W jedną kadencję nie ma szans tego zbudować, temat pewnie będzie obecny w przyszłej kampanii. Jeżeli ludzie będą chcieli realizacji, trzeba domagać się od kandytatów obiecania kontynuacji. Myślę, że temat kładki będzie dobrym testem sprawczości dla Burmistrza i urzędników i pokaże czy "koncepcja" jest realna
Najlepiej byłoby wybudować drugą obok, a starą rozebrać jak nowa będzie gotowa.
Jak dla mnie najcenniejsza informacja to ta między wierszami - ze dwa lata nie będzie przejścia przez Rabę i problem z zaparkowaniem, bo pewnie wielu zrezygnuje z parkingu po północnej stronie Raby
No nie do końca tak jest, bo jeszcze w 2023 r. sanepid badał wodę na jazie i była w porządku do kąpieli. Wychodzi na to, że badań niedawno zaprzestano.
Zakazu nie widziałem, a tym bardziej znaków o zakazie. Nawet jeżeli jest to bez oznakowania jest bezwartościowy,
Sonny25 mar
Najciekawsze dla mnie jest końcowe zdanie artykułu: "Na terenie powiatu myślenickiego w roku 2025 nie ewidencjonowano kąpielisk i innych miejsc zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli."
Powiem tyle, powyżej jazu na Zarabiu jest 4 lub 5 oczyszczalni ścieków. Zapach z wody po burzy w lecie, kiedy mogło dojść powyżej do awaryjnych przelewów mówi o tej wodzie wszystko. Nie dziwi mnie, że nikt tego nie bada, bo mogłyby wyjść niezłe "kwiatki", lepiej uznać, że kąpieliska nie ma i mieć spokój.
Sonny25 mar
To by się przydało, nawet jeżeli jest to publikowane, to ciężko znaleźć. Może tu jest problem, że informacja jest, tylko nie dociera do ludzi nie z ich winy, ale ze względu na sposób komunikacji. Nawet tu, dyskusja jest o zakończeniu badań, a gdzie była jak stwierdzono, że woda zanieczyszczona
Sonny25 mar
Możesz pobrać próbki wody z kranu i oddać do badań w profesjonalnym, akredytowanym laboratorium, jeżeli masz wątpliwości co do jakości. Wodociągi publikują co miesiąc sprawozdanie z badań, jest to kontrolowane.
Sonny25 mar
Nie ma sensu prowadzenie badań, w miejscu gdzie wiadomo, że woda i tak nie będzie się nadawała do spożycia. Nawet jeżeli chwilowo nie ma przeciwskazań, nie ma gwarancji że takie się nie pojawi chwilę po tym, jak sanepid odjedzie z próbkami.
Są to źródła płytkie, do wody przenikają zanieczyszczenia chemiczne z gruntów rolnych, środowiska, ścieków itd. Nawet jeżeli jedno badanie stwierdzi, że woda jest w porządku, następnego dnia rolnik nawożąc pole może ją zanieczyścić, gdyż rozpuszczony nawóz spłynie w gruncie do źródła po deszczu.
Woda w takich źródłach zasilana głównie deszczówką, nie infiltruje głęboko i zazwyczaj jest uboga w minerały. Nie jest wodą wybitnej jakości, nie ma dodatkowych korzyści z jej spożywania. Jedyna "korzyść" to czysty od kamienia czajnik, ale jest to korzyść pozorna, gdyż to woda bez minerałów potrzebnych dla zdrowia.
Warto przytoczyć przykład, gdzie w "źródełku miłości". w Ojcowskim Parku Narodowym okresowo stwierdza się zanieczyszczenie fosforanami i bakterie z grupy coli, tam podobnie wyniki nie przekonują pijących. Po co to badać, skoro jeżeli nic się nie zmieniło w gospodarce wodno-ściekowej, to i jakość wody się nie polepszy. Wystarczy tabliczka, jak ktoś lubi takie atrakcje, to czemu nie :)
Budowa schronu na dachu - co może pójść nie tak :)
Mam nadzieję, że to tylko pomyłka pisarska i chodzi o zrobienie schronu pod parkingiem.
Można się śmiać, ale problem jest dużo głębszy. Według mnie, wygląda to tak, że gmina nie chce po prostu zapłacić za cały parking i szuka finansowania po różnych instytucjach, a to w funduszach europejskich, a to u kogoś, kto da kasę, jak zrobisz schron, może być na dachu, najważniejsze, że ma w papierach być "budowla obronna" czy co tam.
Może warto w kluczowych inwestycjach wziąć na siebie cały koszt, wybudować dokładnie to co się chce, co jest potrzebne mieszkańcom, a nie spełniać zachcianki różnorakich urzędników, którzy mówią, "damy kasę jak posiejecie na dachu trawkę" albo "damy jak zrobicie sobie schron, może być nawet na dachu". Gdyby gmina finansowała to sama, byłaby niezależna w decydowaniu, można by postawić parking z maksymalną liczbą miejsc postojowych, bez miejsca na zieleń, może nawet zostawić opcję rozbudowy o kolejny poziom, czyi zrealizować konkretne potrzeby mieszkańców, nawet wyższym kosztem a nie zachcianki ludzi, którzy nie wiadomo czy są w stanie pokazać Myślenice palcem na mapie.
