Euro za i przeciw

  • 3 godz.

    Ekonomia to gospodarka, rynek, prognozowanie różnych procesów gospodarczych, itd. A rachunkowość to księgowanie, podatki i ogólnie ewidencja wszystkich przychodów i wydatków firmy, czyli zapisywanie wszystkiego, żeby nic nie zginęło. Generalnie, rachunkowość to gałąź finansów, które są z kolei gałęzią ekonomii. Dyskusja na poziomie rachmistrzów o euro mnie nie interesuje. Zwykłem delegować do tego księgowe. Ekonomistą zaś nie jestem i nie muszę. Dyskredytowanie Alma Mater Cracoviensis nie stanowi przejawu patriotyzmu, tak przez poprawiaczy historii podkreślanego. Po sędziach, nauczycielach, lekarzach przyszedł czas na naukowców i uczelnie. Cytowane żródła przynoszą hańbę cytującemu. Całość groch z kapustą , pokręcone bajanie powiatowego nawiedzonego wszystko wiedzącego i omnipotentnego.

  • 22 sie

    Na temat euro się nie wypowiadałem ostatecznie. Czytałem, aby sobie wyrobić zdanie, stąd denerwują mnie te przepychanki z oskarżeniami o trolowanie. Nie myliłbym ekonomii z rachunkowością, ale cóż ja mogę o tym wiedzieć. Myślałem, że to taka zabawa, ale Wy chyba na serio się okładacie. Toć jajca.

    6 6
  • 22 sie

    Ładnie się, chłopcy, bawicie, a kraj na dno idzie. Reasumując Waszą szarpaninę, euro dobre, gdy dają, gdy trzeba zacząć się rozliczać w nim - be. Te posądzenia o trolling obustronne zaśmiecają temat. Kto jest trolem? G...o mnie to obchodzi. Ustosunkowuję się do treści. Vivaldi to raczej typ psychologiczny, żaden trolling. Podobnie jest też z pozostałymi o trolling podejrzewanymi. Czym więcej p...lą, tym ciekawsi. Różnorodnością przebijają nawet pstrokatego koguta, co to pewnego proboszcza wystraszył. Raczej stał się trampoliną do kariery. Stanowisko dziekana wakuje, a abp. walkę LGBT wypowiedział. Trolujcie dalej tylko na temat.

    1 6
  • 21 sie

    Mnie zaś cieszy kupiona za euro na Słowacji kurteczka i w doopie mam trolli. Szczególnie tych od Piebiaka.

    1 5

Agnieszka Cahn: Kiedy dowiedziałam się prawdy, poczułam się oszukana

  • 22 sie

    Bardzo ciekawy wywiad. O społeczności żydowskiej oficjalnie niewiele się pisało.. We wsiach powiatu było ich niewielu, ale też warto poznać ich losy.

    7 13

Proboszczowi nie podoba się mural z kogutem. Symbolizuje wieś, czy nawiązuje do ideologii LGBT?

  • 20 sie

    Każdy widzi, co chce zobaczyć. Symbole mają to do siebie, że można je różnorako odczytywać. Co autor miał na myśli? Sztuka ma pobudzać do myślenia, prowokować, zadziwiać. Oprócz koguta na muralu dostrzegam kłosy zboża, kwiatki etc. Jeżeli komuś pianie koguta nie kojarzy się ze wsią, lecz z rozwiązłością, to znaczy, że jedno ma na myśli i wszystko do tego sprowadza. Intencje wyrażnie przedstawili twórcy muralu i to jest ważne. To powinno księdzu wystarczyć, skoro pianie owego koguta [ raczej abp. Jędraszewskiego ] go obudziło. I po problemie. INNOŚĆ to nie tylko LGBT. Ale znów w kampanii wyborczej ukierunkowuje się wszystko na LGBT. Zapewne w marcu, kwietniu, maju, czerwcu, lipcu nikt tego tak nie kojarzył. Nagle zdziwienie i dopisywanie ideologii. Zresztą cóż jest złego w deklarowaniu przyjaznego stosunku do inności, obcych, mniejszości , przybyszów, etc. Czego się tu wstydzić?. Tylko głupek mógł stwierdzić, że ten kogut ściągnie do Pcimia " tęczową zarazę" , jak to definiują i abp. i małpujący go w kazaniu proboszcz. To oni nagłośnili temat. Zupełnie niepotrzebnie. Kazanie wykluczające, straszenie złem. Zachowawcze i syndrom oblężonej twierdzy pokazujące. To przyjęta linia obrony rzekomo atakowanych hierarchów w duchu głównego obrońcy Jarosława Kaczyńskiego, który temat wykorzystuje, kościół wykorzystje. Obydwie strony mają interes w tym, aby PiS w jesieni wygrał. A kogutowi dajcie już spokój. Nawet rzekome przebiegłe intencje ukrytych diabłów by nie wypłynęły, gdyby nie potrzeba chwili. Mural żył swoim życiem i cieszył oczy mieszkańców i przejezdnych.

