Stara Kuźnia w Kornatce

Proboszczowi nie podoba się mural z kogutem. Symbolizuje wieś, czy nawiązuje do ideologii LGBT?

uwagi dotyczace dzialalnosci forum

  • 11 sie

    Największym błędem forum jest brak moderacji. Niestety miasto-info.pl nie zależy na tym.

    3 1

Do czego służą urzędy ???

  • 6 sie
    OLIMPLAN napisał/a:

    Natomiast nie przypominam sobie byśmy byli na ty. Szanowny anonimowy respondencie.

    Szanowny Panie Jerzy zajmuje się Pan sieciami komputerowymi, wiec śmiem przypuszczać, że jest Pan obeznany w netykiecie, Jedna z zasad netykiety mówi"

    [i] Nie należy się obrażać, jeśli ktoś zwraca się do drugiego użytkownika „per ty”, a nie w formie grzecznościowej, i nie należy się obawiać używania takiej bezpośredniej formy [/i]
    źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta

    Żeby mój post wniósł coś merytorycznego do dyskusji i chcę powiedzieć, że całkowicie zgadzam się z kar9876. Po to są przepisy, żeby ich przestrzegać.

    13 2

Sąd umorzył postępowanie wobec byłego burmistrza. „Nie było przestępstwa”

Co powie Ryba która psuje się od ogona?

  • 31 lip

    W swojej pierwszej wypowiedzi zwróciłem się bezpośrednio do @bono:

    taki_gość napisał/a:

    Jak będziesz umierał, albo ktoś z Twoich bliskich, to nie proś artysty, żeby Ci zagrał spektakl. Nie masz przecież gwarancji rozładowania napięcia ani pewności satysfakcji...

    Nie użyłem wtedy słowa każdy . Natomiast w odpowiedzi na Twój post użyłem słowa wszyscy

    taki_gość napisał/a:

    Nigdzie nie napisałem, że każdy musi mieć katolicki a nie kościelny pogrzeb, ale jakoś dziwnie wszyscy Ci którzy za życia byli daleko od Kościoła, albo "pluli" na Kościół proszą o katolicki pogrzeb.

    Masz rację zbyt pochopnie, ale co do zdziwienia na koniec to śmiem wątpić.

    2 3
  • 31 lip
    Strozaninek napisał/a:

    Mógłbyś wyjaśnić skąd u Ciebie przeświadczenie, że każdemu jest potrzebny Kościelny pogrzeb i że nie można bez niego się obejść?

    Nigdzie nie napisałem, że każdy musi mieć katolicki a nie kościelny pogrzeb, ale jakoś dziwnie wszyscy Ci którzy za życia byli daleko od Kościoła, albo "pluli" na Kościół proszą o katolicki pogrzeb.

    bono napisał/a:

    A jednym grają orkiestry dęte, innym chóry śpiewają, jeszcze inni na dziale ul. Grocką na Wawel przez wojsko są odprowadzani.

    @bono dwa sprostowania do Twojej wypowiedzi:
    a) nie na dziale a na lawecie
    b) ul. Grodzką a nie ul/Grocką

    2 6
  • 30 lip
    bono napisał/a:

    Kościół to rodzaj sztuki, jeden ją odbiera i widzi w niej artyzm i wspaniały spektakl, jest wstanie płacić za wstęp i na utrzymanie obiektu i jego artystów.
    Ta sztuka daje godzinne zajęcie, w której artysta do gry angażuje widownię. Widownia śpiewa, czasem spaceruje, a część widowni również gra przypisane role.
    To coś odwrotnego niż sztuka komediowa.
    Wszystkie te rodzaje sztuki, są abstrakcją i służą do rozładowania napięcia. Żadne z tych zajęć nie daje gwarancji pełnego odprężenia, rozładowania czy satysfakcji.

    Jak będziesz umierał, albo ktoś z Twoich bliskich, to nie proś artysty, żeby Ci zagrał spektakl. Nie masz przecież gwarancji rozładowania napięcia ani pewności satysfakcji...

    7

Ścieżki wokół zalewu, wieża widokowa

  • 31 lip

    A kto wygrał przetarg na wykonanie?

    1 1

makulatura

  • 29 lip
    mysleniczanka 30 napisał/a:

    Dzień dobry , czy ktoś wie , gdzie w Myślenicach jest skup makulatury ?

