t-34

"Dobra zmiana" PiS

  • 23.05.2019 - 21:41
    Czujność rewolucyjna na najwyższym poziomie !!!!
    Dlaczego ????? hmmm.... no myślę, że twój zwrot grzecznościowy najlepiej do ciebie pasuje.
    No i właśnie wymyśl coś swojego, a nie czyjeś przekazy dnia, smsy Terleckiego i newsy z TVP 1.
    Oczywiście do powyższych problemów się raczej nie odniesiesz bo jeszcze nie było polecenia.
  • 23.05.2019 - 20:50
    Jak sam zauważyłeś dzbanie szanowny poleciał do kiosku nakupił gazet pooglądał......
    A nie bezsensownie powtórzył aktualny przekaz dnia wysłany przez biuro polityczne i poddany w k***wizji.....
    Oczywiście miejsca są, reforma jest zajefajnie przygotowana....
    Ustawę podobno nawet senatorzy z PiSu krytykowali...
    A lekarze wcale się w ramach protestu nie zwolnili....
    Za to przez ostatnie osiem lat Polki i Polacy ...........
    A swoją drogą ciekawe ile ty zarabiasz za to ciągłe siedzenie na forum ??? No chyba, że to w godzinach pracy w naszej gminie ???
  • 22.05.2019 - 23:10
    1. Jakoś cisza o raporcie NIKu na temat Zalewskiej i reformie oświaty.... A pojechali po niej grubo.....
    2. Według krakowskich specjalistów od prawa karnego nowa ustawa Ziobry to gniot...
    3. 10 lekarzy z kliniki onkologii zwolniło się bo tną koszty leczenia.....
    i tym optymistycznym akcentem zachęcam do głosowania w niedzielę....
  • 07.05.2019 - 20:35
    Napisz jeszcze o ostatniej próbie załatwienia ok 300 mln przez Skoki i posłów PiS.....
  • 03.05.2019 - 20:33
    Ale zauważ Bono, że tematu śmigłowców już nie pociągnął bo niewygodny.......
  • 02.05.2019 - 22:17
    "Pogadajcie sobie chwilę między sobą ..... nie będę przeszkadzał,pokrwawcie trochę, pokrzyczcie o krzywdach i niedoli waszej, o krzywdzie jaka się dokonuje na waszych personach :-) ..... a karawana idzie dalej :-)
    Jakbym czytał od pierwszej strony tego wątku. Dla mnie masakra, w kółko piszecie to samo : polowanie na newsa dnia, wrzucenie go tutaj, zasypanie gównem i dezinformacją, sporo krwawicy a nastepnie samozadowolenia, że oto PiS się kończy :-))) trochę bredni, faknewsów i ....już"

    No jaki łaskawca się znalazł...... Ja nie krzyczę o swojej niedoli, tylko pokazuję jak jakiś( delikatnie rzecz biorąc) prostak i pieniacz próbuje zakrzyczeć rzeczywistość uważając, że wszyscy dookoła to matoły.
    Widzisz dzbaneczku drogi takie COŚ raczej nas tu nie może obrazić, tak samo jak niegdyś niesławnej pamięci Walker...
    Właśnie to robisz co powyżej napisałeś próbujesz zasypać nas gównem i dezinformacją znaffco wszystkich wątków i tematów.
    No i udanej majówki wszystkim życzę.
  • 02.05.2019 - 18:54
    Tak zebrane z ostatnich trzech stron mądrości dzbana Vivaldiego podkreślające jego kulturę, ogładę wyrozumiałość dla ludzi o innych poglądach
    .... fragmenty oczywiście stronnicze i wyrwane z kontekstu.....

    Podkreślać, że tylko zdanie dzbanuszka, jego teksty, wklejki i artykuły sa miarodajne i prawdziwe to tylko oczywista oczywistość......

    To co w linku to pier****nie na Twoim poziomie
    Weź Ty się puknij w łeb razem z autorem tego art. On za art a Ty, że żyjesz takimi newsami wiejskimi.
    Takich to na łyso i pod cele do pederastów.
    o czym Ty bredzisz?
    Weź się puknij w głowę
    chodzi o to, że Ty bredzisz w swojej analityce :-)
    Poskakać przyszliście hop, hop, hop - pajacyk
    Nie panowie pachołkowie - mam w dupie wasze ujadanie.
    jesteś PO prostu konfidentem do tego z nieudolnie schowaną ironią.
    Będziesz się teraz licytował który kretyn zaczął pierwszy?
    Na Grzegorza i jego pytania będzie miał wy***ne podobnie jak mam ja. Większego niestabilnego **** grzegorza **** jako przodownika partii nie pamiętam.
    .toż to jakiś gniot a nie wizja
    Ale wiesz, że jesteś raczej nie w pełni w zdrowiu psychicznym?
    Ty oczywiście kupiłbyś cokolwiek zrobionego z gównolitu nawet newsy byleby się tu wysmarkać
    Proszę Cię bono czasem lepiej sobie pierdnij niż się odezwij.
    Jestem tu dzbanie od co najmniej 2010 roku niezmiennie pod tym samym nickiem ..... :-) dawco danych palcem napisanych
    Musisz się bono leczyć.
    Ooooo jest Was więcej, popyskujcie chwilę między sobą. Bono bredzisz niesamowicie. Zmień zioło.
    Jakiś cenzor, jakieś szkolenia? Choroba?
    Wał wałem poganiał a Wy się uruchamiacie jak dziki. Podsypać żołędzi?
    Bono Tobie już mózg do końca przeżarło?
    Trzeba być jednak tępym aby tym żyć w wierze.
  • 02.05.2019 - 17:52
    Ale powiedz konkretnie dzbanuszku co ci ukradli ??? Kogo skazali ???
  • 02.05.2019 - 0:57
    Ale się chłopczyk spiął, cały dzień myślał po znajomych szukał i mu cuś wyszło w myśl zasady jak chce to znajdę argumenty choćby nie wiem co....
    Masz równie ciekawy artykuł. Weź poczytaj sobie ze zrozumieniem, bo nie chodzi tu o udowodnienie wyższości terenówki Porsche Cayenne nad Dacią Duster tylko bardziej o pokrętny sposób myślenia i działania tych waszych polityków.
    Żeby tylko nie wyszło tak jak ze stadninami, deformą oświaty, sądów, TK, szpitali itd......
    Dzbaneczku kochany NA PRAWDĘ CHCIAŁBYM SIĘ MYLIĆ !!! Ale patrząc na to co się dzieje może być trudno.....

