Płatne parkingi przy ul. Szpitalnej. Radni myślą o kolejnych parkomatach w okolicach galerii

  • 8 gru

    Bardzo dobry pomysł z tymi parkometrami w tym miejscu, jednak od siebie dodałbym, że zamiast planowanego ustawienia słupków uniemożliwiających parkowanie na chodniku na Szpitalnej po prawej stronie, lepiej ustalić miejsca postojowe na jezdni wzdłuż tego chodnika, równolegle do drogi. Ulica Słoneczna na tym odcinku jest jednokierunkowa i na tyle szeroka, że da się to bez problemu zmieścić, a będzie to jakieś 15-20 dodatkowych miejsc postojowych.

    Nie rozumiem głosów osób, które są przeciwne parkometrom w tym miejscu. Polecam im wybrać się jutro w to miejsce o godzinie 6:00 (już o tej godzinie będzie zajęte jakieś 25% miejsc - głównie przez mieszkańców) i liczyć przez cały dzień kto i na jak długo tam parkuje. Wyniki będą mniej więcej takie: 30% uczniowie z LO, 25% pracownicy LO, szpitala, aptek i pobliskich firm, 25% wcześniej wspomniani mieszkańcy i 25% osoby idące do apteki/szpitala. Oznacza to, że 3/4 miejsc jest zajętych przez cały dzień, więc nie dziwmy się, że nie ma gdzie zaparkować. Po wprowadzeniu opłat zwolni się przynajmniej połowa miejsc, bo osobom zostawiającym tam auto na cały dzień nie będzie się opłacało płacić kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych za postój codziennie.

    Niektórzy nadal nie rozumieją, że nie każdy musi się poruszać samochodem pod "same drzwi". Jeśli kogoś nie stać na wydanie 10zł na parking, gdy jest się u lekarza, to niech zaparkuje dalej - Myślenice to nie Kraków, gdzie strefa obejmuje cała miasto. Uwaga, wymieniam miejsca w obrębie maksymalnie 800 metrów od wejścia na teren szpitala (jakieś 8-10 minut spacerem), gdzie postój od 1 stycznia nadal będzie bezpłatny: ul. Szpitalna od skrzyżowania z ul. Reymonta, ul. Reymonta, ul. Mickiewicza, ul. Żwirki i Wigury, ul. Jagiellońska, ul. Boczna, ul. Senatorska, ul. Stefana Batorego, ul. Ludwika Broniewskiego, ul, Ludwika Solskiego, ul. Słoneczna, ul. Piłsudzkiego, ul. Matejki, ul. Jana Długosza, ul. Władysława Orkana, ul. Mikołaja Kopernika, ul. Niepodległości, ul. Ignacego Daszyńskiego, ul. Galla Anonima. Nie liczyłem dokładnie, ale obstawiam, że łącznie na tych ulicach jest 150-200 miejsc postojowych, może nawet więcej.

    Jeśli nie umiesz obsługiwać aplikacji mobilnej lub po prostu nie stać Cię na wydanie 9,20zł na opłacenie czterech godzin postoju na ulicy Szpitalnej - zaparkuj na jednej z tych ulic, masz wybór! Twój koszt alternatywny to 8-10 minutowy spacer, nic więcej!

    13 15

Auto Gaz

  • 11 paź 2017

    Podjedź na Borzętę do Łukasza Serafina BORGAZ. Co prawda jest to samouk, ale posiada uprawnienia i nawet chyba autoryzację STAG, dobierze Ci bez problemu komponenty i zamontuje, Siedlika raczej nie polecę, jest to sieć warsztatów i ta osoba w Myślenicach może i zna się na rzeczy, ale podejście do klienta ma fatalne, tak jakby na niczym mu nie zależało :)

    5 1

Skrzyżowanie za carefourem. Jak jechać?

  • 22 wrz 2017

    Problemy pierwszego świata...
    Nie wiem jakimi Wy ogromnymi samochodami jeździcie, ale jadąc osobówką od strony Carrefoura bez większego problemu da się zająć prawy pas na mostku nie najeżdżając na linię ciągłą. Organizator ruchu trochę sprawę skomplikował, bo ta linia mogłaby się zaczynać 0,5 metra później, więc jeśli chce się być świętym jak papież i nie najechać nawet centymetra na tę linię, to trzeba wziąć większy łuk i manewr ten jest do wykonania praktycznie wszystkimi osobówkami, chyba, że jeździmy ponad 5 metrową limuzyną o promieniu skrętu 13 metrów. Podobna sytuacja ma miejsce jadąc Zakopianką od strony Krakowa i chcąc skręcić z Zakopianki pod estakadą w prawo, w kierunku centrum Myślenic:

    https://www.google.pl/maps/@49.8339483,19.9497283,3a,75y,297.18h,73.45t/data=!3m6!1e1!3m4!1sv9e4O_oUFt3VUwo-dbDegQ!2e0!7i13312!8i6656

    Tu też mamy do wyboru 2 pasy ruchu, ale organizator linię ciągłą namalował tak daleko wysuniętą, że nawet osobówką jest ciężko zająć od razu lewy pas nie najeżdżając na linię (o wiele trudniej niż na wspomnianym mostku, gdyż tu pas ruchu jest węższy). Można się domyślić, że organizator sugeruje zajęcie prawego pasa, a jeśli ktoś chce później skręcić na mostku w lewo to pas musi zmienić kawałek dalej. Z jakiego powodu? Może z takiego, żeby więcej osób przejechało na jednym cyklu świateł?
    W przypadku tego mostku organizator jednak zawalił sprawę, bo jak wcześniej tu wspomniano, chcąc jechać w kierunku szkoły podstawowej nr 2 z lewego pasa manewr ten jest trudny do wykonania, kolizjogenny oraz spowalnia ruch w godzinach szczytu, gdyż na jego wykonanie zostaje jedynie 40-50 metrów, co dla osoby niewprawionej w jazdę jest małą odległością, więc linia powinna być namalowana te 0,5 metra dalej, aby kierowcy nie znający okolicy nie wybierali podświadomie pasa lewego jako tego naturalnego do wyboru jak w przypadku wspomnianego zjazdu z Zakopianki

    Niemniej naprawdę nie ma sensu się tak emocjonować tematem, bo w obu przypadkach najechanie na te parędziesiąt centymetrów linii ciągłej nie jest wielkim wykroczeniem, bo wszyscy tak jeżdżą. Bardziej przejmowałbym się zachowaniem wokół przejść dla pieszych, gdzie większość kierowców nadal nie potrafi się zachować, a łamanie przepisów w takich miejscach prowadzi do znacznie poważniejszych konsekwencji niż najechanie 40-50 centymetrów na ciągłą linię.