    8
  • 15 sie

    Kogut, gośćInność, kolory, symbolika itd. Tak przerzucać się można bez końca. Każdy widzi, co chce widzieć. Kazanie? Każdy słyszy, co chce usłyszeć. Nieporozumienie między księdzem a uczestnikami projektu powinno być wyjaśnione między zainteresowanymi. Zabrakło dobrej woli. Czemu proboszcz nie interesował się przedsięwzięciem w czasie realizacji i po.?Dziwnie teraz i to w połączeniu z krytykowaną wypowiedzią abp Jędraszewskiego o tęczowej zarazie i modłach za abp.rzekomo niesłusznie krytykowanego. Modłów połączonych z gratulacjami odwagi. W pożytecznej inicjatywie dopatruje się złych intencji, w fundacji służącej wszystkim fachowością widzi diabła. Wybrano fundację, bo umie robić murale. To, że wykonała coś podobnego kobietom walczącym o swe prawa w niczym tu nie przeszkadza. Wszystko jest przejrzyste. Ofensywa abp. Jędraszewskiego to wyraźne pójście hierarchów w sukurs PiSowi przed jesienią. Jędrzejewski i jemu podobni chcą się schronić za PiSowskie tarcze. To tchórzem podszyte. Wszędzie dopatrują się LGBT, gender i straszą .To chore. Proboszcz z Pcimia wpisał się w ten scenariusz. Tylko naiwny może sądzić, że nieświadomie. A mural piękny i uczestnicy projektu mogą być dumni. Pcim też. Jeżeli cieszy to przejezdnych ideologów LGBT to też plus.

    19 6

"Dobra zmiana" PiS

  • 11 sie

    Kuchciński odleciał. Pora na Karczewskiego. Witek na każdą okazję [ czytaj stołek ] dobra. Dobra zmiana i dobre zmiany kolejne we własnym sosie. Wyznawca PiS-u dalej wierzy. Wina Tuska , bo latał z Borusewiczem jak szalony. Kurwizja od rana do póżnej nocy o tym bębni. To musi być prawda. Amoralność tej bogoojczyżnianej zgrai poraża. Abp Jędraszewski śpieszy z pomocą i wroga wskazuje. Wygodnego dla niego wroga, bo uchodźców nie wypadało z racji Ewangelii tak wskazywać. Ideologia LGBT. To jest wróg. Zagraża Polsce i polskości. To zaraza - rzecze po chrześcijańsku abp. A Kaczyńskiego pazerne żołnierzyki łapią co popadnie wzorem lisowczyków i na autorytaryzmie i hierarchiczności KK się wzorując, gospodarzą krajem w stylu " co łaska". Konstytucję mają w doopie, prawo budżetowe, ustawę o finansach publicznych całkowicie w doopie. Co łaska dominuje. Nas wybrali i możemy robić , co chcemy. Przeciwnicy tej chuliganerii to toatalna opozycja. Niczym proboszc zbierają do kieszeni i niczym proboszcz wyjmują z kieszeni. Dobre PANY. Buchalteria to dla tych złodziei z PO.

    2 3
  • 6 sie

    A jesień tuż tuż. Nie oddamy Chinom Związku Radzieckiego, nie oddamy Pekinowi Kraju Rad.

    1
  • 6 lip
    taki_gość napisał/a:

    Tylko usiąść i płakać nad Twoimi wypowiedziami, bo komentować już nie ma czego.

    Na konwencję Zjednoczonej Prawicy się nie wybrałeś? Komentować, istotnie, nie ma czego. TAK AMORALNEJ I PODŁEJ WŁADZY NIE MIELIŚMY OD 1990 ROKU. Podpierająca się KK prawica jest obrzydliwie amoralna, pazerność, obłuda i wredna polska dusza.