Może niech ktoś pomyśli o doraźnym korcie tenisowym i siatkach na dachu, to jak fundusze europejskie się nie dołożą to może ministerstwo sportu się dołoży kosztem kilkunastu miejsc postojowych :) Tak niestety wygląda szukanie finansowania.
Jestem bardzo ciekawy kto w planowaniu tych koncepcji uczestniczy, jak wyglada proces i ilu jest tam specjalistów np. z wojska czy budowniczych od takich obronnych obiektów. Jeżeli jest potrzeba budowy obiektu ze schronem, to budujmy, różnie może być. Wlałbym jednak, żeby budowę schronów nadzorowali ludzie, których jedyną intencją będzie to, żeby ta budowla wytrzymała to co ma wytrzymać, a nie wpasowywała się w "koncepcje" ludzi którzy raz zapłacą za trawkę na dachu, a raz za schron na parkingu. Kort pewnie też by przeszedł
Nazwy dużo lepsze niż w Bęczarce, dużo bardziej różnorodne. Niestety niektóre powtarzają się względem Bęczarki, czyli w bliskiej odległości (choć w odrębnych miejscowościach) będą ulice o tych samych nazwach. Na plus, że dużo bardziej odnoszą się do przestrzeni, niż w przypadku Bęczarki. Wygląda na to, że uj. Józefa Hallera jako pierwsza kogoś upamiętnia, a szkoda, bo szanse się marnują - nazwy zostaną już na długo, a można by je wykorzystać do promowania historii, w tym lokalnej.
Z jednej strony Kurowski ma rację, nadanie nazw może być czymś więcej niż porządkowaniem, z drugiej strony Sołtys też ma rację, bo trzeba się było ogarnąć wcześniej, a nie proponować, kiedy decyzje mieszkańców zapadły (a wcześniej w Bęczarce). Najważniejsze, że nazwy mają społeczne umocowanie. Mam nadzieję, że w przypadku kolejnych miejscowości nazwy będą jeszcze lepsze, jest już jakiś progres.
A rondo czy estakadę jak będzie, to może korzystając z okazji zaproponuję "im. Ofiar Wypadków Drogowych", tak aby każdy pamiętał czym się kończą złe projekty, pośpiech, niezgoda i oszczędności w inwestycjach drogowych
Pomysł klepnęła prawie cała rada, tylko dwa głosy przeciw, co jest zastanawiajace
Sonny24 lut
Moim zdaniem nie do końca trafiony pomysł. Po samych Myślenicach poruszanie się rowerem może jest ok, nie ma ścieżek ale zawsze można jechać ulicą. Projekt skierowany jest do mieszkańców gminy, a nie samego miasta, raczej cieżko oczekiwać, że ktoś z obrzeża gminy będzie dojeżał do Myślenic zakopianką albo ruchliwą drogą wojewódzką czy powiatową. A nawet gdyby, to jak to ruch samochodowy w Myślenicach ograniczy? Może to niezbyt sprawiedliwe, ale jeżeli już dopłacać, to raczej ludziom z miasta.
Druga kwestia, to dlaczego akurat rowery elektryczne? Przecież tradycyjny rower jest jeszcze ekologiczniejszty, bo nie trzeba nawet go ładować :) Myślenice nie są duże, mają kilka kilometrów. Taki dystans jest na spokojnie do pokonania tradycyjnym rowerem, nawet zakładając, że z jednego końca miasta na drugi, na plus też efekt prozdrowotny. Efekt ten sam, ale pedałujący samodzielnie są wykluczeni z dopłat.
Za jeden rower elektryczny można kupić trzy tradycyjne w bardzo dobrej jakości, lub jeden dobrej klasy rower górski. Gdybym mógł wziąć dofinansowanie, pewnie taki właśnie bym kupił. Myślenice to również ośrodek sportów rowerowych, brak dofinansowań na tradycyjne rowery to ograniczenie korzyści właśnie z np. jazdy sportowej w regionie i potencjalnie mniej zawodników z regionu. Moim zdaniem wykluczenie zwykłych rowerów to trochę strzał w stopę
No I tak, 250 koła, sto rowerów w gminie... no nie wiem czy się to opłaca. Można by za to postawić np. 25 wiat rowerowych po 10k, które byłyby dla wszyskich. Na koniec też kwesta etyczna, czy dopłaty tak wąskiej grupie bez wymiernych korzyści dla miasta nie jest tylko transferem pieniędzy. Przecież z tych stu rowerów jednocześnie ile może być w użyciu a nie w garażu? Z 10 przy dobrych wiatrach? Moim zdaniem nic to żadna korzyść dla miasta i niegospodarność publicznych pieniędzy
btw, Ostrowskiego znowu na radzie nie było, panie Dyrektorze, oddaj mandat komuś kto będzie przynajmniej na rady przychodził
Parking miał kosztować 16,5 mln i inwestycja padła przez brak finansowania, tu urząd wykłada tylko 2 miliony i inwestycja jest. Szkoda, że te obietnice wyborcze są z gwiazdką *jak zdobędziemy finansowanie. A to pewnie zależy od politycznych układzików
Koncepcja spoko, szkoda tylko, że kasą nie sypnęli. Wyglada na to, że parking w jakiejkolwiek formie trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Teraz zostaje gimnastyka z doprojektowaniem schronu, a jak będzie schron pod parkingiem to być może znów coś wynajdą żeby dofinansowania nie dać.
