To nie jest kilkadziesiąt osób ani setka, tylko raczej tysiące. Pamiętaj, że protesty ciągną się od Krakowa aż po Myślenice i mają wyrażone publiczne poparcie wybranych w wyborach władz samorządowych.
Czasy niebieskich z armatkami i rozganiania protestów są słusznie minione, Protest i blokowanie drogi doskonale świadczą o tym w jakim momencie historii jesteśmy i co udało się pokonać i co wywalczyć. Jeżeli ci tęskno za tymi czasami, to są inne kraje, na przykład na wschodzie gdzie protesty nadal się rozgania. Chyba nie o to chodzi.
To jak "budynek przechodzi obowiązkowe roczne kontrole" i z takimi schodami budynek je zalicza to po je robią? Kij z takimi kontrolami, warte tyle co te schody
Wizualizacja ma 15 sektorów, 13 powiedzmy dużych i dwie połówki na początku i końcu. Trybuna ma 11, dodatkowo na środkowym sektorze prawie nie ma krzesełek. Ech, wystarczyło głupi konkurs ogłosić na facebooku i na pewno ktoś by to lepiej rozplanował...
Sonny20 kwi
No właśnie, bardzo ciekawe. Zazwyczaj zarządcy w "trosce o obiekt" mają tendencje do zamykania i ograniczania dostępności dla zwykłych ludzi. Dobrze by było, gdyby przynajmniej bieżnia i małe boisko były dostępne "z ulicy", tak żeby zwykły mieszkaniec też coś miał z tej inwestycji.
Dobrze by było, gdyby ktoś przy okazji zagonił sanepid do roboty i wprowadził regularne badania solanki. Są badania, które wskazują na obecność bakterii (podobno z odchodów ptatów) w takiej solance i aerozolu. Badają dalej, czy naświetlanie lampami UV coś pomoże. Mam nadzieję, że o utrzymaniu tężni będą też pamiętać po odtrąbieniu sukcesu z otwarciem.
Bez przesady, wożenie wszystkiego po zbiornikach wodnych ma miejsce na całym świecie a transporty niebezpiecznych substancji są odpowiednio zabezpieczane. Wisła jest głównym, a nie zapasowym ujęciem wody dla wielu miast i jakoś nie ma problemu z "transportem wszystkiego"
Nie jest też ważny sposób w jaki powstała ta analiza, ale to, że jest na stole i daje argumenty do dyskusji. Fakt, że użyto nieszablonowych metod jest wielką zaletą, bo szablonowe, uznane metody są stosowane od lat i mamy co mamy. Panowie z GDKiK też nie doliczyli się dobrze wyburzeń, tyle że wywalili na to tyle hajsu w błoto i w takim czasie, że głowa mała.
Sonny14 kwi
Jak było planowane 30 lat temu to wtedy trzeba było budować, kiedy połowy tych domów nie było co jest teraz. A skoro było planowane na zapas, a nie budowane to trzeba było zostawić korytarze, a nie rozdawać pozwolenia na budowę na prawo i lewo, bo szambo wybije jak już odoowidzalni będą na emeryturze. Cała zakopianka, obecne remonty, wypadki to efekt właśnie tamtego i wcześniejszego planowania
Sonny14 kwi
Przebrnąłem przez sporą część nagrania, polecam zaopatrzeć się w dużą ilość popcornu :)
Najbardziej przykuła moją uwagę niezależna analiza pana Arkadiusza Śnieżka, który w merytoryczny sposób rzucił rękawice GDKiK i wynajętym do projektowania firmom: https://sniezek.eu/s7-krakow-myslenice-analiza/
Ogrom wykonanej pracy budzi szacunek. Nie za miliony, nie z budżetu, nie po wielu latach. Nie skażona urzędniczym myśleniem, z wariantem wschodnim i zachodnim, czego nie można się było doprosić z mocnym umocowaniem społecznym od wielu lat od Dyrekcji. Odważnie,
bo wariant wschodni nie omija zbiornika dobczyckiego ale prowadzi przyszłą drogę nad wodą, czyli coś na co brakło ambicji w GDKiK. Zaskakujące, że dźwignął to jeden człowiek po godzinach, jeżeli Pan to czyta, proszę przyjąć wyrazy uznania. Taka analiza to serce procesu partycypacji społecznej w takich projektach.
