Powodzianin_

Robi się ciepło. Rusza sezon na wypalanie traw. Grozi za to mandat a nawet areszt

Liceum w Myślenicach, czy warto?

  • 26.03.2018 - 2:59
    jestemnikim napisał/a:
    Czyli jednocześnie uważasz, że człowiek bez rozszerzenia z fizyki nie poradzi sobie tam z biotechnologią, a sam poszedłeś na kierunek ściśle z fizyką związany "nie mając o niej pojęcia". Logiczne.
    Nie. Nie poszedłem na kierunek geofizyka. Poszedłem właśnie na rzeczone finanse i rachunkowość. Pokazałem jednie paradoks obecnego systemu. Mogłem się dostać na geofizykę, ponieważ wymagana była tam mat/geo/fiz/chem + j. obcy.
    jestemnikim napisał/a:

    I wyobraź sobie, że tak jak twój przyjaciel pracuje w NBP, tak znam kilka osób, które poszły na różne ekonomiczne kierunki m.in Ekonomię i FiR, i nie mają wcale życia usłanego różami. A już kompletnym mitem jest to, że ktoś będzie cię z drugiego roku studiów wyciągał do pracy. Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś, ale w większości firm nie liczy się papierek tylko umiejętności i doświadczenie. Widocznie nie w twojej.
    Mitem? To nie jest mit, tylko kolej rzeczy spowodowana tym, jak wiele pracy przybywa do Krakowa i jakie jest zapotrzebowanie obecne na ludzi. Na pozycjach wejściowych do pracy nie jest wymagana specjalistyczna wiedza - firmy same przyuczą pracownika. Potrzebują jednak kogoś kto za jakiś czas, będzie mógł robić więcej niż klikać.
    Jest to model zachodni - zaczynasz od prostych prac i wraz z kształceniem dostajesz trudniejsze rzeczy.
    W zespole mam chłopaka 95r. który kończy właśnie studia magisterskie, pracuje już na sprawozdaniach finansowych i KOŃCZY studia magisterskie zaoczne na kierunku FiR zarabiając na pozycji juniorskiej ok 3600 zł na rękę.
    jestemnikim napisał/a:

    Zgodzę się tylko że w obecnych czasach trudno znaleźć dobrą pracę bez angielskiego, ale przecież wszyscy wiemy że ucząc się go tylko w szkole nauczymy się co najwyżej dobrze wypełniać arkusze maturalne, a nie używać go w praktyce. Do tego nie potrzeba tych trzech dodatkowych godzin w tygodniu na wałkowanie gramatyki, tylko własnego zaangażowania i ew. korepetytora.
    Znam fantastycznie radzące sobie na rynku pracy osoby, które nie korzystały z usług korepetytora od j. angielskiego. I akurat w Kościuszcze angielski jest (podobnie jak niemiecki) na wysokim poziomie. Na dużo gorszym bywa chemia czy matematyka.
    Spora manipulacja uznawać, że bez korepetycji nie zdasz matury czy nie poradzisz sobie w dorosłym życiu zawodowym xD. Otóż poradzisz sobie, jestem tego dobitnym przykładem.
    jestemnikim napisał/a:

    Zasłaniasz się autorytetem, a tak naprawdę guzik wiesz i mieszasz młodym ludziom w głowach, tylko dlatego, że jak ktoś się z Tobą nie zgadza to dostajesz szału. Najważniejsze by młody człowiek podjął decyzję w oparciu o swoje zainteresowania i przyszłe studia, a nie kierował się zapewnieniami losowej osoby z internetu.
    Guzik wiem? Może i tak być. I to wszystko bo napisałem, że ktoś po biol-mat może mieć problem na kierunku ścisłym. No tak..., bo po 5 fizykach w cyklu kształcenia, czyli tylu ile ja miałem na profilu nierozszerzonym, na pewno będzie sobie radzić z przedmiotami typu fizyka teoretyczna na inżynieriach.
    BTW: Moja narzeczona skończyła (inż.) technologie chemiczną na PK, doskonale wiem co się działo na jej studiach z fizyką. I faktycznie chodziła na KORKI, bo po biol-chemie, było jej baaaardzo ciężko.
    Myślę, że wyczerpaliśmy temat wystarczająco. Profile biol-mat, humanistyczny, pol-ang-geo raczej są mało przyszłościowe. Wpadasz w pułapkę "zdawania matury". Tymczasem na studia nie sztuką się jest dostać, tylko sztuką jest na nich się UTRZYMAĆ. A to może być trudne, jeśli masz 2razy mniej fizyki...

