magdalena

Poród w myślenickim szpitalu i wszystko co z nim związane

  • 20.07.2017 - 13:04
    Lagunapl napisał/a:
    mam pytanie do mam ktore pierwszy poród mialy przez CC badz spotkaly sie z sytuacja ponizej napisaną : okazlao sie ze jestem w ciazy i czy lekarz prowadzacy jeszcze nie wybrany ( Myslenice i cala ta otoczka) kaze rodzic naturalnie jezeli od ost cc minie okolo 2,5 roku ? gdyz nie bylo wskazanie do cc przy pierwszym porodzie (brak postepu porodu zkaonczony cc)
    Jesteś na 100% zdecydowana na cc? Wiesz, że możesz rodzic sn? Moze warto sie oczytac w temacie? Polecam grupę na fb "naturalnie po cesarce".
    Inna sprawa, jeśli nie ma o czym mówić i chcesz cc. Wtedy pogadaj ze swoim lekarzem i on bez problemu takie wskazanie Ci napisze. Wystarczy, że stwierdzi, że stan rany nie pozwala na sn;)
  • 26.05.2017 - 13:50
    agnesss napisał/a:
    Magdalena wielkie dzięki za tak szczegółowy opis, na to czekałam. Właśnie stoję przed wyborem szpitala i mam mętlik w głowie. Wiadomo że szpital to nie dom ale w tej szczególnej sytuacji kiedy przychodzi na świat nowy człowiek wszystko jest ważne. Istotna opieka ogólny klimat i warunki...

    Jeśli ktoś może to bardzo proszę o info jak to jest przy cc, jak wygląda przygotowanie, czy tak po prostu wchodzi się na sale i ciach prach.....czy mąż może być/wiem że nie na sali/ale gdzieś w okolicy, czy może być przy dziecku jak matka dochodzi do siebie
    Dzien przed cc przyjmują Cię do szpitala i robią potrzebne badania. Kolejnego dnia z rana robione są cc. Po prostu czeka się na swoja kolej, bo porodówki mogą byc zajęte przez kobiety rodzące sn.
    Moja sytuacja wyglądała trochę inaczej, bo cesarka wyniknela nagle i nie byla planowana, ale w sumie to wlasnie takie rach-ciach.
    Anestezjolog robi wywiad, wypelniasz ankietę. Przewożą na salę operacyjną, robią wkłucie ze znieczuleniem i tyle. Wszystko trwało jakas godzinę.

    Tak jak pisałam, mąż nie ma mozliwosci kontaktu z dzieckiem, tyle co moze czekac na korytarzu i przywitac sie z dzieckiem, kiedy jest przewozone na oddział. Ja czekam, żeby w tej kwestii coś drgnęło...
  • 24.05.2017 - 9:54
    O porodzie w Myślenicach słów kilka.

    Niedawno rodziłam dziecko w myślenickim szpitalu. Miejsce porodu wybrałam świadomie i ogólnie jestem zadowolona z opieki i ze standardów, jakie panują w tym szpitalu. Czy wybrałabym ten szpital ponownie? Nie wiem. Na pewno bardzo dużym plusem dla mnie było to, że szpital jednak jest na miejscu i odwiedziny bliskich były naprawdę łatwe. Jest jednak kilka minusów i spraw wątpliwych, które sieją zamęt w mojej głowie, kiedy pomyślę o ponownym pobycie w tym miejscu. Do rzeczy:

    Opieka: zarówno na oddziale ginekologicznym, jak i położniczym opieka jest naprawdę w porządku. Panie pielęgniarki i położne są pomocne, można je o wszystko poprosić, zapytać, wykazują troskę i zainteresowanie pacjentką. Byłam w szpitalu prawie tydzień, więc miałam szansę trafić chyba na wszystkie możliwie zmiany i może trafiła się jedna pani, która była wątpliwie miła, ale przecież każdy może mieć gorszy dzień;)