    PiS samo się wystawiło na ostrzał. Według własnej logiki kupiło "najdroższe śmigłowce na świecie"
    Maciej Kucharczyk MSN Wiadomości

    Ucinając zakup 50 śmigłowców H225M Caracal, politycy i zwolennicy PiS systematycznie używali argumentu, że są "najdroższe na świecie", a zorganizowany za czasów PO przetarg nie dość dbał o interesy polskiego przemysłu. Teraz, stosując tę samą logikę, PiS kupił jeszcze droższe śmigłowce i ze znacznie mniejszą korzyścią dla przemysłu. Wiele o tym mówi fakt, że MON nerwowo wdaje się w słowne utarczki z wytykającymi to dziennikarzami.
    Rządzący bardzo się starają, aby przedstawić podpisany w piątek kontrakt na zakup czterech śmigłowców AW101 dla Marynarki Wojennej jako wielki sukces. Nie ulega przy tym wątpliwości, że to generalnie rzecz biorąc dobre, sprawdzone i bardzo potrzebne polskiemu wojsku maszyny.
    Problem w tym, że sposób, w jaki je kupiono, jest ułomny. Co więcej, MON nie chce podać pewnych kluczowych informacji na temat zakupionych AW101, zasłaniając się tajemnicą, choć rozwieje się ona od razu, kiedy tylko zostaną wykonane pierwsze zdjęcia maszyn.
    Co więcej, PiS sam na siebie ukręcił bicz, stosując niesprawiedliwe i fałszywe argumenty w trakcie debaty dotyczącej zakupu H225M Carcal. Na dziennikarzy stosujących teraz z przekąsem taką samą logikę do oceny zakupu AW101 MON się denerwuje i wdaje się z nimi w polemiki.

    Jak sprawić, żeby 412 było mniej niż 268

    Głównym powodem nerwów ministerstwa jest kwestia ceny nowych maszyn. Za cały kontrakt Polska zapłaci włoskiemu koncernowi Leonardo 1,65 miliarda złotych. Oznacza to średnio 412 milionów złotych za jedną maszynę.
    Niecałe trzy lata temu zerwano natomiast negocjacje w sprawie zakupu 50 śmigłowców H225M Caracal francuskiego koncernu Airbus Helicopters za 13,4 miliarda złotych. Czyli średnio 268 milionów złotych za sztukę. Wówczas politycy i zwolennicy PiS przedstawiali właśnie tę kwotę jako dowód, że PO chciało kupić "najdroższe śmigłowce na świecie". Teraz jako sukces przedstawiają zakup maszyn o połowę droższych (a kupowano na świecie jeszcze wiele innych znacznie droższych).
    Jeszcze w czerwcu 2018 roku podczas wystąpienia w Sejmie wiceminister MON Wojciech Skurkiewicz używał argumentu 268 mln złotych za H225M Caracal.
    Obecnie MON robi wszystko, aby udowodnić, że stosowanie takiej metodologii jest karygodnym błędem. Co do zasady ma rację, jednak dopiero co politycy PiS i członkowie kierownictwa ministerstwa sami ją chętnie stosowali i byli głusi na argumenty ekspertów, że to fałszowanie rzeczywistości pod tezę.

    W okresie najgorętszej debaty na temat zakupu H225M Caracal w latach 2015 i 2016 porównywano wówczas często wspomniane 268 milionów złotych z równowartością nieco ponad 100 milionów złotych, które Turcy płacili wówczas za jeden śmigłowiec S-70i Blackhawk. Brał on udział w "caracalowym" przetargu i twierdzono, że oto PO "ustawiło" zakup pod "najdroższe na świecie" francuskie caracale. Choć prace nad nimi zaczęto w latach 80., to po modernizacjach są nowoczesnymi i dopracowanymi maszynami
    Chcemy drogie śmigłowce, to są drogie
    Podstawowym błędem takiego liczenia jest zupełne ignorowanie tego, że cena śmigłowca w zależności od jego wersji może się drastycznie różnić. Wśród 50 H225M Caracal tylko 16 miało być w najprostszej wersji transportowej, większość miały stanowić wersje specjalistyczne, istotnie zawyżające średnią cenę. Turcy zamawiali natomiast wspomniane S-70i w podstawowej wersji transportowej, co za tym idzie - stosunkowo taniej. Dodatkowo maszyny mają powstawać w większości w Turcji z wykorzystaniem na przykład tureckiej elektroniki, co dodatkowo obniża cenę kontraktu z Amerykanami.
    Kupowane teraz przez Polskę cztery AW101 mają być natomiast maszynami ZOP i dodatkowo CSAR w jednym. Oznacza to unikalną i właściwe najdroższą możliwą wersję. Średnia cena około stu milionów dolarów za maszynę nie jest więc wielkim zdziwieniem, choć pewnie mogłaby być mniejsza, gdyby nie podjęto szeregu kontrowersyjnych decyzji, o których później.
    Co więcej, dzielenie ceny całego zakupu na liczbę śmigłowców (odnosi się to do wszystkich rodzajów uzbrojenia) nie daje faktycznej ceny pojedynczej maszyny. Wraz z AW101 kupiono, a z H225M planowano kupić, pakiet szkoleń (przy czym w wypadku śmigłowców francuskich miano kupić trzy bardzo drogie symulatory kosztujące niewiele mniej od prawdziwej maszyny) i pakiety logistyczne (zapas części, pomoc w remontach i serwisowaniu). W przypadku niedoszłego kontraktu z Airbusem te rozbudowane dodatki miały stanowić nawet 40 procent wartości całego kontraktu. Zazwyczaj jest to około 1/3.
    Naprawdę wiarygodne porównanie ceny H225M i AW101 nie jest w praktyce możliwe. Dokładne kwoty są uznawane przez koncerny za tajemnice handlowe i nie są ujawniane. Nie wiadomo więc, ile miał kosztować H225M Caracal w wersji ZOP, a ile ma teraz kosztować AW101 w wersji ZOP/CSAR.