    9

Ceny paliwa Myslenice

  • 19 lut 2017

    Możliwe, że zmowa cenowa stacji (Orlen w Jaworniku, BP w Myślenicach oraz Orlen przy Dekadzie to ten sam właściciel), fakt faktem mamy obecnie najdroższe paliwo w całym województwie. 95 u nas 4.99/litr, a w Auchan przy Bonarce 4.50/litr, nie pamiętam, by kiedykolwiek była różnica 49 groszy na litrze.

    27 1

Droginia: W poślizg wpada się w ułamku sekundy. Nawet przy niewielkiej prędkości [WIDEO]

  • 15 sty 2017

    Coś czuję, że w tym samochodzie nie były zamontowane roczne kierunkowe opony zimowe klasy premium, a bardziej prawdopodobnie 10-letnie dębice frigo, no bo i po co do takiego seja nowe opony, a co dopiero z wyższej półki - efekty widoczne na filmie.

    15 20

LPG w Myślenicach gdzie tanio i solidnie??

  • 7 lis 2015

    Przy średnim rocznym przebiegu na poziomie 9000km radzę się poważnie zastanowić, czy w ogóle jest sens zakładać instalację gazową. Fabia z tym silnikiem jest dość oszczędna - średnio spala wg użytkowników 7,1l benzyny na 100km, fakt, jazda na gazie jest nadal o wiele bardziej opłacalna niż na benzynie, ale tendencja na przyszłość jest niekorzystna - ceny gazu będę szły w górę, a benzyna w najgorszym wypadku będzie stać w miejscu, choć prognozy mówią o spadku nawet poniżej 4zł/l (już teraz jest po 4,34 w stosunku do gazu za 2,05). Przy takim stosunku cen instalacja zwróci Ci się dopiero po ponad 2 latach, co jest mimo wszystko dość długim okresem. Nie zapomnij też o pogorszeniu osiągów - bez gazu fabia ma już mocno przeciętne osiągi - 15,0s do setki, a biorąc pod uwagę, że małe silniki są szczególnie wrażliwe na dodatkowe obciążenie, szczególnie, jeśli jest to butla z gazem na tylnej osi, z 15 sekund łatwo się może zrobić 16 sekund.

    1

Głogoczów: Dwie osoby ranne w czołowym zderzeniu

  • 2 paź 2015

    Ciekawe spekulacje, faktycznie wygląda to na czołówkę, ale z relacji strażaka będącego na miejscu zdarzenia podobno było inaczej, gdyż całe zdarzenie rozegrało się na nitce w stronę Krakowa. 2 samochody jadące prawym pasem zatrzymały się przed pasami celem przepuszczenia pieszego, niestety kierowca samochodu jadącego lewym pasem jakimś dziwnym trafem nie zauważył, że pieszy przechodzi przez przejście i nie chcąc go potrącić, odbił gwałtownie w lewo i uderzył czołowo w fiata. Ta wersja wydaje się trochę nieprawdopodobna, ale wygląda na najbardziej możliwą. Dziwi tylko fakt, że nie ma wyraźnych śladów hamowania - kierowca musiał w ostatniej chwili zauważyć pieszego, spanikował i zaczął hamować już po dłuższej chwili, będąc na przeciwnej nitce i to mając za sobą już przebyte ładne parę metrów po niewłaściwej stronie. Na zdjęciu nie widać uszkodzeń z przodu, ale były solidne - silników praktycznie brak, po poszkodowanego/poszkodowanych przyjechała karetka od strony Krakowa. Zator trwał ponad godzinę.

    3 5

Koniec z korkami? Trwa przebudowa ul. Słowackiego i wyjazdu ze Słonecznej

  • 25 lip 2015

    Wszyscy wymieniają mostek koło Dekady jako problem korków w tym rejonie, a nikt nie zastanowi się nad zachowaniem samych ludzi, którzy w wielkiej części przyczyniają się do powstawania tych korków. Przykład - jadę od strony dekady ulicą Słoneczną, chcę dojechać do Dobczyc. Już na wysokości ulicy Armii Krajowej napotykam korek na jakieś 15-20 pojazdów w stronę skrzyżowania z ulicą Słowackiego. Jadę dalej. Oczywiście mostek, mieszczący jakieś 4-5 samochodów osobowych również zakorkowany. Jakimś cudem udaje mi się na niego wjechać, przede mną stoją 3 pojazdy, wszystkie mają włączony lewy kierunkowskaz. Z prawej strony oraz z naprzeciwka nie nadjeżdża żaden pojazd, więc spokojnie mogą opuścić mostek. Czemu tego nie robią? Prawy pas jest zajęty aż do wysokości mostku, natomiast na lewym pasie jest tylko jeden pojazd. Czemu nie skręcą na lewy pas? Myślę sobie, ok, może jakimś cudem wszystkie 3 pojazdy chcą wjechać na Zakopiankę w kierunku Stróży, więc muszą zająć prawy pas. Co się okazuje potem? Jeden pojazd pojechał do biedronki, dwa kolejne w kierunku Osieczan.

    I tu jest problem - ludzie sami blokują ten mostek. Zamiast wjechać na lewy pas i potem zmienić na prawy, a jest na to bardzo dużo miejsca, kilkaset metrów, wolą stać na tym mostku i czekać, aż będzie można wjechać na prawy pas, żeby potem się ,,nie męczyć'' ze zmianą pasa ruchu, bo ten manewr ich przerasta. Podobnie pod samą dekadą - wiadomo, że zaparkować pod dekadą w godzinach szczytu graniczy z cudem, a ludzie jednak pchają się tymi samochodami pod same drzwi, blokują przy tym nie tylko parking przy Dekadzie, ale i Słoneczną. A obok jest tyle uliczek, gdzie po wprowadzeniu płatnego parkowania po 2 godzinach są pustki. Ale przejście 200 metrów to zbyt duży wysiłek, po co się męczyć...

