t-34

"Dobra zmiana" PiS

  • 16.08.2017 - 23:55
    Macierewicz mknie w rządowej kolumnie na posiedzenie sztabu kryzysowego. Ćwierć kilometra

    Szef MON Antoni Macierewicz przyleciał we wtorek śmigłowcem do wsi Rytel, która ucierpiała w nawałnicach, jakie w nocy z piątku na sobotę przeszły nad Polską.

    Wraz z premier Beatą Szydło i ministrem środowiska Janem Szyszką spotkali się z lokalnym sztabem kryzysowym.

    Internauci szybko zwrócili uwagę na jeden istotny szczegół - śmigłowiec z Macierewiczem wylądował na szkolnym boisku w Rytlu, po czym szef MON przesiadł się do rządowej limuzyny.

    Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie odległość. Jeden z użytkowników Twittera podaje, że rządowa kolumna na sygnale pokonała 243 metry. Tyle, jak twierdzi, dzieli szkolne boisko od namiotu, w którym mieści się sztab kryzysowy.

    Sprawdziliśmy. Z Google Maps wynika, że maksymalna odległość, przy założeniu, że korzystamy z drogi, bez żadnych skrótów, to ok. 350 metrów.

    Także z relacji reportera TVP Info wynika, że Macierewicz wylądował na boisku "niedaleko miejsca, gdzie mieści się sztab i już samochodem, w kolumnie dotarł bezpośrednio do sztabu".

    Aktywność szefowej rządu i ministrów została powszechnie oceniona jako spóźniona, bo już od soboty mieszkańcy dotkniętych przez nawałnice terenów apelowali o pilną pomoc.

    Wyprawa do Rytla w ogóle była dość pechowa dla Macierewicza. Samochód wojskowy, którym później jechał minister, ugrzązł w błocie. Szefowi MON pomogli mieszkańcy pobliskiej wsi.
  • 14.08.2017 - 22:58
    No ale w wiadomościach sukces po prostu !!!!!

    Katastrofalna licytacja w Janowie Podlaskim.

    Tak przedstawiły ją "Wiadomości"
    Tegoroczna licytacja koni arabskich w Janowie Podlaskim należy do najgorszych w historii. Eksperci mówili o klapie i katastrofie - łączna wartość sprzedanych koni wyniosła zaledwie 410 tys. euro. Dwa lata wcześniej suma ta wyniosła ponad 4 miliony. Tymczasem "Wiadomości" pochwaliły organizatorów za wprowadzenie nowej, elektronicznej metody licytacji.

    Problemy w Janowie Podlaskim i przy licytacji Pride of Poland (Duma Polski) zaczęły się, gdy w organizację wydarzenia zaangażował się PiS. Pod pretekstem rzekomych nieprawidłowości usunięto prezesa stadniny, Marka Trelę. Później swoje konie z Janowa wycofała Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones.

    Tegoroczna edycja licytacji Pride of Poland okazała się katastrofą. Sprzedano zaledwie 6 koni za sumę zaledwie 410 tys. euro. Dwa lata temu łączna kwota zaoferowana podczas licytacji wyniosła ponad 4 miliony euro. Ale o tych detalach "Wiadomości" (pod nowym kierownictwem) nie poinformowały. Pojawiła się za to wzmianka o sprzedaży Prunelli, która kosztowała kupca 150 tys. euro.

    Wydawcom programu udało się za to znaleźć sposób, żeby organizatorów Pride of Poland... pochwalić. Ustami Krzysztofa Ziemca poinformowano o sukcesie, jakim okazało się wprowadzenie elektronicznego systemu licytacji. Szkoda, że niewielu było chętnych, by z niego skorzystać.

    K...wa oni są lepsi niż Bareja i "Miś"
  • 14.08.2017 - 12:55
    A pamiętacie jeszcze "dobrą zmianę" w stadninach ????
    No bo teraz jak to się mówi "ciszej nad tą trumną.........."