    PS. Czasem warto posłuchać kogoś, kto szkołę skończył, może się okazać, że to co widać na horyzoncie z budynku przy ulicy Jagiellońskiej nie jest takie oczywiste:).
    Powodzenia! :-).
  • 25.03.2018 - 19:55
    jestemnikim napisał/a:
    Na obu profilach jest zarówno chemia, jak i fizyka, tylko w postaci przedmiotów uzupełniających: zastepstwa.almalo.edu.pl/plany_nauczania.pdf Co prawda matury z tego nie napiszesz, ale i tak mało ludzi zdaje fizykę i chemię na maturze, a pojęcie warto mieć.
    W chodzeniu do liceum nie chodzi tylko o to co piszesz na maturze, ale jaką wiedzę zdobędziesz by na studiach na które się dostaniesz, się utrzymać. Dostałem się na geofizykę agh, chociaż nie miałem zielonego pojęcia o fizyce.

    Na mat-fiz masz 10h fizyki w cyklu kształcenia, na pozostałych profilach masz 5/6 godzin robi różnicę, prawda?



    jestemnikim napisał/a:


    A mat-geo to jest właśnie profil bez sensu, bo przygotowuje głównie pod studia ekonomiczne (po tym mat-biolu też pewnie da się dostać) a z pracą dla ekonomów jest ciężko
    No co ty nie powiesz. Nie masz pojęcia o pracy dla ekonomistów. Ludzie na FiR na drugim roku dostają pracę. W Krakowie 3/4 stanowisk jest z zakresu finansów i rachunkowości. W mojej firmie, jest teraz otwarte 30 nowych pozycji dla ludzi po kierunkach ekonomicznych. Z dobrą znajomością j. angielskiego.
    Mój przyjaciel, po tym profilu i po LO Kościuszki pracuje w NBP...


    EDIT:

    ale ja sobie chwalę przede wszystkim brak większego stresu, większość nauczycieli (poza pewnymi ananasami) chce dobrze dla uczniów a i sale są przytulne, choć niektórzy narzekają, że czasem trzeba przechodzić między budynkami (olaboga, 150 metrów, umrę). Jakbyś napisała o jaki profil ci konkretnie chodzi, to mógłbym coś więcej opowiedzieć.
    Ale co Ty możesz wiedziec o rynku pracy, jak Ty nadal siedzisz w liceum.
    LO Kościuszki skończyłem prawie 10 lat temu, jestem po studiach - myślę, że mam nieco przewagi nad Tobą i wiem co się ludziom sprawdziło, a co nie zadziałało.
  • 25.03.2018 - 18:54
    uczeń3 napisał/a:
    Dnie otwarte nie pokazują prawdziwej atmosfery w szkole. Szczególnie, gdy przyjdziesz w momencie gdy jest dużo odwiedzających. Najlepiej popytaj absolwentów i to różnych, bo w każdej szkole znajdzie się uczeń, który potrafi tylko narzekać. Ja jestem bardzo zadowolona z wyboru LO Kościuszki. Teraz na studiach poznaję absolwentów różnych szkół i coraz bardziej doceniam moją byłą szkołę :)
    A jeśli chodzi o profile, to sprawdź sobie regulaminy rekrutacji na studia (dosyć często są zmieniane) i tutaj Powodzianin_ nie ma racji, bo obecnie matematyka i biologia rozszerzone są wymagane na wiele kierunków, a później potrzebne na studiach (np biotechnologia, medycyna, inżynieria biomedyczna). Mój kolega poszedł do LO w Krakowie tylko dlatego, że takiego profilu nie było w Myślenicach.
    Nie mam racji?
    Mam - niestety.
    Na medycynę brana jest pod uwagę przede wszystkim chemia i biologia, więc w tym profilu brak chemii.
    Na biotechnologii i inżynierii biomedycznej masz bardzo dużo fizyki, której na tym profilu również brak.