    Sam pomysł budowy nowego mostu uważam za dobry, ale nie do końca przemyślany organizacyjnie. Tak jak pisali poprzednicy, uważam, że stary mostek, sprawiający teraz tyle problemów, powinien zostać przemianowany na jednokierunkowy z dwoma pasami ruchu - jeden do jazdy na wprost w stronę dekady, drugi do zawracania, podobnie jak to jest przy Carrefourze, tyle że w odwrotnym kierunku. Na ulicy Słowackiego w kierunku Rynku obowiązkowy zakaz parkowania, tak, aby w końcowej fazie lewy pas służył tym wjeżdżającym na nowy mostek, a prawy pas jadącym dalej w stronę centrum. Moim zdaniem pozostawienie starego mostku tylko dla autobusów i busów mija się z celem, gdyż ,,Dworzec'' przy Dekadzie to nie Dworzec Główny w Krakowie - nie ta skala.

    11 3

Co wybrać?Technikum gastronomiczne na zarabiu czy technikum informatyczne (Średniawski)?

  • 1 lip 2015

    Od kiedy głównym priorytetem przy wyborze szkoły średniej zawodowej jest wysokość przyszłego wynagrodzenia? A zainteresowanie daną dziedziną? Pasja? Rozumiem, że w Polsce jest ciężko o pracę, ale to jeszcze nie powód, żeby kierować się tylko wysokością przyszłych zarobków. Przez takie podejście mamy w Polsce coraz więcej pseudofachowców (i to nie tylko po studiach wyższych, również po technikach), którzy poszli kształcić się w danym kierunku tylko dlatego, że ktoś im powiedział, że muszą tam iść, bo inaczej nie będą zarabiać dwóch średnich krajowych. Nie wiem jak Wy, ale ja wolę zarabiać jedną średnią krajową, robiąc to co lubię, będąc w tym mistrzem, niż brać dwie krajowe za pracę, która w ogóle mnie nie interesuje, nie czuję się w niej dobrze i całe życie będę się czuł, jakbym był na nią skazany. No właśnie, tylko problem w tym, że współczesny młody człowiek ma niewiele zainteresowań i pasji, przez co musi stawać przed tragicznym wyborem pomiędzy technikum gastronomicznym a informatycznym, zadając pytanie retoryczne: ,,Do którego bardziej opłaca się iść?''.

    11 3

Pędził 121 km/h przez Zarabie. Stracił prawo jazdy

  • 20 maj 2015

    irussus - zdaję sobie sprawę, że państwo polskie wprowadzając ten przepis miało na celu przede wszystkim podreperowanie budżetu, a nie dbanie o bezpieczeństwo, ale czy to ważne? Rzadko w Polsce się dzieje, że działania państwa, które przeważnie szkodzą obywatelom, jednocześnie im pomagają. Tak jest w tym wypadku - mnie nie obchodzą mandaty, bo ja jeżdżę przepisowo, chcę, aby wokół mnie było bezpiecznie. Jesteś przykładem osoby, która zawsze widzi drugie dno, nie dostrzegając pozytywów, typowy pesymista. Czy ja gdzieś napisałem, że lubię obecny rząd? To, że jedna ustawa przypadła mi do gustu nie oznacza, że jestem zwolennikiem partii rządzącej, ludzie...

    Nie wpadłeś na pomysł, że media nagłaśniając tą sprawę przyczynią się jeszcze bardziej do poprawy bezpieczeństwa? Na przykładzie złapanego kierowcy widać, że nie każdy jeszcze wie, o nowych przepisach, a tak dzięki miasto-info już połowa Myślenic wie, że trzeba jeździć bezpiecznie i nie będzie potrzebne (mam nadzieję) spotkanie z policją, aby ktoś się o tym dowiedział.

    5 4
  • 20 maj 2015

    Matt:
    -jechał w środku dnia, w południe, o porze, gdzie w tym miejscu jest spory ruch, nie wiem w którą stronę jechał, ale przejeżdżając koło szkoły na Zarabiu na pewno nie miał 50 km/h, może ,,nie pruł'' 121, ale więcej niż do 80-90 pewnie nie zwolnił, co i tak jest ogromnym niebezpieczeństwem,
    -nikt nie będzie hamował jak opętany, ludzie nauczą się jeździć przepisowo, bo nie będą mieli innego wyjścia,
    -jazda 85 na 40 to przekroczenie o 45 km/h, za które nie zabiera się prawka - jedynie 8pkt karnych i 1064zł, jeśli w zabudowanym

    21 4
  • 20 maj 2015

    A dopiero co w poprzednim temacie pisałem, że w tym miejscu nie przestrzegają przepisów Polacy w niemieckich dieslach o mocy ponad 100KM i co? Mamy młodego gniewnego w passacie, pewnie w tdi. Oczywiście jest to z mojej strony spore uproszczenie, ale niestety widać jak jest (można jeszcze dodać do tego zagazowane bmw e36). I proszę teraz o wypowiedzi przeciwników wprowadzenia nowych przepisów na pytanie - czy zmiana przepisów nie poprawi bezpieczeństwa? Czy 21 latek gnający 121 km/h w terenie zabudowanym i w ogóle zaskoczony faktem, że ktoś śmiał mu zmierzyć prędkość w tym miejscu, nie jest piratem drogowym? Tylko proszę nie pisać, że ten przypadek to wyjątek, a policja czyha tylko i wyłącznie na dwupasmowych drogach w godzinach nocnych i czeka na tych, którzy przekroczą 120 na 70-tce.

    51 12

NOWE PRZEPISY: Bardzo łatwo stracisz prawko za szybką jazdę

  • 19 maj 2015

    Tomal - w takim przypadku rozumiem sens Twojej wypowiedzi, jednak z tego, co wcześniej napisałeś, można wywnioskować, że jesteś ,,mistrzem prostej''. Wiadomo, w pierwszych dniach obowiązywania tych przepisów, kontroli prędkości możemy się spodziewać w KAŻDYM miejscu, gdyż o ile dobrze wiem, od wczoraj trwa akcja ,,Prędkość'', przez co samo się rozumie, że w każdym miejscu w Polsce policjanci muszą nałapać jak najwięcej piratów drogowych, aby móc się pochwalić statystykami, że np. w ciągu pierwszego tygodnia obowiązywania nowych przepisów zatrzymano 300 praw jazdy czy ile im się tam uda. To ma zadziałać na nasze społeczeństwo jak terapia szokowa - o, faktycznie policja stosuje te nowe przepisy, trzeba zdjąć nogę z gazu. Wtedy to da wymierny efekt, a nie będzie jedynie ,,martwym przepisem''.