    5 2
  • 6 lip

    Jestem dumny z wyborców naszego powiatu, którzy Szydło do Brukseli posłali. Ma być bufetową. Zawsze to, bawiąc w Brukseli, warto mieć dobrego bufetowego. Krasnodębski ma kanapki robić w jej bufecie, Czarnecki stoliki zmywać, a Zalewska herbaty zalewać, Kempa zmywarkę ma zastąpić. DOBRA ZMIANA. Powiecie, możesz być dumny. Oni UE zmieniają. Raczej rozmieniają na drobne i przypominają osłupiałemu Zachodowi , kim do niedawna w krajach UE byli Polacy. Duma mnie rozpiera. Taka swojska, taka nasza na europejskich salonach. Lepper jako wicepremier to pikuś przy tych salonowcach. On brykał na salonach warszawskich. Ci aże do Brukseli pojechali, aby sławę Polski nieść. Dumny kraj znad Wisły.

    1
  • 26 cze
    Vivaldi napisał/a:

    Nie masz racji. Przypomnę watek o rosnących podatkach. Nie krytykuje bo daję szansę. POprzednicy ją dostali i doprowadzili na skraj urwiska z którego chcieli abym skoczył.....na zieloną wyspę. Z danych które obserwuje wynika, że szansa jest. Jadą na gorącym silniku ale nie przegrzanym. Jak to w rajdach, gniecie się na maksa, mniej błędów doprowadza do mety albo lądujesz na poboczu w trawie szczęśliwie jak nie na drzewie. Nie da się jechać zachowawczo udając, że jedzie się po sukces. Jak na razie kierowcy dają radę.
    Swoje prawdy od dawna stosuje, jestem z nich bardzo zadowolony. Twoje prowadzą Ciebie. Jedziemy do celu. Zobaczymy co będzie jak dojedziemy do końca :-) ..... i z kim.
    Masz jakieś uniwersalne wyznaczniki krytyki? Takie które będą pasowały do moich i Twoich wartości? Jeśli tak to mi je zdradź, zobaczymy kto zasługuje na jaką krytykę.

    Jakbym Tadeusza Cymańskiego słuchał. Brak mi tylko gestów. Vivaldi na wizji. Toby były jajca. Nie musiałby filmików podsyłać. A słowa płyną i płyną...bez zastanowienia. Potem nadchodzą myśli, deczko za późno. I tak w koło Macieju( nie mylić z byłym burmistrzem).

    5 1
  • 26 cze

    Brakuje lidera opozycji. Twarzy pociągającej tłumy. Czekamy na Andersa na białym koniu. Na pocieszenie fakt, że w całej Europie mamy kryzys przywódców. Potencjał antyPiS jest wielki. Póki co trzeba ratować, co się da. Przestawianie pionków na szachownicy przez Kaczyńskiego też ma swój kres. On gra o władzę. To nie wystarczy. Ponadto to zarządzanie kryzysem, czyli wskazywanie wroga i huzia na Józia też się znudzi. Powstanie chaos. Prawica narodową umiarkowaną przez styl zarządzania Kaczyńskiego traci historyczną szansę na długie i dobre dla Polski rządy. Trwoni potencjał. Podobnie KK. Grzesiu to gracz drugiej linii. Dobry pomocnik. NAPASTNIKA brak. Wysłania do Brukseli Millera, Cimoszewicza bym tak nie ganił. Oni wzmocnią pozycję Polski. Mają dobre układy z socjaldemokratami. SLD zaś krajowe wzmacnia koalicję. Schetyna młodych skierował do samorządów, Trzaskowski etc. Ci wzmacniają opozycję. Teraz młodzi doszli do głosu w PO i nadają jej nową twarz. W wyborach jesiennych to zobaczymy, na już w kampanii wkrótce. Schetyna zdaje sobie sprawę z tego, że jest graczem drugiej linii. Tylko środków tych, co Kaczyński nie posiada, aby młodych uzbroić. Kaczyński w pierwszej linii to pewna kléska PiS. A tak Szydło zrobiła swoje, Szydło może odejść. Ta metoda wykończy PiS. Kaczyński zwalcza popularniejszych od siebie . PSL już prawie opanowane przez młodych chadeków. Oddech starszyzny na karku jeszcze mają. PO ma duży kapitał i wkrótce go, ich zobaczymy.

