Luna

Myślenice: Z nożem napadł na stację. Uciekł samochodem należącym do właścicielki plantacji marihuany

  • 19.03.2019 - 22:36
    Cytat z powyższego artykułu:

    "(...) Jednocześnie właścicielka samochodu odpowie za przestępstwa narkotykowe, gdyż policjanci znaleźli u niej środki odurzające oraz niewielką plantację marihuany – dodaje rzecznik myślenickiej policji."

    Oczywiście jestem przeciwna używaniu marihuany. Jednak myślenie logiczne u nas mocno szwankuje, a w związku z tym ustawodawstwo...
    Co roku na świecie przez papierosy umiera 5,5 miliona ludzi. Dlaczego producenci i handlarze nikotyny nie odpowiadają karnie za te tragedie?

Dobczyce:Dyrektor szkoły zawieszona po tym jak zaprosiła na lekcję obcokrajowców. Może stracić pracę

  • 09.03.2019 - 21:27
    Skoro przez Rutgera zostałam przywołana do odpowiedzi - przez pewną omyłkę, bo Lunę pomylił z Lulą, to zabiorę głos.

    Wszystkim dyskutującym w tym temacie polecam film: *

    "Sól ziemi" ("The Salt of the Earth"), reż. Wim Wenders (2014)

    https://plasterlodzki.pl/film/recenzje-filmow/sol-ziemi-recenzja/

    * Niniejszy dokument należy oglądać używając serca: "Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
    Antoine de Saint-Exupéry (z książki Mały Książę)
  • 28.02.2019 - 21:53
    Chciałabym wiedzieć czy Algierska młodzież w ramach tejże wymiany była też w innych szkołach w Polsce? Jeśli tak, to czy mieli tam asystę antyterrorystów czy ewentualnie zastosowano inne środki ostrożności? Jeśli tak, to jakie? Jeśli nie, to czy tamtejsi dyrektorzy również są zagrożeni karą zwolnienia dyscyplinarnego?

Temat offtopowy , czyli czego teraz słuchasz ?

Osieczany: Mieszkańcy od lat domagają się przejść dla pieszych. Czy powstaną?

  • 19.02.2019 - 9:11
    Nie zgadzam się z opinią, że ludzie nie korzystaliby z pasów. Przez Osieczany wiedzie droga do Drogini, Łęk, Buliny, Zasani, Kornatki, Trzemeśni, Lipnika, Wiśniowej itd. W godzinach natężonego ruchu bardzo ciężko znaleźć moment, kiedy można względnie bezpiecznie przejść na drugą stronę. W związku z tym pasy nie tylko są standardem zwiększającym bezpieczeństwo ale też przyspieszają przedostanie się na drugą stronę jezdni, bo wtedy prędzej któryś z kierowców może się zatrzymać i przepuścić czekające osoby.
  • 16.02.2019 - 20:55
    Świat stanął na głowie!!! Czy w celu wykonania tak elementarnych rzeczy poprawiających bezpieczeństwo na drodze jak pasy (przejścia dla pieszych) trzeba robić debaty??? Przepraszam bardzo ale jeśli dyrektor dróg powiatowych ma wątpliwości czy piesi powinni przemieszczać się na drugą stronę jedni po pasach, to powinien zrezygnować ze stanowiska. I my płacąc podatki dajemy pracę takim ludziom? To jest chore.

Czy można żyć blisko Boga i daleko od kościoła ?

  • 18.02.2019 - 23:55
    Luna napisał/a:

    Nawiązując do tematu niniejszego wątku: "Czy można żyć blisko Boga i daleko od kościoła?" przychodzi mi refleksja: można żyć blisko Boga i daleko od kościoła. Jak również można żyć blisko kościoła i daleko od Boga!
    W nawiązaniu do moich słów z 6.01.2019r podaję jeden z wielu argumentów:

    "Watykan: papież Franciszek przyznał po raz pierwszy, że księża i biskupi wykorzystywali siostry zakonne. (...)"

    https://polskatimes.pl/watykan-papiez-franciszek-przyznal-po-raz-pierwszy-ze-ksieza-i-biskupi-wykorzystywali-siostry-zakonne/ar/13866052

    "Z ujawnionych przez miesięcznik informacji wynika, że niektóre siostry zakonne pod presją duchowych dokonywały aborcji, a inne w tajemnicy rodziły dzieci, które nigdy nie poznały swoich prawdziwych ojców-księży.
    (...)
    Franciszek podkreślił też, Stolica Apostolska musi podjąć zdecydowane działania i robić więcej, by walczyć z molestowaniem i "niewolnictwem seksualnym" w Kościele. (...)"