    A co do umiejscowienia punktów kontroli prędkości pojazdów - no cóż, kwestia zawsze sporna. Jedni policjanci będą wyrozumiali i zatrzymają się w miejscu na tyle widocznym, że ktoś, kto nie jedzie znacznie szybciej, zdąży odrobinę zwolnić, a inni znowu nie będą tolerować żadnych przekroczeń i staną może nie w krzakach, ale w miejscu na tyle niewidocznym, że ,,będą żniwa''. Tak było od zawsze, bo nie da się ukryć, że oprócz poprawy bezpieczeństwa, wpływy z mandatów w dużym stopniu zasilają budżet państwa, toteż zawsze w tych działaniach będzie odrobina chęci ,,zarobienia trochę więcej''. Nie można jednak mieć do policjantów dużych pretensji. Sam jak napisałeś - od 14 lat nie otrzymałeś żadnego mandatu za prędkość, więc na Twoim przykładzie widać, że jednak da się! Wszystko zależy od nas samych, jadąc przepisowo, nie musimy się obawiać nawet patrolu ,,w krzakach''.

    8 6
  • 19 maj 2015

    Ludzie! Czy Wy nie widzicie w zmianie tych przepisów pozytywnej rzeczy? Przecież to jest krok milowy w dążeniu do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach! Nie mogę już czytać tego ciągłego narzekania. Proszę spojrzeć na statystyki bezpieczeństwa na europejskich drogach. Zajmujemy jedno z ostatnich miejsc! W poprzednim roku na polskich drogach zginęło ponad 3200 osób, to jest ogromna liczba! I nie zgodzę się z twierdzeniem, że winna jest tu tylko nasza sieć dróg, która jest uboga. Problem leży w nas samych. Wydaje nam się, że jeździmy przepisowo, a wypadki są powodowane tylko przez piratów drogowych. Nic bardziej mylnego! Ktoś pisze, że polowali w Myślenicach na ulicy Zdrojowej i cytuję:,,taka fajna prosta''. Jaka prosta? Ile ty zamierzasz jechać na tym odcinku, więcej niż 50 km/h? No dobra, przypuśćmy nawet, że łamiemy przepis i jedziemy szybciej (jakie to polskie), to jest 60 km/h. Co nam za to grozi? Praktycznie nic, bo policjanci zazwyczaj ,,nie łapią'' za przekroczenie nie przekraczające 10 km/h, ewentualnie wlepią nam 100 zł czy ile tam teraz jest i 2 punkty karne, więc praktycznie bezkarnie możemy jechać to 60 km/h. Ale nie, my Polacy nie szanujemy w ogóle przepisów. Przecież ja mam niemiecki samochód (nie będę już marek wymieniał), ponad 100 konny silnik, zazwyczaj diesla i ja mam jechać na Zdrojowej 60 km/h? No wolne żarty, 75, albo nawet 80 będę jechał, bo i tak wyhamuję, a na 4 biegu przy tej prędkości mam idealne obroty. Niestety, ale większość z nas tak myśli. Nie potrafimy opanować mocy naszych pojazdów. Niemiec czy inny Zachodnioeuropejczyk nie ma jakoś z tym problemu - jest 50 to redukuję na 3 bieg i jadę te 50.

    Inną sprawą jest fakt, że często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, jakie ograniczenie obowiązuje na danej drodze. Jedziemy według własnego widzi mi się, bo jak ktoś napisał ,,taka fajna prosta'' - i jedziemy te 70-80 lub więcej, bo asfalt równy i jest prosta, a to, że jest to obszar zabudowany mało nas interesuje. Tak samo w większych miastach czy na Zakopiance - O, dwa pasy w jednym kierunku, szeroka jezdnia, długa prosta, więc setką spokojnie można, albo nawet trochę więcej, a to, że przejeżdżamy przez przejście dla pieszych niekierowane sygnalizacją świetlną w ogóle na nas nie robi wrażenia. To, że ktoś dał w tym miejscu ograniczenie z czegoś wynika. My jednak wiemy wszystko najlepiej, jesteśmy politykami, lekarzami, inżynierami infrastruktury i nikt nas nie będzie zmuszał do jazdy wbrew własnym przekonaniom - ot taka logika. Co prawda jest jeszcze sporo miejsc, gdzie znak obszaru zabudowanego postawiony jest zbyt wcześniej lub odwołany zbyt późno, albo na drodze, gdzie jest ograniczenie do 60, spokojnie mogłoby być 80, ale nie zmieniajmy tematu i nie odwracajmy kota ogonem. ,,Surowe prawo, ale prawo'', trzeba go przestrzegać, a nie ciągle kierować się własną interpretacją.

    Ktoś gdzieś jeszcze pisał, że mandaty będą za wysokie, czyli np. za przekroczenie o 41-50 km/h będzie 1064 złote i przez to ludzie biedni stracą całkiem możliwość dojazdu własnym samochodem do pracy. Ale w czym problem? Czy przekraczanie prędkości jest obowiązkowe? Nikt do tego nie zmusza, wolna wola.

    25 20

Samochodów zostawianych na całe dni ubyło. Gdzie się przeniosą kierowcy?

  • 5 mar 2015

    Heh, czyli ogłaszacie sukces tego pomysłu, tak? No po prostu odkrycie Ameryki, że chodniki będą puste, bo nikt nie będzie płacił 50zł. Wczoraj zaczepił mnie pewien pan, nietutejszy, pytając, gdzie znajduje się parkomat lub osoba pobierająca opłaty za postój. Parkomatu nie ma, ale jest JEDEN inkasent, powtarzam jeden na wszystkie te ulice, który zmuszony jest do przemieszczania się rowerem. I tak to nie zdaje egzaminu, gdyż już parokrotnie zdarzało mi się zaparkować samochód na jednej z tych ulic i po powrocie po 20, a raz nawet po 30 minutach, nie znalazłem za wycieraczką żadnej informacji nt. godziny rozpoczęcia postoju, czyli jakby nie patrzeć te 2 godziny to trochę martwy przepis. Wracając do przybysza z innego miasta - po wskazaniu mu miejsca, gdzie może być inkasent, Pan wyciągnął z portfela kilka monet i udał się we wskazanym kierunku. Nikt nie jest w stanie opisać jego miny, gdy mu powiedziałem, że tyle pieniędzy mu nie wystarczy, bo potrzeba 50zł. Był w szoku!

    Nikt nie wspomina o sytuacji na ulicy Rzemieślniczej. Sam dziś byłem świadkiem, jak pewien Pan, prawdopodobnie właściciel sklepu, wyszedł na ulicę i głośno pytał młodą kobietę, czy zamierza tu zostawić samochód na cały dzień. Ponoć poszło o fakt, że zaparkowała ona zbyt blisko postawionego przez niego (bezprawnie oczywiście) wiaderka. Czy taka sytuacja jest normalna? Niestety, ale po wprowadzeniu zakazu na pozostałych ulicach, mieszkańcy Rzemieślniczej będą teraz mieli baaardzo ciężko, aby znaleźć miejsce do zaparkowania.

