Dhampir Kowalski

Krzysztof Halek: Deklaruję wprowadzenie dopłat za wodę i ścieki, aby ich cena była niższa [WIDEO]

  • 18.09.2018 - 17:44
    Wydawanie przez MZWiK Myślenice pieniędzy spółki na cokolwiek innego niż działalność operacyjna i inwestycyjna w sytuacji kiedy miasto musi przesuwać środki z innych zadań w celu zastosowania systemu dopłat czyniących koszty wody i ścieków znośniejszymi dla mieszkańców to przejaw skrajnej niegospodarności zarządu spółki i karykaturalizacja procesów samorządności lokalnej na szczeblu gminy.

    Zarząd spółki wywaliłbym na zbity pysk, a za pomysł i obietnicę dopłat zamiast restrukturyzacji spółki należy się kandydatowi nr 2, w najlepszym razie, uśmiech politowania.

Myślenice: Podpisali umowę na rewitalizację centrum. Prace zaczną od alejek wokół kościoła

  • 16.09.2018 - 22:36
    Bagietka napisał/a:
    Ale to są jedynie dane o "żywej gotówce". Gdzie koszty umowy wspólnotowej wynikające z oddania w zamian praktycznie całego rynku zagranicznym koncernom, które całe swoje zyski wypracowane w Polsce przez te lata wywoziły do siebie, nie płacąc podatków u nas? Mógłbyś wkleić te dane?
    Poziom niewiedzy i ignorancji w sprawie mechanizmów funkcjonowania funduszy UE wśród obywateli naszego kraju jest porażający. Szkoda czasu na tłumaczenie. Ludzie krótkowzrocznie widzą zmieniające się otoczenie, ale nie widzą rachunku, który już przychodzi za to płacić.
    Przykłady patologii? Proszę bardzo:
    1. Finansowanie wkładów własnych długiem zaciąganym w bankach i, o zgrozo, nawet instytucjach parabankowych, który wraz z odsetkami będą spłacały wnuki naszych wnuków, to jest dla 99% ludzi totalna abstrakcja. Są nawet głosy, które przekonują, że to normalne i nie ma się czym przejmować.
    2. Transfer nieopodatkowanych albo opodatkowanych w minimalnym stopniu zysków przez zachodnie korporacje i - co gorsza - sieci handlowe, których właścicielami są zagraniczne fundusze inwestycyjne i emerytalne zasilające m.in. konta emerytalne obywateli Państw krajów starej unii. My będziemy mieć na utrzymaniu takie perełki jak chronicznie nierentowne lotnisko w Radomiu, a obywatele starej unii spokojną i dostatnią starość.
    3. Transfer pieniędzy na zakup licencji technologicznych i to na technologie, które u nas są innowacją, a na zachodzie standardem w schyłkowej fazie cyklu życia. Przy czym należy rozróżnić zakup licencji od zakupu technologii - to są dwie różne sprawy. Zachodnie firmy transferują miliardy euro z przekazanych nam funduszy przedłużając życie umierających technologii podnoszących naszą wydajność do poziomu, który im i tak nie zagraża z konkurencyjnego punktu widzenia. Genialne - zwłaszcza w połączeniu z polską wciąż dużo tańszą siłą roboczą.

    Tak wiem, że za każde wpłacone Euro dostaliśmy z Unii dwa. Oby ta legalna kuracja eurosterydami nie skończyła się ogólnoustrojową chorobą organizmu państwa. Wiem też, że jest pewne wąskie grono ludzi w Polsce, którzy napchali własne konta unijnymi pieniędzmi albo zbudowali na tej fali kariery zawodowe. Oni zawsze będą tego stanu rzeczy bronić, wybielać, rozmywać i wmawiać wszystkim, że to wszystko nic nie szkodzi, bo przecież kupiliśmy i wybudowaliśmy masę wszystkiego i jest fajnie. Tak ma być. A jutro? Jakie jutro? Jutro to oni i ich zarobione pieniądze trafią do spokojnych oaz, a przeciętny Kowalski zaharuje się na śmierć, żeby pożyczone przez władze centralne i samorządy każdego szczebla pieniądze oddać, a kupiony za nie "dobrobyt" utrzymać.