    WAXMET na Dolnym Przedmieściu

Wyniki konkursów na dyrektora

  • 26 lip
    Tenia napisał/a:

    A kto w Zespole Placówek Oświatowych w Borzęcie?

    Pani Pedagog proszę się nie martwić, praca będzie nadal :)

    6 8

Przekształcanie działek na terenie Gminy Wiśniowa

  • 25 lip
    misiek111 napisał/a:

    minęło półtora roku, czy ktoś cos wie, czy cos ktoś słyszał??

    Wiemy.... zmienił się Wójt

"Dobra zmiana" PiS

  • 6 lip
    Seneka napisał/a:

    Jestem dumny z wyborców naszego powiatu, którzy Szydło do Brukseli posłali. Ma być bufetową. Zawsze to, bawiąc w Brukseli, warto mieć dobrego bufetowego. Krasnodębski ma kanapki robić w jej bufecie, Czarnecki stoliki zmywać, a Zalewska herbaty zalewać, Kempa zmywarkę ma zastąpić. DOBRA ZMIANA. Powiecie, możesz być dumny. Oni UE zmieniają. Raczej rozmieniają na drobne i przypominają osłupiałemu Zachodowi , kim do niedawna w krajach UE byli Polacy. Duma mnie rozpiera. Taka swojska, taka nasza na europejskich salonach. Lepper jako wicepremier to pikuś przy tych salonowcach. On brykał na salonach warszawskich. Ci aże do Brukseli pojechali, aby sławę Polski nieść. Dumny kraj znad Wisły.

    Tylko usiąść i płakać nad Twoimi wypowiedziami, bo komentować już nie ma czego.

    2 7
  • 20 cze
    Seneka napisał/a:

    Ale to już cytowałeś Kazimierzowi, dołączając "ładny" wierszyk.

    I Kazimierz jest mądrzejszy od Ciebie - posłuchał ..

    Seneka napisał/a:

    Jam niewiarygodny.

    Mieszkańcy Pcimia wyznali się na tym.

    Seneka napisał/a:

    Szukaj i worek pokutny szykuj.

    Powiem "Bez ogródek" - poczekam jak Ty zaczniesz pokutę czynić.

    3
  • 19 cze
    Seneka napisał/a:

    Vivaldi, taki_ gościu, gdybym PiS kochał, to i Wy kochali byście mnie, ba, wyżej stawiali niż lokalnego Dyzmę, o którym czasem wspominacie. ?

    Widzę, że parafrazujesz Sienkiewicza. Pozwól w takim razie, że i ja posłużę się cytatem, ale innym: "kończ Waść, wstydu oszczędź".

    3
  • 16 cze
    Seneka napisał/a:

    Prezydent Andrzej w ten sam sposób sędziów w USA opluł. Średnia wieku sędziów SN to 41 lat, a on, że skazywali w stanie wojennym. To, co zrobił, to sk...o. Trump o tym wie, ale posłużył się nim przeciw Niemcom i interesy ubił. Reformę zaś w imieniu PiS robi prokurator stanu wojennego Piotrowicz. Mosbacher tego Trumpem nie powiedziała? Zażenowana usiadła w dalszym rzędzie. Dokąd na tym kłamstwie dojedziecie? Piszecie życiorysy ludzi niewygodnych pod PiSowski wizerunek pod publiczkę, dla "ciemnego" ( określenie Kurskiego) ludu. Sami siebie okłamujecie. Podobnie jest ze mną. Skoro mnie tak dobrze znasz w realu, to dobrze wiesz, żem z komuną walczył, Solidarność zakładał, z transformacją wiążą się moje awanse, a Ty o zielonym stoliku. Transformacja jest też moim udziałem, dlatego jej bronię przed PiSowską bolszewią. Obowiązkiem człowieka przyzwoitego jest bronić demokracji i zasad. W każdym czasie. Także z KODem, do którego nie należę. IPN mnie nie notował, PZPRu nie zaliczyłem, Solidarność tworzyłem, lokalną społeczność organizowałem na początku III RP i z PiSem mi nie po drodze. Tobie został zielony stolik. Podobnie jak Dudzie, Piotrowicz. Szczerze i brutalnie, jak chciałeś. I jeszcze jedno. Jak ktoś przez 16 lat wygrywał różne wybory w cuglach, to można jedynie podnosić ostatnie , przegrane z populistami i bolszewikami. Tyle Wam zostało. A Wkibic, Seneka to forumowa zabawa dopuszczona przez regulamin. Dobranoc, towarzyszu Vivaldi. Czujność wzmocnić musicie.

