Zmarł Stefan Patyk: Społecznik, wolontariusz, aktywista i Małopolski Senior Roku 2017

  • 3 lut

    Do Rutger
    Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni...

    8 10

Dwa zamarznięte psy. Jeden w garnku. Inspektorzy KTOZ: „Widok jak z koszmaru” [WIDEO]

  • 17 sty

    Człowiek - Homo sapiens, istota żywa wyróżniająca się wśród innych najwyższym rozwojem psychiki i życia społecznego, jedyna posiadająca kulturę i zdolna do jej tworzenia.... - definicja wg PWN (???!!!) Zero komentarza! Serce pęka na taki widok. Niech ktoś powie, że to się nie stało naprawdę, że to tylko fotomontaż... cokolwiek, ale nieprawda.

    25 5

Narkoza

  • 26 sie 2018

    Miałam taki sam problem z zębami najstarszego dziecka w podobnym wieku. Jeden dentysta sugerował usunięcie inny odradzał, że może to spowodować uszkodzenie zawiązków stałych zębów i wadę zgryzu. Po odbyciu kilku konsultacji zdecydowaliśmy się na lapisowanie. Zęby po tym nie wyglądają ładnie, ale proces psucia został zatrzymany, zęby przestały się kruszyć. Dziś dziecko ma zdrowe stałe zęby. Może warto skonsultować problem z kilkoma dentystami i zdać się na najczęściej zalecaną terapię. Narkoza niestety wiąże się z ryzykiem i powinna być ostatecznością.

    1

Galeria Myślenicka otwarta. Jak oceniacie największy obiekt handlowy w powiecie?

  • 30 lis 2015

    Zrobiłam dzisiaj wieczorem zakupy w Intermarche, tuż przed zamknięciem (ok. 19.30) i poczułam się zniesmaczona. Zachowanie ochroniarzy było po prostu nie do przyjęcia. Nie mam zastrzeżenia co do ich ilości, bo sklep jest duży, ale do zachowania. Patrzą na ludzi jak na potencjalnych przestępców, wychylają się, zaglądają. Czy ktoś ich w ogóle szkolił?! To jest nie do przyjęcia. A już przysłowiowym gwoździem do trumny była sytuacja przy kasie. Podczas płacenia podszedł do pani, która podliczała moje zakupy ochroniarz z młodym chłopcem, który miał ketchup, a nie miał na niego paragonu. Na tej podstawie domniemywał, że ten nie zapłacił za towar. Przyznam, że ja spiesząc się nie zawsze zabierałam do tej pory paragon, zwłaszcza robiąc małe zakupy. Wydawało mi się, że to raczej moje ryzyko, bo gdy towar okaże się wadliwy, nie będę mogła go zareklamować. Okazuje się po dzisiejszym incydencie, że niekoniecznie. Najbardziej jednak zbulwersował mnie fakt, że wszystko odbywało się w obecności stojących w kolejce klientów. Nie wiem, czy chłopiec był winny, czy nie, ale można było całą sprawę wyjaśnić spokojnie kilka metrów dalej, nie wprawiając chłopca w gigantyczny stres (jeśli był niewinny) i nie oferując takiej "atrakcji" kupującym (bez względu na to, czy był winny, czy nie). Sklep zrobił na mnie dobre wrażenie w sensie oferowanego towaru, cen, obsługi, ale zachowanie ochrony jest dla mnie nie do przyjęcia. Nie wiem, czy zrobię tam jeszcze kiedyś zakupy?

    72 3