    25 4

Parkowanie: Dwie godziny za darmo. Kolejna doba 50 zł

  • 8 lut 2015

    rapit, bardzo dobrze opisałeś problem, chyba najjaśniej ze wszystkich, oczywiście uchwała jest do zaskarżenia, a całą sprawę najlepiej nagłośnić, bo to już lekka przesada, co się dzieje w tym naszym miasteczku. Już jakoś mogę przymknąć oko na nieprawidłowości przy przetargach, bezsensowną budowę strzelnicy, ciągle powracający problem wylewania Raby i braku chęci, aby temu skutecznie zapobiegać, ale są pewne granice, które tą uchwałą zostały przekroczone. Na takie ,,kolesiostwo'' nie można pozwalać, bo jeśli jedynie będziemy narzekać, to w przyszłości Ci ludzie nie będą mieć skrupułów i aż strach pomyśleć, jakie zmiany jeszcze wymyślą...

    11 4
  • 8 lut 2015

    michalae, nikt Ci nie odpowie na te pytania, bo tu na forum nie ma nawet chęci do wspólnego rozwiązania problemu, mieszkańcy ulic poszli do Urzędu Gminy, przez znajomości załatwili dogodne dla nich rozwiązanie i teraz ich nie obchodzi to, że to jest niekorzystne dla reszty miasta, a nawet mieszkańców pobliskich miejscowości. Ja sam pisałem o tym ,,straszaku'' w postaci wzywania straży miejskiej/policji, ale mieszkańcom brak jakichkolwiek chęci, wolą wrzucić wszystkich do jednego wora, a co!

    mirekm, od parkingu na Traugutta do dworca jest dokładnie kilometr, a nie kilkaset metrów, czyli pieszo wychodzi 12 minut, w godzinach szczytu 15, więc wcale nie taki rzut beretem, dodając jeszcze, że ktoś postanowi zrobić zakupy w Tesco Dekada i w jakimś jeszcze sklepie. Na szczęście do Krakowa nie jest daleko, więc teraz jeszcze więcej osób będzie jeździć na większe zakupy do CH Zakopianka albo Bonarka. I bardzo dobrze, może władze miasta i mieszkańcy tych ulic w końcu zrozumieją, że ich działania jedynie odpędzają kapitał od miasta.

    lapin to rozwiązanie nie jest rewelacyjne, ale absurdalne i idiotyczne! Nie chcę znaku zakaz parkowania nie dotyczy mieszkańców, bo to nie jest droga prywatna, nie ma też podstaw prawnych do postawienia takiego znaku. Tym bardziej nie wyrażam zgody, aby Urząd Miasta zatrudniał dodatkowych ,,inkasentów'' jak to zostało zapisane w uchwale, bo wiem, jak bardzo gmina jest zadłużona i wydawanie dodatkowych ~4-5 tysięcy miesięcznie na pensje tych inkasentów, aby garstce mieszkańców ,,żyło się lepiej'' jest nielogiczne i absurdalne. Gdzie logika i demokracja?

    random twoja wypowiedź to już w ogóle stek bzdur. Proponujesz, aby osoby dojeżdżające do Krakowa zostawiały samochody na parkingu na Zarabiu i stamtąd szły na nogach prawie 2 kilometry do przystanku busów przy Carrefourze? Trzeba być całkowitym ignorantem albo z przyzwoitości nie napiszę kim, aby wpaść na tak genialny pomysł. Może od razu zostawić samochód w domu i przejść się na nogach 10 kilometrów z Drogini czy innej wioski niedaleko Myślenic? Następny pomysł - parking Jana? Przecież to prywatny parking dla klientów sklepu Jan. I właśnie przez takie myślenie parking przy Tesco był od początku istnienia zapchany, bo Twoim zdaniem lepiej zostawić samochód na cały dzień na prywatnym parkingu prywatnego sklepu, utrudniając przy tym możliwość zaparkowania innym osobom, które chcą tylko zrobić zakupy, niż zaparkować na publicznej ulicy (oczywiście w sposób legalny), nie przeszkadzając nikomu. Często widzę, jak wyglądają busy o 7 czy 8 rano w stronę Krakowa. Jedyna opcja, żeby mieć pewne miejsce siedzące, to przystanek przy Dekadzie, na osiedlu już bywa ciężko (zależy od dnia i konkretnego przystanku), a przy Carrefourze często już widzę, jak ludzie walczą, ale o miejsce stojące. Myślisz, że ludzie jeżdżą busami tylko z lenistwa? Wielu chciałoby dojeżdżać własnym autkiem - w zimie cieplutko, nie trzeba się przesiadać i marznąć na przystanku, ale po prostu ich na to nie stać, bo z marnej wypłaty zostałyby im jeszcze marniejsze grosze, więc mogą mieć chyba od życia tą przyjemność, że zaparkują przy Dekadzie i zajmą w miarę wygodne miejsce w rozlatującym się busie.

    Ogólnie czytając te dyskusje dostrzegam w nich tyle jadu i braku empatii, że czasem zastanawiam się, czy autorami tych wypowiedzi są ludzie czy może bezduszne komputery.

    21 5
  • 7 lut 2015

    Wystarczy przeczytać powyższe komentarze zwolenników tego absurdalnego pomysłu, aby dowiedzieć się, kto mieszka na tych ulicach. W gruncie rzeczy sprawa ogranicza się do pewnych osób mieszkających na Armii Krajowej, ale nie będę podawał nazwisk, bo i tak większość wie, o kogo chodzi.

    Są dwie wersje zdarzeń:
    1. Szeroko rozumiany nepotyzm - dziwne, że pomysł, aby na tych ulicach powstała strefa płatnego parkowania już od kilku lat nie przynosił żadnych efektów w postaci działań, aż tu nagle chwilę po wybraniu nowego składu radu, od razu są działania i to nie strefa parkowania, lecz HARACZ od mieszkańców (zamieszanie z kilkudziesięcioma osobami zameldowanymi pod jednym numerem na Armii Krajowej oraz oczywiste znajomości ,,u władz'' przemawiałyby za tą wersją).
    2. Ktoś ,,dał w łapę'' - dziwne, że zakaz nie obejmuje moim zdaniem najbardziej ,,zakorkowanej'' z tych czterech ulic, czyli ulicy Rzemieślniczej.