    Mityczne korzyści dla polskiego przemysłu, czyli tapicerka

    Kolejną kwestią, w której PiS i jego zwolennicy sami na siebie ukręcili bicz, to offset.
    W teorii to "odpłacenie" się zagranicznego koncernu za kontrakt poprzez zobowiązanie do poczynienia inwestycji w Polsce. Nie jest to jednak takie oczywiste, bowiem firmy zbrojeniowe nie rozdają nic z dobrego serca. Za offset płaci się podniesioną ceną kontraktu, choć nigdy nie wiadomo, o ile, ponieważ koncerny również to uznają za tajemnicę handlową. Z punktu widzenia Polski ma to jednak sens, ponieważ inaczej nie sposób zmusić zagranicznych firm do podzielenia się swoimi technologami.
    Inną kwestią jest też to, że podawana publicznie wartość offsetu jest zawsze kwotą bardzo umowną. Nie ma bowiem obiektywnych sposobów stwierdzenia, ile jest warta ta czy inna technologia, którą ma przekazać Polsce zagraniczny koncern. To on sam ją wycenia. Późnej oczywiście strona polska to weryfikuje, ale i tak podawana kwota jest bardzo umowna. Łatwo ją więc krytykować jako zawyżoną. Przeciwnicy różnych kontraktów zawsze stosują argument, iż "wartość offsetu została zawyżona".
    Właśnie z powodu tegoż offsetu rząd PiS, przynajmniej oficjalnie, zerwał w 2016 roku negocjacje z koncernem Airbus i zakup 50 H225M trafił do kosza. Francuskie propozycje miały być "niewystarczające". Koncern później twierdził, że wartość proponowanego offsetu wynosiła tyle, ile koszt całego kontraktu, czyli około 13,4 miliarda złotych. 100 procent.
    Ironia losu jest taka, że teraz przy okazji zakupu AW101 rząd PiS za wystarczający uznał offset stanowiący około 25 procent wartości kontraktu. Podpisano bowiem umowę, w której koncern Leonardo zobowiązuje się do inwestycji wartych 400 mln złotych.
    Offset za AW101 obejmuje głównie stworzenie centrum serwisowego tych maszyn w państwowych zakładach WZL-1 w Łodzi. Dodatkowo Leonardo przekaże też należącym do siebie PZL-Świdnik technologię "projektowania systemów mocowania wyposażenia medyczno-ratowniczego oraz tapicerki wewnętrznej".
    Gdyby więc stosować standardy, które politycy PiS i rywale Airbusa stosowali wobec H225M Caracal, to kupione obecnie AW101 są zdecydowanie "najdroższe na świecie" a offset jest zdecydowanie "niewystarczający". MON stara się jednak teraz udowadniać, że jest zupełnie inaczej. Po podpisaniu kontraktu anonimowa osoba obsługująca oficjalne konto ministerstwa na Twitterze wdawała się w miejscami emocjonalne dyskusje z dziennikarzami, twierdząc, że porównywanie cen w opisany powyżej sposób to "kompletna manipulacja". MON atakował zwłaszcza Marka Świerczyńskiego z "Polityka Insight"

    Tajemnice, które będzie widać na każdym zdjęciu

    Dodatkowo MON sam nadstawia się pod krytykę, w sposób absurdalny utajniając podstawowe informacje na temat zakupionych maszyn. Nie podano, które konkretnie elementy wyposażenia będą miały AW101, posługując się jedynie ogólnikowymi stwierdzeniami "w pełni wyposażone", "uzbrojone" i "przystosowane do wykonywania misji ZOP". Później w polemice z dziennikarzami MON ujawnił, że mają mieć między innymi sonar i być przystosowane do użycia torped.
    Nacisk na tajność jest o tyle dziwny, że standardowy zestaw wyposażenia do sprawnego wykonywania misji ZOP przez śmigłowiec jest powszechnie znany. Realną tajemnicą są jego konkretne możliwości. Nikt jednak nie pyta o to, jaki zasięg wykrywania okrętów podwodnych będą miały zrzucane z pokładu boje z hydrofonami (przynajmniej są one światowym standardem w takich maszynach). Pytania padają o to, czy w ogóle taki sprzęt nowe maszyny będą miały. MON zasłania się jednak tajemnicą.
    Jest to o tyle absurdalne, że wszystkie podstawowe systemy są doskonale widoczne z zewnątrz na kadłubie śmigłowca. Antena sonaru, radaru, wyrzutniki boi, magnetometr (wykrywa pole magnetyczne zanurzonego okrętu) i podwieszenia dla torped. Kiedy więc tylko trafi do sieci pierwsze zdjęcie polskiego AW101, to cała tajemnica robiona teraz przez MON pryśnie jak bańka mydlana. Robienie z czegoś sztucznego sekretu rodzi natomiast automatycznie pytania o to, czy ministerstwo nie chce ukryć czegoś niewygodnego.
    Co znamienne, MON sam nie tak dawno podawał z dużymi detalami planowane wyposażenie nowych samolotów do przewożenia VIP-ów. Montaż specjalnych systemów samoobrony i łączności na maszynach B737, formalnie należących do wojska i mających transportować najważniejszych polityków, najwyraźniej tajemnicą nie jest. Montaż standardowego wyposażenia na śmigłowcach ZOP już tak. Pierwsze jest najwyraźniej powodem do dumy. Drugie już z jakiegoś powodu nie?