Bardzo ciekawe, ten "rekordzista" z Krzyszkowic to też wypasiony model, podobno był w stanie monitorować do 5 czy 6 pasów jednocześnie, ale ciekawi mnie czy jego funkcjonalności mogą być w Polsce w pełni wykorzystane. Nie spotkałem się z tym, żeby wyprzedzanie na pasach było karane na podstawie dowodu z fotoradaru (a przydałoby się). Być może będą karać za to co można, a reszta trafi do statystyk. Szkoda, że nie ma jakiegoś oficjalnego info
W Głogoczowie niedaleko Bidy widziałem zafoliowany prawdopodobnie fotoradar starszego typu. Po nachyleniu sądzę, że będzie pstrykał w jadących na Kraków. Być może, że ten zdemontowany zaszczyci nas swoją obecnością pod czerwoną kładką.
Niby rekord jest, pytanie tylko czy świadczy on o kierowcach czy bardziej o organizacji ruchu w czasie remontu. Szkoda, że takiej wagi jak do przekraczania prędkości nie przywiązuje się również do jakości oznakowania i malowania pasów oraz przemieszczających się pachołków.
Podobna nawrotka jest przy nowej kładce w Mogilanach, tam jest ograniczenie do 70 (a może nawet do 100, bo znak jest już chyba za wyjazdem z nawrotki). Według mnie są tam gorsze warunki, mniejsza widoczność i bardziej z górki. Moim zdaniem. bez sensu stoi tam fotoradar. Gdyby był przed wyjazdem z nawrotki to ok, ale za to już pomaga tylko na budżet. Wcześniej, zanim powstała kładka było tam przejście i było to zasadne, ale teraz jak się powiedziało A i zrobiło kładkę, to wypadałoby powiedzieć B. znaleźć miejsce dla radaru w nowej sytuacji.
Gdyby w Krzyszkowicach było te 70 to nie wiem czy ten rekord by się utrzymał. Myślę, że zasadne jest pytanie na co ten radar bardziej pomagał, na bezpieczny wyjazd czy na wpływy z mandatów
W jedną kadencję nie ma szans tego zbudować, temat pewnie będzie obecny w przyszłej kampanii. Jeżeli ludzie będą chcieli realizacji, trzeba domagać się od kandytatów obiecania kontynuacji. Myślę, że temat kładki będzie dobrym testem sprawczości dla Burmistrza i urzędników i pokaże czy "koncepcja" jest realna
Najlepiej byłoby wybudować drugą obok, a starą rozebrać jak nowa będzie gotowa.
Jak dla mnie najcenniejsza informacja to ta między wierszami - ze dwa lata nie będzie przejścia przez Rabę i problem z zaparkowaniem, bo pewnie wielu zrezygnuje z parkingu po północnej stronie Raby
No nie do końca tak jest, bo jeszcze w 2023 r. sanepid badał wodę na jazie i była w porządku do kąpieli. Wychodzi na to, że badań niedawno zaprzestano.
Zakazu nie widziałem, a tym bardziej znaków o zakazie. Nawet jeżeli jest to bez oznakowania jest bezwartościowy,
Sonny25 mar
Najciekawsze dla mnie jest końcowe zdanie artykułu: "Na terenie powiatu myślenickiego w roku 2025 nie ewidencjonowano kąpielisk i innych miejsc zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli."
Powiem tyle, powyżej jazu na Zarabiu jest 4 lub 5 oczyszczalni ścieków. Zapach z wody po burzy w lecie, kiedy mogło dojść powyżej do awaryjnych przelewów mówi o tej wodzie wszystko. Nie dziwi mnie, że nikt tego nie bada, bo mogłyby wyjść niezłe "kwiatki", lepiej uznać, że kąpieliska nie ma i mieć spokój.
Sonny25 mar
To by się przydało, nawet jeżeli jest to publikowane, to ciężko znaleźć. Może tu jest problem, że informacja jest, tylko nie dociera do ludzi nie z ich winy, ale ze względu na sposób komunikacji. Nawet tu, dyskusja jest o zakończeniu badań, a gdzie była jak stwierdzono, że woda zanieczyszczona
Sonny25 mar
Możesz pobrać próbki wody z kranu i oddać do badań w profesjonalnym, akredytowanym laboratorium, jeżeli masz wątpliwości co do jakości. Wodociągi publikują co miesiąc sprawozdanie z badań, jest to kontrolowane.
Sonny25 mar
Nie ma sensu prowadzenie badań, w miejscu gdzie wiadomo, że woda i tak nie będzie się nadawała do spożycia. Nawet jeżeli chwilowo nie ma przeciwskazań, nie ma gwarancji że takie się nie pojawi chwilę po tym, jak sanepid odjedzie z próbkami.
Są to źródła płytkie, do wody przenikają zanieczyszczenia chemiczne z gruntów rolnych, środowiska, ścieków itd. Nawet jeżeli jedno badanie stwierdzi, że woda jest w porządku, następnego dnia rolnik nawożąc pole może ją zanieczyścić, gdyż rozpuszczony nawóz spłynie w gruncie do źródła po deszczu.