Będzie debata? Jarosław Szlachetka odpowiada i rzuca wyzwanie Krzysztofowi Halkowi

  • 15.09.2018 - 22:46
    paweł_pp napisał/a:
    Witam wszystkich.
    Mieszkam w Myślenicach od urodzenia, kiedy zacząłem bardzo ogólnie pojmować politykę burmistrzem był p. Nowacki, potem byli inni, mało znaczący, ostatnio p. Ostrowski, którego burmistrzowanie mogę ocenić na 4- i myślę że jest to sprawiedliwa ocena.
    Teraz będziemy wybierać pomiędzy p. posłem Szlachetką a p. Halkiem, mniej znanym i mniej medialnym kandydatem. Pytanie brzmi: na kogo oddać swój głos?
    Ja podjąłem decyzję już teraz, ponieważ nie interesuje mnie co kandydaci będą obiecywać w czasie kampanii, bo tak naprawdę to jest fikcja i nie ma szans że to zrealizują - tak było zawsze.
    Deklaruję że oddam swój głos na p. Halka.
    Zagłosuję tak z 2 powodów, albo inaczej: nie zagłosuję na p. Szlachetkę z 2 powodów:
    1. Jest posłem z naszego okręgu i dobrze by było żeby ktoś dalej nas reprezentował, nawet gdy to posłowanie jest mało aktywne. Poparłem go gdy kandydował na posła i oddałem w wyborach na niego swój głos.
    2. Ostatnia akcja z kopertą i chęć przypisania sobie zasługi "załatwienia" pieniędzy dla szpitala była tak głupia że całkowicie przekreśliła dla mnie p. Szlachetkę jako kandydata na burmistrza, którego szanuję za to że pomimo młodego wieku już politycznie dużo osiągnął. Ale nie chcę żeby w moim mieście władzę sprawował ktoś dla kogo uczciwość i zasady moralne są na pokaz, a prawdziwe oblicze wychodzi w takich spontanicznych sytuacjach.
    Dlatego lepiej dla niego i dla nas będzie jak pozostanie na swoim stanowisku w Warszawie i nie przeniesie warszawskich standardów uprawiania polityki do naszego kochanego miasta.
    Pozdrawiam wszystkich Myśleniczan i życzę wszystkim żeby wygrał najlepszy dla nas kandydat.
    Paweł,

    Po pierwsze z góry zakładasz, że kandydaci mogą składać obietnice bez pokrycia, bo to element gry politycznej, ale jednocześnie wpadkę z kopertą demonizujesz do postaci argumentu, który sprawia, że jesteś gotów głosować "przeciw" jednemu z kandydatów, ale wcale nie "za" tym, na którego zdecydowałeś się głos oddać.

    Czyli wolno ludzi okłamywać i nie dotrzymywac danego w trakcie kampanii słowa, ale już podpinać się pod cudzy sukces nie wolno.

    Jak dla mnie obie sytuacje są naganne, ale o ile ktoś kto nie dotrzymuje danego słowa faktycznie powinien być skreślony jako zwyczajny kłamca, o tyle podpinanie się pod cudzy sukces to kategoria znacznie lżejsza bo podchodząca pod manipulację faktami w celu uzyskania korzyści w trakcie trwania wyścigu o fotel - takie nieczyste zagranie, faul na żółtą kartkę.

    Po drugie. W jaki sposób rozliczysz polityka jeśli z góry dopuszczasz sytuację, że wolno mu obiecywać gruszki na wierzbie byleby tylko zdobyć stołek? Wystawisz mu ocenę jak w szkole na podstawie przepraszam, ale czego? To jest naiwne i bez sensu u samej podstawy. Obietnice budują wizję przyszłości, na którą ludzie oddają głosy lub nie. Budowanie wizji w oparciu o kłamstwa to budowanie iluzji. Ja tam jednak wolę oddawać głos na wizjonerów gotowych zrobić wszystko, żeby swoją wizję zrealizować dla dobra społeczności niż na iluzjonistów, którzy z góry zakładają, że żadnego obiecanego postulatu i tak nie zrealizują.