    Koniec prestiżowej aukcji Pride of Poland. W Janowie Podlaskim sprzedano zaledwie sześć koni

    Zaledwie sześć koni czystej krwi arabskiej z krajowej hodowli znalazło nowych właścicieli na prestiżowej aukcji Pride of Poland. Reszta z 25 wystawionych koni w Janowie Podlaskim wróciła do stajni. Najwyższą cenę osiągnęła klacz Prunella sprzedana za 150 tys. euro.

    W Janowie Podlaskim na Lubelszczyźnie odbyła się prestiżowa aukcja koni arabskich czystej krwi. Pride of Poland przyciąga co roku kupców z kilku kontynentów. Tym razem jednak organizatorzy święta konia arabskiego nie mają powodów do dumy.

    Na tegorocznej liście aukcyjnej znalazło się 25 koni. Pierwszym koniem o najwyższej cenie wywoławczej, była klacz Gerda z Michałowa. Została sprzedana za... 36 tys. euro.

    Najdroższym koniem aukcji okazała się Prunella z Janowa Podlaskiego. Klacz poszła za 150 tys. euro. Miłośnicy koni arabskich mówili, że sprzedano je po bardzo niskich cenach. Zdaniem uczestników aukcji, Prunella może teraz zostać odsprzedana dwa razy drożej. W opinii gości, prestiż aukcji został zepsuty w zeszłym roku, a miłośnicy koni nie mają zaufania do jej obecnych organizatorów.

    Drugim koniem, za którego trzeba było zapłacić ponad 100 tys. euro okazała się Anawera, także z Janowa. Nabywca wylicytował konia za 110 tys. euro.

    W sumie sprzedano sześć koni za 410 tys. euro. W komentarzach po aukcji dominuje opinia, że to katastrofa. Dla porównania, przed "dobrą zmianą" w 2015 roku aukcja Pride of Poland zakończyła się wynikiem blisko 4 mln euro. Rok wcześniej w Janowie wylicytowano konie za 2,1 mln euro.

    W zeszłym roku z wystawionych 31 koni sprzedano 16 za łączna kwotę 1 mln 271 tys. euro.

    Organizatorom nie pomógł nawet użyty po raz pierwszy w historii elektroniczny system licytacji.
  • 10.08.2017 - 21:30
    Ile kosztują posłowie? Gigantyczny budżet Sejmu na 2018 rok

    W przyszłym roku wydatki na parlamentarzystów wzrosną o 83 mln zł – informuje "Fakt".

    Gazeta dotarła do projektu budżetu Kancelarii Sejmu na 2018 rok. Z dokumentu wynika, że utrzymanie posłów będzie kosztować ponad pół miliarda złotych – dokładnie 564,8 mln zł, czyli o 83 mln zł więcej niż 2017 roku.

    Skąd taka kwota? – Na wzrost złożyły się przede wszystkim wydatki majątkowe o charakterze budowlanym oraz wydatki bieżące – wyjaśniła w rozmowie z dziennikiem Agnieszka Kaczmarska, szefowa Kancelarii Sejmu.

    Jak wylicza "Fakt", na nagrody roczne dla pracowników biur poselskich (760 osób) wydamy grubo ponad 2 mln zł. Wydatki na krajowe podróże poselskie wzrosną o pół mln zł, na tzw. umowy śmieciowe o blisko 2,5 mln zł, a na meble o ok. 1,5 mln zł.

    Podatnicy zapłacą także za sześć limuzyn, nowe tablety i remont sejmowej restauracji.

    Gazeta przypomina, że posłowie mogą liczyć na rozmaite dodatki finansowe, zapomogi czy zwroty kosztów (np. za pobyt w hotelu). Kwota wolna od podatku dla parlamentarzystów to obecnie ponad 30 tys. zł. Większość Polaków może zmniejszyć swój podatek o kwotę 3 091 zł rocznie.
  • 09.08.2017 - 21:01
    Rząd pożyczył TVP 800 mln zł. "Na jakich warunkach?"

    Na jakich warunkach Skarb Państwa udzielił TVP pożyczki w wysokości 800 mln zł - pytała w środę szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Posłanka Nowoczesnej chce też wiedzieć, dlaczego obywatele muszą płacić za to, że TVP traci widzów.