    Warunki: Każdy, kto widział warunki na oddziale ginekologiczny, położniczym i noworodkowym mówi "wow". Remont zmienił to miejsce nie do poznania. W większości sale są 2-osobowe z łazienką. Na salach poporodowych NIE MA ODWIEDZIN. Wiem, że niektórych to bulwersuje, ale dla mnie była to zaleta. Zawsze można wyjść do bliskich na korytarz o każdej porze dnia i nocy i nie ma z tym żadnego problemu. Wiem, że korytarz to mało komfortowe miejsce, ale na krzesełku można przycupnąć. Nie przesadzajmy, przecież za kilka dni jesteśmy w domu:) Dla nieprzekonanych dodam jeszcze, że mój lekarz sam stwierdził, że dawniej (kiedy odwiedziny były możliwe) dochodziło do większej liczby infekcji u dzieci i hospitalizacja musiała być dłuższa, teraz dzieciaczki nawet po dwóch dobach są wypisywane (o ile nie złapią żółtaczki). A z drugiej strony uszanujmy intymność. Nowa sytuacja po porodzie: przystawianie dziecka do piersi (które nie zawsze jest łatwe i przyjemne), burza hormonów w głowie młodej mamy, krwawienie na prawo i lewo - to nie są obrazki, które chciałoby się pokazywać całemu światu.

    Poród i wszystko co z nim związane: Mój poród to cesarskie cięcie. Cała operacja przebiegła bardzo sprawnie. Już po 6 godzinach przyszła pani położna, która poodłączała mnie od aparatur i pomogła wstać. Po trzech dobach zostałam wypisana razem z dzieckiem do domu.
    Dodam jedynie, że przy wypisie dostaje się skierowanie na ściągnięcie szwów w szpitalu i tu wskazówka dla pań, które będą miały cc: położna, która Was odwiedza w domu, może ściągnąć te szwy, nie ma potrzeby tłuc się do szpitala.
    Po porodzie cc mąż ma prawo wziać w pracy 2 tygodnie wolnego opieki nad żoną - trzeba zabrać ze szpitala pismo i z nim udać się do lekarza rodzinnego po zwolnienie.

    Noworodki: Po porodzie dziecko zostaje zabrane na stoliczek, gdzie jest dokładnie oglądane, badane, zakłada się mu przygotowaną opaskę. Następnie przewożone jest na oddział noworodków. Dzieci cały dzień przebywają z mamą w sali: przywożone są o 4:30, potem przed 8 zabierane na kąpiel i badania i przed 23 odwozi się je na oddział. czy to dobre rozwiązanie? Dla mnie tak. Przez te 6 godzin matka ma szansę się wyspać.

    CO BYM ZMIENIŁA?MOJE WĄTPLIWOŚCI...