  • 26 cze

    Walduś niech pisze. Jego słowotoki ubarwiają forum. Taki_gość zazdrosny, bo on jedynie wierszykiem u Kazimierza zabłysnął, a Vivaldi vel Spyra z bonem wg niego forum zawojowali. Nie zawojowali i Seneka czasem coś chlapnie. Media prawicowe na czele z narodową TVP to sk...o. Ludzie łakną opozycji. Dostrzegają już drogę donikąd Kaczyńskiego. Korzystają z jego populistycznego rozdawnictwa jako metody na zdobycie władzy, ale nie pochwalają w większości tego rozdawnictwa, przewidując skutki. Kaczyński niszczy państwo dla władzy. Niszczy wszelkimi dostępnymi metodami. Sprytnie wykorzystał niezadowolonych z transformacji, zagrał va banque z populizmem i uwłaszczeniem się pisowskich miernych, ale wiernych całymi rodzinami, pieniędzmi podatnika wyprowadzanymi sprytnie że spółek skarbu państwa przez obdzielonych cynicznie Misiewiczów, z budżetu państwa na *****izję i nie tylko kampanię PiSowi robi. Trudno z nim wygrać. Opozycja ma trudny orzech do zgryzienia. Grzesiek charyzmy nie ma, ale haruje jak wół i jest potrzebny. PiS sięga po konserwatywny elektorat PO. Tu ma znikome szanse, bo katolicy z PO , z tej racji, że są przede wszystkim chrześcijanami, bezeceństw PiSu nie poprą. Władza dla władzy. Po co Kaczyńskiemu władza. Władza kosztem zniszczenia wszelkich zasad. KK osłabiony pedofilią trzymając się PiSu dalej będzie tracił. Mam na myśli hierarchów.

    1
  • 24 cze

    No i...wyszło Szydło z worka. Mały , zakompleksiony człowieczek wtłoczony między felgi i opony. Z całym szacunkiem dla pozostałych wulkanizatorów i mechaników wszelkiej maści. Podobnie Szydło takie, ale , że ponad pińcet [ eh to pińcet ] tysięcy głosów zdobyła, a tu błagała Kaczyńskiego by ją komisarzem unijnym nie robił, bo WSTYD. A Prezes ostrzegał, że nie znając języków , nie wybieraj się do Brukseli. Co innego mówił, co innego zrobił. Nabił w butelkę wiejskiego wyborcę nie tylko z Małopolski, ale i innych regionów, Kempa, Zalewska, Rafalska i reszta hołoty. WSTYD pozostał dla wyborców. Szydło rekompensatę za pozbawienie premierostwa została i może drzemać w poselskich ławach. Błagała, bo komisarz to i znać się musi na resorcie i komunikację prowadzić. Mieliby ubaw urzędnicy [ stare wygi ], ze wszystkich krajów unijnych, a także politycy.O dziennikarzach nie piszę, bo ci laliby do rozpuku i cyrki z byłą polską premier robili. WSTYD DLA WYBORCÓW SZYDŁO Z CAŁEGO POWIATU.

    5 2
  • 23 cze
    Strozaninek napisał/a:

    Najśmieszniejsze jest, że wypowiada te słowa osoba, która skończyła prywatną uczelnie wyższą w Myślenicach.
    Z prywatnych uczelni w Polsce jest może 10-15, które utrzymują naprawdę wysoki poziom i nie jest to "Twoja Alma Mater" :).

    Także mniej hipokryzji Waldku, mniej, bo Akademi im. Leona Koźmińskiego to Ty nie kończyłeś.