    Według doniesień portalu Wirtualnemedia.pl TVP otrzymała 800 mln zł pożyczki ze Skarbu Państwa. TVP ma przeznaczyć te pieniądze na poprawę oferty programowej anten. Portal ocenił, że dofinansowanie w taki sposób TVP, to efekt wyhamowania przez Prawo i Sprawiedliwość prac nad uszczelnieniem wpływów z abonamentu rtv.
    Reklama

    Jak podaje portal, pożyczka udzielana jest na warunkach rynkowych; pieniądze mają być wypłacane w transzach, wraz z realizacją konkretnych zadań i mają zostać przeznaczone także na wydatki technologiczne, związane z promocją telewizji w kanałach online.

    Lubnauer powiedziała w środę na konferencji prasowej w Sejmie, że w związku z informacjami medialnymi, Nowoczesna chce wiedzieć "w jakim trybie i na jakich warunkach została udzielona pożyczka dla TVP oraz jak będzie przebiegał zwrot tej pożyczki?".

    "Dlaczego musimy wszyscy dopłacać do faktu, że telewizja publiczna nie tylko traci widzów, ale również traci reklamodawców?" - pytała szefowa klubu Nowoczesnej.

    Zdaniem posłanki Nowoczesnej, potrzebna jest również odpowiedź na pytanie, dlaczego telewizja publiczna prosi Skarb Państwa o pożyczkę, a z drugiej strony podwyższa pensję swojemu prezesowi Jackowi Kurskiemu.

    "Dziennik Gazeta Prawna" ujawnił, że Jacek Kurski oraz jego zastępca Maciej Stanecki otrzymają podwyżki po tym, jak przeszli na kontrakty menedżerskie. Według gazety, oznacza to, że Kurski otrzyma ponad 30 tysięcy złotych; na podobnym poziomie będą się kształtować zarobki jego zastępcy. Dotychczas wynagrodzenie prezesa oraz wiceprezesa TVP wynosiło około 26 tysięcy złotych.

    "Okazuje się, że dobra zmiana okazała się dojną zmianą. Pod osłoną wakacji, wtedy, kiedy nikt nie patrzy, mamy informację o podwyżkach w Telewizji Publicznej"- podkreśliła Lubnauer.


    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-rzad-pozyczyl-tvp-800-mln-zl-na-jakich-warunkach,nId,2426970#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • 02.07.2017 - 19:25
    Żal koni, prestiżu i pieniędzy. Stadniny w Janowie i Michałowie 2 lata po szarży PiS

    W tym roku Pride of Poland nie przyniesie dumy – w prestiżowych stadninach zadomowił się chaos i amatorszczyzna. Sprawdziliśmy, jaki jest stan Michałowa i Janowa po niemal dwóch latach od „dobrej zmiany”.

    Mówi nasz rozmówca z Michałowa: – Chaos, amatorszczyzna, absencja na najważniejszych pokazach. Hodowlę psuje się szybko, naprawianie strat trwa lata. Ja tego nie rozumiem; hodowla arabów to nie jest spór o to, która partia wie lepiej, jak zajmować się końmi. To jest hodowla zwierząt. One nie mają poglądów.

    Państwowe stadniny zanotowały słabe wyniki na Pucharze Świata i Championacie Europy. Po raz pierwszy od stanu wojennego konie z Janowa nie pojawiły się na Championacie Świata w Paryżu.

    Kończy się śledztwo w sprawie rzekomej niegospodarności w stadninie w Janowie. Prawdopodobnie zostanie umorzone: kilka dni temu rozgłośnia RMF ujawniła, że biegli nie znaleźli nic, co obciążałoby poprzednie władze.

    Były dyrektor Janowa pozwał ANR do sądu pracy, przeciwko Krzysztofowi Jurgielowi złożył akt oskarżenia za pomówienie (o słynne słowa z posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi: „Za złodziejstwo zwolniłem, nie za niefachowość”). Ministra broni przed rozprawą poselski immunitet. Na jego uchylenie nie zgodziła się sejmowa komisja, w której większość ma PiS. Jak uzasadniał poseł PiS Włodzimierz Biernacki: – Większość posłów zasiadających w komisji uznała, że minister rolnictwa słowa o złodziejstwie skierował ogólnie w temacie, a nie personalnie do pana Treli.