    Ułomny zakup

    Niezależnie od kontrowersji dotyczących ceny, offsetu i wyposażenia realnym problemem jest to, w jaki sposób owe AW101 kupiono. Główną słabością kontraktu podpisanego w piątek jest to, iż zamówione maszyny są tylko cztery, a do tego mają być w wymyślonej przez MON niespotykanej na świecie konfiguracji ZOP i CSAR.
    Cztery maszyny oznaczają po pierwsze wysoki koszt zakupu. Zupełnie inne ceny i warunki można wynegocjować, kupując 50 maszyn, a nie cztery. Można jednak przyjąć, że na te 50 nie było pieniędzy. Zdecydowano się jednak kupić duże i drogie w eksploatacji AW101. Według danych brytyjskiego wojska sprzed kilku lat godzina lotu to 42 tysiące funtów (około 208 tysięcy złotych). Dla porównania - według danych francuskiego wojska za 2016 rok w przypadku H225M Caracal są to 34 tysiące euro (około 145 tysięcy złotych). AW101 są też na tyle duże, że nie wylądują na żadnym z posiadanych i planowanych polskich okrętów. Co więcej, cztery to niewiele w porównaniu z potrzebami Marynarki Wojennej. Tam na następców czeka obecnie 10 starych radzieckich Mi-14.
    Dodatkowo mając tylko cztery AW101, marynarze mogą realistycznie spodziewać się posiadania tylko jednego w gotowości do działania. Standardem w przypadku uzbrojenia jest bowiem to, że 1/3 jest niesprawna i czeka na przeglądy oraz serwis, 1/3 jest używana do szkolenia i testów, a tylko 1/3 jest w pełni gotowa do akcji. W przypadku polskich AW101 będzie to oznaczał jeden, czasem dwa. Jednak zazwyczaj będzie to raczej jeden, ponieważ polskie wojsko ma tradycje oszczędzania na kosztach eksploatacji, przez co wiele sprzętu stoi niesprawnego (np. nominalnie mamy cztery pokładowe śmigłowce ZOP SH-2G, ale lata jeden i to nie zawsze).
    Ponadto kupione maszyny mają być w niespotykanej na świecie wersji łączącej w sobie możliwości polowania na okręty podwodne i ratowania rozbitków na morzu. Obecnie Marynarka Wojenna ma do tych różnych zadań dwie wersje maszyn Mi-14. Do ratowania ludzi potrzeba bowiem możliwie pustej i lekkiej maszyny, aby mogła długo utrzymać się w powietrzu i zmieścić do środka dużo rozbitków. Do polowania na okręty podwodne trzeba natomiast wspomnianego wyspecjalizowanego sprzętu, który jest ciężki i zajmuje dużo miejsca w kadłubie. Teraz MON chce, aby w jednej maszynie pożenić te sprzeczne zadania. Trudno powiedzieć, jaki będzie tego efekt. Okaże się za kilka lat, kiedy AW101 trafią do bazy w Darłowie. Pewna ludowa mądrość mówi jednak, że jak coś ma być dobre do wszystkiego, to jest do niczego.
    Co więcej, kupując tylko cztery maszyny, rząd rezygnuje z realnych korzyści dla przemysłu. Przy takim małym zamówieniu na ma szans na wartościowy offset. Kompetencje w zakresie tapicerki i mocowań sprzętu medycznego oraz miejsce do serwisu czterech maszyn (bo nie było mowy, aby w WZL-1 planowano serwisować AW101 innych państw) to nie są kokosy. Zakłady PZL-Świdnik już produkują szereg elementów kadłuba AW101, które są wysyłane do Wielkiej Brytanii i Włoch. Przy okazji ceremonii podpisania umowy w piątek szef Leonardo mówił wręcz o "głównych elementach kadłuba", co w swoich komunikatach podkreśla MON. I rzeczywiście, są to główne elementy w tym sensie, że duże i stanowiące może większość kadłuba. Szkopuł w tym, że to stosunkowo najprostszy i najtańszy element śmigłowca. Prawdziwy koszt i najnowocześniejsze technologie to silniki, przekładnie, wirnik oraz elektronika. Warto przypomnieć, że przy okazji zakupu H225M Caracal Francuzi obiecywali umieścić w Łodzi linię montażu całych śmigłowców, a do tego produkcję ich przekładni głównych.
    Nie przeszkadza to jednak ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi mówić niecały miesiąc przed wyborami: "To dzięki rządowi Prawa i Sprawiedliwości, dzięki rządowi pana premiera Mateusza Morawieckiego zamówienia wojskowe są kierowane do zakładów produkujących w Polsce", a samemu premierowi: "To niezwykle ważne, że mamy taki moment, w którym jesteśmy pewni, że znaczna część produkcji, ale także w szczególności cały pakiet logistyczny, pakiet szkoleniowy, pakiet techniczny, pakiet offsetowy, będą służyły gospodarce Polski".

    Podobne naginanie rzeczywistości Błaszczak i Morawiecki uprawiali przy okazji podpisania umowy na śmigłowce S-70i wcześniej w tym roku.
  • 01.05.2019 - 17:56
    Vivaldi napisał/a:
    Musisz się bono leczyć. Moje obserwacje i doświadczenie życiowe w twoich oczach to jakieś szkolenia? W przeciwieństwie do ciebie nie jestem na pilota, mam własne wzorce i swoje wartości, doskonale mi z nimi i jak na razie świetnie na nich wychodzę, jeszcze mnie nie zawiodły w szczególności co do ludzi.

