwi, ale jeśli nie boisz się przejść kilkuset metrów, to miejsce zawsze znajdziesz. Nie jest tak jak np. w Warszawie, że szukając miejsc parkingowych, trzeba się liczyć z tym, że konieczne może się okazać korzystanie ze zbiorkomu, aby dojechać z parkingu do celu swojej podróży.
Myślenice umarzają szpitalowi 283 tys. zł podatku. Burmistrz przeciwny łączeniu placówki z innymi podmiotami
To jest ruch pod wyborców, większość go poprze, że jaki on wspaniałomyślny, jakby to swoje pieniądze dał. Większość nie ma pojęcia i nawet się nie zastanawia, skąd są pieniądze w budżecie gminy, to tak samo, jak ludzie są do dzisiaj przekonani, że wszelkie socjale to im wspaniałomyślny rząd daje.