    A i raczej biotechnologia i inżynieria biomedyczna dużych zarobków nie gwarantują - w naszym regionie i kraju nie ma dużych centrów R&D dla takich ludzi, najbliższe duże centra z tej branży to Uniliver w Katowicach i Danone-Nutricia w Opolu, oraz Gerber w Rzeszowie. Bo chyba nie mówisz o pracy jako inżynier produkcji w zakładach produkujących słodycze w naszym powiecie - 3 zmiany i 2400 na rękę.
    Praca marzenie.
  • 24.03.2018 - 14:22
    Patrząc na proponowane profile w LO Kościuszki, tylko warto iść na mat-fiz - ponieważ daje dobre przygotowanie na studia ścisłe i ekonomiczne, oraz mat-geo-ang - bo matematyka i geografia - a więc studia matematyczno-przyrodnicze i angielski potrzebny w pracy zawodowej.

    Pozostałe profile to raczej fabryka bezrobotnych. A już kombinacja biologia-matematyka jest kuriozalna.

Niedziela z otwartymi sklepami. Jak oceniacie zmianę przepisów?

  • 25.03.2018 - 11:13
    Rutger napisał/a:
    Powodzianin co ty znowu za głupoty gadasz , jeszcze nie tak dawno bębnili że nie ma kto z lekarzy i pielęgniarek dyżurów w niedziele brać mimo że stawka już sięgała 120 zł za godzinę. Tak więc nie kłam bo i tak nikt w to kłamstwo ci nie uwierzy ''lekarz zarabiający tyle samo co sprzedawczyni w biedronce'' he he kogo ty chcesz oszukać?!

    Siedzę na internecie przeciwstawiając się lewactwu które chciałoby żeby w Polsce ponownie było niewolnictwo! Tak jak to jeden komuch powiedział "trzeba zmienić wszystko, żeby wszystko pozostało po staremu".

    W przeciwieństwie do ciebie w kościółku już byłem i dzieci też są przy mnie , a po obiadku idziemy wszyscy na spacer.
    Super że idziecie na spacer - będzie spokój w sieci.
    Mam inne wiadomości i doświadczenia niż Ty. Znam oddziały w Krakowie gdzie na 40-50 pacjentów w nocy jest 1 pielęgniarka.
    Z resztą średnia wieku pielęgniarek to 51 lat.
    http://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Srednia-wieku-pielegniarek-to-prawie-51-lat,171448,1.html

    Pozdrawiam, przyjemnej mało-lewackiej niedzieli.
  • 25.03.2018 - 10:13
    Rutger napisał/a:
    powodzianin przestań pie@rd@olić znam wielu lekarzy , pielęgniarek którzy w ogóle nie pracują w niedziele albo pracują tylko jedną za którą dostają taką kasę że dla zwykłego śmiertelnika to jest tylko marzenie tak zarabiać
    poza tym o pracy w elektrowni czy w górnictwie są to dyżury raz lub dwa razy w miesiącu!
    Przestań kląć i stosować demagogię. Poczytaj co to argument demagogiczny. Ja znam wiele lekarzy i pielęgniarek którzy zarabiają mniej od kasjerki w biedronce. W każdym razie jak masz stosować taki poziom dyskusji to ja dziękuje. Na marginesie - jest niedziela czemu siedzisz na internecie zamiast mieć czas dla Boga i dzieci? Hipokryci!
  • 25.03.2018 - 10:05
    Czy potrafisz coś innego poza obrażaniem? Budowlańcy pracują w niedziele, gdy inwestor sobie zażyczy tego - czasem są inwestycje prowadzone 24/7, szczególnie te strategiczne. Idąc Twoim tokiem myślenia pracownikowi elektrowni się nie należy niedziela z dziećmi.