    W tym fragmencie wypowiedzi przypominasz mi słynnego "Bolka", który też walczył. nie chciał ale musiał. Ty masz jeszcze jedną "zaletę": jak robi się "za głośno" szybko zmieniasz temat jak tuo sędziach...
    PS. A co do wątroby....... to jak to było z odejściem ze szkoły?

  • 14 cze
    Seneka napisał/a:

    Zarówno wtedy jak i teraz to mój własny wybór.

    Sugerujesz, że przegrane z kretesem wybory to był Twój własny wybór? A odejście ze szkoły również? Proszę przestań konfabulować ....

    Seneka napisał/a:

    Twój problem polega na tym, że na Tobie się nigdy nie wyznali, nie brali pod uwagę.

    I tu się grubo mylisz :)

    Seneka napisał/a:

    Ani się cieszyć, ani upić z rozpaczy.

    Widzisz ja potrafię się cieszyć, a upijanie nie jest w moim stylu w przeciwieństwie do .....

    Seneka napisał/a:

    Takich jak Ty są miliony.

    I takich jak Ty również :)

    1
  • 14 cze
    Seneka napisał/a:

    Wtedy wrogiem ludu , teraz wrogiem ludu okrzykiwany.

    Czyli i wtedy i teraz wyznali się na Tobie. Nic tylko upić się z rozpaczy.

  • 13 cze
    Seneka napisał/a:

    Mnie zaś urzekła Kinga Duda. Dobrze, że prezydent zrobił jej wycieczkę do Białego Domu. Agata też kreacją błysnęła. Duda z Trumpem masowali sobie ego, oj masowali. Trump nie zapomniał o kolegach biznesmenach i interes gazowy ubił. Duda zadbał o siebie. A gawiedź wiejska i małomiasteczkowa mlaska z zachwytu. Jacy oni piykni i jak nas godnie teprezentujom. Postaw się, zastaw się w naszym ludzie się odbija. Te umizgi Dudy i PiSu do Jameryki śnić się będą jeszcze naszym wnukom.

    Wolałbyś tak jak było dawniej?

    https://wiadomosci.wp.pl/dyktatura-ciemniakow-6034078262482049g/5

DOBRY! MECHANIK - naprawa i usługi samochodowe w Myślenicach

Wstęp na studzienki i do kapliczki zagrodzony

  • 2 lip

    Ale dlaczego Gmina, a nie np. Parafia?

    3 1
  • 30 cze

    A skąd wiesz, że gmina chce?

    6 4

Budujemy razem Polske

  • 30 cze
    Seneka napisał/a:

    Ach , ten Lolo.
    Jak on umie naciskać klawisze. To znaczy odpowiednie klawisze, bo naciskać, tylko naciskać, umiem nawet ja. Ale nie po to nas tutaj trzymają, Lola i mnie, żebyśmy naciskali byle co i byle jak. Gdyby tylko o to chodziło, w ogóle nie byłoby o czym mówić, to znaczy gdyby tu były tylko same odpowiednie albo tylko same nieodpowiednie klawisze. Ale pomysł tego pana z brodą na tym właśnie polega (i chyba chodzi mu tylko o to, żeby mnie upokorzyć, a wywyższyć Lola), że klawisze są dwojakiego rodzaju. Te, które należy naciskać i te, których nie należy naciskać. Co gorsza niczym nie różnią się one między sobą. To znaczy nie różnią się, dopóki ich się nie naciśnie. Potem różnica wychodzi na jaw, ach, aż nazbyt jest widoczna. Mianowicie, kiedy naciśnie się nieodpowiedni klawisz (to znaczy, kiedy Lolo naciśnie, bo mnie nie udaje się to nigdy), otwiera się klapa i wyskakuje kawałek słoninki, którą zjada ten, kto nacisnął (to znaczy Lolo). Kiedy zaś naciśnie się nieodpowiedni klawisz (ten, który ja zawsze naciskam, choć zawsze chcę nacisnąć inny) – nic się nie otwiera.
    Dlaczego tak jest? Dlaczego mnie nigdy nie udaje się nacisnąć odpowiedniego klawisza? (A jemu się zawsze udaje.)
    Pan z brodą, który to wszystko urządził, zostawił nam swobodę naciskania, wybór więc należy do mnie. Co więcej, ten pan zdaje się oczekiwać, a nawet wymagać ode mnie, abym naciskał klawisz odpowiedni. Czym wytłumaczyć, ze ja nie naciskam jak trzeba, a Lolo naciska? Tylko tym, że Lolo umie, a ja nie umiem. To znaczy, że ja jestem głupszy od Lola.
    Aby nie zginąć z głodu, musze sobie radzić inaczej. Oto jak:
    Właśnie już Lolo nacisnął i ja nacisnąłem, ze skutkami odmiennymi, które opisałem powyżej. Lolo trzyma w przednich łapkach kawałek smakowicie pachnącej słoninki (mnie ona pachnie smakowiciej niż jemu, bo ja jestem głodny, a on nie), ja mam łapki puste i burzy mi w brzuchu. On nie zabiera się do jedzenia (bo jest nażarty, bestia), ja bym chętnie się zabrał, ale nie mam do czego. Słoninka jest w łapkach Lola. Więc mówię:
    - Wiesz, Lolo, podziwiam cię. Jesteś taki mądry taki inteligentny, że zaledwie wystarczy mi ta odrobina głupiego rozumu, którą posiadam, żeby to pojąć i ocenić. Jeżeli mam jakikolwiek rozum, to chyba tylko po to i tylko na tyle, żeby cię podziwiać.
    - Hm, hm... – mruczy Lolo. – Jaki jestem?
    Dobra nasza, myślę sobie i powtarzam:
    - Jesteś mądry, inteligentny, wybitny, doprawdy niezwykły.
    - Niezwykły, powiadasz? – podejmuje Lolo z lubością i ma taką minę, jakby jadł najpyszniejszą słoninkę na świecie. – Niezwykły?
    - Oczywiście. Weźmy na przykład mnie. Ja nic nie potrafię, bo jestem głupi, ograniczony i tępy. Ty natomiast jesteś genialny.
    - Hm, no to masz – powiada Lolo i oddaje mi słoninę. (Może sobie na to pozwolić, bo wie, że znowu naciśnie i znowu wyskoczy mu następna słoninka.) I dodaje z pogardą:
    - Tylko się nie udław.
    Uwaga jest na miejscu. Jestem tak wygłodzony, że rzucam się na słoninkę doprawdy zbyt łapczywie. Ale nie mogę się powstrzymać, mimo pogardy Lola. Zresztą moje łakomstwo sprawia mu przyjemność.
    - O, tak, je...steś wielki... potężny... mniam-mniam, mlam-mlam... Niesłychany... mlask-mlask... Cudowny....
    Trudno jest jeść i przemawiać jednocześnie, ale wiem, że muszę mówić, jeżeli mam zadowolić Lola. Trzeba żyć. Chociaż gdyby mnie ktoś zapytał: „Dlaczego trzeba?” – nie umiałbym odpowiedzieć na to pytanie.
    Lolo chętnie dyskutuje na tematy ogólne. Ma ku temu chęć i swobodną głowę, bo zawsze jest nażarty. Ja myślę przede wszystkim o jedzeniu, ale nie mogę mu odmówić, kiedy się jemu zechce pogadać o abstrakcjach. Jego prawo.