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24432535,papiez-franciszek-o-molestowaniu-zakonnic-sa-ksieza-i-biskupi.html
  • 02.02.2019 - 16:05
    Vivaldi
    staram się między innymi wprowadzać w swoje życie niniejsze zasady:

    "Mimo wszystko

    Ludzie są nierozumni, nielogiczni i samolubni
    Kochaj ich, mimo wszystko

    Jeśli czynisz dobro, oskarżają cię o egoizm
    Czyń dobro, mimo wszystko

    Jeśli odnosisz sukcesy,
    zyskujesz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów
    Odnoś sukcesy, mimo wszystko

    Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro,
    Bądź dobry, mimo wszystko

    Szlachetność i szczerość czynią cię podatnym na zranienie
    Bądź szlachetny i szczery mimo wszystko

    To, co budujesz latami może runąć w ciągu jednej nocy
    Buduj, mimo wszystko

    Ludzie naprawdę potrzebują twojej pomocy,
    mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz
    Pomagaj, mimo wszystko

    Dając światu najlepsze, co posiadasz, otrzymujesz ciosy,
    Dawaj światu najlepsze, co posiadasz,
    Mimo wszystko"

    Autor: Kent M. Keith
  • 02.02.2019 - 13:22
    Vivaldi napisał/a:

    powiedz mi co Ty masz z tymi cytatami, bo warto z nich czerpać ale nie da się nimi żyć. Ciekaw jestem jak Ty z nich czerpiesz, bo skoro sypiesz cytatami z biblii a Twoje owoce to buddyzm i stan nirwany to weź proszę Cię toż to hipokryzja.
    Vivaldi, Vivaldi, cóżem Ci uczyniła?

    Skąd możesz wiedzieć jakie są owoce moich działań?
    Musiałbyś zapytać o nie osoby, którym pomagam. Obawiam się, że wieloma tymi osobami byś pogardzał, bo błądzili i mówiąc delikatnie robili bardzo niewłaściwe rzeczy. A jak widzę tutaj po Twoich wpisach, to zdaje się, że czasem oceniasz ludzi nie mając o nich praktycznie żadnej wiedzy. (?) Tak przynajmniej to odbieram. Zachęcałabym Cię do takiego patrzenia na ludzi, jakby każdy z nich był Twoim bratem/siostrą. Wtedy zobaczysz, że więcej nas łączy, niż dzieli.

    Dla mnie każdy człowiek jest dziełem Boga i w każdym bez wyjątku jest pierwiastek Boży, inaczej mówiąc pierwiastek Miłości. Wszak Bóg stworzył człowieka na swój obraz i swoje podobieństwo. Choć oczywiście są osoby, których niektóre zachowania mnie denerwują. Jednak popatrzenie na nie przez taki pryzmat, jak napisałam wyżej pozwala na większą wyrozumiałość.

    Moim zdaniem każdy ma do przejścia swoją własną drogę, aby ten pierwiastek Miłości, to ziarno Miłości mogło skiełkować, wzrastać i przynosić owoce. I czasem w trakcie tej podróży gubi się, popełnia błędy. Ale nie mnie oceniać ludzi. Mogę jedynie służyć innym, by nie ustawali w drodze poszukiwania własnej prawdy, poszukiwania Boga/Miłości i urzeczywistniania owoców tej Miłości. Swoim zachowaniem i swoimi słowami mogę dawać świadectwo, mogę zachęcać. Mogę dzielić się sobą i być wsparciem. Zrozumiałam, że nie mam prawa nikomu niczego narzucać, do niczego zmuszać. Każdy z nas ma wolną wolę, a Bóg, jak mi się zdaje nie potrzebuje niewolników. Bo czyż można zmusić do Miłości? Śmiem twierdzić, że nie, ponieważ wg. mnie Miłość jest wyborem. I to wyborem, który trzeba stale potwierdzać, gdyż życie wciąż niesie kolejne sytuacje, kiedy tego wyboru musimy na nowo dokonać.