    Innej opcji być nie może, bo:
    1. Rozwiązanie nie jest dobre dla ogółu mieszkańców.
    2. Rozwiązanie nie rozwiązuje problemu ograniczonych miejsc do parkowania.
    3. Rozwiązanie (można nawet zaryzykować takie stwierdzenie) jest niezgodne z prawem - nie podano żadnych podstaw prawnych wprowadzania opłaty w wysokości 50zł, chyba, że redakcja miasto-info o tym jeszcze nie wie.

    W innym kraju byłaby to ciekawa sprawa dla telewizji czy nawet wymiaru sprawiedliwości, ale niestety u nas panuje przyzwolenie na małomiasteczkowy nepotyzm, układziki itp. I nic się nie zmieni, bo sami zmian nie chcemy. Co z tego, że razem z kilkoma osobami napiszę wywód, w którym w punktach potwierdzę tezę, że to rozwiązanie jest niezgodne z wszelkimi prawami moralnymi, własnościowymi oraz zasadami współżycia społecznego, skoro znajdzie się ktoś w stylu renawa, który wrzuci wszystkich do jednego worka i napisze, że to jest genialny pomysł. Po prostu szkoda słów..

    40 13
  • 7 lut 2015

    Czyli jednak wygrała samowolka mieszkańców. W sumie nie ma się co dziwić - mieszkają tam krótko mówiąc ludzie ustawieni, nie wspominając już o sytuacji meldunku kilkudziesięciu osób pod jednym numerem na Armii Krajowej...

    Nadal nie wiadomo, jakim prawem będzie pobierana opłata 50 zł zamiast np. 3 złotych za każdą godzinę powyżej tych dwóch. Dla mnie jest to szczyt bandyctwa w biały dzień. Jakim prawem mam być karany mandatem 50zł za zostawienie pojazdu w miejscu, gdzie nie ma zakazu zatrzymywania? Przecież to nie jest teren prywatny, lecz przestrzeń publiczna! Mam nadzieję, że ta sytuacja się wyjaśni, bo na ten moment wygląda to na niemały skandal.

    Skoro dołączono do tych ulic jeszcze teren parkingu szkoły podstawowej, to zapewne zatrudnione będą dwie osoby do wystawiania druczków z godziną rozpoczęcia postoju danego samochodu. Kto im będzie płacił? Wygląda na to, że gmina i to z pieniędzy nas, podatników, którzy na tym nic nie zyskamy, lecz, co najlepsze, stracimy!

    Nie rozumiem też, dlaczego dołączyli do tych ulic parking przy SP2. Miło wspominam lata w tej szkole, lecz podczas rozbudowy terenu wokół niej nie mogłem się pogodzić, że wycięto tyle drzew, żeby w ich miejsce wybudować parking. Z czasem zrozumiałem tą decyzję - coraz więcej samochodów, więc parking jednak potrzebny. Dlaczego więc teraz ma on być niedostępny? Zapełniony jest on jedynie przed 8 rano i około 13-14, kiedy samochody jedynie zatrzymują się na moment, aby wysadzić/zabrać dzieci. Przez resztę dnia jest on zapełniony może w połowie, głównie przez nauczycieli i część uczniów z ZSTE. Teraz pytanie - co ma wnieść zakaz parkowania powyżej 2 godzin w tym miejscu? Wycięto dziesiątki drzew, aby teraz w ich miejscu był pusty plac z betonową kostką? Nie jestem w stanie tego zrozumieć...

    Jakie będą skutki wprowadzenia ,,zakazu'' parkowania na tych ulicach? Negatywne dla WSZYSTKICH. Osoby dojeżdżające do Myślenic samochodem i przesiadające się na busa do Krakowa będą po prostu szukały miejsca na Słonecznej lub Rzemieślniczej, więc problem przesunie się jedynie o kilkaset metrów. Uczniowie ZSTE dojeżdżający samochodami również będą szukać miejsca jak najbliżej szkoły, czyli niedługo należy spodziewać się problemów z parkowaniem na ulicy Żeromskiego, Rzemieślniczej i Słonecznej. W konsekwencji każdy będzie parkował byle jak, o przejezdności ulicy Rzemieślniczej w miejscu, gdzie jest już dwukierunkowa nie wspomnę.

    I pomyśleć, że wszystko to przez kilkadziesiąt osób, które nie potrafią zrozumieć, że droga publiczna jest dla wszystkich...

    80 20

Myślenice: Koniec z całodniowym zostawianiem samochodów w okolicach Słonecznej?

  • 29 sty 2015

    W swojej wypowiedzi nie podważam intencji, aby na tych ulicach wprowadzać opcję pobierania opłat po tych 2 godzinach. Wiadomo - najlepiej, jakby było za darmo, ale skoro naprawdę musi być to ok. Najbardziej mnie jednak uderzyła kwota 50 zł. W artykule nie ma więcej informacji, dlatego chciałem się dowiedzieć, na podstawie jakich zapisów prawnych będzie to egzekwowane. Czy będzie to znak zakaz parkowania, z dodatkowym znakiem o możliwości postoju do 2h oraz informacją, że znak nie dotyczy mieszkańców? Czy może odbędzie się to w ramach postawienia znaków parking płatny (właśnie, jaki parking?) w ramach poszerzenia obowiązujących stref płatnego parkowania? Czy może powstaną parkomaty, z których każdy, kto zaparkuje w tym miejscu będzie korzystał? Dla jednych może to nie ma znaczenia, ale to jest naprawdę ważne, jak chcecie to organizacyjnie ,,załatwić''. A zadanie to nie jest łatwe, gdyż ktoś musi jakoś pilnować tego czasu dwóch godzin. W większości przypadków, gdzie wprowadzono znaki typu zakaz zatrzymywania się, nie dotyczy pierwszych 15 czy 30 minut, ten przepis jest martwy, bo nikt tego nie nadzoruje. Poza tym, jak ma być traktowana ta kara 50zł za przekroczenie tego czasu? Ma to być mandat?