    No i po co pisać o PiS ciągle to samo. Mówiłem Ci, że ty w kółko swoje (teraz dzięki Bogu już w jednym wątku a nie co dwa dni to samo w nowych zakładanych przez ciebie). Weź przewertuj ten wątek od początku. Już o tym było. Mi się nie chce nawet szukać która to już strona. Masz ochotę to sobie raz na tydzień poczytaj od pierwszej strony. I tak co by nie zapoczątkować, po zagonieniu was faktami czołg końcowo napisze, że żartował i ty zapytasz głupkowato czy ironii nie rozpoznajemy a seneka dorzuci cokolwiek po łacinie z ruską czcionką. Jest to sens? Odpowiedz sobie sam....
    Dzbanie szanowny, a jakimi faktami i gdzie niby ty nas zagoniłeś ????
    Niby zaczynając połowę swoich wypowiedzi od słynnego "przez osiem lat Polki i Polacy ...."?????
    Niby pisząc jakieś pierdoły o dacii duster ???
    Kiedy podałem ci konkretnie koszt godziny lotu (zresztą też za internetem) to zacząłeś pisać o dzbanach....
    No to kto tu kogo i gdzie zagonił ?????
  • 30.04.2019 - 23:39
    Bono !!! No jak możesz!!! Tak bez zwrotu grzecznościowego o naszym drogim dzbanuszku ...... No oburzony jestem po prostu twoim niekulturalnym zachowaniem.... Skoro duma naszego forum wprowadza kolejny zwrot grzecznościowy no to stosujże go "prostaku" jeden z drugiego sortu !!!!!
  • 30.04.2019 - 23:24
    Oj nerwy puszczają.... pijawki sobie przyłóż dzbanie Vivaldi (tak chyba będzie lepiej i bardziej zrozumiale dla towarzysza no i po nowoczesnemu, i tak młodzieżowo, bo to podobno jakiś wyraz roku na określenie polityków ), żeby krwi upuścić bo ci jeszcze żyłka pęknie i kto wtedy będzie tak pięknie pitolił na forum ????
    Może i jesteś od 2010 r, nie chciało mi się sprawdzać całego forum. Oczywiście jak skończę pisać od razu lecę do kotłowni głowę popiołem w ramach pokuty posypać....
    No i oczywiście tylko TWOJE dane i wypowiedzi są wiarygodne i prawdziwe. (ale to już wszyscy wiedzą przecież).
    A radzili mi dobrzy ludzie ...."nie dyskutuj z głupim, bo sprowadzi cie do swojego poziomu i pokona doświadczeniem" (podobno jakieś mądre chińskie przysłowie).


    2. "Teraz ja mam pytanie : na tych samych twoich cyfrach uzasadnij zakup caracali :-))) zwłaszcza pod kątem eksploatacji. Dajesz ciężki, dajesz :-) chce zobaczyć co potrafisz.... :-)"

    Według danych brytyjskiego wojska sprzed kilku lat godzina lotu to 42 tysiące funtów (około 208 tysięcy złotych). Dla porównania - według danych francuskiego wojska za 2016 rok w przypadku H225M Caracal są to 34 tysiące euro (około 145 tysięcy złotych). AW101 są też na tyle duże, że nie wylądują na żadnym z posiadanych i planowanych polskich okrętów. Co więcej, cztery to niewiele w porównaniu z potrzebami Marynarki Wojennej.

    No ale przecież ty i tak wiesz lepiej więc ???????

    No dzbanie Vivaldi ale co dalej z tymi śmigłowcami ???? Na jakim okręcie będą lądować ??? lotniskowiec sobie MON kupi czy jak ??
    Wyjaśnij jeszcze czemu 25% offsetu jest lepsze od 100 % ???
    Czemu 4 jest lepsze od 50 ??
    Czemu przetarg przygotowany przez kilka lat jest gorszy od zakupu na "chybcika"??
    Z góry zaznaczam, że nie znam się na śmigłowcach, przetargach i potrzebach wojska więc korzystam z dostępnych artykułów zakładając, że są w miarę solidnie napisane.. Choć gdzie tam autorom piszącym o wojsku czy oświacie, sadach, ekonomii, polityce itd do naszego drogiego kochanego i wielce szanowanego dzbana Vivaldiego (naiwnie zakładam, że ten dzban to jakiś nowy, pisowski zwrot grzecznościowy właśnie wprowadzany do użytku)

    Dajesz mądry..... dajesz !!!!
  • 30.04.2019 - 20:35
    bono napisał/a:
    Poszedł po instrukcje.
    Będzie ciężko bo Jarosław podobno z powodu najlepszej znajomości dróg w Polsce ma teraz robić w auto nawigacji.
  • 30.04.2019 - 20:29
    Wiem, że nie na temat ale trudno......

    Walker zniknął chyba w sierpniu 2018, potem była Bagietka od sierpnia 2018, ale chyba coś słabo sobie radziła bo oto........... 13.11.2018 - 16:11 objawił się nam prostaczkom genialny Vivaldi, który od tego czasu nie śpiąc, nie jedząc, prowadząc swoją firmę miedzy kolejnymi wpisami objaśnia nam głupim genialne posunięcia genialnego PiSu !!!!
  • 30.04.2019 - 19:18
    1. Widzisz towarzyszu Vivaldi, niby z ciebie taki wybitny fachowiec, intelektualista, ekonomista, znawca oświaty, medycyny i czego tam jeszcze chcesz... a nie jesteś w stanie zrozumieć jednej podstawowej rzeczy.
    Nie wiem jak Bono czy Seneka, ale ja po prostu cały czas robię sobie z ciebie normalne jaja. Po prostu już dawno zauważyłem że jesteś kolejnym wcieleniem krówki i paru innych pisowskich trolli. Więc sprawdzam twoją czujność (o różnej porze nocy bo w dzień to raczej uczciwie pracuję i nie mam czasu na te twoje bzdety) podrzucam ci ciekawe tematy i patrzę jak wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi wychwalasz ten swój ukochany PiS. Jak coś nie idzie po twojej myśli albo coś tłumaczenie nie wychodzi bo temat nie do obrony to zaczynasz coś o g.ó.w.n.i.e. albo obrażasz innych itp.
    I tyle w tym temacie

    2. "Teraz ja mam pytanie : na tych samych twoich cyfrach uzasadnij zakup caracali :-))) zwłaszcza pod kątem eksploatacji. Dajesz ciężki, dajesz :-) chce zobaczyć co potrafisz.... :-)"

    Według danych brytyjskiego wojska sprzed kilku lat godzina lotu to 42 tysiące funtów (około 208 tysięcy złotych). Dla porównania - według danych francuskiego wojska za 2016 rok w przypadku H225M Caracal są to 34 tysiące euro (około 145 tysięcy złotych). AW101 są też na tyle duże, że nie wylądują na żadnym z posiadanych i planowanych polskich okrętów. Co więcej, cztery to niewiele w porównaniu z potrzebami Marynarki Wojennej.