Ciekawe czy dałoby radę dźwignąć budowę ze środków miejskich. W tym roku ponad 100 mln na inwestycje, za parking policzyli 16 mln. Na chłopski rozum, rozbijając kwotę na dwa-trzy lata, ewentualnie rozsądnie zadłużając miasto... No nie wiem. Kolejne koncepcje i projekty znowu odsuną inwestycje o lata, a w międzyczasie przybędzie samochodów.
Podnoszenie stawek za parking nic nie da, strefa jest mała, kwoty niskie, miasto pewnie zarabia na tym jakieś grosze, tylko denerwując ludzi, a rotacji pewnie i tak nie ma. Od tego też miejsc nie przybędzie. Ciężki temat...
Napisałem, że wiadomo, gdzie będzie łącznik, a to też droga ekspresowa. Jest duża szansa, że będzie też s7. Jeżeli uważasz że interesy są szemrane to zgłoś gdzie trzeba albo nie oczerniaj ludzi płacących podatki w gminie
Sonny14 sty
Nie wiadomo którędy pójdzie s7, jest możliwość że przez Głogoczów. O ile co do przebiegu samej trasy s7 nie ma pewności, to łącznik z BDI z pewnością przetnie Głogoczów. Poza tym obecna zakopianka akurat jest w Głogoczowie, więc gdzie mamy iść? Do Sieprawia?
Sonny14 sty
Oczywiście, że nie jest, ale niektórzy próbują sprowadzić spór do wojny politycznej, a z argumentem typu "jesteś za pisem" nie ma już dyskusji. Stąd próby deprecjonowania protestów i moje pytanie do Billa
Sonny14 sty
Patrząc z twojego punktu widzenia, jest to bardzo mocne wzięcie pod uwagę twoich potrzeb.
Zauważ, że w opublikowanych wariantach jednym z nich jest rozbudowa istniejącej Zakopianki na południe od węzła na Bielsko (i początkiem ewentualnego łącznika) oraz na północ, poprowadzenie nowej drogi w niewielkiej odległości od istniejącej Zakopianki. Wobec istniejących prognoz ruchu, gdzie mówi się o bardzo dużym wzroście rozbudowa nic nie da, ponieważ dalej będzie to tylko dwa pasy i dużo większy ruch. Taka droga też ma swoją przepustowość, problem nasili się jeżeli wpuści się ruch z nowo powstałej tasy na Bielsko, Wtedy ani nie będzie wygodnego dojazdu (nie wspominając o korkach w czasie kilkuletniej budowy), ani zachowanego interesu społecznego.
Sonny13 sty
Wytłumacz mi proszę, jak to jest, że jak ktoś jest za pisem i chcą mu zburzyć dom to ma z tym problem i protestuje, a jak jest za platformą to mu to nie przeszkadza i nie widzi problemu
Sonny13 sty
Unia zlikwiduje zaraz piece gazowe, to trzeba się zabezpieczyć finansowo na przyszłość :)
Sonny13 sty
Mam cichą nadzieję, że ktoś w końcu odkryje, że zasadne może być wybudowanie obu wariantów, ale skoro obecnie projektowaniem jest taki problem, to ciężko to poważnie brać pod uwagę. Za ileś lat zawsze można dobudować wersję wschodnią czy zachodnią, w zależności jaka wcześniej powstanie. Z czasem też rozrastający się Kraków będzie potrzebował kolejnego ringu obwodnicy i może wtedy temat wróci, ale to już temat dla kolejnych pokoleń.