Woda w takich źródłach zasilana głównie deszczówką, nie infiltruje głęboko i zazwyczaj jest uboga w minerały. Nie jest wodą wybitnej jakości, nie ma dodatkowych korzyści z jej spożywania. Jedyna "korzyść" to czysty od kamienia czajnik, ale jest to korzyść pozorna, gdyż to woda bez minerałów potrzebnych dla zdrowia.
Warto przytoczyć przykład, gdzie w "źródełku miłości". w Ojcowskim Parku Narodowym okresowo stwierdza się zanieczyszczenie fosforanami i bakterie z grupy coli, tam podobnie wyniki nie przekonują pijących. Po co to badać, skoro jeżeli nic się nie zmieniło w gospodarce wodno-ściekowej, to i jakość wody się nie polepszy. Wystarczy tabliczka, jak ktoś lubi takie atrakcje, to czemu nie :)
Budowa schronu na dachu - co może pójść nie tak :)
Mam nadzieję, że to tylko pomyłka pisarska i chodzi o zrobienie schronu pod parkingiem.
Można się śmiać, ale problem jest dużo głębszy. Według mnie, wygląda to tak, że gmina nie chce po prostu zapłacić za cały parking i szuka finansowania po różnych instytucjach, a to w funduszach europejskich, a to u kogoś, kto da kasę, jak zrobisz schron, może być na dachu, najważniejsze, że ma w papierach być "budowla obronna" czy co tam.
Może warto w kluczowych inwestycjach wziąć na siebie cały koszt, wybudować dokładnie to co się chce, co jest potrzebne mieszkańcom, a nie spełniać zachcianki różnorakich urzędników, którzy mówią, "damy kasę jak posiejecie na dachu trawkę" albo "damy jak zrobicie sobie schron, może być nawet na dachu". Gdyby gmina finansowała to sama, byłaby niezależna w decydowaniu, można by postawić parking z maksymalną liczbą miejsc postojowych, bez miejsca na zieleń, może nawet zostawić opcję rozbudowy o kolejny poziom, czyi zrealizować konkretne potrzeby mieszkańców, nawet wyższym kosztem a nie zachcianki ludzi, którzy nie wiadomo czy są w stanie pokazać Myślenice palcem na mapie.
Może niech ktoś pomyśli o doraźnym korcie tenisowym i siatkach na dachu, to jak fundusze europejskie się nie dołożą to może ministerstwo sportu się dołoży kosztem kilkunastu miejsc postojowych :) Tak niestety wygląda szukanie finansowania.
Jestem bardzo ciekawy kto w planowaniu tych koncepcji uczestniczy, jak wyglada proces i ilu jest tam specjalistów np. z wojska czy budowniczych od takich obronnych obiektów. Jeżeli jest potrzeba budowy obiektu ze schronem, to budujmy, różnie może być. Wlałbym jednak, żeby budowę schronów nadzorowali ludzie, których jedyną intencją będzie to, żeby ta budowla wytrzymała to co ma wytrzymać, a nie wpasowywała się w "koncepcje" ludzi którzy raz zapłacą za trawkę na dachu, a raz za schron na parkingu. Kort pewnie też by przeszedł
Nazwy dużo lepsze niż w Bęczarce, dużo bardziej różnorodne. Niestety niektóre powtarzają się względem Bęczarki, czyli w bliskiej odległości (choć w odrębnych miejscowościach) będą ulice o tych samych nazwach. Na plus, że dużo bardziej odnoszą się do przestrzeni, niż w przypadku Bęczarki. Wygląda na to, że uj. Józefa Hallera jako pierwsza kogoś upamiętnia, a szkoda, bo szanse się marnują - nazwy zostaną już na długo, a można by je wykorzystać do promowania historii, w tym lokalnej.
Z jednej strony Kurowski ma rację, nadanie nazw może być czymś więcej niż porządkowaniem, z drugiej strony Sołtys też ma rację, bo trzeba się było ogarnąć wcześniej, a nie proponować, kiedy decyzje mieszkańców zapadły (a wcześniej w Bęczarce). Najważniejsze, że nazwy mają społeczne umocowanie. Mam nadzieję, że w przypadku kolejnych miejscowości nazwy będą jeszcze lepsze, jest już jakiś progres.
A rondo czy estakadę jak będzie, to może korzystając z okazji zaproponuję "im. Ofiar Wypadków Drogowych", tak aby każdy pamiętał czym się kończą złe projekty, pośpiech, niezgoda i oszczędności w inwestycjach drogowych
Pomysł klepnęła prawie cała rada, tylko dwa głosy przeciw, co jest zastanawiajace
Sonny24 lut
Moim zdaniem nie do końca trafiony pomysł. Po samych Myślenicach poruszanie się rowerem może jest ok, nie ma ścieżek ale zawsze można jechać ulicą. Projekt skierowany jest do mieszkańców gminy, a nie samego miasta, raczej cieżko oczekiwać, że ktoś z obrzeża gminy będzie dojeżał do Myślenic zakopianką albo ruchliwą drogą wojewódzką czy powiatową. A nawet gdyby, to jak to ruch samochodowy w Myślenicach ograniczy? Może to niezbyt sprawiedliwe, ale jeżeli już dopłacać, to raczej ludziom z miasta.