    No ale przecież ty i tak wiesz lepiej więc ???????
  • 30.04.2019 - 0:21
    no i znowu ... przez osiem lat Polki i Polacy......zresztą teraz nie latają ???
    No w sumie tak, zamiast 50 dacii duster zakupiono 4 porszaki i jest ok !
    A tak właściwie to jaja sobie z ciebie robię i sprawdzam tylko twoją rewolucyjną czujność....
    I znajomość doskonałą w każdym temacie towarzyszu.
  • 29.04.2019 - 23:03
    Jak sprawić, żeby 412 było mniej niż 268

    Głównym powodem nerwów ministerstwa jest kwestia ceny nowych maszyn. Polska zapłaci włoskiemu koncernowi Leonardo 1,65 miliarda złotych. Oznacza to średnio 412 milionów złotych za jedną maszynę.

    Niecałe trzy lata temu zerwano natomiast negocjacje w sprawie zakupu 50 śmigłowców H225M Caracal francuskiego koncernu Airbus Helicopters za 13,4 miliarda złotych. Czyli średnio 268 milionów złotych za sztukę. Wówczas politycy i zwolennicy PiS przedstawiali właśnie tę kwotę jako dowód, że PO chciało kupić "najdroższe śmigłowce na świecie". Teraz jako sukces przedstawiają zakup maszyn o połowę droższych.

    Vivaldi no jak to jest ??? Czego nie rozumiem ???? Jakaś nowa pisowska matematyka ???
    412 mln <268mln !!!!!
    No jakoś tak nie chcesz rozwinąć tematu ..... Nauczyciele już się skończyli, więc ciekawe jak teraz wytłumaczysz pisowskich geniuszy ekonomii..
  • 28.04.2019 - 20:28
    Vivaldi napisał/a:
    Na interii było, po co kopiujesz newsy dnia bieżącego? Uważasz, że nie czytamy newsów?
    ale oddychaj bo ja dotąd dotarłem w czytaniu.
    Ale konkretnie to wszystko OK panie ViValdi??? Jak zwykle żadnych wątpliwości ????
  • 26.04.2019 - 22:41
    MOŻE I DŁUGIE ALE WARTO POCZYTAĆ O FACHOWCACH Z PISU.........

    Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało dziś umowę na zakup czterech śmigłowców AW101 dla Marynarki Wojennej. Wartość kontraktu wyniesie 1.65 mld PLN. Będą to jedyne takie śmigłowce na świecie. Żaden używany w armiach świata nie łączy w sobie funkcji SAR i ZOP. Śmigłowce mają być dostarczone do 2022 roku.

    W zakładach WSK PZL-Świdnik, należących do włoskiego Leonardo Helicopters Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało dziś umowę na dostawę śmigłowców AW101 dla Sił Zbrojnych. Cztery śmigłowce będą kosztowały 1.65 mld PLN. Cena obejmuje śmigłowce wraz z pakietem logistycznym, szkoleniowym i sprzętem medycznym. Jak informuje MON na Twitterze: "Zawarta dziś umowa dotyczy dostawy czterech śmigłowców AW101 przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) wyposażonych dodatkowo w sprzęt medyczny pozwalający na prowadzenie akcji poszukiwawczo-ratowniczych CSAR - bojowego poszukiwania i ratownictwa".

    Licząc koszt zakupu śmigłowca podobnie, jak to robili politycy PiS jeszcze dwa lata temu: dzieląc koszt zakupu przez ilość kupionych śmigłowców Polska musi zapłacić 412 mln PLN za jedną sztukę. I to bez offsetu. Wraz z nim kwota wzrośnie do około 500 mln. PLN. Podobnie liczony caracal kosztował wraz z offsetem 270 mln PLN. Teraz możemy tylko czekać, aż taka sama retoryka wcześniej ze strony zwolenników PiS, pojawi się ze strony opozycji. Sami politycy rządzącej koalicji dają tę broń opozycji do ręki

    Dwa tygodnie temu MON podpisał umowę offsetową o wartości niespełna 400 mln zł. Dotyczy ona wyłącznie zdolności do prowadzenia obsługi technicznej śmigłowców we własnym zakresie bez możliwości wprowadzania jakichkolwiek modyfikacji. Oznacza to, że polskie Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi oraz Centrum Morskich Technologii Militarnych Politechniki Gdańskiej będą mogły jedynie serwisować zakupione śmigłowce.

    Offset obejmuje m.in., żeby wymienić te najistotniejsze elementy: przekazanie wiedzy i umiejętności, które zezwolą na przeprowadzenie czynności przygotowawczych, wstępnych przedlotowych, startowych i polotowych, jak również demontażu, montażu i sprawdzania systemów, instalacji i układów śmigłowca AW101, wykonywanie obsługi technicznej systemów: pław radio- i hydroakustycznych, łączności i sygnalizacji. Producent przekaże także informacje dotyczące umiejętności wyważania śmigłowca i technologii zdejmowania i nanoszenia powłok malarskich.

    Śmigłowce będą produkowane w Yeovil w Anglii i we włoskim Vergiate koło Mediolanu. Należąca do spółki fabryka w Świdniku wyprodukuje jedynie zespoły owiewek silników i przekładni, wyposażenie kabiny pilotów: płytę sufitową, puste przedziały awioniki z drzwiczkami, płytę tablicy rozrządu oraz konsole pulpitów. Wszystkie te elementy bez wyposażenia elektronicznego. Ponadto Świdnik wyprodukuje elementy konstrukcyjne śmigłowca: przegrodę i owiewkę nosową oraz tylną część kadłuba, wraz z opcjonalną rampą.

    Jak widać za zakupem zaledwie czterech śmigłowców nie stoi ani zwiększenie potencjału polskich WZL w Łodzi, ani transfer technologii. Ponadto Włosi nie przeniosą dla tak nikłej liczby maszyn produkcji do swoich zakładów w Świdniku. W dodatku MON nie zapewnił zapasu części, a szkolenie będzie prowadzone zagranicą, co dodatkowo podniesie koszt eksploatacji tak niewielkiej floty. Pomija się także inną istotną kwestię: AW101 to jedne z najdroższych maszyn w utrzymaniu. Brytyjski rząd poinformował kilka lat temu, że koszt godziny lotu posiadanych przez Royal Navy AW101 wynosi 42 tysiące funtów. W tym samym czasie godzina lotu Mi-17 kosztowała polskiego podatnika około 3 tysięcy funtów. W przypadku caracala, jak podaje francuskie MON, godzina lotu kosztuje 8 tysięcy funtów.

