PSY BIEGAJĄCE LUZEM - OPAMIĘTAJCIE SIĘ!

  • 4 cze
    dzekson napisał/a:

    W zeszłym tygodniu taki "puszek" puszczony luzem na boisku do kosza przy górnym jazie pogryzł mojego syna. Właściciele uciekli z miejsca zdarzenia.

    Dziwne... przecież to bardzo spokojny pies i nigdy się tak nie zachowywał...
    To co ludzie czasami mają w głowach to po prostu dramat. Ale weź zwróć takim osobom wcześniej uwagę, to będzie afera na pół Zarabia, że ktoś próbuje ubezwłasnowolnić ich "członka rodziny i najlepszego przyjaciela". Jak mówiłem wcześniej, mam zwierzęta i bardzo o nie dbam ale karma dla psów nie zastąpiła mi jeszcze mózgu... Mimo wszystko dobro Człowieka jest dla mnie trochę ważniejsze niż kaprys zwierzęcia.

    14 1
  • 3 cze

    Witam,
    Nie należę do upierdliwych osób, które szukają zaczepki wobec innych ale odnośnie pewnych sytuacji i postaw DOROSŁYCH ludzi nie potrafię czasami przejść obojętnie… Opiszę krótko sytuację, która spotkała mnie w dniu wczorajszym na zielonym szlaku turystycznym prowadzącym przez Chełm w stronę Kudłaczy. Problem dotyczy to oczywiście nie tylko tego miejsca ale wszystkich okolicznych lasów, ścieżek spacerowych, Zarabia… Ogólnie rzecz ujmując miejsc uważanych za ogólnodostępne dla turystów , biegaczy, spacerowiczów dosłownie na terenie całej Polski…

    Wraz z Żoną i małymi Dziećmi poszedłem na krótki spacer po lesie. Wszystko było pięknie i ładnie do momentu kiedy na naszej drodze nie stanęły trzy owczarki niemieckie biegające luzem bez kagańców i właściciela (dwa dorosłe i jeden młody). Zaczęły kręcić się tuż obok Nas i obwąchiwać!!!! Proszę sobie wyobrazić strach, który czuły w tym momencie Dzieci… Owszem, psy były raczej przyjacielsko nastawione, ale według mnie nigdy nie ma gwarancji jak zachowają się wobec obcych ludzi lub płaczącego dziecka. Ja wiem, wiem… że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, ale proszę nie zapominać, że to są TYLKO zwierzęta, które mają swój instynkt. Spokojne przejście dalej nie było możliwe… Proszę mi wierzyć, że nie mam nic przeciwko zwierzętom, gdyż sam mam psa i ogólnie całe zoo przy domu… Ale Drodzy Przyjaciele i Pasjonaci czworonogów, istnieje jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek i rozum! Co byłoby w przypadku, gdyby któryś z nich zareagował agresywnie wobec Nas? Czy wtedy też byłyby to miłe psiaczki, które przecież nikogo nie ugryzą? Guzik mnie interesuje, że właściciel uważa, iż można im zaufać. Dla mnie to są tylko zwierzęta!!! Gdyby te psy miały chociaż kaganiec.. o smyczy już nawet nie wspominam… to nie odezwałbym się nawet słowem.

    Po chwili poszedłem dalej aby odciągnąć ze sobą te „słodkie misiaczki” od Żony i Dzieci. Zacząłem nawoływać właściciela tych psów, który beztrosko siedział sobie na trawce za zakrętem. Był wręcz oburzony, że śmiem zwracać mu uwagę, bo przecież „On jest na swoim terenie”. Pomijam fakt, że był to szlak turystyczny… Szokiem dla Niego był również mój agresywny ton głosu… a naprawdę byłem całkiem spokojny jak na sytuację, która mnie spotkała. Nie powiem, po krótkiej wymianie zdań kulturalnie zawołał swoje trzy pieseczki i poszedł w swoją stronę…

    Nie było moim celem robienie „dymów”, ale ludzie… miejcie litość!!! Włączcie myślenie zanim kiedyś dojdzie do tragedii!!! Zwracam się z prośbą do właścicieli Psów aby zaczęli używać przedmiotów takich jak smycz i kaganiec, zwłaszcza w miejscach dostępnych dla osób postronnych. Bo później może być za późno…

    Pozdrawiam!

    39 3