Druga kwestia, to dlaczego akurat rowery elektryczne? Przecież tradycyjny rower jest jeszcze ekologiczniejszty, bo nie trzeba nawet go ładować :) Myślenice nie są duże, mają kilka kilometrów. Taki dystans jest na spokojnie do pokonania tradycyjnym rowerem, nawet zakładając, że z jednego końca miasta na drugi, na plus też efekt prozdrowotny. Efekt ten sam, ale pedałujący samodzielnie są wykluczeni z dopłat.
Za jeden rower elektryczny można kupić trzy tradycyjne w bardzo dobrej jakości, lub jeden dobrej klasy rower górski. Gdybym mógł wziąć dofinansowanie, pewnie taki właśnie bym kupił. Myślenice to również ośrodek sportów rowerowych, brak dofinansowań na tradycyjne rowery to ograniczenie korzyści właśnie z np. jazdy sportowej w regionie i potencjalnie mniej zawodników z regionu. Moim zdaniem wykluczenie zwykłych rowerów to trochę strzał w stopę
No I tak, 250 koła, sto rowerów w gminie... no nie wiem czy się to opłaca. Można by za to postawić np. 25 wiat rowerowych po 10k, które byłyby dla wszyskich. Na koniec też kwesta etyczna, czy dopłaty tak wąskiej grupie bez wymiernych korzyści dla miasta nie jest tylko transferem pieniędzy. Przecież z tych stu rowerów jednocześnie ile może być w użyciu a nie w garażu? Z 10 przy dobrych wiatrach? Moim zdaniem nic to żadna korzyść dla miasta i niegospodarność publicznych pieniędzy
btw, Ostrowskiego znowu na radzie nie było, panie Dyrektorze, oddaj mandat komuś kto będzie przynajmniej na rady przychodził
Parking miał kosztować 16,5 mln i inwestycja padła przez brak finansowania, tu urząd wykłada tylko 2 miliony i inwestycja jest. Szkoda, że te obietnice wyborcze są z gwiazdką *jak zdobędziemy finansowanie. A to pewnie zależy od politycznych układzików
Koncepcja spoko, szkoda tylko, że kasą nie sypnęli. Wyglada na to, że parking w jakiejkolwiek formie trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Teraz zostaje gimnastyka z doprojektowaniem schronu, a jak będzie schron pod parkingiem to być może znów coś wynajdą żeby dofinansowania nie dać.
Ciekawe czy dałoby radę dźwignąć budowę ze środków miejskich. W tym roku ponad 100 mln na inwestycje, za parking policzyli 16 mln. Na chłopski rozum, rozbijając kwotę na dwa-trzy lata, ewentualnie rozsądnie zadłużając miasto... No nie wiem. Kolejne koncepcje i projekty znowu odsuną inwestycje o lata, a w międzyczasie przybędzie samochodów.
Podnoszenie stawek za parking nic nie da, strefa jest mała, kwoty niskie, miasto pewnie zarabia na tym jakieś grosze, tylko denerwując ludzi, a rotacji pewnie i tak nie ma. Od tego też miejsc nie przybędzie. Ciężki temat...
Zablokują Zakopiankę w Głogoczowie. Szykuje się kolejny protest przeciwko S7
To nie jest kilkadziesiąt osób ani setka, tylko raczej tysiące. Pamiętaj, że protesty ciągną się od Krakowa aż po Myślenice i mają wyrażone publiczne poparcie wybranych w wyborach władz samorządowych.
Czasy niebieskich z armatkami i rozganiania protestów są słusznie minione, Protest i blokowanie drogi doskonale świadczą o tym w jakim momencie historii jesteśmy i co udało się pokonać i co wywalczyć. Jeżeli ci tęskno za tymi czasami, to są inne kraje, na przykład na wschodzie gdzie protesty nadal się rozgania. Chyba nie o to chodzi.
Alarmujecie: Sypią się schody w budynku Centrum Usług Społecznych
To jak "budynek przechodzi obowiązkowe roczne kontrole" i z takimi schodami budynek je zalicza to po je robią? Kij z takimi kontrolami, warte tyle co te schody
Myślenice. Na trybunie stadionu Dalinu zamontowano krzesełka. Inwestycja nabiera kształtów
Wizualizacja ma 15 sektorów, 13 powiedzmy dużych i dwie połówki na początku i końcu. Trybuna ma 11, dodatkowo na środkowym sektorze prawie nie ma krzesełek. Ech, wystarczyło głupi konkurs ogłosić na facebooku i na pewno ktoś by to lepiej rozplanował...
