DOBRY WETERYNARZ

  • 13 maj

    Ja mam bardzo smutne i przykro doswiadczenie...moja Sunia miała mieć usunięta się śledzionę...miala na tym organie guzy , miało być prosto i sprawnie ...o 11 rano ja zawiozlam, ok.16 godz.mialam tel podczas jej OP że te guzy są też na siatce , ok mimo tego bardzo mi zależało ja zatrzymać, także rutynowy zabieg USUNIĘCIE ŚLEDZIONy. Miałam odebrać Sunie ok 18.45, ok 17 godz.telefon : Sunia już się wzbudzała ale dostała problemów z oddychaniem i umarła. Ja jestem załamana, mi serce pęka i nie wiem co mam o tym myśleć. Nie widziałam lekarza przed zabiegiem " który by to że mną omówił i nie zobaczyłam jego też po! Odebrałam moją martwą Sunie i jedno jest pewne z moim Bullym który mi został teraz sam , na pewno nigdy tam moją nogą nie stanie w DOBRY WETERYNAZ .
    Miał być rutynowy zabieg .
    Ja jestem w schocku.

    8 5