    Nareszcie zrozumiałem, czemu Vivaldi tak ten UJ za PRL-u szkaluje. Myślałem, że przenosi niechęć do mnie na UJ, a tu takie kwiatki. Kierunki polityczne stanowiły margines, procent lub parę promili w bogactwie ofert tej uczelni. Skoro Vivaldi tylko takich absolwentów spotykał, to też wiele mówi. Dziś podobnie jak w PRL te kierunki przynoszą wstyd UJ poprzez związanie z PiS. Szczerski, Bernacki i rodzynki z przyzwoitego wydziału prawa Duda, Ziobro. Podobną taktykę stosuje do KOD, wmawiając wszem i wobec, że to esbecy, milicjanci i sługusy ancien regime'u. Podobną do LGTB i tak jest ze wszystkim. To stan umysłu. Dodatkowo w kółko to powtarza. I taka jest z nim dyskusja. Ci z UJ wywyższają się ponad tych, co kończyli uczelnie podobne do Waldemara, a ci z KOD-u uważają za lepszych demokratów niż wyborcy PiS-u. Kompleks pogania kompleks i chłop spokojnie biznesu prowadzić nie może, żona cierpi, bombelki cierpią i forumowicze cierpią. Nawet taki_gość już ma go dość.

    5 1

Tylko nie mów nikomu

  • 6 sie
    sh_ma napisał/a:

    Nikt z biskupów nie pasuje lepiej do Kościoła łòdzkiego niż Ryś i Duch Święty najlepiej o tym wie.

    Jędraszewski to pstryczek dla Kościoła krakowskiego i prezent dla Dudy i Szydło.. Odegrali się za Wojtyłę, Macharskiego. Czy Duch Święty o tym wie?

    2 5

Budujemy razem Polske

  • 11 lip

    Nasza Becia awansuje w Brukseli. Przegrywa sama ze sobą komisję w PE, a miała zastąpić Tuska. Wielgie nadzieję z nią wiązano.

  • 9 lip

    Byłem z Julią Przyłębską w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich a ze Stanisławem Piotrowiczem i Marcinem Wolskim w PZPR – te słowa Włodzimierza Czarzastego wywołały niemałe poruszenie w mediach społecznościowych. Lider SLD odniósł się do nich w programie Onet Rano.
    „Byłem z Julią Przyłębską w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich a ze Stanisławem Piotrowiczem i Marcinem Wolskim w PZPR. Myślałem, że jestem wielką mendą a okazuje się że można być większą. Można z taką przeszłością zapisać się do PIS i awansować. Uczę się całe życie”– napisał Włodzimierz Czarzasty na Twitterze. Jego post z 3 lipca doczekał się kilku tysięcy reakcji i wielu udostępnień. Polityk był pytany o swoją wypowiedź w programie Onet Rano.

    1
  • 1 lip
    taki_gość napisał/a:

    Ja bym napisał, że to kopiuj - wklej
    "Sławomir Mrożek, Lolo " a Ty się nie zdobyłeś na to :( Dlaczego?

    Na wiele rzeczy mnie nie stać, ale tutaj stała się rzecz przypadkowa. Przy szybkiej edycji postu informację o autorze zjadło. Mrożka poznaje się już w szkole podstawowej nawet tej sześcioletniej. Autor tekstu jest oczywistością dla wielu. Reszta się doinformuje przy okazji, bo ,chyba, nikt nie sądzi ,że to moje słowa. Na błędach się uczymy. Ironii i karykatury na Mrożku.

  • 30 cze
    Mysleniczanin007 napisał/a:

    https://www.youtube.com/watch?v=dc9MM1igWa0

    Ach, ten Lolo.
    Jak on umie naciskać klawisze. To znaczy odpowiednie klawisze, bo naciskać, tylko naciskać, umiem nawet ja. Ale nie po to nas tutaj trzymają, Lola i mnie, żebyśmy naciskali byle co i byle jak. Gdyby tylko o to chodziło, w ogóle nie byłoby o czym mówić, to znaczy gdyby tu były tylko same odpowiednie albo tylko same nieodpowiednie klawisze. Ale pomysł tego pana z brodą na tym właśnie polega (i chyba chodzi mu tylko o to, żeby mnie upokorzyć, a wywyższyć Lola), że klawisze są dwojakiego rodzaju. Te, które należy naciskać i te, których nie należy naciskać. Co gorsza niczym nie różnią się one między sobą. To znaczy nie różnią się, dopóki ich się nie naciśnie. Potem różnica wychodzi na jaw, ach, aż nazbyt jest widoczna. Mianowicie, kiedy naciśnie się nieodpowiedni klawisz (to znaczy, kiedy Lolo naciśnie, bo mnie nie udaje się to nigdy), otwiera się klapa i wyskakuje kawałek słoninki, którą zjada ten, kto nacisnął (to znaczy Lolo). Kiedy zaś naciśnie się nieodpowiedni klawisz (ten, który ja zawsze naciskam, choć zawsze chcę nacisnąć inny) – nic się nie otwiera.
    Dlaczego tak jest? Dlaczego mnie nigdy nie udaje się nacisnąć odpowiedniego klawisza? (A jemu się zawsze udaje.)
    Pan z brodą, który to wszystko urządził, zostawił nam swobodę naciskania, wybór więc należy do mnie. Co więcej, ten pan zdaje się oczekiwać, a nawet wymagać ode mnie, abym naciskał klawisz odpowiedni. Czym wytłumaczyć, ze ja nie naciskam jak trzeba, a Lolo naciska? Tylko tym, że Lolo umie, a ja nie umiem. To znaczy, że ja jestem głupszy od Lola.
    Aby nie zginąć z głodu, musze sobie radzić inaczej. Oto jak:
    Właśnie już Lolo nacisnął i ja nacisnąłem, ze skutkami odmiennymi, które opisałem powyżej. Lolo trzyma w przednich łapkach kawałek smakowicie pachnącej słoninki (mnie ona pachnie smakowiciej niż jemu, bo ja jestem głodny, a on nie), ja mam łapki puste i burzy mi w brzuchu. On nie zabiera się do jedzenia (bo jest nażarty, bestia), ja bym chętnie się zabrał, ale nie mam do czego. Słoninka jest w łapkach Lola. Więc mówię:
    - Wiesz, Lolo, podziwiam cię. Jesteś taki mądry taki inteligentny, że zaledwie wystarczy mi ta odrobina głupiego rozumu, którą posiadam, żeby to pojąć i ocenić. Jeżeli mam jakikolwiek rozum, to chyba tylko po to i tylko na tyle, żeby cię podziwiać.
    - Hm, hm... – mruczy Lolo. – Jaki jestem?
    Dobra nasza, myślę sobie i powtarzam:
    - Jesteś mądry, inteligentny, wybitny, doprawdy niezwykły.
    - Niezwykły, powiadasz? – podejmuje Lolo z lubością i ma taką minę, jakby jadł najpyszniejszą słoninkę na świecie. – Niezwykły?
    - Oczywiście. Weźmy na przykład mnie. Ja nic nie potrafię, bo jestem głupi, ograniczony i tępy. Ty natomiast jesteś genialny.
    - Hm, no to masz – powiada Lolo i oddaje mi słoninę. (Może sobie na to pozwolić, bo wie, że znowu naciśnie i znowu wyskoczy mu następna słoninka.) I dodaje z pogardą:
    - Tylko się nie udław.
    Uwaga jest na miejscu. Jestem tak wygłodzony, że rzucam się na słoninkę doprawdy zbyt łapczywie. Ale nie mogę się powstrzymać, mimo pogardy Lola. Zresztą moje łakomstwo sprawia mu przyjemność.
    - O, tak, je...steś wielki... potężny... mniam-mniam, mlam-mlam... Niesłychany... mlask-mlask... Cudowny....
    Trudno jest jeść i przemawiać jednocześnie, ale wiem, że muszę mówić, jeżeli mam zadowolić Lola. Trzeba żyć. Chociaż gdyby mnie ktoś zapytał: „Dlaczego trzeba?” – nie umiałbym odpowiedzieć na to pytanie.