Też optowałbym za wariantem zachodnim, właśnie ze względu na przecięcie z BDI i brak łącznika. Według mnie, obszary na zachód od Krakowa i na południe od Wisły są dużo słabiej rozwinięte niż analogiczny obszar na wschód, gdzie jest Wieliczka, itd. Kraków rozwija się też w tamtą stronę, jest też dużo gęstsza sieć dróg niż na zachodzie, jest też kolej. Myślę, że w dłuższej perspektywie lepsze skomunikowanie wyjdzie im na dobre. Wisła jest tam dużą barierą. Warto zwrócić uwagę w jakiej odległości na wschód od Krakowa są przeprawy (Niepołomice i Nowe Brzesko) i Zachód (dopiero Łączany). Może coś przeoczyłem, wydaje mi się, że przydałby im się w regionie dodatkowy przejazd, jakim może być nowa zakopianka, ale to już ich sprawa
Sonny13 sty
Ostrowski mówił, że wariant zachodni się nie opłaca. Ciekawe co powie, jak się okaże, że jednak się opłacało, a kasa wydana na projekt i stracony czas poszły w piach. Dobre pytanie, kto i kiedy to zaprojektuje. Miszalski przyszedł z konkretami: wygląda na to, że pracują nad tym od listopada, mając jednocześnie dorobek ekipy Majchrowskiego: https://krknews.pl/zespol-wraca-do-pracy-krakow-reaguje-po-publikacji-wariantow-trasy-s7/
Obstawiam, że będą lansowali wariant zachodni. Myślę, że Myślenice powinny rzucić na tapet konkretny wariant wschodni, być może po wyborach parlamentarnych będzie kolejna "nowa optyka" i szansa na merytoryczną dyskusję nad przebiegiem z mniej upartymi ludźmi
Były by przed kamerami zadane niewygodne pytania, które mogły by też paść na radzie miasta, to powód jego nieobecności. Wśród protestujących jest wiele osób nieźle ogarniętych w temacie, próbkę dali na konsultacjach, Jest w necie trochę materiałów na ten temat. Myślę, że dyskusja z nimi mogłaby być ciężka, stąd ucieczka i chowanie się za zastępcami. Przed radą miasta też nie za bardzo się chce pokazać, gdzie ostatnio był we wrześniu. Widocznie obowiązki w Dyrekcji tak go pochłonęły, Może warto rozważyć złożenie mandatu
Sonny12 sty
Był już taki protest pod siedzibą GDKIK, ale Ostrowski nie wyszedł mimo obecności prezydenta Krakowa i burmistrza Myślenic. Były protesty na konsultacjach, ale nic z nich nie dociera do uszu dyrekcji. Blokada drogi to już zaawansowana, mocniejsza forma protestowania, bo inaczej się nie da. Zaproś Ostrowskiego na radę, może w końcu przyjdzie, wtedy można będzie zrobić protest na rynku w Myślenicach i publicznie porozmawiać.
Odwracając twoje argumenty, kierowcy nam też uprzykrzają życie, co cicho znosimy. Głogoczów jest podzielony na trzy, w nieskomunikowane części przez lokalny układ dróg, W centrum wsi z rok czasu nie byłem, za to w sąsiednich wsiach jestem regularnie. Łącznik z BDI spowoduje, że tych części będzie pięć, odcinając ludzi od świata. W czasie dużego natężenia ruchu, z zakopianki nie da się zjechać do domu nie narażając życia (lewoskręt, np, Bęczarka i czerwona kładka). Zgaśnie silnik przy ruszaniu i po temacie, śmigłowiec LPR widać z resztą regularnie. Do tego hałas, zanieczyszczenie, dla niektórych utrata pracy i biznesów.
Odpowiedzialna za to jest ta sama instytucja. Wieś sporo traci w imię dobra ogółu, niech więc koszt społeczny będzie solidarnie rozłożony a nie skupiony w jednym miejscu. Mamy prawo blokować drogę i chcieć zakopianki takiej, która uwzględnia już ponoszone przez nas koszty.
GDKiK zawaliła swoją robotę, Mieli zrobić projekt, uwzględniając propozycje samorządów i mieszkańców, czyli przygotować do oceny warianty wschodni i zachodni i nie zrobili tego. Takie było społeczne oczekiwanie, skoro się nie wywiązali, to mają to co mają. Takich propozycji chciały władze Krakowa i Myślenic, teraz nie ma nad czym dyskutować. Dalej nie chcą rozmawiać i to oni wyprowadzili ludzi na ulicę, proszę nie przerzucać za to odpowiedzialności.
Zdjęcia z protestu obiegły media w całej Polsce, coraz więcej ludzi jest świadoma problemu. Analizując merytoryczne argumenty stron łatwo wskazać kto ma rację, nie tylko tu, w Głogoczowie.
Minęły dwa lata od przedstawienia koncepcji Zarabia 2.0. Burmistrz zapewnia, że trwają prace nad projektem
W jedną kadencję nie ma szans tego zbudować, temat pewnie będzie obecny w przyszłej kampanii. Jeżeli ludzie będą chcieli realizacji, trzeba domagać się od kandytatów obiecania kontynuacji. Myślę, że temat kładki będzie dobrym testem sprawczości dla Burmistrza i urzędników i pokaże czy "koncepcja" jest realna
Myślenice. Dni „mostu wiszącego” na Zarabiu są policzone? Ma go zastąpić nowa kładka pieszo-rowerowa
Najlepiej byłoby wybudować drugą obok, a starą rozebrać jak nowa będzie gotowa.
