Szukam dobrego męża :D

  • 8 lis 2019

    Kobieta która założyła ten temat jak widać usunęła swoje konto. Jeżeli to czytasz to proszę napisz prywatną wiadomość poprzez to forum - próbowałem Ci odpisać jednak z tego co widzę jest to już nie możliwe. No chyba, że już nie chcesz nawiązać kontaktu...

    2

Poczta Polska - opinie nt. dostarczania przesyłek, listonoszy/kurierów.

  • 9 paź 2019

    Do tej pory raczej nie zabierałem głosu na tym forum jak i sam nie zakładałem żadnych tematów. Po prostu nie miałem takiej potrzeby. Nie było na tyle poważnej sprawy by poruszać publicznie naprawdę ważny dla nas mieszkańców problem.

    DO ADMINISTRACJI:

    Mam nadzieję że ten temat nie zostanie usunięty ze względu na fakt, że dotyczy on usług oferowanych przez Pocztę Polską.

    Przejdę do sedna.
    Czy u Was, reszty mieszkańców miasta Myślenice a szczególnie interesuje mnie rejon mniej więcej od ronda przy ulicach Kazimierza Wielkiego(początek ulicy, nr 1), Żeromskiego, ulic Słoneczna, pewnie część Słowackiego również - nie wiem które ulice wchodzą w skład tego "rewiru" co ulice K. Wielkiego oraz Słoneczna(te 2wie na pewno).
    Otóż problem istnieje nie od dzisiaj, jednak ostatnie wydarzenia(praktyki listonoszów) sprawiły, że miarka się przebrała.

    Do tej pory pracownicy poczty tj. listonosz oraz "kurier" czyli Pan rozwożący przesyłki nie będące listami np. paczki, przesyłki - zakupy ze sklepów internetowych, w tzw. kopertach bąbelkowych itp. NAWET NIE PODEJMOWALI PRÓBY DOSTARCZENIA PRZESYŁKI DO ADRESATA czyli do mnie, a w systemie śledzenia przesyłek (tracking), pojawiał się komunikat "Nieudana próba doręczenia, awizowano" - mimo, że dany doręczyciel nawet nie pojawił się pod bramką - TAK, CZEKAŁEM W OKNIE BEZ PRZERWY PO KILKA GODZIN po to by wykluczyć możliwość niezauważenia przeze mnie listonosza bądź kuriera.
    Niestety nikt nawet nie podejmował próby dostarczenia przesyłki, a przecież za to się płaci by dostarczona została pod dany adres. Inaczej ja czy inny klient, zażyczyłby sobie opcji tzw. Poste Restante(dawna nazwa) lub Odbiór w punkcie(obecna nazwa usługi).

    Takie postępowanie mocno denerwowało mnie jak i innych domowników, ponieważ za każdym razem musieliśmy czekać do wieczora lub następnego dnia by odebrać przesyłkę osobiście(w UP przy ul. Matejki) lub założyć, że na drugi dzień kurier/listonosz łaskawie dostarczy przesyłkę do domu.
    Mimo wszystko, nie zgłaszaliśmy żadnych skarg w związku z takim świadczeniem usług - przesyłki inne niż listy czyli przykładowo paczki otrzymywaliśmy rzadko, natomiast listy staraliśmy się pilnować momentu gdy listonosz(ka) pojawia się w okolicy.

    Brak interwencji wobec powyższych zaniedbań poskutkował tym, że pracownicy poczty poszli o krok dalej.

    Pani listonosz(najczęściej) zaczęła zostawiać listy zaadresowane do osób mieszkających w moim domu, u sąsiada ! Prawdopodobnie wynika to z jej/rzadziej jego lenistwa - głównie kobiety doręczają przesyłki w tym rewirze. Mój dom położony jest kilka metrów, no max. 10m od domu sąsiada...