    Wracając do tematu, z tego co napisał idefix, mieszkaniec tej ulicy, można wywnioskować, że społeczność mieszkańców tych ulic chce załatwić problem najprostszą i najwygodniejszą metodą - wprowadzenia opłat. Z tego co napisał idefix wynika, że problemem nie jest to, że parkuje tam dużo samochodów, tylko, że parkują w sposób nieprawidłowy - przed bramami wjazdowymi, nie zachowując odległości 10 metrów od skrzyżowania, nie zostawiając na chodniku wystarczającej ilości miejsca (nie mówię o przepisowych 150 cm, bo tego nikt nie egzekwuje, ale przynajmniej ten metr. Przecież wystarczy poprosić jakiegoś sąsiada/sąsiadkę, która jest cały dzień w domu, aby raz lub dwa razy dziennie dzwoniła do straży miejskiej z prośbą o interwencję, a w przypadku zastawienia bramy - na policję, laweta na koszt delikwenta i po problemie. Gwarantuję, że po tygodniu takich codziennych kontroli, każdy będzie parkował z dokładnością do centymetra i z zachowaniem wszystkich wymogów.

    6 2
  • 28 sty 2015

    Jagienka50 ty widzisz, co piszesz? Zachwalasz, że 18 tysięczne miasto ma 3 parkingi, i to za darmo! Przecież to powinna być norma, że jest dużo parkingów i sprawa oczywista, są darmowe. Jeśli już jakieś muszą być płatne, to jedynie te najbliżej centrum, gdzie jest największy ruch. Nie będę wymieniał płatnych miejsc parkingowych w naszym miejscu, bo nie mam tyle czasu, więc skupmy się na wymienionych przez Ciebie:
    1. Parking na dawnym placu targowym - jak najbardziej potrzebny, jest dość blisko, więc można podejść do Urzędu Miasta, jakiegoś banku umieszczonego w pobliżu rynku i ewentualnie zrobić drobne zakupy w jakimś małym sklepie typu Kurdesz.
    2. Parking nad basenem - wytłumacz mi, po co ktoś ma tam parkować? W pobliżu jest jedynie basen, cmentarz i ewentualnie jakieś małe osiedlowe sklepiki.
    3. Parkingi na osiedlu - tutaj zastosowanie widzę tylko dla mieszkańców osiedla, bo innych powodów nie ma, żeby tam jechać, swoją drogą nie wiem czy te miejsca zasługują na miano prawdziwych parkingów, bo rozmiarami one nie grzeszą.

    I to by było na tyle. A gdzie mam zostawić swój samochód, gdy chcę zrobić jakieś większe zakupy? No logicznie patrząc, większe zakupy = Dekada, która z resztą została otwarta ,,z pompą'' przy udziale lokalnych władz, które zachęcały, żeby nie jeździć na większe zakupy do Krakowa, tylko robić tu, na miejscu. ,,Parking'' przy Dekadzie mieści zaledwie 50-60 samochodów, co w konsekwencji daje taki efekt, że jest zapełniony od godzin rannych do wieczornych. Logicznie patrząc - na pewno w pobliżu musi być jakiś drugi parking, przecież nikt normalny nie otwiera ,,Galerii'' nie zapewniając miejsc parkingowych klientom. I tu niespodzianka - parkingu nie ma, jest tylko jakiś para przystanek busów, więc chcąc kupić coś w jakimś sklepie na Słonecznej, muszę szukać miejsca w pobliskich uliczkach, bo innego wyjścia nie ma (tylko proszę nie pisz, że mam zostawić samochód na Placu Targowym i potem chodzić z pełnymi torbami zakupów ponad kilometr, bo takiej fizycznej możliwości nie ma nawet na parkingu przy Carrefourze w Krakowie-Zakopiance, gdybym stanął na najdalszym miejscu postojowym).

    Tak więc nie próbuj wmawiać, że w Myślenicach jest wystarczająco dużo parkingów, a ludzie parkują na chodnikach tylko z lenistwa.

    34 7
  • 28 sty 2015

    5 złotych za trzecią i każdą następną godzinę to wg mnie już taka ostateczność, jeśli jakieś opłaty miały by być, chociaż również się mi wydaję, że w Myślenicach nie ma już za bardzo gdzie za darmo zaparkować. Rozumiem - wąskie uliczki, duży ruch, ale mimo wszystko, to nie jest Kraków czy Warszawa, tylko małe miasteczko. Najbardziej w tej wiadomości dotknęła mnie jednak ta opłata 50zł, kto mógł wpaść na tak absurdalny pomysł?

    24 14
  • 28 sty 2015

    Pomysł beznadziejny. Byłbym w stanie jeszcze zrozumieć, gdyby zaproponowano np. pierwszą godzinę albo dwie za darmo, a każda kolejna za 5 złotych. Jednak w tym wypadku mam rozumieć, że jeśli spóźnię się 5 minut i przyjdę po 2 godzinach i 5 minutach, to dostanę MANDAT 50zł??? Tak, MANDAT, bo inaczej tego nazwać się nie da. Przecież to nie są prywatne ulice mieszkańców, tylko publiczne! Większość tamtejszych mieszkańców ma możliwość wjechania samochodem na teren własnej posesji, więc nie wiem, w czym problem. Każdy chciałby mieć własny dom, samochód, a najlepiej jeszcze całą ulicę, ale od tego są prywatne osiedla, gdzie grupa osób się dogaduje, budują wspólnie takie osiedle, oddzielają je 3-metrowym murem i mogą tam sobie robić co tylko chcą, bo wszystko jest ich. Mieszkanie w centrum miasta zawsze wiąże się z problemami zaparkowania własnego samochodu. Nie rozumiem, czemu akurat mieszkańcy tych ulic mają mieć prawo posiadania ulicy na wyłączność. A może od razu zróbmy tak na Osiedlu? Przecież tam również istnieje ten problem, i to o wiele większy, bo większość osób nie ma prywatnego garażu albo możliwości zaparkowania na własnej posesji, jak mieszkańcy ulic nieopodal Słonecznej.

    Poza tym ktoś musiałby pilnować tego dwu godzinnego czasu postoju. Urząd Miasta musiałby zatrudnić pracownika, albo nawet dwóch, bo przemieszczenie z początku ulicy Maczka do końca ulicy Armii Krajowej zajmuje dobre 8-10 minut. I teraz pytanie - kto im zapłaci? Zysków raczej nie będą mieli dużych, bo nikt głupi nie będzie ryzykował mandatu w wysokości 50zł.

    Mam nadzieję, że radni nie dadzą się ,,zastraszyć'' grupie kilkudziesięciu osób kosztem dobra wszystkich Myśleniczan i nie zatwierdzą tego absurdalnego pomysłu.

    54 18

Wstępne wyniki: Burmistrzem Myślenic Maciej Ostrowski. Radnymi w gminie Myślenice zostali...