    I jeszcze jedna ważna sprawa: Dla Boga większa jest radość z jednego nawróconego grzesznika, niż z 99 sprawiedliwych.

    http://www.biblijni.pl/czytania/4500_w_niebie_wieksza_bedzie_radosc_z_jednego_grzesznika_ktory_sie_nawraca_niz_z_dziewiecdziesieciu_dziewieciu_sprawiedliwych_ktorzy_nie_potrzebuja_nawrocenia_lk_15_7.html

    Mk 2,13-17:
    "I wyszedł znów nad morze, i wszystek lud przychodził do niego, a On ich nauczał. A gdy przechodził, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego przy cle, i rzekł mu: Pójdź za mną. I wstał, i poszedł za nim. A kiedy potem siedział przy stole w domu jego, siedziało z Jezusem i jego uczniami wielu celników i grzeszników, bo wielu ich było, którzy chodzili za nim. A gdy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widzieli, że je z grzesznikami i celnikami, rzekli do uczniów jego: Czemu je z celnikami i grzesznikami?
    A Jezus, usłyszawszy to, rzekł im:

    Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do opamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników."

    http://www.dobrypasterz.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=91:ew-marka-2-przyjaciel-grzesznikow&catid=41:niedzielne-homilie&Itemid=85

    Pouczająca jest też historia nawrócenia Szawła z Tarsu. Człowiek, który był gorliwym prześladowcą chrześcijan, który czynił zło stał się apostołem Jezusa.

    http://www.nasza-arka.pl/2006/rozdzial.php?numer=11&rozdzial=5


    Vivaldi czy wg. Ciebie Jan Paweł II był hipokrytą modląc się z buddystami i mówiąc z szacunkiem o ich duchowości?

    Jan Paweł II: "W Korei docenia buddyzm i konfuncjonizm uznając jego duchowość, która przejawia się w "głębokim szacunku dla życia i natury, poszukiwaniu prawdy i harmonii, wyrzeczeniu się siebie i współczuciu, nieustannym dążeniu do samoprzezwyciężenia".

    Jan Paweł II: W 1989 w Watykanie do wspólnie modlących się mnichów chrześcijańskich i buddyjskich mówi o religijnym przeżyciu w duchu wzajemnego zaufania i szacunku:

    "najlepiej można to uczynić w ciszy wypełnionej modlitwą".

    ... wzywa do "zastanowienia się nad tym, co łączy wyznawców różnych religii, a nie tak bardzo nad tym, co ich dzieli".

    Jan Paweł II - "Pojednanie światów. Dialog z religiami."
  • 29.01.2019 - 21:56
    Jak najbardziej taki_gościu. Aczkolwiek osobiście uważam, że bez uczynków opartych na Miłości wiara jest martwa.

    Jak mawiał Św. Jan od Krzyża: „Na końcu życia będziemy sądzeni z miłości”

    "poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,15-20)

    Mówi o tym również opis Sądu Ostatecznego (Mt 25, 31-46 )

    "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!

    Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;

    byłem spragniony, a daliście Mi pić;

    byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

    byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;

    byłem chory, a odwiedziliście Mnie;

    byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie".

    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=361
  • 27.01.2019 - 19:13
    Drogi Vivaldi jeśli znajdziesz czas, to przeczytaj proszę mój post z 24.01.2019 z godz. 23:42
    Zacytowałam tam wiele wypowiedzi Jana Pawła II dotyczących buddyzmu i szacunku do innych wyznań.

    Przy okazji podzielę się refleksją, iż religia nie jest celem samym w sobie, lecz jest narzędziem do stawania się lepszym człowiekiem, do przemiany duchowej. Tak jak samochód ma zawieźć do celu, lecz nie jest wskazane, by koncentrować się tylko na nim.

    Jest jeden Bóg i nie ważne jak zwą Go różni wyznawcy. Tym Bogiem jest Miłość. To siła, która jest w stanie zmieniać świat, a przede wszystkim zmieniać serce człowieka. Czasami ludzie są bardzo zranieni, czasami niezmiernie samotni. Są też tacy, którzy robili okropne rzeczy (bo niejednokrotnie im zrobiono wielką krzywdę). Lecz kiedy doświadczą miłości, przebaczenia, akceptacji, życzliwości, to często ich serca się otwierają, przemieniają. Zdarza mi się być świadkiem takich cudów.