Jak dla mnie najcenniejsza informacja to ta między wierszami - ze dwa lata nie będzie przejścia przez Rabę i problem z zaparkowaniem, bo pewnie wielu zrezygnuje z parkingu po północnej stronie Raby
Make Myślenice Great Again!
Sanepid przestaje badać wodę ze źródełek. Mimo złych wyników, mieszkańcy nie przestają jej pić
No nie do końca tak jest, bo jeszcze w 2023 r. sanepid badał wodę na jazie i była w porządku do kąpieli. Wychodzi na to, że badań niedawno zaprzestano.
https://www.myslenice.pl/w-myslenicach-mozna-sie-kapac-w-rabie-pozytywna-opinia-badan-wody,art-4566
Zakazu nie widziałem, a tym bardziej znaków o zakazie. Nawet jeżeli jest to bez oznakowania jest bezwartościowy,
Najciekawsze dla mnie jest końcowe zdanie artykułu: "Na terenie powiatu myślenickiego w roku 2025 nie ewidencjonowano kąpielisk i innych miejsc zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli."
Powiem tyle, powyżej jazu na Zarabiu jest 4 lub 5 oczyszczalni ścieków. Zapach z wody po burzy w lecie, kiedy mogło dojść powyżej do awaryjnych przelewów mówi o tej wodzie wszystko. Nie dziwi mnie, że nikt tego nie bada, bo mogłyby wyjść niezłe "kwiatki", lepiej uznać, że kąpieliska nie ma i mieć spokój.
To by się przydało, nawet jeżeli jest to publikowane, to ciężko znaleźć. Może tu jest problem, że informacja jest, tylko nie dociera do ludzi nie z ich winy, ale ze względu na sposób komunikacji. Nawet tu, dyskusja jest o zakończeniu badań, a gdzie była jak stwierdzono, że woda zanieczyszczona
Możesz pobrać próbki wody z kranu i oddać do badań w profesjonalnym, akredytowanym laboratorium, jeżeli masz wątpliwości co do jakości. Wodociągi publikują co miesiąc sprawozdanie z badań, jest to kontrolowane.
Nie ma sensu prowadzenie badań, w miejscu gdzie wiadomo, że woda i tak nie będzie się nadawała do spożycia. Nawet jeżeli chwilowo nie ma przeciwskazań, nie ma gwarancji że takie się nie pojawi chwilę po tym, jak sanepid odjedzie z próbkami.
Są to źródła płytkie, do wody przenikają zanieczyszczenia chemiczne z gruntów rolnych, środowiska, ścieków itd. Nawet jeżeli jedno badanie stwierdzi, że woda jest w porządku, następnego dnia rolnik nawożąc pole może ją zanieczyścić, gdyż rozpuszczony nawóz spłynie w gruncie do źródła po deszczu.
Woda w takich źródłach zasilana głównie deszczówką, nie infiltruje głęboko i zazwyczaj jest uboga w minerały. Nie jest wodą wybitnej jakości, nie ma dodatkowych korzyści z jej spożywania. Jedyna "korzyść" to czysty od kamienia czajnik, ale jest to korzyść pozorna, gdyż to woda bez minerałów potrzebnych dla zdrowia.
Warto przytoczyć przykład, gdzie w "źródełku miłości". w Ojcowskim Parku Narodowym okresowo stwierdza się zanieczyszczenie fosforanami i bakterie z grupy coli, tam podobnie wyniki nie przekonują pijących. Po co to badać, skoro jeżeli nic się nie zmieniło w gospodarce wodno-ściekowej, to i jakość wody się nie polepszy. Wystarczy tabliczka, jak ktoś lubi takie atrakcje, to czemu nie :)
Kolejny tydzień utrudnień i korki na zakopiance w Myślenicach. GDDKiA kontynuuje prace przy budowie węzła
nie da się
Myślenice. Zamiast parkingu z boiskiem na dachu planują parking z "funkcją doraźnego schronienia"
Budowa schronu na dachu - co może pójść nie tak :)
Mam nadzieję, że to tylko pomyłka pisarska i chodzi o zrobienie schronu pod parkingiem.
Można się śmiać, ale problem jest dużo głębszy. Według mnie, wygląda to tak, że gmina nie chce po prostu zapłacić za cały parking i szuka finansowania po różnych instytucjach, a to w funduszach europejskich, a to u kogoś, kto da kasę, jak zrobisz schron, może być na dachu, najważniejsze, że ma w papierach być "budowla obronna" czy co tam.