  • 17 lis 2014

    Nie rozumiem tak wielkiej ekscytacji, ponad 120 komentarzy! Ludzie, na litość boską, czego Wy oczekiwaliście po tych wyborach? Że nagle wszystko się zmieni na lepsze? Nic się nie zmieni, obojętnie kto będzie rządził, ponieważ gmina jest dość konkretnie zadłużona, więc obecne władze będą musiały szukać cięć. Ostatnie 4 lata należały do jednych z lepszych w nowej historii Myślenic. Wystarczy popatrzyć jak miasto się zmieniło - nowe ronda znacznie poprawiły przepustowość, nowa nawierzchnia, chodniki, kanalizacja, budowle użyteczności publicznej, cała rewitalizacja parku na Zarabiu, ścieżki rowerowe itp.. Ciężko znaleźć drugie takie miasto w okolicy - jest po prostu pięknie. Niestety, zostało to okupione ogromnym zadłużeniem, sporo rządzący wzięli też do własnej kieszeni. I tu wychodzi ludzka zawiść - chcemy zmiany władz, bo zazdrościmy im, że mieli możliwość ,,nakraść'' tyle pieniędzy, że teraz żyją ponad stan.

    Może i dobrze, że w naszej gminie/powiecie niewiele się zmieni w składzie rządzących. Narobili bałaganu, wiedzą co zrobili źle, więc łatwiej będzie im to teraz sprzątać przez najbliższe 4 lata. Nowym władzom 2 lata zajęłoby ogarnięcie faktu, jak duży jest bałagan, później przez rok szukaliby rozwiązania na jego posprzątanie, aż ostatecznie w ostatnim roku okazałoby się za późno na wielkie zmiany.

    Z drugiej strony niepokoi mnie fakt, że od tak wielu lat głosujemy na te same nazwiska. O ile ostatnie 4 lata rządów pana Ostrowskiego można zaliczyć do udanych (sporo inwestycji, koszt uboczny - długi, ale kto z nas się nimi przejmuje - błąd), to poprzednie 2 kadencje nie były porywające, a jednak ludzie z przyzwyczajenia głosowali - był 4 lata, strasznie źle nie było, niech będzie dalej, był 8 lat, ma już doświadczenie, może teraz zacznie coś działać, był 12 lat - no w końcu coś się dzieje, zaczyna się rozkręcać, niech rządzi dalej. I przypuszczam, że gdyby w Myślenicach dalej działo się tyle dobrego (niestety tak nie będzie, bo pieniądze się skończyły), to Ostrowski rządził by 16, 20 a może i więcej lat. Na szczęście ponoć takie długie rządy mają zostać zakazane.

    Podsumowując - nie sprzeczajmy się nawzajem, bo nie ma sensu się kłócić o czapkę gruszek. Na prawdę, w obecnej sytuacji nie ma większej różnicy czy wygrał Ostrowski czy Szlachetka. Najbliższe 4 lata dla każdego z nich na tym stanowisku byłyby trudne ze względu na zadłużenie gminy i tutaj nie ma co oczekiwać wielkich cudów typu zachodnia obwodnica Myślenic, bo po prostu na to nie ma pieniędzy. Pozostaje tylko wierzyć, że pan Ostrowski walkę z zadłużeniem będzie prowadził w sposób rozważny, głównie tnąc koszty, a nie tylko wnikając w kieszenie podatnikach, poszerzając strefy płatnego parkowania czy drastycznie podnosząc opłaty za wodę, kanalizację czy nieruchomości. Oczywiście te podwyżki również są nieuniknione, bo tak dużego zadłużenia samym tnięciem kosztów się nie zniweczy.

    13 11

JAKI SAMOCHÓD

  • 28 wrz 2014

    Honda Civic VI generacji, bardzo wdzięczny samochód, szczególnie z silnikiem 1.4 90KM. Prosta budowa, części w miarę tanie, jeśli się nie gazuje go do 5 tys. obrotów/min., to spalanie waha się na poziomie 7-7,5l/100.

    Kupując samochód trzeba sobie zadać pytanie, ile kilometrów rocznie będzie się pokonywało. Tymczasem większość ludzi chce kupić dany model, a nie dany silnik. Jeśli rocznie pokonuje się 10 tysięcy kilometrów lub mniej, to trzeba się rozglądać tylko za benzyniakami. Szybko się nagrzewają, toteż krótkie trasy 10 kilometrowe lub nawet krótsze nie będą uciążliwe nawet w zimie. Spalanie jest wyższe od diesli o 1,5-2l (zależnie od silnika), ale należy pamiętać, że obsługa diesla jest o wiele droższa. Należy dbać o akumulator i świece, bo w zimie znacznie łatwiej odpalić benzynę niż diesla, droższe są poszczególne podzespoły typu rozrząd, filtry, a niektórych podzespołów często nawet nie spotkamy w benzyniakach (filtr DPF, dwumas). Kult diesla w Polsce wynika z faktu, że kiedyś różnica pomiędzy benzyną a olejem napędowym była duża i wynosiła nawet ponad złotówkę na litrze, toteż zakup diesla, nawet w przypadku pokonywania niewielkich odległości, był bardziej opłacalny od benzyny. Dziś różnica w cenie to tylko 10 groszy, więc diesla opłaca się kupować dopiero, gdy rocznie pokonuje się 15 tysięcy, a w przypadku tych nowszych technologicznie egzemplarzy, wyposażonych już w DPF i inne wrażliwe rzeczy, są to przebiegi na poziomie 20-25 tysięcy. Dopiero wtedy jest to opłacalne.

    Można też pomyśleć o instalacji gazowej, choć jej zakładanie jest opłacalne również przy trochę większych przebiegach, minimum te 12-15 tys. rocznie, a mając do wydania 7 tysięcy lepiej kupić zadbaną benzynę.

    W tej cenie, jeśli chodzi o benzyniaki, mogę polecić silnik VW 1.6 SR 101KM, który w tym przedziale można znaleźć w vw polo, seacie ibizie, seacie cordobie, a dokładając 1-2 tysiące, również w vw golfie IV, vw bora, seacie toledo i skodzie octavii. Jeśli nie potrzebujesz tak mocnego silnika, poszukaj czegoś słabszego. Na pewno będzie to świeższy i mniej zużyty egzemplarz, np. skoda fabia 1.4 60KM, ten sam silnik w vw polo, ibizie i cordobie, 1.6 75KM również dostępny w powyższych samochodach oprócz fabii, fiat punto ii 1.2, fiat bravo/brava, opel astra g 1.6 75KM, toyota corolla VIII 1.3 86KM. Wybór jest spory, ważne, żeby wybierać z rozsądkiem.

    14 3