    Pan Szlachetka dostał po łapach i to mocno za akcję z kopertą. Żółta kartka zasłużona, ale na pewno nie czerwona. Nie zmienia to faktu, że więcej miejsca na wpadki nie ma. Iluzjonistą nie jest, a jego moc sprawcza wynikająca z faktu bycia posłem partii rządzącej to jest gigantyczny atut, którego kontrkandydat nie jest w stanie niczym przebić.

    Po trzecie. Może trzeci kandydat byłby godny twojego głosu "za" i nie będzie to głos "przeciw" komukolwiek. Ja spokojnie czekam na rozwój wydarzeń i wcale jeszcze nie zdecydowałem kto mój głos dostanie.

    Pozdrawiam
  • 13.09.2018 - 15:08
    Mysleniczanin007 napisał/a:
    Marna prowokacja. Tak samo marna jak żenujący wpis prowadzącego (Facebookowy listonosz).
    Dziwi mnie jedynie reakcja na tę prowokacje, podejrzewałem że po Facebookowej wpadce "przytulaska" kandydaci i ich entourage będą trzymać fason. No cóż widocznie młodemu myślenickiemu przyjacielowi Korwina Mikke udało się szarpnąć za właściwą strunę.
    Tak nawiasem mówiąc to jedyne co pozostaje osobą powiązanym - wróć - zobowiązanym. No, bo skoro Promotor obiecał merytoryczną kampanię wyborczą to tę mniej merytoryczną już prowadzą ci mniej odpowiedzialni za to bardziej lojalni. Listonosz jakże bardzo spodobał się dyrektorowi który dolewał oliwy do ognia zapominając że jest przecież od lania Wody. Ciekawe co napisze kiedy na Facebooku pojawią się "fotomontaże prezesa jako satyra polityczna"?
    A wracając do powyższego wpisu, pragne powiadomić autora że kolejne życzenie można będzie złożyć dopiero w przyszłą Środę...
    Bardzo to merytoryczne i na poziomie. Lajków cała masa więc musi być dobrze.

    Gwarantuję Panu, że jest całkiem spora grupa ludzi niezdecydowanych i takich, którzy planują zignorować te wybory z uwagi na brak rozsądnego z ich punktu widzenia kandydata. I to ta grupa, ten elektorat może odmienić losy wyścigu o fotel burmistrza albo je przypieczętować. W sztabie p. SZ dosknale o tym wiedzą, bo spece od PR i doradcy z centrali ostrzegali i ostrzegają non stop, żeby uważać. Lepiej żeby niezdecydowani i niezadowoleniu z dostępnych opcji wyboru zostali w domu. Wtedy p. SZ wygra na pewno.

    Prezesa wodociągów nie znam. Czytam od kilku dni to tu, to tam wypociny lokalnych oficjeli i ten gość faktycznie chyba pomylił ścieżki kariery. Kula u nogi, od której należy się natychmiast odciąć bo ma niewypażony język, jest powszechnie nielubiany i nieszanowany - nawet ludzie z otoczenia widzę, że trzymają pewien dystans. To taka sytuacja, że każdy wie co trzeba zrobić tylko odwagi i decyzji brak. Ja rozumiem lojalność, ale jak lojalność względem jednostki szkodzi sprawie to rozsądna jednostka wycofuje się ze sceny politycznej, a nierozsądna zostaje z niej zwyczajnie zdjęta. Siedzi cicho i nie przeszkadza albo jeśli w ogóle cokolwiek może to robi to z tylnego fotela. W PISie o tym wiedzą i wdrażają na każdym szczeblu, a cała reszta jeszcze tej lekcji nie odrobiła najwyraźniej.