    Teraz jakie są (mogą być) skutki takiego postępowania:

    = ktoś może zwyczajnie ukraść sobie naszą korespondencje, a wiadomo jak bardzo może to być niebezpieczne, pomijając fakt, że przesyłka zostaje potraktowana jako doręczona, a ja czy inni domownicy możemy nawet nie wiedzieć że była próba doręczenia

    - w przypadku pozostawienia awiza(ponieważ Pani z góry zakłada, że nikogo nie ma w domu...).,taki świstek może zwiać wiatr lub może zostać zniszczony przez deszcz... I nawet nie dowiemy się, że była próba dostarczenia jakiejkolwiek przesyłki, a przypomnę, że niektóre z nich po 2ch próbach doręczenia zostają uznane za doręczone !

    To takie pierwsze przemyślenia (możliwe konsekwencje) jakie przychodzą do głowy.
    A poza tym to dlaczego ja czy którykolwiek z domowników ma latać na pocztę z awizo (o ile w ogóle łaskawie listonosz/kurier je pozostawi i pytanie gdzie je pozostawi) ? Przecież nadawcy płacą za dostarczenie przesyłki pod adres, tak samo ja(my) zamawiając coś przez internet również ponosimy koszty wysyłki i jest to z założenia dostarczenie pod konkretny adres(drzwi) !
    --------------------------------------------------------------------

    Czy i Wy, pozostali mieszkańcy macie takie doświadczenia? Nie sądze aby mój dom był wyjątkiem, tym bardziej że w internecie widziałem mnóstwo postów na różnych forach, co prawda z innych miejscowości ale donoszących o takich samych praktykach tj. braku prób dostarczenia i automatycznego awizowania przesyłek(niektórym to awizo jest zostawiane, innym jak u mnie - w ogóle doręczyciel nie pojawia się !).
    Są też przypadki, że doręczyciel zostawia przesyłkę u sąsiada - równie nieodpowiedzialne zachowanie, a dlaczego to wystarczy pomyśleć - tyle, że takie postępowanie wobec mnie jeszcze się nie wydarzyło.
    Natomiast opisane powyżej patologie w pracy doręczycieli naszego urzędu pocztowego na pewno nie zostaną przeze mnie zbagatelizowane. Chociażby dlatego, że brak reakcji przy wcześniejszych nieprawidłowościach najprawdopodobniej tylko dodał śmiałości i poczucia bezkarności owym doręczycielom.

    Proszę inne osoby które spotkały bądź spotykają takie sytuacje o wypowiedzi. Najbardziej interesuje mnie mój rewir(ulice wymienione przeze mnie na początku) ale i reszta miasta - czy to powszechna praktyka czy może zaniedbania jednej/dwóch Pań obsługujących rejon ulic Słoneczna/K.Wielkiego/ i okolice.

    Osoby które mają zamiar usprawiedliwiać takie zachowanie proszę o postawienie się w mojej sytuacji, a poza tym wzięcie pod uwagę, że to nie stało się raz czy dwa, a szczególnie jeśli chodzi o awizo bez podjęcia próby dostarczenia, dzieje się od dobrych 2 lat. Natomiast pozostawianie poczty u sąsiada to trzeci taki przypadek "pod rząd" a więc domyślam się, że kolejne przesyłki również zostaną potraktowane w ten sposób...

    Nikt nie zmusza tych osób do pracy na poczcie. Wiedzą na co się piszą. To jest wyjątkowa praca, ponieważ odpowiedzialna i wyłącznie takie osoby - z takimi cechami jak odpowiedzialność, rzetelność powinny być przyjmowane do pracy. Wiadomo, że brakuje pracowników ogólnie, ale nie wierzę, że nie da się zatrudnić kilku naprawdę nadających się do tej pracy i przestrzegających podstawowych zasad ludzi...

    8 1

Temat offtopowy , czyli czego teraz słuchasz ?

Myślenice - Kraków ,busy,autobusy.