    Polecam ciekawy materiał dotyczący budowania relacji miłości w związkach, grupach i w społecznościach:

    Co zrobić, żeby związek się nie rozpadł?
    https://www.youtube.com/watch?v=Kk6eshywm3M

    I pokrewny temat o depresji jako braku miłości, braku doświadczenia bycia przyjętym i w pełni zaakceptowanym.

    Depresja - skąd się to bierze?
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=28&v=vSMJaEyOjaM
  • 27.01.2019 - 9:21
    Drogi Vivaldi napisałam Ci w poście z 24.01.2019 o 23:42 co następuje:

    A więc ... nie jestem od "Strażnicy".
    Za to jestem całym sercem za POJEDNANIEM między ludźmi bez względu na to jakiego są wyznania i jakie są ich poglądy. Jesteśmy jednym i jeden jest nasz świat.

    Nawet nie mam wśród znajomych osoby o tym wyznaniu.
    Pozdrawiam i dobrej niedzieli życzę:)
  • 25.01.2019 - 22:36
    Endrju napisał:

    "Bo że cierpienie jest cnotą w chrześcijaństwie, to fakt."

    Znów nie mam czasu pisać ale posłużę się cytatem z artykułu Wandy Sztander, który wyraża moją myśl:

    "(...) Cierpienie jest skromnie, ciche i nienastawione na społeczną aprobatę. O cierpieniu ludzie mówią niechętnie i próbują sobie z nim radzić na różne sposoby, w tym także podejmując ważne i bolesne decyzje życiowe. Gdy mamy do czynienia z prawdziwym cierpieniem, czujemy się głęboko przejęci i połączeni wspólnotą ludzkiej egzystencji.

    Cierpiętnictwo zaś dokonuje się w połączeniu z użalaniem się nad sobą i na chwałę własną. Cierpiętnik nie chce oddać cierpienia, ponieważ mógłby popaść w życiową pustkę. Stąd tak często w kontakcie z cierpiętnictwem doświadczamy zmieszania i irytacji przychodzącej wraz z upartą myślą; Dlaczego nic nie robisz, skoro tak Ci źle? Teologia chrześcijańska w różnych miejscach mówi o cierpiętnictwie – głównie jako o odmianie pychy.

    Przytoczę słowa Józefa Tischnera („Ksiądz na manowcach” Znak 2001, s.19), który mówi o niebezpieczeństwach wiary człowieka w to, iż został specjalnie wybrany, a przez to jest lepszy niż inni. W tego rodzaju wierze słychać właśnie oddech wspomnianej powyższej pychy.

    Cytuje: ”Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo zagrażające wierze w „wybranie”, niebezpieczeństwo, na które zwraca uwagę psychoanaliza”. Można rozbudzić w człowieku instynkt masochistyczny i wtrącić go w stan swoistego „rozkochania” w cierpieniu. Można uczynić cierpienie częścią aksjologicznego JA – częścią siebie. Kim wtedy jestem? Jestem raną, jestem wielkim bólem, jestem niezagojoną blizną. Wiszę na krzyżu i mój krzyż jest moją chlubą. Można tak pokochać krzyż, że się zrezygnuje z zejścia z krzyża, w dniu zmartwychwstania. Zejście z krzyża oznaczałoby bowiem odebranie człowiekowi męczeńskich „odznaczeń”.

    Mocne słowa – gdy trzeba, dobrze służące jako dowód, iż religia chrześcijańska bynajmniej nie zachęca do wszelkiego rodzaju cierpienia, jakie by ono nie było.

    Jak chodzi o pojedynczego człowieka, czasem nie jest łatwo odróżnić cierpienie od cierpiętnictwa, ponieważ w jednej istocie ludzkiej miesza się jedno z drugim. (...)

    Teologia cierpienia, które buduje i które niszczy, zawarta jest w wielu miejscach Pisma i jego wykładni. Przede wszystkim: ”Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości”,czyli ci, którzy cierpią prześladowanie dla niesprawiedliwości nie wykazują się żadną specjalną cnotą! Nie ma czym się chwalić. Jest wszak wiele rodzajów cierpienia, które wspierają kogoś, kto źle czyni, które budują cywilizację śmierci, a nie cywilizację życia.