    Mówiłem - niech nikt nie może
    Pracować. Wyłączny kraj na 1 dzień, a nie twórzmy kolejnych uprzywilejowanych kast. Przypominam ci także ze lekarze, pielęgniarki, górnicy tez maja dzieci i rodziny, tez są wierzący i tez chcą mieć niedziele czy święta wolne. Niestety nie maja.
  • 25.03.2018 - 9:01
    Jak zmienia, to nie będzie miał kto ci życia uratować. Ale masz racje - każdy akceptowowal warunki pracy. Dlatego handlowcy jak maja problem
    Mogą się zwolnić. Nie potrzeba do tego specjalnej ustawy. Finito
  • 25.03.2018 - 8:53
    Rutger napisał/a:
    Do powodzianina: nie myl pojęć mówimy o handlu a nie o służbie (szpital ,policja , ochrona , straż) co do innych zawodów które wymieniłeś a muszą oni w niedziele pracować według mnie też powinni mieć wolne! Poza tym jeżeli chodzi o ''służbę'' to są to dyżury , z grafiku wychodzi jedna ewentualnie dwie niedziele pracujące! (służba 12 czy 24 godzinna)

    Do Einsteina: jad to ty masz ale do katolików , których nie szanujesz a przede wszystkim nie szanujesz ich wolności do wolnych niedziel , gdzie mogą w pełni spędzić z rodziną bo w tygodniu się nie da bo albo dzieci są w szkołach czy przedszkolach (w soboty i w niedziele szkoły i przedszkola nie czynne) albo po prostu rodzice pracują! Jedyną okazją na spędzenie wspólnego czasu jest właśnie niedziela!
    Bzdura. Moja rodzicielka pracuje praktycznie w każda niedziele, bo nie ma kto pracować w szpitalu. Kelner to nie jest służba. A brak pracy w niedziele spowoduje zwolnienia. Nie kaDy się zadowala schabowym teściowej. Niektórzy chcą iść do knajpy.
  • 25.03.2018 - 8:34
    Rutger napisał/a:
    Einstein weź przestań pi@r@dolić o wolności tylko jak jest pracująca niedziela to sam siadaj na kasie i za@p@ie@rdalaj albo jedź na zachód i tam w wolnościowych krajach zrób sobie zakupy! Tu jest Polska od zarania dziejów katolicka czy się to tobie podoba czy nie! Lewactwo ( m.in. PełO-ZŁO) z tego kraju chciało zrobić państwo niewolnicze gdzie tzw panowie się o@pie@rdalają i wyzyskują innych a reszta społeczeństwa to niewolnicy co mają za.pier@dala@ć za jałmużnę i to w dodatku w niedziele!
    Kierowca, motorniczy, kelner, kucharz, pielęgniarka, lekarz, strażak, policjant, sprzątaczka, pracownicy stacji benzynowej, dźwiękowiec w radiu, dziennikarz, operator kamery, piekarz, farmaceuta, położna, pracownicy kopalni, pracownicy elektrowni, pracownicy wodociągów, sprzedawcy lodów - oni nie maja prawa do wolnego? Bo tak się składa ze pracują w niedziele i w święta. Czy Państwo tez wobec nich jest niewolnicze czy zgodnie z nomenklatura obecnej ekipy to są zawody które maja „służyć”?

PIT 2015 ROZLICZANIE I CZEKANIE NA ZWROT

  • 21.03.2018 - 19:47
    Zeznanie złożone 16 lutego, zwrot na koncie był wczoraj.