Może warto w kluczowych inwestycjach wziąć na siebie cały koszt, wybudować dokładnie to co się chce, co jest potrzebne mieszkańcom, a nie spełniać zachcianki różnorakich urzędników, którzy mówią, "damy kasę jak posiejecie na dachu trawkę" albo "damy jak zrobicie sobie schron, może być nawet na dachu". Gdyby gmina finansowała to sama, byłaby niezależna w decydowaniu, można by postawić parking z maksymalną liczbą miejsc postojowych, bez miejsca na zieleń, może nawet zostawić opcję rozbudowy o kolejny poziom, czyi zrealizować konkretne potrzeby mieszkańców, nawet wyższym kosztem a nie zachcianki ludzi, którzy nie wiadomo czy są w stanie pokazać Myślenice palcem na mapie.
Może niech ktoś pomyśli o doraźnym korcie tenisowym i siatkach na dachu, to jak fundusze europejskie się nie dołożą to może ministerstwo sportu się dołoży kosztem kilkunastu miejsc postojowych :) Tak niestety wygląda szukanie finansowania.
Jestem bardzo ciekawy kto w planowaniu tych koncepcji uczestniczy, jak wyglada proces i ilu jest tam specjalistów np. z wojska czy budowniczych od takich obronnych obiektów. Jeżeli jest potrzeba budowy obiektu ze schronem, to budujmy, różnie może być. Wlałbym jednak, żeby budowę schronów nadzorowali ludzie, których jedyną intencją będzie to, żeby ta budowla wytrzymała to co ma wytrzymać, a nie wpasowywała się w "koncepcje" ludzi którzy raz zapłacą za trawkę na dachu, a raz za schron na parkingu. Kort pewnie też by przeszedł
Jawornik. Ulice mają swoje nazwy. Uchwała przyjęta, ale pojawił się spór o patronów
Nazwy dużo lepsze niż w Bęczarce, dużo bardziej różnorodne. Niestety niektóre powtarzają się względem Bęczarki, czyli w bliskiej odległości (choć w odrębnych miejscowościach) będą ulice o tych samych nazwach. Na plus, że dużo bardziej odnoszą się do przestrzeni, niż w przypadku Bęczarki. Wygląda na to, że uj. Józefa Hallera jako pierwsza kogoś upamiętnia, a szkoda, bo szanse się marnują - nazwy zostaną już na długo, a można by je wykorzystać do promowania historii, w tym lokalnej.
Z jednej strony Kurowski ma rację, nadanie nazw może być czymś więcej niż porządkowaniem, z drugiej strony Sołtys też ma rację, bo trzeba się było ogarnąć wcześniej, a nie proponować, kiedy decyzje mieszkańców zapadły (a wcześniej w Bęczarce). Najważniejsze, że nazwy mają społeczne umocowanie. Mam nadzieję, że w przypadku kolejnych miejscowości nazwy będą jeszcze lepsze, jest już jakiś progres.
A rondo czy estakadę jak będzie, to może korzystając z okazji zaproponuję "im. Ofiar Wypadków Drogowych", tak aby każdy pamiętał czym się kończą złe projekty, pośpiech, niezgoda i oszczędności w inwestycjach drogowych
Myślenice. Będą dopłaty do rowerów elektrycznych. Rada przyjęła program, opozycja domaga się budowy ścieżek
Pomysł klepnęła prawie cała rada, tylko dwa głosy przeciw, co jest zastanawiajace
Moim zdaniem nie do końca trafiony pomysł. Po samych Myślenicach poruszanie się rowerem może jest ok, nie ma ścieżek ale zawsze można jechać ulicą. Projekt skierowany jest do mieszkańców gminy, a nie samego miasta, raczej cieżko oczekiwać, że ktoś z obrzeża gminy będzie dojeżał do Myślenic zakopianką albo ruchliwą drogą wojewódzką czy powiatową. A nawet gdyby, to jak to ruch samochodowy w Myślenicach ograniczy? Może to niezbyt sprawiedliwe, ale jeżeli już dopłacać, to raczej ludziom z miasta.
Druga kwestia, to dlaczego akurat rowery elektryczne? Przecież tradycyjny rower jest jeszcze ekologiczniejszty, bo nie trzeba nawet go ładować :) Myślenice nie są duże, mają kilka kilometrów. Taki dystans jest na spokojnie do pokonania tradycyjnym rowerem, nawet zakładając, że z jednego końca miasta na drugi, na plus też efekt prozdrowotny. Efekt ten sam, ale pedałujący samodzielnie są wykluczeni z dopłat.