    Przeważnie rozmawiamy wieczorem, kiedy laboratorium jest już zamknięte, klawisze nie działają i nikt nas nie obserwuje. Wtedy Lolo zaczyna:
    - Moja misja to udowodnić, że jesteśmy zdolni do objęcia władzy nad światem. Szczur – to brzmi dumnie. Jestem niesłychanie inteligentny, ale to jeszcze nic. W miarę jak ćwiczę moją inteligencję, rozwijam ją i pogłębiam, zbliżam się do rezultatów, o których nam się nie śniło.
    - Ależ Lolo – próbuję oponować nieśmiało – na razie jesteśmy zamknięci w klatce.
    On ignoruje moje spostrzeżenie.
    - Moja wybitność świadczy, że jesteśmy rasą wyjątkową. Moim powołaniem jest ewolucja,, która postawi mnie na czele gatunku, a nasz gatunek na czele wszystkich innych gatunków. Musimy sprostać temu zadaniu.
    - Ty na pewno sprostasz. Ale ja nie.
    - Nie martw się. Ostatecznie jesteś także szczurem, chociaż głupim. Należysz do tej samej rasy, co ja.
    Lolo rozwija skrzydła swojej fantazji. Mówi o wynalazkach, jakich dokona, choć, oczywiście, ich nie precyzuje, bo nie wie jeszcze, jakie będą. Ale ma intuicję, wizje i natchnienie. Zwierza mi się na przykład:
    - Już coś mi świta. Wynajdziemy coś... Coś takiego...
    Nie mogąc się wysłowić robi okrężny gest łapkami.
    - Masz na myśli koło?
    - Tak, tak, koło! – ucieszył się. – Wynalazek koła otworzy nam drogę do innych wynalazków.
    - Oczywiście – zgadzam się nieszczerze. – Opanujemy kosmos. Słoninka.
    - Co?
    - Nic, nic, wymknęło mi się.
    I tak sobie gwarzymy.
    Od pewnego czasu ogarnia mnie niepokój. Nie jest to niepokój o słoninkę, który znam aż nazbyt dobrze. To coś innego. Mówię Lolowi:
    - Nie umiem tego określić, jestem tylko prostym, głupim szczurem. Ale słyszę głos, który mi mówi: „Przegryź klatkę, wydostań się poza mury. Skocz do wody.”
    - Co za głupstwa – śmieje się Lolo. – Przerwać doświadczenia? Gryźć? I po co do wody?
    - Nie wiem. To głos tajemny, który nie raczy mi się przedstawić. Nie wiem, skąd pochodzi. Wiem tylko, że brzmi rozkazująco.
    - Tym mniej należy zwracać na niego uwagę. Nie rozmawiaj z nieznajomymi. Naciskaj.
    I Lolo naciska, dostaje słoninkę, je. Ja nie mam ochoty naciskać. Nawet już nie dlatego, że i tak mi nic z tego nie przyjdzie. Głos nie milknie, powtarza się, nie daje mi spokoju. Ten głos mi mówi, że ta klatka, to pomieszczenie, w którym się ona znajduje, i to, w czym znajduje się pomieszczenie – są zagrożone. Że trzeba opuścić to wszystko, wydostać się poza obręb tego wszystkiego, i uciekać. Nie wiem dokąd, ale uciekać, uciekać, uciekać... Śni mi się ocean, ja i Lolo przebierając łapkami płyniemy w tym oceanie i oddalamy się od niebezpieczeństwa.
    Ale on nie chce słyszeć o niczym.
    - Jaki ocean, po co ocean, zwariowałeś? Właśnie na oceanie jest niebezpiecznie.
    - Tak, ale tam jeszcze mamy szanse. A tutaj...
    - Co tutaj?
    - tutaj zginiemy.
    - Może ty zginiesz, ale nie ja – obraził się – ja, z moją inteligencją...
    Ma rację. On ze swoja inteligencją świetnie tu sobie radzi. I co on by robił na oceanie? Tam ani klawiszy, ani naciskania, koniec z jego prestiżem. Tutaj on nie zginie i ja przy nim nie zginę.
    Więc czemu się niepokoję?

    Ja bym napisał, że to kopiuj - wklej
    "Sławomir Mrożek, Lolo " a Ty się nie zdobyłeś na to :( Dlaczego?

Ruszyły wakacyjne kontrole autokarów wycieczkowych

  • 29 cze

    A próbowałaś coś zrobić, aby to zmienić? czy tak piszesz jako jątrzący suweren?

    1

Impreza okolicznosciowa

  • 18 cze
    Kaśkak napisał/a:

    Ja chrzciny robiłam w stara garbarnia z tego względu ,że mają dobre ceny, serio. Jedzenie jest smaczne a przestrzeń cudowna. Połączenie idealne, które trzeba polecać

    Daj namiary :) Na pewno pojedziemy do Wrocławia

    4