No właśnie, bardzo ciekawe. Zazwyczaj zarządcy w "trosce o obiekt" mają tendencje do zamykania i ograniczania dostępności dla zwykłych ludzi. Dobrze by było, gdyby przynajmniej bieżnia i małe boisko były dostępne "z ulicy", tak żeby zwykły mieszkaniec też coś miał z tej inwestycji.
Myślenice. Tężnia na Zarabiu otwarta. Zapowiadana była od 2022 roku
Dobrze by było, gdyby ktoś przy okazji zagonił sanepid do roboty i wprowadził regularne badania solanki. Są badania, które wskazują na obecność bakterii (podobno z odchodów ptatów) w takiej solance i aerozolu. Badają dalej, czy naświetlanie lampami UV coś pomoże. Mam nadzieję, że o utrzymaniu tężni będą też pamiętać po odtrąbieniu sukcesu z otwarciem.
https://www.infor.pl/prawo/nowosci-prawne/6997931,popularne-teznie-solankowe-niebezpieczne-dla-zdrowia-grozne-bakterie-grzyby-promieniowce-i-gronkowce-wykryte-w-wodzie-solankowej.html
Pierwsze krakowskie spotkanie zespołu w sprawie S7. Burmistrzowie Myślenic i Dobczyc apelują o ochronę zbiornika i rzetelne analizy ruchu
Bez przesady, wożenie wszystkiego po zbiornikach wodnych ma miejsce na całym świecie a transporty niebezpiecznych substancji są odpowiednio zabezpieczane. Wisła jest głównym, a nie zapasowym ujęciem wody dla wielu miast i jakoś nie ma problemu z "transportem wszystkiego"
Nie jest też ważny sposób w jaki powstała ta analiza, ale to, że jest na stole i daje argumenty do dyskusji. Fakt, że użyto nieszablonowych metod jest wielką zaletą, bo szablonowe, uznane metody są stosowane od lat i mamy co mamy. Panowie z GDKiK też nie doliczyli się dobrze wyburzeń, tyle że wywalili na to tyle hajsu w błoto i w takim czasie, że głowa mała.
Jak było planowane 30 lat temu to wtedy trzeba było budować, kiedy połowy tych domów nie było co jest teraz. A skoro było planowane na zapas, a nie budowane to trzeba było zostawić korytarze, a nie rozdawać pozwolenia na budowę na prawo i lewo, bo szambo wybije jak już odoowidzalni będą na emeryturze. Cała zakopianka, obecne remonty, wypadki to efekt właśnie tamtego i wcześniejszego planowania
Przebrnąłem przez sporą część nagrania, polecam zaopatrzeć się w dużą ilość popcornu :)
Najbardziej przykuła moją uwagę niezależna analiza pana Arkadiusza Śnieżka, który w merytoryczny sposób rzucił rękawice GDKiK i wynajętym do projektowania firmom:
https://sniezek.eu/s7-krakow-myslenice-analiza/
Ogrom wykonanej pracy budzi szacunek. Nie za miliony, nie z budżetu, nie po wielu latach. Nie skażona urzędniczym myśleniem, z wariantem wschodnim i zachodnim, czego nie można się było doprosić z mocnym umocowaniem społecznym od wielu lat od Dyrekcji. Odważnie,
bo wariant wschodni nie omija zbiornika dobczyckiego ale prowadzi przyszłą drogę nad wodą, czyli coś na co brakło ambicji w GDKiK. Zaskakujące, że dźwignął to jeden człowiek po godzinach, jeżeli Pan to czyta, proszę przyjąć wyrazy uznania. Taka analiza to serce procesu partycypacji społecznej w takich projektach.
Nowy fotoradar na Zakopiance w Głogoczowie. Ograniczenie do 50 km/h
Bardzo ciekawe, ten "rekordzista" z Krzyszkowic to też wypasiony model, podobno był w stanie monitorować do 5 czy 6 pasów jednocześnie, ale ciekawi mnie czy jego funkcjonalności mogą być w Polsce w pełni wykorzystane. Nie spotkałem się z tym, żeby wyprzedzanie na pasach było karane na podstawie dowodu z fotoradaru (a przydałoby się). Być może będą karać za to co można, a reszta trafi do statystyk. Szkoda, że nie ma jakiegoś oficjalnego info
Radar rekordzista znika z Zakopianki. „Będzie przeniesiony do innej miejscowości przy tej drodze”
W Głogoczowie niedaleko Bidy widziałem zafoliowany prawdopodobnie fotoradar starszego typu. Po nachyleniu sądzę, że będzie pstrykał w jadących na Kraków. Być może, że ten zdemontowany zaszczyci nas swoją obecnością pod czerwoną kładką.