    Interesującą wykładnię teologiczno-religijną dał w tej sprawie Jacek Salij („Rozpacz pokonana”, Wydawnictwo W drodze”, Poznań 1998, s.140). Otóż autor zwrócił uwagę na trzy krzyże na Golgocie, w których zawarte są trzy rodzaje ludzkiego cierpienia.

    Cierpienie Chrystusa jest cierpieniem, jakbyśmy powiedzieli językiem świeckim – w imię pozytywnych wartości, w imię miłości do ludzi i w imię posłuszeństwa życiodajnemu Bogu. Podobnie cierpią ludzie, którym czasem stawiamy pomniki - ktoś, kto mimo kosztów nie zadenuncjował towarzysza broni, pozostał wierny przyjacielowi, ocalił za cenę własnego - czyjeś życie, czy uchronił innych przed złym losem, ktoś, kto wybrał służbę innym w miejsce własnego komfortu. Jest to rodzaj cierpienia, który przyczynia się do lepszego porządku świata, a przede wszystkim do umocnienia duchowego tego, kto akt ten podejmuje.

    Drugie cierpienie na Golgocie (dobrego łotra) jest cierpieniem pokuty i nawrócenia – w rozumieniu chrześcijańskim – cierpieniem pozytywnej przemiany. Pozytywna przemiana własna poprzez spotkanie z prawdą jak zwykle aktem niosącym jakieś cierpienie. Przemiana dokonywana poprzez odrzucenie fałszywych zasłon i obrony – boli. Wiemy też, że w życiu ludzkim odrzucenie fałszywych masek nie stanowi aktu jednorazowego, jest raczej drogą rozwoju, więc odbywa się przez całe życie.

    Trzeci rodzaj cierpienia na Golgocie to cierpienie bluźniercze (zły łotr). Ktoś niewątpliwie cierpi, lecz bluźni i przeklina. Nie buduje to ani jego ani nikogo innego.
    Pojedynczy człowiek swoje cierpienie odbywa we wszystkich trzech krzyżach. Ważne jest by najmniej cierpiał na krzyżu złego łotra. (...)"

    Wanda Sztander

    Autorka jest psychologiem, licencjonowanym psychoterapeutą i superwizorem psychologicznym Polskiego Towarzystwa Psychologicznego
  • 24.01.2019 - 23:42
    Vivaldi napisał:

    "Luna generalnie to mi się nie chce wchodzić w rozmowę z Tobą. Naczytałem się dość o buddyźmie, nirwanie i innych półśrodkach równowagi duszy i ciała i powiem Ci, że to krok do okultyzmu. Po co wypowiadasz się w tym wątku o Bogu skoro ukojenia, równowagi i podpowiedzi "co jutro" niebawem poszukasz w kartach tarota. Po co Ci te cytaty z biblii ? Coś mi tu w Tobie nie pasuje. Weź Ty se klapnij w jakiejś kaplicy i zastanów się czy zawierzasz swoją równowagę Bogu ale stosując jego prawa (w tym 1 z dekalogu), buddzie czy innym bożkom ale wtedy tutaj źle trafiłaś z cytatami. Mi wszystko jedno ale pasowałoby żebyś sama się sobie określiła, czy chodzi Ci o bożków czy Boga jeśli Boga to i jego Matkę czy może jesteś jehowa czyli bez matki Jezusa, bo pojęcia nie mam co to miał być za wpis o nirwanie. I żeby nie było nie mam nic przeciw buddystom ani jehowych (w sumie szacun dla nich co do ich świadectwa tyle, że wybiórczo biblie interpretują ale poza tym sami w sobie ludzie którym należy się szacunek przynajmniej tych których spotkałem). Tym św.Janem mi jednak pod Jehowe podchodzisz - mylę się?
    A poza tym gdzieś mam Twoją ośmioraką ścieżkę zasad postępowania, bo z domu wyniosłem 10-cio punktowy dekalog i mi wystarczy.

    Luna napisał/a:

    " Tak przy okazji, to uświadom mnie proszę gdzie przebywał Jezus i co robił miedzy 12, a 30-tym rokiem życia."

    Uświadomię Cię gdzie był wtedy Jezus jak mi odpowiesz czyś Ty od "Strażnicy" czy nie. A jeśli tak to lepiej odpuść testy z wybiórczych kartek biblii."