    Sprawa dyrektora z Michałowa wciąż toczy się przed sądem pracy (przegrał w pierwszej instancji).

    Jeden z hodowców: – Lista aukcyjna koni na sierpniowy Pride of Poland już budzi wątpliwości. Za dużo jest koni po jednym ogierze, Eksternie. Senator z PiS i hodowca Jan Dobrzański niespodziewanie wycofał się z aukcji.

    Dzwonię do Dobrzańskiego: – Mogę tylko potwierdzić, że to prawda. Mój syn wycofał tę klacz. A ja napisałem pismo do szefa stadniny w Janowie. Więcej nie mogę zdradzić – mówi senator.

    Niespodziewanie z funkcją prezesa kilka dni temu pożegnał się Waldemar Humięcki – ten, który odwoływał władze stadnin. Odszedł tuż przed połączeniem dwóch agencji, ANR i ARR. Nie wiadomo, jak w nowej superagencji będzie wyglądał nadzór nad stadninami koni.

    Nazwisko Marka Treli pominięto przy okazji obchodów 200-lecia stadniny w Janowie. On sam został menedżerem stadniny szejka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W nowym miejscu będzie nadzorował ponad 550 koni.

    Bywalczyni aukcji Pride of Poland, Shirley Watts, zapowiedziała, że w tym roku do Janowa Podlaskiego się nie wybiera.
  • 16.06.2017 - 17:39
    Wszyscy widzą jak jest pisowski walkeru, możesz sobie pisać co chcesz, ale i tak jesteście jeszcze gorsi niż PO i PSL razem wzięci.
    A czasy SLD to przy was oaza spokoju.......
    Twoje wyzywanie wszystkich wokoło od klakierów nic nie zmieni klakierze pisowski........
    Zajmij się lepiej swoim prlowskim prokuratorkiem albo TW ambasadorem.
  • 15.06.2017 - 20:37
    Walkerek otrzymał nowe pisowskie wytyczne ??????
  • 13.06.2017 - 23:56
    Dobrej zmiany ciąg dalszy...........

    Robert Janowski o utracie pracy dowiedział się z mediów! "Żal". Ale... "Jaka to melodia?" nie znika. TVP: Efekty zmian jesienią

    "Jaka to melodia" nie zniknie z telewizji, choć w programie nie zobaczymy już Roberta Janowskiego. TVP przygotowuje nową wersję programu.

    Robert Janowski odchodzi z "Jaka to melodia?" - ta wiadomość w poniedziałek rano zelektryzowała media oraz - jak dowiadujemy się z serwisu Noizz - także i samego Janowskiego. Gospodarza, związanego z programem od samego początku jego istnienia, czyli już od niemal 20 lat, o końcu współpracy nikt oficjalnie nie poinformował.

    Rzecznik TVP nie skontaktował się ze mną. Żal programu i widzów. Dla niektórych była to jedyna rozrywka. Dla niej włączali jeszcze TVP -mówi Janowski dla Noizz. Ostatni sezon "Jaka to melodia?" skończyliśmy nagrywać w maju. Ekipa pracująca przy programie myślała, że wróci do pracy po wakacjach. Najwyraźniej tak się nie stanie. Po 20 latach ludzie zostali pozbawieni pracy. Żal, bo stworzyliśmy fajną, muzykalną społeczność.

    Janowskiemu nie przedłużono kontraktu, gdyż - jak donosi "Flesz" - nie zgodził się na zmiany w formule programu zaproponowane przez TVP (np. włączenie piosenek patriotycznych) oraz nie chciał zostać etatowym pracownikiem stacji. To wiązałoby się bowiem z udziałem w projektach lansowanych przed Telewizję Polską.

    Otwarte pozostawało pytanie, co dalej z "Jaka to melodia?". Żona i menedżerka Janowskiego, Monika Janowska, mówiła Plotek.pl, że póki co prawa do nazwy ma jedynie producent Media Corporation. TVP wykupiła natomiast jedynie prawa do amerykańskiego formatu "Name That Tune", na podstawie którego powstał polski odpowiednik.

    Rzecznik stacji w rozmowie z nami uspokaja jednak fanów. Program będzie emitowany, choć w nieco zmienionym kształcie.