    Dwa w jednym

    Ministerstwo informowało, że planuje zakup śmigłowców, które będą łączyły funkcje ratunkowe i zwalczania okrętów podwodnych. Marynarze służący w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej zauważają, że jest to absurdalny pomysł. Sonary, boje, a także wyposażenie elektroniczne zajmuje bardzo dużo miejsca. W takim przypadku nie byłoby miejsca dla wyposażenia ratunkowego i samych pacjentów.

    Oznacza to, że śmigłowiec może prowadzić albo misje ratunkowe, albo misje przeciw okrętom podwodnym, co przy zakupie czterech śmigłowców jest właściwie niewykonalne. Marynarka Wojenna albo straci zdolności ZOP, albo SAR, gdyż nie można w kilka chwil zdemontować jednego rodzaju wyposażenia, aby zamontować inne.

    - W naszych uwarunkowaniach należy przyjąć, że punkt dyżurowania powinien dysponować dwoma śmigłowcami - podstawowym i zapasowym - mówił w wywiadzie dla FragOut, kmdr por. pil. Wojciech Koliczko, dowódca Darłowskiej Grupy Lotniczej.

    - Taki model zabezpiecza ciągłość dyżuru na wypadek wystąpienia niesprawności, a ponadto, w przypadku konieczności wzmocnienia działań, gdy śmigłowiec podstawowy prowadzi długotrwałe działania. To w kwestii samego dyżuru, a pozostaje jeszcze konieczność zabezpieczenia działalności bieżącej, szkoleń, treningów w pododdziale - do tego potrzebny jest kolejny śmigłowiec. Jeśli będziemy rozpatrywać samą technikę lotniczą w ujęciu szerszym niż tylko ciągłość dyżuru, okaże się, że cztery śmigłowce stanowią niezbędne minimum.

    Ministerstwo Obrony Narodowej niestety nie precyzuje, w jaki sposób śmigłowce będą łączyły funkcje ZOP i SAR oraz ilu, ewentualnie, rozbitków śmigłowiec będzie mógł podjąć, w wersji ZOP z wyposażeniem do misji CSAR.

    Świetny, ale za duży

    Marynarze potwierdzają, że AW101 jest świetnym śmigłowcem morskim:
    - Nie ma sobie równych. Jest bardzo bezpieczny. Napędzany 3 silnikami, co daje poczucie bezpieczeństwa nad wzburzonym morzem - żaden z moich rozmówców nie podważał jakości proponowanego śmigłowca. Zgodnie twierdzą, że to jest coś, na co czekają.

    Jest bardzo pojemny - na jego pokładzie zmieści się nawet 30 osób. Niestety ma to też swoje ujemne strony - śmigłowiec waży aż 14 600 kg, co właściwie wyklucza współpracę z polskimi okrętami wyposażonymi w lądowisko. Z tego powodu właśnie Inspektorat Uzbrojenia w poprzednim przetargu dał wymóg maksymalnej masy startowej nieprzekraczającej 10,5 tony. Problem gabarytów śmigłowców jest szerszy. Jak zauważa kmdr por. pil. Koliczko:

    - Panuje trend, który głosi konieczność posiadania dużych śmigłowców, bo jednorazowo zabierają 20 poszkodowanych. Załóżmy, że mamy takie cztery, czyli teoretyczna zdolność do ewakuacji w krótkim czasie to 80 osób. Wyeliminowanie z działań jednego to zmniejszenie zdolności o 25 procent. Jak często wykorzystywane jest nawet 50 procent pojemności takiego śmigłowca? Właściwie nigdy.

    - Prawdopodobieństwo wyeliminowania takiego śmigłowca z działań jest zdecydowanie wyższe niż zadanie, w którym zaistnieje konieczność wykorzystania jego pojemności. Proszę nie dywagować o operacjach wielkoskalowych, bo na Bałtyku pojawiły się wycieczkowce, na pokładzie kilka tysięcy ludzi i na takie obciążenie nie jest do końca przygotowany żaden system - dodaje.

    - W tym ujęciu właściwsze wydaje się posiadanie większej liczby średnich śmigłowców, które mogą pomieścić 15 poszkodowanych. Przy tej samej pojemności systemu wzrośnie jego dostępność, a w codziennej służbie maszyny będą zdecydowanie efektywniej wykorzystane - tłumaczy oficer. - Co więcej, teoretycznie potrzeba czterech śmigłowców na dwie bazy, ale faktycznie - pięciu. Sześć mniejszych w pełni zabezpieczy funkcjonowanie dwóch, a przy siedmiu można już się pokusić o kolejny punkt. Tak więc nie stawiajmy kryterium wielkości jako zasadniczego. To wszystko i tak jest wielkim uogólnieniem problemu.

    Czas gra rolę

    Obecnie polscy marynarze latają na ponad 30-letnich maszynach, które miały zostać wycofane do początku tego roku. W 2017 roku zapadła decyzja, że wdrożona zostanie procedura wydłużenia resursu dwóch śmigłowców ratowniczych Mi-14PŁ/R, która ma pozwolić na ich eksploatację przez kolejne cztery lata. Problem w tym, że stan techniczny kadłubów właściwie przekreśla jakąkolwiek nadzieję, że dotrwają do osiągnięcia gotowości bojowej przez nowe śmigłowce.

    W 2017 roku Mieczysław Majewski z PZL Świdnik, pytany, kiedy firma mogłaby dostarczyć śmigłowce, odpowiadał:

    - Budowa takiej maszyny trwa 2 lata. Jeśli ktoś mówi, że da się dostarczyć szybciej, to owszem można, ale coś co będzie latać, ale na pewno nie tak zaawansowany śmigłowiec.

    - Produkujemy je, więc wiemy jak to wygląda - dodawał.