Niby rekord jest, pytanie tylko czy świadczy on o kierowcach czy bardziej o organizacji ruchu w czasie remontu. Szkoda, że takiej wagi jak do przekraczania prędkości nie przywiązuje się również do jakości oznakowania i malowania pasów oraz przemieszczających się pachołków.
Podobna nawrotka jest przy nowej kładce w Mogilanach, tam jest ograniczenie do 70 (a może nawet do 100, bo znak jest już chyba za wyjazdem z nawrotki). Według mnie są tam gorsze warunki, mniejsza widoczność i bardziej z górki. Moim zdaniem. bez sensu stoi tam fotoradar. Gdyby był przed wyjazdem z nawrotki to ok, ale za to już pomaga tylko na budżet. Wcześniej, zanim powstała kładka było tam przejście i było to zasadne, ale teraz jak się powiedziało A i zrobiło kładkę, to wypadałoby powiedzieć B. znaleźć miejsce dla radaru w nowej sytuacji.
Gdyby w Krzyszkowicach było te 70 to nie wiem czy ten rekord by się utrzymał. Myślę, że zasadne jest pytanie na co ten radar bardziej pomagał, na bezpieczny wyjazd czy na wpływy z mandatów
Minęły dwa lata od przedstawienia koncepcji Zarabia 2.0. Burmistrz zapewnia, że trwają prace nad projektem
W jedną kadencję nie ma szans tego zbudować, temat pewnie będzie obecny w przyszłej kampanii. Jeżeli ludzie będą chcieli realizacji, trzeba domagać się od kandytatów obiecania kontynuacji. Myślę, że temat kładki będzie dobrym testem sprawczości dla Burmistrza i urzędników i pokaże czy "koncepcja" jest realna
Myślenice. Dni „mostu wiszącego” na Zarabiu są policzone? Ma go zastąpić nowa kładka pieszo-rowerowa
Najlepiej byłoby wybudować drugą obok, a starą rozebrać jak nowa będzie gotowa.
Jak dla mnie najcenniejsza informacja to ta między wierszami - ze dwa lata nie będzie przejścia przez Rabę i problem z zaparkowaniem, bo pewnie wielu zrezygnuje z parkingu po północnej stronie Raby
Make Myślenice Great Again!
Sanepid przestaje badać wodę ze źródełek. Mimo złych wyników, mieszkańcy nie przestają jej pić
No nie do końca tak jest, bo jeszcze w 2023 r. sanepid badał wodę na jazie i była w porządku do kąpieli. Wychodzi na to, że badań niedawno zaprzestano.
https://www.myslenice.pl/w-myslenicach-mozna-sie-kapac-w-rabie-pozytywna-opinia-badan-wody,art-4566
Zakazu nie widziałem, a tym bardziej znaków o zakazie. Nawet jeżeli jest to bez oznakowania jest bezwartościowy,
Najciekawsze dla mnie jest końcowe zdanie artykułu: "Na terenie powiatu myślenickiego w roku 2025 nie ewidencjonowano kąpielisk i innych miejsc zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli."
Powiem tyle, powyżej jazu na Zarabiu jest 4 lub 5 oczyszczalni ścieków. Zapach z wody po burzy w lecie, kiedy mogło dojść powyżej do awaryjnych przelewów mówi o tej wodzie wszystko. Nie dziwi mnie, że nikt tego nie bada, bo mogłyby wyjść niezłe "kwiatki", lepiej uznać, że kąpieliska nie ma i mieć spokój.
To by się przydało, nawet jeżeli jest to publikowane, to ciężko znaleźć. Może tu jest problem, że informacja jest, tylko nie dociera do ludzi nie z ich winy, ale ze względu na sposób komunikacji. Nawet tu, dyskusja jest o zakończeniu badań, a gdzie była jak stwierdzono, że woda zanieczyszczona
Możesz pobrać próbki wody z kranu i oddać do badań w profesjonalnym, akredytowanym laboratorium, jeżeli masz wątpliwości co do jakości. Wodociągi publikują co miesiąc sprawozdanie z badań, jest to kontrolowane.
Nie ma sensu prowadzenie badań, w miejscu gdzie wiadomo, że woda i tak nie będzie się nadawała do spożycia. Nawet jeżeli chwilowo nie ma przeciwskazań, nie ma gwarancji że takie się nie pojawi chwilę po tym, jak sanepid odjedzie z próbkami.