Weronika Muniak wróciła do domu. Jej poszukiwania trwały od 3 tygodni

  • 21.03.2018 - 19:27
    Te komentarze są żenujące.
    Jesteście źli, że została odnaleziona? To po co się angażowaliście w szukanie?
    Szukaliście sensacji i chcieliście zobaczyć trupa tak jak to było z Piotrem Kijanką?
    Chyba liczyliście się z tym, że jak zostanie odnaleziona to może wyjść, że uciekła z domu? Było takie prawdopodobieństwo.
    Zamiast uznać, że super że żyje komentarze
    "Maja prawo przynajmniej wiedziec jaki byl powod tego nieodpowiedzialnego zachowania..."

    Bydło chce krwi. Normalnie. Orwell i Lem mieli rację. Porażka.

Wolne niedziele dla wybranych...

  • 07.03.2018 - 12:48
    bono napisał/a:
    Ale kupisz sobie jakąś nową kreację, to gdzie w niej pokażesz, w Żabce?
    W kinie jest ciemno i nikt Cię nie zna, w restauracji czasem na znajomych można trafić. Centra handlowe w niedzielę zamknęli,
    a w kościele- całe miasto Cię zobaczy.
    Chyba piszesz to w kontekscie pipidow, bo w duzym miescie raczej malo kto sie zna na mszy. Wiem, bo zdarza mi sie bywac.

    Jesli piszemy z perspektywy prowincji to tu zgoda - niedzielna msza czy jakiesz koscielne swieto to idealna okazja by poszpanowac nowa kreacja, fryzura, samochodem itd
  • 15.12.2017 - 19:19
    a_zaleski napisał/a:
    Wg mnie pracowac w ndz powinny tylko sluzby bez ktorych normalnie funkcjonowac sie nie da
    czyli straz, policja, wojsko i sluzba zdrowia.
    Czyli nie dojedziesz busikiem do kosciolka, nie kupisz ciastka do niedielnej kawy i nie napelnisz baku w samochodzie.

Tak będzie wyglądać myślenicki Rynek w 2020 roku. Na jego przebudowę gmina otrzymała 25 mln zł

  • 27.02.2018 - 11:14
    pan Kracy napisał/a:
    "Nowy Rynek będzie nawiązywać do historycznego wyglądu tego miejsca z okresu lat 30-tych XX wieku".
    OK. A gdzie CPN naprzeciw "Arkad", topole przez środek itd.? Ktoś chyba nie widział zdjęć z tamtego okresu...
    Nawiazywanie ne oznacza bycie wierna kopia. Ktos chyba nie rozumie slowa pisanego.

Małe bezrobocie w regionie. Duży problem przedsiębiorców?

  • 26.02.2018 - 7:19
    kcroot napisał/a:
    I co w zamian?
    Nic. Im mniej urzedasow tym lepiej.
  • 22.02.2018 - 11:33
    bono napisał/a:
    Nie sądzę, abyś w Krakowie przeżył za 1500- bo więcej zapłacisz za mieszkanie.
    W Myślenicach za to przeżyjesz, a jak dojedziesz do Krakowa, to masz zysk w porównaniu do mieszkającego w Krakowie, a takich nie mieszkających z rodzicami, tam jest najwięcej.

    Podsumowując mieszkaniec Krakowa, za te same pieniądze w Krakowie, żyje nędzniej aniżeli mieszkaniec Myślenic dojeżdżający do Krakowa. Czas transportu ten sam.
    Nie przeżyjesz za te pieniądze w Myślenicach - wynajem w Myślenicach również kosztuje. Chyba, że zakładasz siedzenie na garnuszku rodziców - ja tego nie zakładałem. Założyłem, że dorosła osoba będzie chciała być samodzielna.


    Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie by do Krakowa dojeżdżać. Między 3500 a 1500 zł jest 2000 zł różnicy. Nawet jeśli 400 zł z tej kwoty będzie kosztem dojazdu, nadal na czysto zostaje 1600 zł. Ponad 2 razy więcej niż do urwania w Myślenicach.


