No cóż, posumujmy kilka faktów:
1. Kasę na rozbudowę, utrzymanie, bieżące remonty wodociągi biorą co miesiąc doliczając abonament do każdego rachunku za wodę. Na co idzie ta forsa, pewnie na nagrody, premie, wypłaty, bo na pewno nie na to co trzeba?
2. Burmistrz zaskoczony, że wody mało. To co urząd nie prowadzi monitoringu poziomu wody? Jak nazwać takie działanie?
3. Burmistrz jak lokalny władca uważa, że rzeka należy do urzędu, jak nazwać takie podejście?
4. Wodociągi zakazują użycia wody do innych celów niż bytowe bo wody mało. Generalnie też są zaskoczeni taką sytuacją, a powtarza się ona co roku. Co o tym sądzić?
A prawda jest taka, że wodociągi mają z ludźmi podpisane umowy na dostawę wody o odpowiednich parametrach ilościowych i jakościowych. Co klienta obchodzi, że wodociągi nie zabezpieczyły się na wypadek suszy? Mają obowiązek dostawy wody wynikający z umowy, za to się im latami płaci abonament. A już sam zakaz to szczyt bezczelności, powinni przeprosić za swoją niekompetencję i grzecznie poprosić swoich klientów o nie korzystanie z wody do celów innych niż bytowe. Klient może łaskawie się na to zgodzić lub nie, jego wola co robi z wodą za którą zapłacił. W normalnym kraju za niezrealizowaną umowę wypłaca się stronie tej umowy sowite odszkodowanie, a u nas robi się bohaterów z ludzi odpowiedzialnych za całą sytuację, a koszty niekompetencji przerzuca na klienta.
Radni jednogłośni. Prof. Ryszard Tadeusiewicz Honorowym Obywatelem Myślenic
Miałem z nim zajęcia na AGH.
Sułkowice. Strażacy pompowali wodę z Harbutówki. Wody Polskie mówią o „kradzieży”, burmistrz odpowiada
No cóż, posumujmy kilka faktów:
1. Kasę na rozbudowę, utrzymanie, bieżące remonty wodociągi biorą co miesiąc doliczając abonament do każdego rachunku za wodę. Na co idzie ta forsa, pewnie na nagrody, premie, wypłaty, bo na pewno nie na to co trzeba?
2. Burmistrz zaskoczony, że wody mało. To co urząd nie prowadzi monitoringu poziomu wody? Jak nazwać takie działanie?
3. Burmistrz jak lokalny władca uważa, że rzeka należy do urzędu, jak nazwać takie podejście?
4. Wodociągi zakazują użycia wody do innych celów niż bytowe bo wody mało. Generalnie też są zaskoczeni taką sytuacją, a powtarza się ona co roku. Co o tym sądzić?
A prawda jest taka, że wodociągi mają z ludźmi podpisane umowy na dostawę wody o odpowiednich parametrach ilościowych i jakościowych. Co klienta obchodzi, że wodociągi nie zabezpieczyły się na wypadek suszy? Mają obowiązek dostawy wody wynikający z umowy, za to się im latami płaci abonament. A już sam zakaz to szczyt bezczelności, powinni przeprosić za swoją niekompetencję i grzecznie poprosić swoich klientów o nie korzystanie z wody do celów innych niż bytowe. Klient może łaskawie się na to zgodzić lub nie, jego wola co robi z wodą za którą zapłacił. W normalnym kraju za niezrealizowaną umowę wypłaca się stronie tej umowy sowite odszkodowanie, a u nas robi się bohaterów z ludzi odpowiedzialnych za całą sytuację, a koszty niekompetencji przerzuca na klienta.