Strajk w szkołach zawieszony. Matury odbędą się bez przeszkód. Protest wznowią we wrześniu

  • 30 kwi

Nauczyciele

  • 16 kwi
    Vivaldi napisał/a:

    Szybko zapomniałeś co POprzednicy zrobili z pielęgniarkami i nauczycielami. Przypomniesz mi?
    Ja również spotkałem na swojej drodze kilku wspaniałych nauczycieli za czasów mojej nauki było ich niewielu za czasów nauki moich dzieci jest ich jeszcze mniej ale i tacy są.
    Ja pisze o jakości. A co do pieniędzy :

    https://www.youtube.com/watch?v=nkjCFuvtH2s

    wyczuwam jakies niedowartościowanie i nutke frustracji.....mylę się? Ja na ten przykład nie mam pojęcia co do literatury, kosmologii, alchemii i medycyny ale psychicznie czuję się świetnie, nie terroryzuje nikogo strajkiem (i nie mam takiej możliwości), mam kilka zawodów w ręce, generalnie psychicznie jestem jak kwiat lotosu, mój WYBRANY zawód wykonuje z pasją i nie jestem po nim sfrustrowany, zmęczony i bidny jak mysz kościelna. Dlaczego to na mnie wywalasz swoje fekalia? Cóż, nie o mnie to świadczy. U mnie luz. Martwię się tylko o moje dzieci. Trudno w ostateczności wydam trochę więcej i wykształcę prywatnie. Bardzo proste prawo rynku popyt i podaż. Myslę, że jesteś(cie) na prostej drodze do zapaści Waszego zawodu, braku poszanowania, złego wynagradzania w ocenie wynagrodzenia a jakość uzyskana z tego tytułu. Prawa rynkowe nie podlegają regulacjom strajkowym. Chwilowo być może pik osiągniecie ale docelowo z państwowej posadki przejdziesz do prywatnej.

    Mnie o to pytasz? Też mogłem zostać nauczycielem tym z musu, bo w życiu nie z wyboru. Nie mam predyspozycji. Ale w razie draki wystarczyło przeszkolenie pedagogiczne 3 miesięczne, teraz już trzeba mieć podyplomówkę - ale to tez nic skomplikowanego. Pół życia dokształcałem się za własne pieniądze, we własnym zakresie, kosztem własnego czasu i rodziny. Ale dokształcałem się w tym co lubię a nie w tym co muszę. Dlatego ja nigdy nie pracuję jadąc do pracy :-))) Twoje pytanie oznacza pytanie bezradnego człowieka na zasadzie "co ja mogę". Podobne pytania zadajesz na lekcji? Podobne podejście i frustracje przekazujesz młodym? Twoje lekcje wyglądają na takie "po co Wam to i tak życie zmarnujecie"? To ta różnica między nami: Ty niestety wstając rano mówisz do lusterka "znów do tej jeb***ej szkoły" ja nie mam z pracą rano problemu, może czasem z jej ilością i logistyką ale efekt na koniec dnia cieszy i buduje a nie frustruje i psychicznie wykańcza. A to co piszesz po Tobie widać.
    To Ty musisz się zmierzyć z Twoim pytaniem. Ja mogę Ci pomóc ale tylko zmienić prace i płace. Może my zacząć od najbliższego weekendu. Potrzebuję pomocy w weekendy, bo ja niestety czasami tez w weekendy pracuje a najwięcej w wakacje....taki mój wybór stety/niestety.

    I żeby nie było: nie znam Cię. Być może frustracja wynika z tego, że jesteś świetnym i oddanym nauczycielem, który wychował na swojej lekcji choć kilku wspaniałych młodych ludzi, współpracował z rodzicami, kształtował charakter, niósł pomoc i ideę. Być może spalił Cię system, bo wziąłeś w nim udział. Dokonałeś wyboru ale też nie zrobiłeś nic by ten wybór był lepszy. Nie znam Państwa w Europie który publicznie świetnie wynagradza ze świetnymi efektami jakościowymi. Cały czas pytam: co więcej otrzyma moje dziecko po podwyżkach?
    Zróbmy symulację: otwierasz prywatną szkołę. Max 15dzieci w każdej klasie. Umawiamy się na powiedzmy 2tyś zł semestralnie. Ty umawiasz się na wynagodzenie 5tyś netto na m-c. Jestem zadowolony z efektów Twojej pracy, Ty masz dobre warunki nie walczysz o papier, długopis, dzieciaki masz bez patologii itd. Czy będziesz strajkował? System został zniszczony przez lata, przez dziesięciolecia. Wasze pieniądze były rozkradane. Moje też. PO nie dało grama pieniędzy, bo "piniendzy nie było". Teraz nie sposób się porozumieć mimo chęci 3ch podwyżek. Wszystko ma być dane teraz i już i na maxa. Powiedz mi jak to wygląda z mojej perspektywy?
    Ja nie strajkowałem gdy z karuzeli inni handlowali tym samym towarem co ja o 30% tańszym. Ty też nie strajkowałeś wtedy gdy VAT wylewał się do szarej strefy i wpływał do układów. Dlaczego nie strajkowałeś? Nie wiedziałeś, że to Twoje pieniądze? Dlaczego nie wiedziałeś, że ja i Ty to naczynie połączone w podatkach? Teraz chcesz wszystkiego na raz co wypracowałem w weekend i w wakacje?
    Nie rozumiesz, że ja i Ty to my? Jestem za Waszymi podwyżkami ale daj mi zarobić na Twoją podwyżkę. Nie byłeś roszczeniowy wobec POprzedników, nie byłeś roszczeniowy wobec swojego wyboru zawodu, to pozostań nieroszczeniowy zerojedynkowo. A to, że gracie moim dzieckiem utwierdza mnie w obrzydzeniu i nie dajesz mi wyboru, że gdy już zapłacę VAT i PIT to będe pamiętał, że nie dałeś mi wyboru....

    1