    Możemy się zatem spodziewać, że pierwsze śmigłowce dotrą do Polski w 2022 roku. Pięć lat później, niż pierwotnie planowano. A miało być szybciej, taniej i lepiej, bo jak mówił w TV Republika w 2017 roku Antoni Macierewicz:

    - My do tej liczby łącznie 50 śmigłowców dojdziemy szybciej, mniejszymi kosztami i z lepszymi skutkami bojowymi, bo dla każdego wymagania będą inne, do tego dostosowane śmigłowce. A nie dla różnorodnych zadań jeden - po pierwsze przepłaca się wówczas, a po drugie nigdy dany typ wojsk nie ma odpowiednio dostosowanego sprzętu, bo spełniając ogólne zadania, nie spełnia tych konkretnych.

    Przy okazji mijał się z prawdą jeszcze w kwestii zakupu wspólnej platformy. Dzięki dużej liczbie zunifikowanych śmigłowców znacznie spadają zakupy części, serwisu, szkolenia załóg i ogólnowojskowej logistyki. W przypadku małych flot nie są możliwe hurtowe zakupy części, brak jest jednolitego systemu szkolenia i a kadry zmuszone są do kosztownego szkolenia zagranicą.W czasach, kiedy armie na świecie dążą do ograniczenia różnorodności typów, Polska robi wręcz przeciwnie.

    Czy zakup AW-101 jest słuszny? W sytuacji, w jakiej znalazła się Marynarka Wojenna nie ma już wyboru. Polska kupuje śmigłowce bezsprzecznie znakomite, jedne z najlepszych w swojej klasie na świecie, jednak nie odpowiadające wymaganiom Marynarki Wojennej i jej potrzebom, a także planom rozwoju floty. Ponadto przez indolencję polityków MON kupuje śmigłowce w ilościach homeopatycznych bez niezbędnego zaplecza, co w przyszłości przełoży się na bardzo duże koszty utrzymania i tak drogich maszyn.


    Czytaj więcej na https://menway.interia.pl/militaria/news-aw101-polska-kupuje-smiglowce-dla-marynarki-wojennej,nId,2956556,nPack,3#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    Sławek Zagórski
    Militaria
  • 19.04.2019 - 9:02
    Wyjaśnij mi Vivaldi jak to jest , bo się troszkę pogubiłem (zresztą temat nauczycieli już chyba się "przejadł"). Wszyscy pisowcy potępiają Broniarza o działanie na rzecz opozycji i kumoterstwo z PO....
    To czemu nikt nie widzi nic złego w tym, że Proksa z Solidarności jest radnym z PISu (więc pewnie też członkiem tej partii) i działa na rzecz partii rządzącej .
    To już nie przeszkadza ?? Znów moralność Kalego ???

OGRÓD

  • 20.05.2019 - 23:30
    Maciuszek, Batko, Nosal w Osieczanach polecam...

Nauczyciele

  • 02.05.2019 - 22:20
    No przecież dzbanek Vivaldi chce mieć ostatnie słowo wszędzie..... To co się dziwisz ???
  • 30.04.2019 - 23:35
    Widzę, że nasz ukochany wszystko wiedzący dzban tutaj również traci oddech....
    Pijawki se przystaw dzbanuszku totalnie wiarygodny znaffco pracy nauczycielskiej bo ci żyłka pęknie (dobrze ci radzę ze szczerej sympatii..)
  • 30.04.2019 - 20:32
    Szkoda panie Seneka .... Nie trzeba rezygnować tylko zostać i pogonić zdrajców!
  • 30.04.2019 - 0:29
    Vivaldi napisał/a:
    Czy tylko ja mam takie wrażenie (od początku), że chyba komuś zależy aby jednak pozostało jak jest bez poprawy, bez efektu, bez podwyżek, bez jakości, bez nauczycieli?
    https://fakty.interia.pl/polska/news-premier-do-szefa-znp-debata-o-polskiej-szkole-bez-panstwa-ni,nId,2964103

    podobno nie chodziło tylko o pieniądze - tak to tu ktoś przedstawiał - czyli o co skoro o systemie i jego poprawie nikt z "przywódców/przedstawicieli" nauczycieli nie chce rozmawiać.
    Tu się zgadzamy towarzyszu... PiSowi zupełnie nie zależy na poprawie bo głupimi jakoś tak lepiej i łatwiej sie rządzi.

    A patrząc od strony tych paskudnych nauczycieli wystarczy jako komentarz zacytować taką jedną trochę chytrą na piniondze: " im sie te piniondze po prostu należały!!!"
  • 29.04.2019 - 23:23
    A świstak siedzi i zawija w sreberka..... Vivaldi co z tymi śmigłowcami ????
  • 23.04.2019 - 22:36
    Ciekawe kogo następnego Vivaldi na partyjne polecenie będzie mieszał z błotem ???
    No i powtarzam pytanie z innego wątku...
    Broniarz upolityczniony bo "współpracuje" z PO (choć w PO nie jest)
    Proksa super bo podpisał porozumienie z rządem więc super związkowiec !!! (tylko, że on jest radnym z PiSu więc nie jest upolityczniony ?!?!?)
    O CO TU CHODZI ??????
  • 16.04.2019 - 20:26
    Zaraz wam Vivaldi napisze, że to kłamstwa TVNu, choć pewnie czeka na wytyczne....

Nauczyciele mówią "Dosyć!". Trwa strajk w szkołach w całym kraju

  • 14.04.2019 - 13:55
    pan Kracy napisał/a:
    kkkk, czy wiesz, że.... Internet nie jest śmietnikiem, nikt tutaj nie jest anonimowy. Na takie nawoływanie jest paragraf...
    No to zacznij od "uprzejmie donoszę " ........

Zabytkowa Szkoła w Krzyszkowicach.

  • 14.04.2019 - 13:52
    Nie tłumacz mu tego on musi pisać zgodnie z linią partii choćby przeczyło to logice.....
    Szkoła była potrzebna tylko jako kolejny pretekst i tyle... Kogo to teraz obchodzi ????
Pokaż więcej komentarzy