    Lolo chętnie dyskutuje na tematy ogólne. Ma ku temu chęć i swobodną głowę, bo zawsze jest nażarty. Ja myślę przede wszystkim o jedzeniu, ale nie mogę mu odmówić, kiedy się jemu zechce pogadać o abstrakcjach. Jego prawo.
    Przeważnie rozmawiamy wieczorem, kiedy laboratorium jest już zamknięte, klawisze nie działają i nikt nas nie obserwuje. Wtedy Lolo zaczyna:
    - Moja misja to udowodnić, że jesteśmy zdolni do objęcia władzy nad światem. Szczur – to brzmi dumnie. Jestem niesłychanie inteligentny, ale to jeszcze nic. W miarę jak ćwiczę moją inteligencję, rozwijam ją i pogłębiam, zbliżam się do rezultatów, o których nam się nie śniło.
    - Ależ Lolo – próbuję oponować nieśmiało – na razie jesteśmy zamknięci w klatce.
    On ignoruje moje spostrzeżenie.
    - Moja wybitność świadczy, że jesteśmy rasą wyjątkową. Moim powołaniem jest ewolucja,, która postawi mnie na czele gatunku, a nasz gatunek na czele wszystkich innych gatunków. Musimy sprostać temu zadaniu.
    - Ty na pewno sprostasz. Ale ja nie.
    - Nie martw się. Ostatecznie jesteś także szczurem, chociaż głupim. Należysz do tej samej rasy, co ja.
    Lolo rozwija skrzydła swojej fantazji. Mówi o wynalazkach, jakich dokona, choć, oczywiście, ich nie precyzuje, bo nie wie jeszcze, jakie będą. Ale ma intuicję, wizje i natchnienie. Zwierza mi się na przykład:
    - Już coś mi świta. Wynajdziemy coś... Coś takiego...
    Nie mogąc się wysłowić robi okrężny gest łapkami.
    - Masz na myśli koło?
    - Tak, tak, koło! – ucieszył się. – Wynalazek koła otworzy nam drogę do innych wynalazków.
    - Oczywiście – zgadzam się nieszczerze. – Opanujemy kosmos. Słoninka.
    - Co?
    - Nic, nic, wymknęło mi się.
    I tak sobie gwarzymy.
    Od pewnego czasu ogarnia mnie niepokój. Nie jest to niepokój o słoninkę, który znam aż nazbyt dobrze. To coś innego. Mówię Lolowi:
    - Nie umiem tego określić, jestem tylko prostym, głupim szczurem. Ale słyszę głos, który mi mówi: „Przegryź klatkę, wydostań się poza mury. Skocz do wody.”
    - Co za głupstwa – śmieje się Lolo. – Przerwać doświadczenia? Gryźć? I po co do wody?
    - Nie wiem. To głos tajemny, który nie raczy mi się przedstawić. Nie wiem, skąd pochodzi. Wiem tylko, że brzmi rozkazująco.
    - Tym mniej należy zwracać na niego uwagę. Nie rozmawiaj z nieznajomymi. Naciskaj.
    I Lolo naciska, dostaje słoninkę, je. Ja nie mam ochoty naciskać. Nawet już nie dlatego, że i tak mi nic z tego nie przyjdzie. Głos nie milknie, powtarza się, nie daje mi spokoju. Ten głos mi mówi, że ta klatka, to pomieszczenie, w którym się ona znajduje, i to, w czym znajduje się pomieszczenie – są zagrożone. Że trzeba opuścić to wszystko, wydostać się poza obręb tego wszystkiego, i uciekać. Nie wiem dokąd, ale uciekać, uciekać, uciekać... Śni mi się ocean, ja i Lolo przebierając łapkami płyniemy w tym oceanie i oddalamy się od niebezpieczeństwa.
    Ale on nie chce słyszeć o niczym.
    - Jaki ocean, po co ocean, zwariowałeś? Właśnie na oceanie jest niebezpiecznie.
    - Tak, ale tam jeszcze mamy szanse. A tutaj...
    - Co tutaj?
    - tutaj zginiemy.
    - Może ty zginiesz, ale nie ja – obraził się – ja, z moją inteligencją...
    Ma rację. On ze swoja inteligencją świetnie tu sobie radzi. I co on by robił na oceanie? Tam ani klawiszy, ani naciskania, koniec z jego prestiżem. Tutaj on nie zginie i ja przy nim nie zginę.
    Więc czemu się niepokoję?

