Szpital Myślenice - różne przeżycia

  • 20 lut 2012

    No i minął rok...od wypadku. Szczerze dziękuję wspaniałej kadrze lekarskiej za nie życzliwe, nie profesjonalne, a wręcz nie ludzkie podejście wobec mnie. No niestety nie udało się uzyskać pełnej sprawności. Jestem przed konsultacją specjalisty w Krakowie i zobaczymy co powie, czy coś jeszcze będzie można zrobić, a raczej naprawić. Póki co mam niestety częściowe kalectwo, z którym na szczęście nauczyłam się żyć. Na szczęście udało się cofnąć początki choroby Sudeka spowodowanej idiotycznie długim unieruchomieniem - chyba pisałam już o tym, nie pamiętam.
    Czy wszystko potyczyłoby się inaczej, gdybym od razu udała się do specjalistów w Krakowie, lub gdyby skierowano mnie tam zaraz po zabiegu na konsultacje, a nie jak to zrobił/bąbknął doktor S na ostatniej wizycie kontrolnej...wciąż się nad tym zastanawiam.
    Wciąż mam w pamięci te wspaniałe wizyty w poradni rehabilitacyjnej, podczas których umacniano tylko we mnie myśl, że będę kaleką i będę mieć przerypane na starość...ehhhh...

    Szkoda już nawet pisać...

    4 7
  • 21 mar 2011

    Co się działo, to się działo. Teraz to i tak już za późno (może kiedyś re-operacja) - dziękuję całej kadrze lekarskiej! Wizyty w poradni to była strata czasu... I prośba, nie piszcie już do mnie na priv, trzeba się było mną zająć jak był na to czas.

    Jeżeli masz problem, to uczciwie proponuję Ci dwa miejsca (trochę doświadczenia już mam niestety):
    1. Szpital św. Rafała, Scanmed:
    dr. Szymanik - noga/ręka
    dr. Kruk - noga
    2. Intermed ul. Rydlówka:
    dr. Mierniczek - noga
    dr. Bonczar - ręka
    dr. Berta-Kowalska - najlepsze USG w Okolicy!!!

    Wszystkie te nazwiska dobrze znają "wspaniali" ortopedzi w Myślenicach , ale nie! Oni Cię sami uleczą... wizytami co tydzień w poradni...

    Jakub M. - teraz już przynajmniej wiemy, jak trafiłeś do szpitala - sporo to wyjaśnia.

    4 2
  • 19 mar 2011

    Ja też nie miałam tyle szczęścia co Jakub Misztal - fajna fota :-) A może opowiesz coś na temat: jak trafiłeś do szpitala? Jak trafiłeś do doktora Ślęczki? Mną Pan doktor się zbytnio na kontroli nie przejął... Ja powiedziałam, że coś mnie uciska na jego dyżurze, to usłyszałam, że MUSI BOLEĆ i nawet nie spojrzał. Najlepsze jest to, że wszyscy znają w tym wspaniałym pokoju na pierwszym piętrze specjalistów z Krakowa, ale nikt Ci nie doradzi! Nikt nie wskaże gdzie szukać fachowej pomocy. Czekają chyba na cud...

    Jeszcze jedno, żeby nie było. Personel na górze oceniam na 5! Naprawdę rewelacja. Oczywiście nie mówię o Paniach, w przychodni ortopedycznej...bo o tym jest osobny wątek, bo one zasługują na odrębną dyskusję...

    4 1
  • 18 lut 2011

    Co się z stało z moim wątkiem i opinią o ortopedii? Był mało atrakcyjny, czy może komuś się nie spodobał? Słowa krytki w oczy kują?
    Dla mnie ortopedia to porażka w wykonaniu tego szpitala. Może byłam ciężkim przypadkiem, ale proste złamania to każdy potrafi złożyć. Zresztą jak się nie czuło na siłach, lub nie wyszło tak jak powinno to wystarczyło powiedzieć...Pani, proszę sobie to jeszcze gdzieś skonsultować, bo My już lepiej nic nie zrobimy. Teraz czekam na opinię specjalisty z poza Myślenic, czy zdecyduje się coś poprawić...czy już po takim okresie czasu nie.
    A podejście do pacjenta...poezja. Lekarz nawet nie raczył przyjść zobaczyć jak czuje się jego pacjentka po zabiegu. Do cholery, nawet jak coś nam się przytrafi z naszej winy, to chyba można liczyć na pomoc i zrozumienie. Jeżeli nie, to należało innemu zawodowi się poświęcić.
    Mogłabym tutaj...powieść napisać o moim leczeniu...tragi-komedię.

    22 9

ORTOPEDA: gdzie warto a gdzie nie?

  • 15 lut 2011

    Chcesz dopatruj się czego chcesz. Tak, powstaje prywatna ortopedia w Myślenicach,a ja będę dyrektorką...no comments. Jak się nie mylę, chyba już jest prywatna ortopedia...w telefonice...

    To co opisałam jest czytą prawdą. Literówki nie mogłam edytować. Może mam Ci zdjęcia rentgenowskie z śrubami na priv wysłać?

    Wkurzają mnie tacy ludzie. Obyś nie przeszedł tego co ja...

    4
  • 14 lut 2011

    Poradnia ortopedyczna na I piętrze w szpitalu, to jakieś nie porozumienie jak za czasów Barei. Takie traktowanie pacjentów w XXI wieku! Co z tego, że człowiek się rejestruje na godzinę, skoro Panią pielęgniarkę nie interesuje ani ta godzina, ani kolejność w której ludzie przychodzą. Ona czyta sobie według tego jak się jej karty ułożyły!!! Zatem można czekać pod drzwiami cały dzień na jej łaskawość. Lekarz potrafi się spóźnić 40 minut, nikt nie powie co jest grane, a na końcu oświadczy, że już nikogo więcej nie do rejestruje…bo nie! Panie pielęgniarki przypominają mi „miłe” panie w dziekanatach na uczelniach. Kiedyś byłem świadkiem, jak przyszła dziewczyna (jakieś 16 lat) wystraszona i mówi do niej, że chciała tylko przekazać lekarzowi, iż zdecydowała się na zabieg. Miła Pani na to: „bardzo się cieszę, ale to mi nic nie mówi.Dziewczynka się zmieszała i odeszła. Brawo!

    9 1