Są to źródła płytkie, do wody przenikają zanieczyszczenia chemiczne z gruntów rolnych, środowiska, ścieków itd. Nawet jeżeli jedno badanie stwierdzi, że woda jest w porządku, następnego dnia rolnik nawożąc pole może ją zanieczyścić, gdyż rozpuszczony nawóz spłynie w gruncie do źródła po deszczu.
Woda w takich źródłach zasilana głównie deszczówką, nie infiltruje głęboko i zazwyczaj jest uboga w minerały. Nie jest wodą wybitnej jakości, nie ma dodatkowych korzyści z jej spożywania. Jedyna "korzyść" to czysty od kamienia czajnik, ale jest to korzyść pozorna, gdyż to woda bez minerałów potrzebnych dla zdrowia.
Warto przytoczyć przykład, gdzie w "źródełku miłości". w Ojcowskim Parku Narodowym okresowo stwierdza się zanieczyszczenie fosforanami i bakterie z grupy coli, tam podobnie wyniki nie przekonują pijących. Po co to badać, skoro jeżeli nic się nie zmieniło w gospodarce wodno-ściekowej, to i jakość wody się nie polepszy. Wystarczy tabliczka, jak ktoś lubi takie atrakcje, to czemu nie :)
Kolejny tydzień utrudnień i korki na zakopiance w Myślenicach. GDDKiA kontynuuje prace przy budowie węzła
nie da się
Myślenice. Zamiast parkingu z boiskiem na dachu planują parking z "funkcją doraźnego schronienia"
Budowa schronu na dachu - co może pójść nie tak :)
Mam nadzieję, że to tylko pomyłka pisarska i chodzi o zrobienie schronu pod parkingiem.
Można się śmiać, ale problem jest dużo głębszy. Według mnie, wygląda to tak, że gmina nie chce po prostu zapłacić za cały parking i szuka finansowania po różnych instytucjach, a to w funduszach europejskich, a to u kogoś, kto da kasę, jak zrobisz schron, może być na dachu, najważniejsze, że ma w papierach być "budowla obronna" czy co tam.
Może warto w kluczowych inwestycjach wziąć na siebie cały koszt, wybudować dokładnie to co się chce, co jest potrzebne mieszkańcom, a nie spełniać zachcianki różnorakich urzędników, którzy mówią, "damy kasę jak posiejecie na dachu trawkę" albo "damy jak zrobicie sobie schron, może być nawet na dachu". Gdyby gmina finansowała to sama, byłaby niezależna w decydowaniu, można by postawić parking z maksymalną liczbą miejsc postojowych, bez miejsca na zieleń, może nawet zostawić opcję rozbudowy o kolejny poziom, czyi zrealizować konkretne potrzeby mieszkańców, nawet wyższym kosztem a nie zachcianki ludzi, którzy nie wiadomo czy są w stanie pokazać Myślenice palcem na mapie.
Może niech ktoś pomyśli o doraźnym korcie tenisowym i siatkach na dachu, to jak fundusze europejskie się nie dołożą to może ministerstwo sportu się dołoży kosztem kilkunastu miejsc postojowych :) Tak niestety wygląda szukanie finansowania.
Jestem bardzo ciekawy kto w planowaniu tych koncepcji uczestniczy, jak wyglada proces i ilu jest tam specjalistów np. z wojska czy budowniczych od takich obronnych obiektów. Jeżeli jest potrzeba budowy obiektu ze schronem, to budujmy, różnie może być. Wlałbym jednak, żeby budowę schronów nadzorowali ludzie, których jedyną intencją będzie to, żeby ta budowla wytrzymała to co ma wytrzymać, a nie wpasowywała się w "koncepcje" ludzi którzy raz zapłacą za trawkę na dachu, a raz za schron na parkingu. Kort pewnie też by przeszedł
Jawornik. Ulice mają swoje nazwy. Uchwała przyjęta, ale pojawił się spór o patronów
Nazwy dużo lepsze niż w Bęczarce, dużo bardziej różnorodne. Niestety niektóre powtarzają się względem Bęczarki, czyli w bliskiej odległości (choć w odrębnych miejscowościach) będą ulice o tych samych nazwach. Na plus, że dużo bardziej odnoszą się do przestrzeni, niż w przypadku Bęczarki. Wygląda na to, że uj. Józefa Hallera jako pierwsza kogoś upamiętnia, a szkoda, bo szanse się marnują - nazwy zostaną już na długo, a można by je wykorzystać do promowania historii, w tym lokalnej.
Z jednej strony Kurowski ma rację, nadanie nazw może być czymś więcej niż porządkowaniem, z drugiej strony Sołtys też ma rację, bo trzeba się było ogarnąć wcześniej, a nie proponować, kiedy decyzje mieszkańców zapadły (a wcześniej w Bęczarce). Najważniejsze, że nazwy mają społeczne umocowanie. Mam nadzieję, że w przypadku kolejnych miejscowości nazwy będą jeszcze lepsze, jest już jakiś progres.