    1. Obecność męża/partnera podczas cc. Wiem, że cc to operacja, ale są już szpitale w Krakowie, gdzie taka obecność bliskiej osoby jest możliwa. W sumie taka osoba może siedzieć koło głowy kobiety, trzymać za rękę, rozmawiać. Ze mną rozmawiała pani anestezjolog, wolałabym jednak, żeby to był mąż. Ponoć standardy opieki porodowej mają w 2019 wprowadzić taką możliwość. Oby cywilizacja dotarła również do Myślenic.
    2. Kangurowanie po cc. Po wyjęciu dziecka z brzucha, mogłam przywitać sie z moim dzieckiem, pocałować, pogłaskać, ale tylko tyle i zostało zabrane na stoliczek do badań. Szkoda, że nie kładzie się dziecka na piersiach mamy i nie daje możliwości ssania. Jeżeli z dzieckiem jest wszystko ok, to badania nie muszą być robione od razu. A chwile "skróra do skóry" są ważniejsze niż wytarcie dziecka z mazi.
    Jest jeszcze inna kwestia. Skoro matka nie ma możliwości kkangurowania, to powinien móc to zrobic jego ojciec. W Krakowie sprawa wygląda tak, że kiedy kobieta jest zszywana, to ojciec przechodzi do sali porodowej i czeka na dziecko. Jest ono przywożone i tata na klatce piersiowej kanguruje maluszka. Co za problem zrobić to w Myślenicach? Jedna porodówka może być przeznaczona na to, a jeśli nie, to na oddziale noworodków jest takie pomieszczenie z fotelami, które przez cały mój pobyt stało puste, żywego ducha tam nie widziałam. Tego chyba najbardziej żałuję i liczę na cud, że się to zmieni.
    3. Wypisy matek bez dzieci. Ciężko mi się do tego odnieść, bo zostałam wypisana z dzieckiem, ale chyba serce by mi pękło, gdyby mnie wypisali bez dziecka... Widziałam jedną mamę, którą to spotkało i nie chciałabym tego przeżywać. Rozumiem, że szpital chce przyjąć kobiety, które będą rodzić, ale przecież ta, która urodziła ma prawo do normalnego pobytu. Bo jak to wygląda? Urodziłaś, to spadaj... Trudno. Jest mało miejsc, to zawsze można rodzącą (o ile faza porodu na to pozwala) odesłać do Krakowa
    4. Doradca laktacyjny. W kwestii karmienia piersią w tym szpitalu jest DRAMAT. Młode mamy, które nie mają pojęcia, jak sobie z tym poradzić, zaburzona laktacja, zła technika ssania, brak mleka - w Myślenicach jest jedna rada: mleko modyfikowane.... Panie położne bez mrugnięcia okiem przechodzą obok matek, które dokarmiają dzieci butelką. Pani z noworodków same podają butelki wypełnione mieszanką. Nikt nie pyta, nie proponuje pomocy. Może się opamiętają i zatrudnią certyfikowanego doradcę laktacyjnego lub wyślą na kurs jakąś panią położną...
    5. Koszmarne kokony. Każdy, kto widział dzieci urodzone w Myślenicach, przypomina sobie widok dziecka przypominającego kokon... Dzieci są poowijane, ciężko się do nich dostać. Rozumiem filozofię ciasnoty, przypominającej warunki w macicy, ale dziecko też musi poznawać swoje ciało, poprzytulać się do ciała mamy... Oczywiście można to poodwijać, ale trzeba się liczyć z nienawiścią pań pielęgniarek. Czy to taki problem, aby dziecko było w swoich ciuchach? Przecież przemoczone, wybrudzone ubrania można wrzucać do worka zaczepionego na wózku, w którym wozi się dzieci. Panie pielęgniarki nie chcą dokładać sobie pracy chyba jedynie, ale jest rozwiązanie: każde dziecko w swoich ciuchach przebiera matka. Te, które nie chcą się w to bawić zostawiają dziecko w kokonie. Szkoda, że nie daje się tu wyboru...