    MOJA ODPOWIEDŹ:

    A więc ... nie jestem od "Strażnicy". Za to jestem całym sercem za POJEDNANIEM między ludźmi bez względu na to jakiego są wyznania i jakie są ich poglądy. Jesteśmy jednym i jeden jest nasz świat.

    Przypominam, że nasz wielki przywódca duchowy Jan Paweł II nawoływał do pojednania między religiami. Przyjaźnił się z Dalajlamą.

    Jan Paweł II napisał książkę "Pojednanie światów. Dialog z religiami." Polecam:)

    Informacje z niniejszego dzieła:

    "W Korei docenia buddyzm i konfuncjonizm uznając jego duchowość, która przejawia się w "głębokim szacunku dla życia i natury, poszukiwaniu prawdy i harmonii, wyrzeczeniu się siebie i współczuciu, nieustannym dążeniu do samoprzezwyciężenia".

    W 1986 roku przy grobie Mahatmy w Delhi mówi:
    "Moja wizyta w Indiach jest pielgrzymką dobrej woli i pokoju, a także spełnieniem pragnienia, by osobiście poznać ducha waszego kraju". Cytuje w tym miejscu słowa Gandhiego:

    "Zwyciężajcie nienawiść miłością, nieprawdę prawdą, przemoc cierpieniem."

    Następnego dnia również w Delhi mówi:
    "W dziele zrozumienia człowieka i prawdy o jego istnieniu wkład Indii może być ogromny. Tym, co ofiarowują w sposób szczególny jest wzniosła, duchowa wizja człowieka - człowieka pielgrzymującego do Absolutu, wędrującego do celu, poszukującego oblicza Boga. Mahatma Gandhi wyraził to w następujących słowach:

    "Tym, co pragnę osiągnąć...jest samourzeczywistnienie, ujrzenie Boga twarzą w twarz. Żyję, chodzę i całym swym jestestwem dążę do tego celu."

    Podczas tej samej podróży JP II cytuje w Kalkucie "jednego z wybitnych twórców tradycji tego miasta" Swamiego Wiwekanandę:

    "służba ludziom jest służbą Bogu."

    Nadal w Indiach w stolicy Tamilnadu Madrasie mówi o podwójnym szacunku kościoła wobec innych religii.

    "Jest to szacunek dla człowieka w jego poszukiwaniu odpowiedzi na najgłębsze pytania jego egzystencji oraz szacunek dla działania Ducha w człowieku." i "poprzez dialog pozwalamy Bogu być wśród nas".

    W 1989 w Watykanie do wspólnie modlących się mnichów chrześcijańskich i buddyjskich mówi o religijnym przeżyciu w duchu wzajemnego zaufania i szacunku:

    "najlepiej można to uczynić w ciszy wypełnionej modlitwą".

    ... wzywa do "zastanowienia się nad tym, co łączy wyznawców różnych religii, a nie tak bardzo nad tym, co ich dzieli".

    CYTATY:

    - z deklaracji soborowej "Nostra Aetate":

    - "Buddyzm...uznaje całkowitą niewystarczalność tego zmiennego świata i naucza sposobów, którymi ludzie w duchu pobożności i ufności mogliby osiągnąć stan doskonałego wyzwolenia i dojść, czy to o własnych siłach, czy z wyższą pomocą, do najwyższego oświecenia."

    - "inne religie...starają się wyjść naprzeciw niepokojowi ludzkiego serca"

    - o sposobach działania, doktrynach i zasadach innych religii: "nierzadko jednak odbijają promień nowej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi."

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4869497/pojednanie-swiatow-dialog-z-religiami

    http://obliczadialogu.pl/2017na18/?idea-asyzu,23,,,2

    Tym, którzy pogardzają innymi wyznaniami proponuję książkę o fanatyzmie pt. "Zabójcze tożsamości"
    Amin Maalouf

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/96069/zabojcze-tozsamosci
  • 23.01.2019 - 17:42
    Vivaldi napisał:

    "słucham??? Jaka nirwana i jaki buddyzm w tym wątku? Lepiej tego nie rozszerzaj bo co to ma być? Jakieś jaja z 1 przykazania? Podobnie jak noszenie wszelkich Ying-Yangów czy innych bransoletek "szczęścia" a pisanie w wątku o chrześcijanach."