    "Jaka to melodia" w odświeżonej formie wciąż będzie obecna w Jedynce. Telewizja Polska nabyła prawa do formatu "Name the Tune" i będzie go samodzielnie produkować w celu optymalizacji kosztów i uatrakcyjnienia audycji. Aby program spełniał najwyższe standardy TV,P nawiązała bezpośrednią współpracę z właścicielem formatu Ralphem Rubensteinem .

    Póki co, nie wiadomo jednak, kto zastąpi Janowskiego.

    W celu unowocześnia i uatrakcyjnienia formuły "Jaka to melodia", rozważane jest zwiększenie liczby prowadzących. Efekt zmian w formacie będzie można zobaczyć w jesiennej ramówce na antenie TVP1.

    Będziecie oglądać?

Linia kolejowa z Krakowa przez Świątniki Górne do Myślenic. Czy to możliwe?

  • 14.08.2017 - 12:43
    dwa razy już próbowali i za każdym razem wojna przerwała........

    Choć u mnie na wsi mówią, że drugi raz to wina jednego z gospodarzy bo kolej wychodziła mu przez środek wieeelkiej stodoły. Jak się o tym dowiedział to powiedział, że p....doli taki interes bo nie będzie co chwilę drzwi od stodoły otwierał, żeby pociąg przejechał i sprawa padła.........

Humor polityczny

  • 10.08.2017 - 21:32
    Ilu posłów trzeba, żeby wymienić żarówkę ????

    Nie wiadomo, bo jeszcze nikt nie powierzył im tak odpowiedzialnego zadania .......

Budżet obywatelski 2018: Czego chcą mieszkańcy?

  • 13.07.2017 - 23:26
    To trzeba było ruszyć dupę i złożyć wniosek a nie krytykować sołtysa i tyle.......

Czy PiS zabierze Polakom wolność?

  • 12.07.2017 - 22:48
    Zastanawiam się ile jeszcze trzeba żeby ludzie w końcu wyszli na ulice i pogonili ten cały popis ??????/
  • 12.07.2017 - 20:37
    Oj tam czerwony prokurator znowu w akcji.
    Nic się nie stało,Polacy,nic się nie stałooo......nic się nieee staaaałoooo Polacy nic się nie staaaałoooooo......
  • 09.07.2017 - 22:52
    Rozwalenie trybunału konstytucyjnego, prokuratorzy na usługach pisu, ustawa o RIO - czyli możliwość udupienia praktycznie każdego niewygodnego pisowi burmistrza, kombinują przy sądach (zobacz jaka nagonka w *****izji).

Swiat w obliczu III wojny swiatowej - potencjal poszczegolnych panstw, sojusze, technologie wojskowe

  • 09.07.2017 - 22:48
    Walker84 napisał/a:
    Widzę że kolega markosik w obliczu kompletnej klęski opozycji i jego faworytów przy okazji ogromnego sukcesu jakim była wizyta Trumpa zaczął zajmować się pierdołami jak zawsze w takich sytuacjach. Odwracanie kota ogonem to dla was standard..
    No ale konkretnie to jakie te sukcesy ??????
    Może bezpieczne dowiezienie klakierów autobusami ?? ( wieść niesie, że z Myślenic były trzy....)

Co tam Panie w polityce?

  • 07.07.2017 - 21:19
    Czy to prawda, że kupiliśmy od USA NAJDROŻSZY GAZ z oferowanych nam ???????
  • 21.06.2017 - 21:43
    Kolejna afera w PO "minister" Szyszko zgłosił do prokuratury niezgodne z prawem wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO......
    No skandal po prostu !!!!! Przecież trza rznąć a tu jakieś lewackie UNESCO !!!
    Dzięki ci o wielki szyszku........
  • 18.06.2017 - 22:16
    Walker84 napisał/a:
    W sieci jest pełno wszystkiego. W tym cała lista dyrektorów, kierowników w resortach za Tuska. I to są liczby w setkach. A ty jesteś w stanie wymienić jednego czy dwóch Misiewiczów którzy nic nie znaczą .
    Do tego w tamtym czasie nic na ten temat nie pisałeś dlatego trzeba w kółko powtarzać że jesteś propagandystom platformiano-nowoczesnym podobnie jak łukaszek, bono i wkibic czy ten zakuty czołgista wypisujący tutaj same głupoty. Czytelnicy tego forum muszą wiedzieć kogo czytają .
    A jesteście podobnie jak wasz guru Tusk manipulatorami.
    No to pisowski walkerku wychodzi na to, że każdy mianowany po znajomości i kumoterstwie pisowiec to według ciebie nic nie znaczący Misiewicz , a mieli być sami uczciwi fachowcy...... gratuluję ci logiki...