Za jeden rower elektryczny można kupić trzy tradycyjne w bardzo dobrej jakości, lub jeden dobrej klasy rower górski. Gdybym mógł wziąć dofinansowanie, pewnie taki właśnie bym kupił. Myślenice to również ośrodek sportów rowerowych, brak dofinansowań na tradycyjne rowery to ograniczenie korzyści właśnie z np. jazdy sportowej w regionie i potencjalnie mniej zawodników z regionu. Moim zdaniem wykluczenie zwykłych rowerów to trochę strzał w stopę
No I tak, 250 koła, sto rowerów w gminie... no nie wiem czy się to opłaca. Można by za to postawić np. 25 wiat rowerowych po 10k, które byłyby dla wszyskich. Na koniec też kwesta etyczna, czy dopłaty tak wąskiej grupie bez wymiernych korzyści dla miasta nie jest tylko transferem pieniędzy. Przecież z tych stu rowerów jednocześnie ile może być w użyciu a nie w garażu? Z 10 przy dobrych wiatrach? Moim zdaniem nic to żadna korzyść dla miasta i niegospodarność publicznych pieniędzy
btw, Ostrowskiego znowu na radzie nie było, panie Dyrektorze, oddaj mandat komuś kto będzie przynajmniej na rady przychodził
Myślenice. Kamienicę Obońskich czeka remont. Powstanie tu przestrzeń aktywności społecznej
Parking miał kosztować 16,5 mln i inwestycja padła przez brak finansowania, tu urząd wykłada tylko 2 miliony i inwestycja jest. Szkoda, że te obietnice wyborcze są z gwiazdką *jak zdobędziemy finansowanie. A to pewnie zależy od politycznych układzików
Myślenice. Parking piętrowy z boiskiem i zielenią na dachu jest nieaktualny. Burmistrz zapowiada nową koncepcję
Koncepcja spoko, szkoda tylko, że kasą nie sypnęli. Wyglada na to, że parking w jakiejkolwiek formie trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Teraz zostaje gimnastyka z doprojektowaniem schronu, a jak będzie schron pod parkingiem to być może znów coś wynajdą żeby dofinansowania nie dać.
Ciekawe czy dałoby radę dźwignąć budowę ze środków miejskich. W tym roku ponad 100 mln na inwestycje, za parking policzyli 16 mln. Na chłopski rozum, rozbijając kwotę na dwa-trzy lata, ewentualnie rozsądnie zadłużając miasto... No nie wiem. Kolejne koncepcje i projekty znowu odsuną inwestycje o lata, a w międzyczasie przybędzie samochodów.
Podnoszenie stawek za parking nic nie da, strefa jest mała, kwoty niskie, miasto pewnie zarabia na tym jakieś grosze, tylko denerwując ludzi, a rotacji pewnie i tak nie ma. Od tego też miejsc nie przybędzie. Ciężki temat...
Wicepremier Kosiniak-Kamysz zapowiada prace nad nowymi wariantami przebiegu trasy S7 Kraków-Myślenice
Napisałem, że wiadomo, gdzie będzie łącznik, a to też droga ekspresowa. Jest duża szansa, że będzie też s7. Jeżeli uważasz że interesy są szemrane to zgłoś gdzie trzeba albo nie oczerniaj ludzi płacących podatki w gminie
Nie wiadomo którędy pójdzie s7, jest możliwość że przez Głogoczów. O ile co do przebiegu samej trasy s7 nie ma pewności, to łącznik z BDI z pewnością przetnie Głogoczów. Poza tym obecna zakopianka akurat jest w Głogoczowie, więc gdzie mamy iść? Do Sieprawia?
Oczywiście, że nie jest, ale niektórzy próbują sprowadzić spór do wojny politycznej, a z argumentem typu "jesteś za pisem" nie ma już dyskusji. Stąd próby deprecjonowania protestów i moje pytanie do Billa
Patrząc z twojego punktu widzenia, jest to bardzo mocne wzięcie pod uwagę twoich potrzeb.
Zauważ, że w opublikowanych wariantach jednym z nich jest rozbudowa istniejącej Zakopianki na południe od węzła na Bielsko (i początkiem ewentualnego łącznika) oraz na północ, poprowadzenie nowej drogi w niewielkiej odległości od istniejącej Zakopianki. Wobec istniejących prognoz ruchu, gdzie mówi się o bardzo dużym wzroście rozbudowa nic nie da, ponieważ dalej będzie to tylko dwa pasy i dużo większy ruch. Taka droga też ma swoją przepustowość, problem nasili się jeżeli wpuści się ruch z nowo powstałej tasy na Bielsko, Wtedy ani nie będzie wygodnego dojazdu (nie wspominając o korkach w czasie kilkuletniej budowy), ani zachowanego interesu społecznego.
Wytłumacz mi proszę, jak to jest, że jak ktoś jest za pisem i chcą mu zburzyć dom to ma z tym problem i protestuje, a jak jest za platformą to mu to nie przeszkadza i nie widzi problemu
Unia zlikwiduje zaraz piece gazowe, to trzeba się zabezpieczyć finansowo na przyszłość :)
Mam cichą nadzieję, że ktoś w końcu odkryje, że zasadne może być wybudowanie obu wariantów, ale skoro obecnie projektowaniem jest taki problem, to ciężko to poważnie brać pod uwagę. Za ileś lat zawsze można dobudować wersję wschodnią czy zachodnią, w zależności jaka wcześniej powstanie. Z czasem też rozrastający się Kraków będzie potrzebował kolejnego ringu obwodnicy i może wtedy temat wróci, ale to już temat dla kolejnych pokoleń.