    Cóż rachunek jest prosty.
  • 22.02.2018 - 10:55
    Porównujmy, bo koniec końców nie sztuka, żeby w kraju było kilka biegunów wzrostu (metropolii).
    Prawda jest taka, że

    1. Jedzenie kosztuje mniej więcej tyle samo w Krakowie czy w Myślenicach
    2. Ubrania kosztują dokładnie tyle samo, niezależnie od tego czy wybieramy sieciówkę czy targ z ciuchami
    3. Media kosztują podobnie - woda w Myślenicach jest droższa niż w Krakowie, prąd podobnie (większość ma Tauron), internet podobnie - chociaż prędkości wolniejsze. W Krakowie za tę samą cenę dostaje się więcej. Telefon komórkowy - tak samo.
    4. Wynajem mieszkania - Kraków droższy
    5. Kupno mieszkania - w Myślenicach chyba poza marginalnymi inwestycjami nie ma żadnych nowych mieszkań.


    Koniec końców koszta życia będą bardzo zbliżone. Jeśli ktoś więc płaci swoim pracownikom 1500 zł i oczekuje od nich kwalifikacji włącznie ze studiami to stosuje zwyczajny wyzysk. Jak pracownik jest kumaty i coś rzeczywiście potrafi to się pakuje i ma w D takiego Janusza.


    Z resztą w miastach pokroju Myślenic, ludzie się zabijają o miejsce w Biedronce i Lidlu, bo dają ubezpieczenie, pensje, wczasy pod gruszą i jak weźmiesz L4 to masz do czego wracac.

    Tyle z mojej strony.
  • 22.02.2018 - 10:44
    bono napisał/a:
    Jeżeli porównujesz salon samochodowy w Myślenicach i Krakowie, to jest różnica, jeżeli porównujesz Kaufland w Myślenicach i w Krakowie, to jest różnica itd.
    Stąd korporacja może płacić pracownikowi w Myślenicach, tyle samo co w Krakowie, bo zyski się bilansują.
    Jeżeli deweloper buduje blok w Myślenicach i bierze za m2 4 tyś to nie jest to samo co za ten sam metraż w Krakowie 9 tyś zł m2.
    Coś ty się tak uczepił korporacji w Krakowie?
    Biuro rachunkowe w myślenicach - 1500 zł na rękę, biuro rachunkowe w krakowie - 3500 zł na rękę.
    Nie trzeba pracować w korpo, żeby dobrze zarabiać, wystarczy nie pracować w Myślenicach.
  • 22.02.2018 - 10:14
    bono napisał/a:
    A nie próbowałeś zmienić tego wyzysku i płacić godnie swojemu pracownikowi i dać przykład Januszeksom?
    Aby Ukrainiec zarobił na rękę 1500 zł musisz wydać na jego podatki i ubezpieczenie i emeryturę kolejne 1200 zł, czyli 2700zl, jeżeli mu zapłacisz 2000 zł to musisz przelać dodatkowo 1800 zł co czyni 3800zl,. Czyli dwóch pracowników zarabiających po 2000zl to dla ciebie wydatek 7800 zł.
    Tylko korporacja jest w stanie wypracować takie zyski.
    Pracowałem samodzielnie, przez 8 miesięcy nie mając z tego ani grosza. W sensie, pracowałem pro bono bo co zarobiłem to inwestowałem. pomysł nie chwycił.


    Argumentowanie wszystkiego obciążeniami finansowymi to śmieszne. Koniec końców słabe firmy wypadają z rynku ( tak powinno być), zostają te mocniejsze. Obecna sytuacja, że ludziom się opłaca jeździć do Krakowa do pracy, bo zarobią tam dużo więcej jest bardzo komfortowa dla ludzi, niekomfortowa dla pracodawców.