  • 15 lip 2019
    kasia202 napisał/a:

    Oto moje wrażenia z codziennej podróży na trasie Myślenice <-> Kraków przez ostatnie 2 lata. Najczęściej jeżdżę z przewoźnikami "dalekobieżnymi" tj. Jordanów, Rabka, Mszana D, Tenczyn itd, które zatrzymują się pod Carrefourem. Do tych przejazdów nie mam zastrzeżeń, kierowcy kulturalni, zwykle dają bilet, nie wypychają busów ludźmi aż po dach. Za to czasami w drodze powrotnej korzystam z busów "Grupa Myślenice" i, wyłączając pojedyncze przypadki, to jest koszmar. Busy wyglądające jak reanimowane odpady ze złomowiska, brudne, zaniedbane, poklejone taśmą klejącą, wydające dziwne odgłosy podczas jazdy. Sama podróż takim czymś jest niebezpieczna. Tym bardziej na Zakopiance, gdzie wypadków jest od groma. A co dopiero w sytuacji, gdy liczba pasażerów przekracza wszelkie normy przyzwoitości, brakuje wręcz miejsca na stopy na podłodze, każda wychodząca osoba musi się przeryć przez spocony i wściekły tłum. "Klimatyzacja" - okno otwarte - urywa głowy, zamknięte - ludzie mdleją. To wszystko odbywa się za te same pieniądze, co jazda na miejscu siedzącym innymi busami wyprodukowanymi w XXI wieku. Biletu brak, a wypadek jest więcej niż prawdopodobny i w takiej sytuacji nie mamy ubezpieczenia.
    Każdy, kto jeździ na tej trasie, zna tę sytuację. Przykre jest to, że ludzie godzą się na takie warunki, ludzie jadący często do pracy która wymaga od nich jakiejś prezencji (a jak mają wyglądać dobrze po tym transporcie bydlęcym).
    Najbardziej bulwersuje mnie, że ludzie wsiadają do tego złomu, widząc, że nie ma miejsca, miażdżąc pasażerów, którzy wsiedli wcześniej, kiedy bus był jeszcze pustawy. W razie wypadku lecące ciało połamie innym kości. Ludzie! Następny bus za 15 minut! Warto ryzykować życie swoje i innych?
    Ciekawe, czy są możliwe jakieś kontrole, czy firma jest "chroniona" i nic ich nie ruszy. Jedynym rozwiązaniem, jakie widzę, jest bojkot tych przejazdów. Każdy turysta wybierający się do Myślenic, zobaczy je najpierw od tej najgorszej strony.

    To wszystko prawda.
    Mnie jednak od zawsze dziwi dlaczego ludzie pchają się na siłę do aktualnie podjeżdżającego busa który widać nieraz nawet bez wchodzenia do środka, ze jest mocno przepełniony. To jest chore, żeby jeden pasażer mógł wysiąść, inny/inni (stojący "w drzwiach"} musieli chwilowo wysiadać.
    Zrozumiałbym jeszcze tych co godzą się na takie warunki ze względu na ostatni tego dnia kurs(czyli jakoś po 22giej) ale obserwuje to zjawisko w dni powszednie i za dnia gdy następny bus to kwestia 15-20 minut maksymalnie. Już nie wspominając o tym, że przecież busy to nie mają monopolu - rozsądny człowiek wybierze wygodny autokar z klimatyzacją, dużą ilością miejsca na nogi, odchylanym fotelem z możliwością zapięcia pasów, darmowym WiFi(nie w każdym) no i szybkim czasem przejazdu ponieważ po Borku Fałęckim do samych Myślenic już się nie zatrzymuje. Oczywiście nie jest to rozwiązanie dla mieszkańców wiosek pomiędzy Krakowem a Myślenicami, jednak dla samych myśleniczan idealne. Te 2,50zł więcej za przejazd to chyba nie tak wiele biorąc pod uwagę komfort, czas no i bezpieczeństwo.
    A w powstanie połączenia kolejowego to ja nie wierzę. Chciałbym, jestem za, wiadomo - ale nie wierzę i tyle.

    2 2