Też optowałbym za wariantem zachodnim, właśnie ze względu na przecięcie z BDI i brak łącznika. Według mnie, obszary na zachód od Krakowa i na południe od Wisły są dużo słabiej rozwinięte niż analogiczny obszar na wschód, gdzie jest Wieliczka, itd. Kraków rozwija się też w tamtą stronę, jest też dużo gęstsza sieć dróg niż na zachodzie, jest też kolej. Myślę, że w dłuższej perspektywie lepsze skomunikowanie wyjdzie im na dobre. Wisła jest tam dużą barierą. Warto zwrócić uwagę w jakiej odległości na wschód od Krakowa są przeprawy (Niepołomice i Nowe Brzesko) i Zachód (dopiero Łączany). Może coś przeoczyłem, wydaje mi się, że przydałby im się w regionie dodatkowy przejazd, jakim może być nowa zakopianka, ale to już ich sprawa
Ostrowski mówił, że wariant zachodni się nie opłaca. Ciekawe co powie, jak się okaże, że jednak się opłacało, a kasa wydana na projekt i stracony czas poszły w piach. Dobre pytanie, kto i kiedy to zaprojektuje. Miszalski przyszedł z konkretami: wygląda na to, że pracują nad tym od listopada, mając jednocześnie dorobek ekipy Majchrowskiego:
https://krknews.pl/zespol-wraca-do-pracy-krakow-reaguje-po-publikacji-wariantow-trasy-s7/
Obstawiam, że będą lansowali wariant zachodni. Myślę, że Myślenice powinny rzucić na tapet konkretny wariant wschodni, być może po wyborach parlamentarnych będzie kolejna "nowa optyka" i szansa na merytoryczną dyskusję nad przebiegiem z mniej upartymi ludźmi
Przeciwnicy S7 zatrzymali ruch na zakopiance. To ostatni protest przed zakończeniem konsultacji społecznych
Były by przed kamerami zadane niewygodne pytania, które mogły by też paść na radzie miasta, to powód jego nieobecności. Wśród protestujących jest wiele osób nieźle ogarniętych w temacie, próbkę dali na konsultacjach, Jest w necie trochę materiałów na ten temat. Myślę, że dyskusja z nimi mogłaby być ciężka, stąd ucieczka i chowanie się za zastępcami. Przed radą miasta też nie za bardzo się chce pokazać, gdzie ostatnio był we wrześniu. Widocznie obowiązki w Dyrekcji tak go pochłonęły, Może warto rozważyć złożenie mandatu
Był już taki protest pod siedzibą GDKIK, ale Ostrowski nie wyszedł mimo obecności prezydenta Krakowa i burmistrza Myślenic. Były protesty na konsultacjach, ale nic z nich nie dociera do uszu dyrekcji. Blokada drogi to już zaawansowana, mocniejsza forma protestowania, bo inaczej się nie da. Zaproś Ostrowskiego na radę, może w końcu przyjdzie, wtedy można będzie zrobić protest na rynku w Myślenicach i publicznie porozmawiać.
Odwracając twoje argumenty, kierowcy nam też uprzykrzają życie, co cicho znosimy. Głogoczów jest podzielony na trzy, w nieskomunikowane części przez lokalny układ dróg, W centrum wsi z rok czasu nie byłem, za to w sąsiednich wsiach jestem regularnie. Łącznik z BDI spowoduje, że tych części będzie pięć, odcinając ludzi od świata. W czasie dużego natężenia ruchu, z zakopianki nie da się zjechać do domu nie narażając życia (lewoskręt, np, Bęczarka i czerwona kładka). Zgaśnie silnik przy ruszaniu i po temacie, śmigłowiec LPR widać z resztą regularnie. Do tego hałas, zanieczyszczenie, dla niektórych utrata pracy i biznesów.
Odpowiedzialna za to jest ta sama instytucja. Wieś sporo traci w imię dobra ogółu, niech więc koszt społeczny będzie solidarnie rozłożony a nie skupiony w jednym miejscu. Mamy prawo blokować drogę i chcieć zakopianki takiej, która uwzględnia już ponoszone przez nas koszty.
GDKiK zawaliła swoją robotę, Mieli zrobić projekt, uwzględniając propozycje samorządów i mieszkańców, czyli przygotować do oceny warianty wschodni i zachodni i nie zrobili tego. Takie było społeczne oczekiwanie, skoro się nie wywiązali, to mają to co mają. Takich propozycji chciały władze Krakowa i Myślenic, teraz nie ma nad czym dyskutować. Dalej nie chcą rozmawiać i to oni wyprowadzili ludzi na ulicę, proszę nie przerzucać za to odpowiedzialności.
Zdjęcia z protestu obiegły media w całej Polsce, coraz więcej ludzi jest świadoma problemu. Analizując merytoryczne argumenty stron łatwo wskazać kto ma rację, nie tylko tu, w Głogoczowie.