    No chyba nie powiesz mi, że płacenie 1500 zł za kwalifikacje, które w mieście 30km stąd dają 4000-5000 na rękę jest normalne. Tam jakoś prywaciarz może zapłacić, tu jakoś nie... ale potem nowy domek dla córki ma, nowe audi A6 przed domem, :)
  • 22.02.2018 - 6:32
    Vivaldi napisał/a:
    taki też i mój pogląd na lokalnych rekinów byznesu ale najciekawsze, że bierze się to z tych samych ludzi którzy żądają polepszenia. W mojej branży: zapłaciłbyś za wymianę koła osobowego 40zł wiedząc, że kasa wróci w jakości, podatku, zatrudnieniu lub choćby choince zapachowej :-))) itd? Większość poszuka gumiorza za dyche od koła i co z tego, że usmaruje, zepsuje, przerysuje felge i paragonu nie wystawi a wszystko to rękami dzieciaka z Ukrainy na umowie 1/4 etatu ale pracującego po 14godzin w sezonie.
    Reasumując: naprawianie świata zacznijmy od siebie....bo jest w tym mieście jakiś monopol na bylejakoś i bylejakość, taniość i słowo "za drogo". Aby żądać wyższych zarobków trzeba za nie zapłacić, a "niewidzialna ręka rynku" wyczyści tych pracodawców którzy pomimo lepszych płatności z pazerności nie stworzą warunków pracy i płacy .... i na te czasy czekam a nie na niskie bezrobocie.
    Jeśli to komentarz z aluzją do mnie to zaczynam od siebie, np. nie korzystając z Ubera, który nie płaci w Polsce podatków tylko w Holandii i korzystając z taksówek. Tak samo, wybieram produkty wytworzone w Polsce (aplikacja w telefonie sprawdzająca kod kreskowy) czy kupuje w Polskich sklepach jak Cortland i iSpot zamiast w Apple Online Store (płacące podatki w Irlandii).

    bono napisał/a:
    Do Powodzianina.
    Pracował ze mną koleś który mówił tak jak Ty. Otworzył własną firmę i płaci jeszcze mniej niż jemu oferowali. Już nieraz się przekonałem, że ludzie szybko zmieniają zdanie.

    W przyszłości może być tak. że pracodawcą będą tylko obce korporacje, u których zatrudni się obecny pracodawca, po zlikwidowaniu swojej działalności.
    Każdy powinien prowadzić własną firmę przez jakiś czas, aby mógł zdecydować kim chce być- pracownikiem czy pracodawcą.
    Miałem przyjemność prowadzić działaność przez pewien okres czasu - krótki, ale jednak. Największym problemem było skomplikowanie przepisów i różne ich interpretacje. Nie mniej to nie uzasadnia permanentnego wyzysku stosowanego przez Januszeksy. Młodzi ludzie wyjeżdżają z powiatu, niedługo braknie januszeksom rąk do pracy. Tak po prostu. Co kumaty ukrainiec nie będzie pracować za 1500 zł. Ponadto mój przykład to przykład pracy wymagającej wykształcenia i kwalifikacji, a nie zamiatania ulicy.
  • 21.02.2018 - 19:21
    Nie jest mi żal myślenickich pracodawców. Wręcz przeciwnie, może towarzystwo wzajemnej adoracji zacznie płacić godnie. Rok temu widziałem tu ogłoszenie, mniej więcej o takich wymaganiach i wynagrodzeniu
    - studia dzienne, ekonomia, finanse
    - kurs w stowarzyszeniu księgowych II st. (minimum)
    - 5 lat doświadczenia w prowadzeniu ksiąg
    - 1500 zł na rękę

    Serio? Potem się dziwicie, że ludzie stąd spadają, albo traktują cały powiat jak jedną wielką sypialnie. Kto może to stąd ucieka.


    Niby niskie bezrobocie a zarobki w powiedzie, gorzej niż uwłaczające.
    Mam nadzieje, że te wszystkie Januszeksy myślenickie będą zdychać, to może w końcu "niewidzialna ręką wolnego rynku" ich dosięgnie i ludzie zamiast dać sobą pomiatać i poniżać wybiorą lepiej płatne prace w Krakowie.