A rondo czy estakadę jak będzie, to może korzystając z okazji zaproponuję "im. Ofiar Wypadków Drogowych", tak aby każdy pamiętał czym się kończą złe projekty, pośpiech, niezgoda i oszczędności w inwestycjach drogowych
Myślenice. Będą dopłaty do rowerów elektrycznych. Rada przyjęła program, opozycja domaga się budowy ścieżek
Pomysł klepnęła prawie cała rada, tylko dwa głosy przeciw, co jest zastanawiajace
Moim zdaniem nie do końca trafiony pomysł. Po samych Myślenicach poruszanie się rowerem może jest ok, nie ma ścieżek ale zawsze można jechać ulicą. Projekt skierowany jest do mieszkańców gminy, a nie samego miasta, raczej cieżko oczekiwać, że ktoś z obrzeża gminy będzie dojeżał do Myślenic zakopianką albo ruchliwą drogą wojewódzką czy powiatową. A nawet gdyby, to jak to ruch samochodowy w Myślenicach ograniczy? Może to niezbyt sprawiedliwe, ale jeżeli już dopłacać, to raczej ludziom z miasta.
Druga kwestia, to dlaczego akurat rowery elektryczne? Przecież tradycyjny rower jest jeszcze ekologiczniejszty, bo nie trzeba nawet go ładować :) Myślenice nie są duże, mają kilka kilometrów. Taki dystans jest na spokojnie do pokonania tradycyjnym rowerem, nawet zakładając, że z jednego końca miasta na drugi, na plus też efekt prozdrowotny. Efekt ten sam, ale pedałujący samodzielnie są wykluczeni z dopłat.
Za jeden rower elektryczny można kupić trzy tradycyjne w bardzo dobrej jakości, lub jeden dobrej klasy rower górski. Gdybym mógł wziąć dofinansowanie, pewnie taki właśnie bym kupił. Myślenice to również ośrodek sportów rowerowych, brak dofinansowań na tradycyjne rowery to ograniczenie korzyści właśnie z np. jazdy sportowej w regionie i potencjalnie mniej zawodników z regionu. Moim zdaniem wykluczenie zwykłych rowerów to trochę strzał w stopę
No I tak, 250 koła, sto rowerów w gminie... no nie wiem czy się to opłaca. Można by za to postawić np. 25 wiat rowerowych po 10k, które byłyby dla wszyskich. Na koniec też kwesta etyczna, czy dopłaty tak wąskiej grupie bez wymiernych korzyści dla miasta nie jest tylko transferem pieniędzy. Przecież z tych stu rowerów jednocześnie ile może być w użyciu a nie w garażu? Z 10 przy dobrych wiatrach? Moim zdaniem nic to żadna korzyść dla miasta i niegospodarność publicznych pieniędzy
btw, Ostrowskiego znowu na radzie nie było, panie Dyrektorze, oddaj mandat komuś kto będzie przynajmniej na rady przychodził
Myślenice. Kamienicę Obońskich czeka remont. Powstanie tu przestrzeń aktywności społecznej
Parking miał kosztować 16,5 mln i inwestycja padła przez brak finansowania, tu urząd wykłada tylko 2 miliony i inwestycja jest. Szkoda, że te obietnice wyborcze są z gwiazdką *jak zdobędziemy finansowanie. A to pewnie zależy od politycznych układzików
Myślenice. Parking piętrowy z boiskiem i zielenią na dachu jest nieaktualny. Burmistrz zapowiada nową koncepcję
Koncepcja spoko, szkoda tylko, że kasą nie sypnęli. Wyglada na to, że parking w jakiejkolwiek formie trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Teraz zostaje gimnastyka z doprojektowaniem schronu, a jak będzie schron pod parkingiem to być może znów coś wynajdą żeby dofinansowania nie dać.
Ciekawe czy dałoby radę dźwignąć budowę ze środków miejskich. W tym roku ponad 100 mln na inwestycje, za parking policzyli 16 mln. Na chłopski rozum, rozbijając kwotę na dwa-trzy lata, ewentualnie rozsądnie zadłużając miasto... No nie wiem. Kolejne koncepcje i projekty znowu odsuną inwestycje o lata, a w międzyczasie przybędzie samochodów.
Podnoszenie stawek za parking nic nie da, strefa jest mała, kwoty niskie, miasto pewnie zarabia na tym jakieś grosze, tylko denerwując ludzi, a rotacji pewnie i tak nie ma. Od tego też miejsc nie przybędzie. Ciężki temat...