    Tyle z mojej strony. Swoje uwagi powiedziałam lekarzowi, który w pracuje w szpitalu w Myślenicach. Jego odpowiedź była oczywiście taka, że się na da, że nie można, że nie ma warunków, itp. Ale może jeśli każda z nas będzie pytać o takie podstawowe rzeczy, które zaznaczyłam, to coś drgnie.
    Niestety, jesteśmy w patowej sytuacji, bo jest to jeden szpital na powiat i tak czy siak będzie miał pacjentki, które zechcą tu rodzić. Poza tym odpowiedź zawsze jest jedna i zamykająca wszelka dyskusję: nie podoba się, to jedź do Krakowa... Wiem, że nikogo nie zmuszają do wyboru tego szpitala, ale ma on naprawdę sporo zalet (personel, warunki, lokalizacja) i byłoby cudownie, gdyby coś w innych kwestiach się zmieniło:)
  • 13.12.2016 - 15:58
    marzycielka2 napisał/a:
    Więc tak. Sama szukałam tutaj pomocy przed porodem, dlatego także postanowiłam podzielić się swoimi doświadczeniami. Uważam, że panie na oddziale położniczym i neonatologicznym są naprawdę pomocne, jak tylko o coś spytamy, bo przecież one nie umieją czytać nam w myślach, więc nie ma powodów do strachu i należy pytać o wszystko, co nas dręczy i z czym same sobie nie potrafimy poradzić. Nie mówię tutaj o porodzie - uważam, że to moja sprawa, jak go przeżyłam i co czułam, zwłaszcza że większość może być wyolbrzymiona przez ból, więc to zostawiam dla siebie. Ale po porodzie naturalnym wychodzi się w drugiej dobie. Ja niestety moją córkę musiałam zostawić na kolejne 4 doby w szpitalu, ponieważ nie było miejsc, żebym także została. Dojeżdżałam na karmienia oraz przywoziłam swoje odciągnięte mleko na karmienie nocne i karmienie przed południem po badaniach, żeby córka była karmiona mlekiem matki, a nie mieszanką. Więc dziecko nie jest dokarmiane, jeśli tylko to podkreślimy, że będziemy przywozić dla dziecka swoje mleko. Przy wychodzeniu pani nam ubiera noworodka, zapina w fotelik samochodowy i wyprowadza nas na korytarz przed oddział położniczy :)
    ta wypowiedz powinna być przypięta na każdej stronie. Dziękuję Ci za nią. Sama za kilka dni będę rodzić w myślenickim szpitalu. Od porodu nie oczekuję cudu, bo każdy jest inny i czytanie, że bolało czy nie, radzę sobie darować.
    Ważne jest to, co napisałaś - należy jasno wypowiadać swoje oczekiwania, pytać, dociekać, mamy wpływ na to jak i czym dziecko jest karmione, ale panie zajmujące się noworodkami nie są duchami świętymi.

    Powodzenia dla przyszłych mam:)
  • 13.10.2016 - 8:41
    Dziwne to, bo Rzecznik Praw Pacjenta twierdzi, że do 5 dób po porodzie kobieta ma prawo przebywać w szpitalu razem z dzieckiem. Sytuacja zmienia się oczywiście, gdy wymagana jest dodatkowa hospitalizacja noworodka, co jest zrozumiałe.

    Zastanawiam się, czy któraś z mam odmówiła wypisu?
  • 18.07.2016 - 14:41
    Anpl napisał/a:
    Jesli dziecko musi zostać dłuzej z powodu np zółtaczki/lecznia, a nie ma miejsca na oddziale to jest wypisywana (zawsze mozna odmowic). Natomiast jesli miejsce jest, matka zostaje z dzieckiem. Znajoma ostatnio rodziła [nat], dziecko zostało 2 doby dłuzej i ja tez zostawili bo akurat nie było duzo pacjentek.
    Dziękuję:)
  • 18.07.2016 - 8:32
    Endrju napisał/a:
    A nawet zerknąć tylko na obecna stronę.
    Ale Ty jesteś beznadziejny/a...

    Temat ten śledzę na bieżąco i czytać potrafię. Niestety, nigdzie nie pojawiła się informacja od rodzącej kobiety: "tak, zostałam wypisana, dziecko zostało w szpitalu". Są różne okoliczności, które chciałabym zweryfikować. Bo może być tak, że kobieta może zostać w szpitalu o ile pozwalają na to warunki, czyt. są miejsca na oddziale albo kategorycznie, zawsze i bez wyjątku jest wypisywana. I tego do tej pory nikt nie potwierdził...
  • 15.07.2016 - 10:38
    Mam pytanie do mam, które w ostatnim czasie (po remoncie) rodziły w myślenickim szpitalu: czy faktycznie jest tak, że po porodzie mama zostaje wypisana a dziecko zostaje? Mam na myśli oczywiście poród naturalny i brak przeciwwskazań do wypisu.