    Życzenia będę składał kiedy mi się podoba, a ciebie Mysleniczaninie007 razem z twoim hipnotycznym kotem uświadamiam, że my Polacy mamy w godle drapieżnego ptaka, a co taki ptak potrafi zrobić z kotem możesz sprawdzić na YT.

    https://www.youtube.com/watch?v=IUTXXkr4DuI

    PS. w temacie debaty to zupełnie nierozumiem dlaczego nie mogłaby się odbyć za pośrednictwem, któregoś z lokalnych mediów np. tv powiatowej albo lokalnego radia.
  • 13.09.2018 - 1:52
    Nic się nie zmienia w Mieście Nienawiści. Pan O wystawił do pojedynku z rozpędzonym bykiem PISu upasionego koguta bez grama woli i umiejętności walki. Polityczne kalkulacje były robione rzutem kośćmi - "Jak wypadnie 5 szóstek, pięć razy pod rząd to kandydatem zostanie H". No i stało się. To już bym wolał młodszego brata w roli Avatara. Przynajmniej byłaby pewność, że nie będzie chodził na boki.

    Tymczasem ciśnienie w narodzie rośnie. Idzie nowe. Nowe będzie miało całe 5 lat, żeby zaprowadzić rządy w mieście tak jak spece z partyjnej centrali każą. Bo, że sam o rządzeniu miastem wie tyle ile w gazetach przeczytał i od kolegów słyszał to jest pewne i jego mocodawcy doskonale o tym wiedzą. Tak więc spokojnie rok albo dwa poświęci na "uporządkowanie" sytuacji w ratuszu (czytaj: X ludzi na bruk, a na ich miejsce "sami swoi", prokuratorami nikogo nie straszę, bo kto ma coś na sumieniu to już obgryza paznokcie i nie spi w nocy). Uspokojam. Wszystkich nie zwolni bo nie da się nagle jednej czwartej miasta z pracy wyrzucić. A może się da?

    Tak czy inaczej nie to mnie ciekawi. O wiele ciemniejszy obraz rysuje analiza wypowiedzi przyszłej pierwszej damy, z którymi miałem wątpliwą przyjemność zapoznać się przed momentem na profilu niejakiego DSz. Żona kandydata pokazała się tam z najbardziej nikczemnej strony z jakiej może pokazać się kobieta dojrzała czyli jako pyskata smarkula, której zamarzyło się zostać księżną, a ktoś raczy jej w tym przeszkadzać. Mąż wygra wybory, a jej czubek nosa wjedzie na czoło. Ob-rzy-dli-we.

    Idąc za mądrym staropolskim powiedzeniem, którego brzmienie wpaja nam się od wczesnych lat dziecięcych, a które stanowi, że "z kim się zadajesz, takim się stajesz" zastanawiam się kim tak naprawdę jest mąż kobiety, której ego uraziła średnich lotów internetowa satyra? Bo, że nie jest tym za kogo się podaje i jakim chce, żebyście go znali to powinno dla wszystkich być oczywiste. Także tych, którzy tak chętnie i "bezinteresownie" go wspierają.

    Naiwnych nigdy w tym kraju nie brakowało. System dba o produkcję niedowidzących i niedosłyszących prawdy oraz zwyczajnie nierozwiniętych intelektualnie. Takimi rządzi się najłatwiej bo w swej słabości dają się przekupić własnymi pieniędzmi.

    Kilka tygodni temu będąc z wizytą w naszym pięknym mieście miałem okazję wziąć udział w mszy świętej. Ewangelia z Księgi Przysłów czytana tamtej niedzieli powinna być recytowana we wszystkich domach w kółko i bez przerwy, aż do dnia wyborów i jeszcze długo potem. Przytaczam dla przypomnienia:

    (Prz 9, 1-6)
    Mądrość zbudowała sobie dom, wyciosała siedem kolumn, nabiła swych zwierząt, namieszała wina i zastawiła stół. Służące odesłała i woła na wyżynnych miejscach miasta: "Prostaczek niech tutaj przyjdzie!" Do tego, komu brak rozumu, mówiła: "Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie naiwność, a żyć będziecie, chodźcie prosto drogą rozsądku".

    Zróbcie w końcu użytek z nauki naszej wiary, bo ta indolencja zaczyna być niebezpieczna.

    A do tych, którzy o tym decydują:
    Dajcie wy trzeciego, tym razem poważnego i rozsądnego kandydata, ale już!
Pokaż więcej komentarzy