PIT za 2017

  • 24.02.2018 - 8:19
    Beznadziejna reklama szeptana. Najlepiej pobrac program eDeklaracje z ministerstwa finansów, gdzie rozliczenie pitu polega na przepisaniu danych do maksymalnie 5 pól i reszta sama się liczy, dziecko z podstawówki to potrafii.

Dni Dobczyc 2018: Zagra Weekend, Baciary i Myslovitz

  • 22.02.2018 - 6:34
    Rutger napisał/a:
    powodzianin a ty jakiś niepełnosprytny jesteś czy co (co tu ma lubienie czy nie lubienie kogoś) , chyba wyraźnie piszę co przez ostatnie lata władze Myślenic mają do zaoferowania mieszkańcom.
    Dla mnie to jest bida z nędzą a takie wieśniacze tańce to bardziej pasują do Pcimia niż do Myślenic
    i tyle w temacie!
    Myślenice to takie samo city jak Pcim - to że masz status miasta nie czyni z Ciebie "lepszego", pare bloków z wielkiej plyt, rynek i bysinka, biedronka, tesco, intermarche... wow...
  • 21.02.2018 - 19:16
    Rutger napisał/a:
    powodzianin tu nie chodzi o Weekend czy o Baciary tylko o samą organizacje imprez. Niestety przez ostatnie lata w Myślenicach ta organizacja jest bardzo słaba ( dawniej powiedzmy 10 lat wstecz była bardzo dobra) Dzisiaj czy to Dobczyce czy Sułkowice biją Myślenice ''na łeb na szyję'' Wydaje mi się że ten brak imprez jest spowodowany dużym kosztem tego co wyprawia się co roku , a chodzi o ten bidny wieśniaczy taniec w postaci ciapatego folkloru który jest organizowany dla niewielkiej grupki myśleniczan związanych z folklorem ziemi myślenickiej. A przez to reszta społeczeństwa cierpi , tęskniąc za dawnymi dniami Myślenic!

    A jeżeli chodzi o kulturę to się możesz wybrać do teatru!
    A może po prostu nie lubisz Piotra i dlatego masz taki negatywny stosunek?
  • 20.02.2018 - 15:47
    Rutger napisał/a:
    Bidne Myślenice z ''Margaryną i Lemonem'' uczcie się od Dobczyc jak organizować imprezy , gdzie naprawdę ludzie się bawią! A to wszystko przez myślenickie władze taka bida. Z roku na rok tylko ten bidny ciapaty folklor i wieśniaczy taniec dla jednej grupy ludzi! A reszta społeczeństwa cierpi!
    Jaka zenada. Bo Weekend i Baciary to kultura wyzsza a nie marne disco polo.
    Nieuk i tluk.

Daniel Obajtek - były wójt Pcimia został prezesem PKN Orlen

Temat offtopowy , czyli czego teraz słuchasz ?

  • 21.12.2017 - 22:12
    Napisałem brednie, bo napisałem, że death metal to krzyk? Tak, Kaperze Ty, Twoje kapele i Twoje nieustanne reklamowanie się od prawie 10 lat ze swoimi metalowymi przybytkami ("rockowymi") na miasto-info jest jedyne w swoim rodzaju. Do zarzygania.

    Mysleniczanin007 napisał/a:
    Widzisz Kaper teraz to wszystko zmiękczone, w makijażu i rurkach a nasza muza powoduje płacz u tej współczesnej młodzieży.
    Jak dla mnie, super. Będzie nowa muza do medytacji.
    Będziesz medytował przy obronie sądów, prawda :)? Na marginesie, właśnie ośmieszyłeś się tak jak sam się śmiejesz z innych ludzi - kto nie słucha death metalu i nie uważa tego za muzykę, jest rurkowcem? Musze porozmawiać z Darkiem Sz. na ten temat.

    Pozdro.
  • 21.12.2017 - 14:13
    To nie jest forum fanow krzyku. Dlugich wlosow i braku rytmu. Kam on facet, idz na jakies forum tematyczne.
Pokaż więcej komentarzy