Myślenice: Rada Lokalnej Przedsiębiorczości rozpoczęła pracę

  • 18.04.2017 - 12:14
    Gascan napisał/a:
    No to moze na poczatek radni obskocza okoliczne sklepy i butiki na rynku i zweryfikuja ile ludzi zatrudnia sie na czarno albo za pensje ponizej sredniej. Albo sprawdza czy czasem stazysci nie sa wykorzystywani przez srubowanie dluzszego czasu pracy.
    Oj Bartku przecież dobrze wiesz, że tego typu kontrole nie leżą w gestii Rady Miejskiej... Natomiast jeżeli wiesz o tego typu nadużyciach to sam możesz zgłosić sprawę odpowiednim organom. Chyba, że to tak tylko jest napisane i nie miałeś na myśli konkretnych przykładów...

Dr. Chęciński a poród w Myslenicach

  • 01.02.2017 - 12:26
    mamaX3 napisał/a:
    Zgadzam się z Tobą ale tutaj problem zaczął się jak jeszcze dr Ch pracował w szpitalu.
    no to zmienia postać rzeczy:) Tym bardziej nie zdecydowałabym się na poród w Myślenicach, gdybym była jego pacjentką;) Więc są dwie opcje: zmienić doktora prowadzącego (najlepiej na takiego pracującego w szpitalu i jeszcze lubianego:P) albo nie rodzić w Myślenicach;)
  • 01.02.2017 - 10:06
    Czytam te wywody na temat dr Chęcińskiego i się zastanawiam czy wyście ludzie nie powariowali?! Tworzy się jakiś mit tego lekarza. Prawda jest taka, że w KAŻDYM, ale to KAŻDYM szpitalu dobrze jest mieć swojego lekarza i to nie ma znaczenia czy to Chęciński, Kowalski, Szarek czy inny Burek.
    W Krakowie również jest ten trend i kobiety, które trafiają do szpitala, a nie mają tam swojego lekarza nazywane są pacjentami "z miasta" i już z marszu traktowane są gorzej. O tym się głośno nie mówi, ale tak jest.
    Nie ma się co oszukiwać, więc jeśli chodzi ktoś prywatnie do Chęcińskiego, to niech idzie rodzić tam, gdzie on pracuje i już. Warto się tu rozwodzić czy go lubią czy nie lubią? Chyba nikt nie chciałby ryzykować zdrowia swojego i dziecka, bo trafi akurat na kolegę, który doktora nie darzy sympatią:)

Sabina Jamróz Mistrzem Gościnności 2016

  • 13.12.2016 - 8:54
    Brawo! Gratulacje dla zdolnej młodzieży:)

Program Rodzina 500 plus w Myślenicach. Pierwsze informacje

Urodziny!! Gdzie zoorganizować?

  • 27.01.2016 - 10:01
    nastka napisał/a:
    Kto dorosły obchodzi urodziny?
    Co w tym dziwnego? ;p

    Może ilCamino? Tam jest dość spokojnie i dobre miejsce na mniejsze i większe imprezy:)
  • 26.01.2016 - 18:48
    Dla osoby dorosłej czy dziecka?

Endokrynolog prywatnie, proszę o pomoc...

  • 26.01.2016 - 18:47
    Ostatnia informacja ukazała się ponad 3 lata temu, więc pozwalam sobie odświeżyć, bo szukam endokrynologa. Czy coś się w tej sprawie zmieniło? Kogo polecacie?

Salony kosmetyczne - gdzie i co robic?

  • 25.01.2016 - 14:17
    Znacie kogoś, kto robi paznokcie tytanowe?

Nowa galeria przy Słonecznej

  • 17.10.2015 - 12:43
    aleex napisał/a:
    Z umiarkowaną ciekawością przyglądam się (kończącej się) budowie nowej galerii przy Słonecznej - nie jestem fanką kumulowanie sklepów w jednym miejscu.

