Witam, ja rodziłam córkę w Myślenicach w 2017r. Nie wiem jak jest teraz czy dużo się zmieniło jednakże bardzo miło wspominam wszystko. Zaplanowaliśmy z mężem Kraków jednak los sprawił że musieliśmy zawrócić...urodziłam za niespełna pół godziny...nie zdążyłabym...krzyczałam do męża żeby zawracał bo czuję że to już i że zaraz urodzę...on krzyczał "do tej umieralni?" Ja się darłam tak niech się dzieje wola nieba ja zaraz urodzę!przyjechałam w ostatniej chwili nawet wieźli mnie windą bo już wstać nie mogłam...żadnego golenia żadnej lewatywy ani znieczulenia...nie było już czasu... urodziłam zdrową córkę mąż cały czas przy mnie był i pilnował patrzył innym na ręce...wszyscy byli mili bo chyba się bali...jak facet jest przy porodzie to jeszcze bardziej skaczą...nie tylko ja to stwierdzam...opieka też w porządku położna pomogła mi ubrać się po prysznicu i przytrzymywała mnie, dziecko brali do przewijania a nawet karmienia!co było szokiem dla mnie...można było się wyspać bo na noc dzieci były zawozone... ciążę prowadził dr Wróblewski który też dyżuruje w Myślenicach w szpitalu na ginekologi oraz ma prywatną praktykę. Dlatego drogie Panie ja słowa złego nie mogę powiedzieć naprawdę wszyscy byli życzliwi i służyli pomocą i dodam szpital to nie hotel...ktoś pisał że w Krakowiee nowocześnie i luksus...ja chciałam szybko urodzić w miłej atmosferze i mi się to udało i szybko wrócić do domu i też mi się udało...tak więc wbrew negatywnym opiniom ja bardzo mile wspominam.Ciaza prowadzona była prywatnie natomiast nic nikomu nie płaciłam w szpitalu...jedynie to po wyjściu do domu wzięłam dodatkowo położna żeby mi kapała dopóki pępek nie odpadnie bo się bałam i żeby laktacje ustawić bo uparłam się że będę karmić i też się udało...pozdrawiam wszystkie pary oczekujące i życzę udanych wyborów!!!apropo ujastka dodam że żona kuzyna była niezadowolona i na wstępie otrzymała tekst"a co to przyjechała pani na luksus do hotelu?nie ma pani u siebie w Myślenicach szpitala?następna hrabianka"tak jej powiedziały...poza tym była wykończona bo dziecko cały czas przy sobie miała beczalo i nikt nie pomógł nawet nie zapytał czy przewinąć...była głodna bo cały czas musiała sama się zajmować..i nie miała siły się umyć ani czasu zjeść więc czasem szukamy daleko a okazuje się że to co pod nosem jest lepsze...
Poród w myślenickim szpitalu i wszystko co z nim związane
Witam, ja rodziłam córkę w Myślenicach w 2017r. Nie wiem jak jest teraz czy dużo się zmieniło jednakże bardzo miło wspominam wszystko. Zaplanowaliśmy z mężem Kraków jednak los sprawił że musieliśmy zawrócić...urodziłam za niespełna pół godziny...nie zdążyłabym...krzyczałam do męża żeby zawracał bo czuję że to już i że zaraz urodzę...on krzyczał "do tej umieralni?" Ja się darłam tak niech się dzieje wola nieba ja zaraz urodzę!przyjechałam w ostatniej chwili nawet wieźli mnie windą bo już wstać nie mogłam...żadnego golenia żadnej lewatywy ani znieczulenia...nie było już czasu... urodziłam zdrową córkę mąż cały czas przy mnie był i pilnował patrzył innym na ręce...wszyscy byli mili bo chyba się bali...jak facet jest przy porodzie to jeszcze bardziej skaczą...nie tylko ja to stwierdzam...opieka też w porządku położna pomogła mi ubrać się po prysznicu i przytrzymywała mnie, dziecko brali do przewijania a nawet karmienia!co było szokiem dla mnie...można było się wyspać bo na noc dzieci były zawozone... ciążę prowadził dr Wróblewski który też dyżuruje w Myślenicach w szpitalu na ginekologi oraz ma prywatną praktykę. Dlatego drogie Panie ja słowa złego nie mogę powiedzieć naprawdę wszyscy byli życzliwi i służyli pomocą i dodam szpital to nie hotel...ktoś pisał że w Krakowiee nowocześnie i luksus...ja chciałam szybko urodzić w miłej atmosferze i mi się to udało i szybko wrócić do domu i też mi się udało...tak więc wbrew negatywnym opiniom ja bardzo mile wspominam.Ciaza prowadzona była prywatnie natomiast nic nikomu nie płaciłam w szpitalu...jedynie to po wyjściu do domu wzięłam dodatkowo położna żeby mi kapała dopóki pępek nie odpadnie bo się bałam i żeby laktacje ustawić bo uparłam się że będę karmić i też się udało...pozdrawiam wszystkie pary oczekujące i życzę udanych wyborów!!!apropo ujastka dodam że żona kuzyna była niezadowolona i na wstępie otrzymała tekst"a co to przyjechała pani na luksus do hotelu?nie ma pani u siebie w Myślenicach szpitala?następna hrabianka"tak jej powiedziały...poza tym była wykończona bo dziecko cały czas przy sobie miała beczalo i nikt nie pomógł nawet nie zapytał czy przewinąć...była głodna bo cały czas musiała sama się zajmować..i nie miała siły się umyć ani czasu zjeść więc czasem szukamy daleko a okazuje się że to co pod nosem jest lepsze...