    Gdybyś zadał sobie trochę trudu, by choć pobieżnie przejrzeć Cztery Szlachetne Prawdy i Ośmioraką Ścieżkę (pewne zasady postępowania ) wiedziałbyś o czym mówię i nie ośmieszał. Chyba, że wyśmiewasz celowo. Podstawą buddyzmu jest szacunek i współczucie do wszystkich żywych istot.
    Najważniejszym zadaniem jest poznawanie prawdy. Wszak Św. Jan też powiedział: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli."

    Tak przy okazji, to uświadom mnie proszę gdzie przebywał Jezus i co robił miedzy 12, a 30-tym rokiem życia.

Ludzie, dlaczego tyle pijecie.

Myślenicko gwara

  • 12.02.2019 - 22:57
    I na czasie wyrażenie:

    "krzypać" - kasłać, kaszleć

Jakie książki czytacie i co polecacie ?

Finał pobicia w Myślenicach: Cztery osoby zatrzymane.Trzy podejrzewane o usiłowanie zabójstwa[WIDEO]

Myślenice: Weszli do baru z gazem i maczetami. Porachunki w centrum miasta

  • 27.01.2019 - 9:32
    W poniższym wywiadzie można dowiedzieć się jak wyglądała współpraca organów ścigania i sądów ze światem przestępczym. Czy tak jest nadal? Mam nadzieję, że nie na taką skalę...

    „Biliśmy, porywaliśmy, okaleczaliśmy”. WYZNANIE byłego GANGSTERA – 7 metrów pod ziemią #42
    https://www.youtube.com/watch?v=qfrncUJcfas

Dobczyce: Sarna utknęła na zamarzniętym jeziorze

  • 25.01.2019 - 14:50
    Miewam w swoim ogródku sarny w ilości większej niż jedna. Ale do nich nie strzelam ani innej krzywdy im nie robię. A myśliwych, którzy chodzą po moim prywatnym terenie, jeśli zobaczę, to wypraszam.
    Miewam też dużą ilość bażantów i innych ptaków, które zimą dokarmiam. Jakoś ze sobą koegzystujemy z obopólną korzyścią:)
  • 25.01.2019 - 8:46
    Brawo Panowie! Chwalebnym jest pomagać istotom cierpiącym i słabszym.

    Ale niech zgadnę jaki może być dalszy scenariusz niestety ...

    "Udało im się ewakuować zwierzę z lodu i na saniach przetransportować na brzeg, gdzie poczuła się lepiej i uciekła do pobliskiego lasu." A w pobliskim lesie przechadzał się niewyżyty myśliwy, który z satysfakcją ustrzelił bezbronne sarniątko.
    Oby jednak żyła długo i bezpiecznie:)

Właściciele nie mają serca? Kilka dni temu zamarznięte psy. Teraz zaniedbany spaniel w Osieczanach

  • 24.01.2019 - 20:36
    ZdolnaZDolnego napisał/a:

    Wie ktoś, czy psy z tych interwencji trafiają do schroniska czy jest jakaś inna, osobna procedura ich adopcji?
    Nie wiem jak jest w przypadku tej spanielki z tekstu powyżej. Ja adoptowałam psy zabrane wcześniej interwencyjnie. Część znalazłam na stronie podlinkowanej niżej. Po odebraniu poprzednim właścicielom były w rodzinie tymczasowej i z tymi tymczasowymi opiekunami ustalałam wszystkie szczegóły:

    https://www.olx.pl/malopolskie/q-psy-do-adopcji/

    Jednego psa, który był odebrany interwencyjnie adoptowałam bezpośrednio ze schroniska. Duży i niemłody już miał mniejsze szanse adopcji. Reszta moich zwierzaków była przygarnięta z ulicy. Tworzymy zgraną watahę;)
    Wizyta w schronisku była dla mnie traumą. Uważam, że nie powinniśmy doprowadzać do tego, by dzieci trafiały do Domów Dziecka, a zwierzęta do schronisk.
  • 23.01.2019 - 10:03
    KTOZ: "My składamy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa."

    Oby kara dla właścicieli była surowa. Nie rozumiem jednego: jeśli ktoś ma tyle nienawiści do zwierząt, to po co je posiada. Powinien oddać w dobre ręce, a nie znęcać się.
Pokaż więcej komentarzy