    Ale dwie sprawy mnie niepokoją:
    - wszystkie sklepy zwijają się z centrum - właśnie w stronę ul. Słonecznej i jakoś chyba nikt nie ma pomysłu na pustoszejący Rynek i okolice...
    - dla mnie absolutny ZONK i strzał we własne kolano: - Kongregacja Kupiecka wpuszcza do Myślenic kolejną sieciówkę - Intermarche...

    A Wy co tym sądzicie?
    - sklepy muszą się przenieść, skoro kupcy myśleniccy są udziałowcami galerii to jasne, że tam ulokują swoje sklepy
    - co do drugiej kwestii która Cię niepokoi, wydaje mi się, że ściągnięto dużą, znaną i tanią sieciówkę po to żeby przyciągała jak najwięcej klientów, którzy przy okazji odwiedzą też sklepy naszych kupców.
    Pozdrawiam :)

Złodziejka z Jasienicy kradnie drzewka, sadzonki etc

  • 22.04.2014 - 14:46
    peggysue napisał/a:
    Mysza_86, a czy zgłosili policji ? Ja nie wiem czy to coś daje, ale pytam, bo jeśli zgłoszą dwie osoby , za każdym razem "niska szkodliwość czynu" bo bo młoda kradnie po np 5 sadzonek, mieści się w 200 zł
    Jeśli jest chora psychicznie to niech ja zamkną tam gdzie należy, a nie, że będzie się zasłaniać zielonymi papierami i kraść na około. Matka tez chora psychicznie? W szkole chora psychicznie pracuje?
    w szkole??

Przedszkola w Myślenicach.

  • 24.03.2014 - 21:00
    z czystym sumieniem polecam Przedszkole nr 4. Moja siostrzenica tam chodzi i ona i jej rodzice są zadowoleni:) Panie są bardzo miłe i jedzenie naprawdę dobre.

Powiat myślenicki: Siedem kolizji w jeden dzień

  • 24.08.2013 - 17:40
    7 kolizji - 5 spowodowanych przez kobiety. Nieźle.

Gdzie kupię RELINGI KUCHENNE

  • 22.08.2013 - 20:32
    w Belmebie są takie akcesoria:)

Wesele !!! Udane czy nie ? ORGANIZACJA, SALE, ZESPOŁY

  • 16.08.2013 - 21:57
    to chyba zależy, jak się dogadasz z innymi parami. Może być tak, że jak masz pierwsza ślub, to inni będą to mieć gdzieś, bo wiedzą, że i tak będzie dekoracja:P
  • 11.08.2013 - 16:06
    o mamo, 160 osób? Wydaje mi się, że będzie ciasnota.... Tam parkiet jest powiedzmy sobie szczerze - nie za duży. ZZ drugiej strony wiadomo, że nie wszyscy tańczą jednocześnie, no chyba, że z tych 160 z 40 wam odmówi i stanie na 120 - no to może :)
  • 07.08.2013 - 16:30
    motocyklistka napisał/a:
    hej podbijam temat i mam pytanko czy ktoś ma jakąś opinie na temat domu weselnego w Jasienicy ???
    Dom weselny czy Agrogościniec?
  • 06.08.2013 - 21:07
    Karczma w Krzywaczce
    Krakowiacy i Górale

Nowa galeria

  • 12.08.2013 - 17:09
    pewnie i tak wszystkie miejsca są już zajęte;p

Gdzie na QUADA?

  • 08.08.2013 - 11:12
    otóż to, po swoim podwórku sobie pojeździj!

STRAŻNICA ZARABIE

Coraz więcej osób wybiera zalew w Sułkowicach. Warto?

  • 04.08.2013 - 12:02
    takata napisał/a:
    nawet nie kpij KOLEŻANKO :) Sułkowice też są podobno skanalizowane w 100% a widzę co płynie w harbutówce/gościbii. Nie będę się spierała na ten temat bo nie jestem w tym temacie ekspertem, napisałam tylko co usłyszałam.
    .... Sułkowice są skanalizowane może w 70% - nie wiesz, nie wymyślaj
Pokaż więcej komentarzy