    1
  • 29 cze

    Tusk jest na dziś jedynym zauważalnym w świecie Polakiem, mającym wpływ na losy świata. Niestety Polska jest w sidłach małego cwaniaczka i tchórza z Żoliborza kryjæcego się za plecami innych żądzą zemsty za Smoleńsk i kompleksami wynikającymi ze spóżnienia się na transformację niszczącego wszystko a to dla władzy i próby przejścia do historii przede wszystkim brata Lecha, a to z zemsty. Trump interes z Polską zrobił świetny. I zarobił ,i Niemcom dał wstryczka. Dzięki Tuskowi Polska jeszcze w Europie jest tolerowana. Wytrwałość UE się kończy. Trump był potrzebny do mamienia PiS-owskiego elektoratu , na użytek wewnętrzny. Koszty tego są olbrzymie. To PiSowskie szambo musiało w 2015 roku wypłynąć. Nie ważne czy przy udziale Falenty i Putina. Musiało. Niedobrze się stało , że uzyskali większość bezwzględną. Niszczą przez to system demokratyczny, putinują kraj. Twarz PiSu Polacy musieli dostrzec. Lepiej wcześniej niż za późno. Socjalne rozdawnictwo tę twarz zakryło, ale wkrótce nawet elektorat PiSowski zorientuje się, że to droga donikąd. Co do jesieni. Wybory wygra PiS. I to nie wina opozycji. Kupił wiele i jeszcze kupuje. Cały aparat państwa, budżet , spółki, *****izja etc. , KK, Rydzyk na to pracują. Ta sitwą jest na razie nie do ogrania. Cele są jedne. PiS nie powinien uzyskać większości bezwzględnej w Sejmie lub Senacie. Nie mógłby wówczas dewastować państwa. TSUE i UE już reagują, ale chuligan Kaczyński przy silnym poparciu społecznym gotów nas z UE wyprowadzić. Opozycja ma dwie drogi. Przyjąć fakty do wiadomości i próbować zminimalizować wygraną PiS , wybierając albo tworząc dużą koalicję, albo dwoma blokami plus Wiosna. Jednym słowem opozycja może zagrać o Polskę, albo o siebie. Przejęcie władzy przy takim populiźmie jest moźliwe przez populizm opozycji, który zdewastuje bardziej państwo. Przejęcie w trakcie sukcesów socjalnych PiSu może spowodować fakt, że ten wszystko zwali na opozycję. Trudności, których jest ojcem przerzuci na opozycję. PiS dawał, ci nie dają. Schetyna na pewno dywaguje, co lepsze. Niech PiS sam naprawia, co zepsuł i niech niewierni Tomasze się przekonają, czy przejmować władzę na siłę, dzieląc się władzą z pozostałymi z koalicji. W wyborach do Parlamentu UE kosztem PO postawił na koalicję, próbując ratować wizerunek Polski w Europie. Teraz niekoniecznie mu się to opłaca. 22 europosłów koalicji uważam za sukces Schetyny. Sukces Polski zarazem. To nie Kaczystan. To, co obserwujemy nie do końca świadczyć może o maraźmie opozycji czy braku planu. To może być kalkulacja. PiS się sam wykończy, rządząc. Problem, kiedy i ile zdąży napsuć, aż powiatowy wyborca tej partii, często cwaniaczek i tchórz typu Kaczyński to przekalkuluje.

    3

Radni PiS chcą gminy wolnej od ideologii LGBT. Projekt uchwały odrzucony [WIDEO]

  • 26 cze

    Budowlaniec ekshibicjonista? Coś tu nie gra.

    19 5
  • 26 cze

    Myślę, że teraz powinna się pojawić deklaracja w sprawie zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych. Samorząd to samorząd. Co tam drogi, co tam woda, my deklaracjami świat zawojujem. Ciepła woda w kranie to już przeszłość.

    35 7

KATOLICYZM W ZYCIU CODZIENNYM

  • 24 cze

    Bono napisał:
    Ps.
    Ja myślałem, że tę suplikację episkopat zespołowo śpiewa codziennie, aby się to świętokradztwo i profanacja w szeregach episkopatu nie powtarzało, ale wygląda na to, że to wina wiernych.

    Episkopat nie może przeżyć, że musiał przepraszać po filmie Sekielskich. Teraz odreagowuje. Sicluna nie był wysłannikiem Franciszka. To zaległa wizyta, toteż nadzieje niektórych spaliły na panewce. Najlepszą obroną jest atak, więc biskupi zaatakowali. Swoją drogą, te marsze równości nabijają PiS-owi wyborców i szkodzą także prezydentom miast, a biskupom dają okazję do ataku przysłaniającego własne grzeszki. To głupota. Opozycja musi z tego wyciągnąć wnioski. Ponadto nie da się bronić obrażania uczuć religijnych przez mniejszości o rzekomą tolerancję poprzez marsze walczących. To odrzuca nawet ludzi tolerancyjnych i szkodzi antypisowskiej opozycji oraz rozliczeniu się KK z własnych grzechów. Nie ma dla mnie większego świętokradztwa niż pedofilia wśród duchownych i żadne dewiacje na marszach mnie tego nie przesłonią. Ale dla wielu to woda na młyn.

    3