    No i zagadka na koniec, jakiegoż to poważnego sędziego (prawnika, dziennikarza itp) planują powołać na stanowisko rzecznika TK (i jakie ma plecy w pisie ???)
  • 17.06.2017 - 21:33
    Dojna zmiana po cichu opanowała bank Pekao.

    Sabina Bigos - Jaworowska - członek rady nadzorczej (były dyrektor szpitala powiatowego w Oświęcimiu, no i znajoma Beaty Szydło)
    Michał Kaszyński - członek rady nadzorczej (prezes Stowarzyszenia na rzecz Szkoły Zarządzania i Handlu w Oświęcimiu no i znajomy Beaty Szydło)
    Justyna Głębikowska-Michalak - członek rady nadzorczej (prowadziła biuro rachunkowe w Lublinie no i znajoma Grzegorza Czeleja wpływowego senatora PiS)
    No i Małgorzata Sadurska znajoma Dudopisa też już w Pekao..............


    walkerku pisowski co ty na to ?????
  • 17.06.2017 - 20:46
    A ja tak z innej beczki - kolejny gniot pis wchodzi w życie.....

    Przed nami bankructwa aptek?

    Prezydent podpisał ustawę prawo farmaceutyczne, apteki mają być dla aptekarzy. Wiele aptek będzie znikać z rynku, tracąc gwałtownie na wartości, bo ich właściciele zmuszeni do ich sprzedaży nie będą mogli tego zrobić. Polska przyjęła podobne zmiany jak na Węgrzech, okazało się, że nie są korzystne dla konsumentów.
    Polska wprowadza podobne restrykcje jak Węgrzy

    Kukiz'15: Podpisanie przez prezydenta ustawy o aptekach - smutny gest

    - Podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji prawa farmaceutycznego, to "smutny gest"; ta ustawa w sposób nadmierny reguluje rynek farmaceutyczny i realizuje interesy lobby farmaceutycznego - ocenili w środę posłowie Kukiz'15. więcej »

    - To przypomina sytuację, w której znaleźli się rolnicy, po wprowadzeniu ustawy o obrocie gruntami rolnymi - mówi w rozmowie z MarketNews24 Rafał Trzeciakowski, ekspert FOR.

    - Ograniczenia co do możliwości ich sprzedaży spowodowały drastyczny spadek cen.

    Przed nami bankructwa aptek?

    - Po kilku latach, gdy wprowadzono takie zmiany na Węgrzech, okazało się, że nie są korzystne dla konsumentów, ograniczają konkurencję i nie powstają nowe apteki - mówi o tym agencji MarketNews24 Paweł Borowski, adwokat, szef praktyki ochrony zdrowia kancelaria Kochański Zięba i Partnerzy.

    Co wynika z ustawy? Nowe apteki będę mogły być otwierane wyłącznie przez farmaceutów.

    To sytuacja, w której sieci aptek z kapitałem, który nie pochodzi od osoby fizycznej, będącej farmaceutą, lub spółki partnerskiej farmaceutów, nie będą mogły otwierać nowych placówek. Kolejne zmiany dotyczą aspektów lokalizacyjnych.

    W gminach większych niż 3 tys. mieszkańców nie będzie można otwierać aptek w odległości mniejszej niż 500 metrów od istniejącej już placówki aptecznej.

    Kolejne zmiany wprowadzone w nowej ustawie dotyczą możliwości rewizji aktualnie obowiązujących pozwoleń na prowadzenie aptek.

    Może to oznaczać otwarcie drogi na administracyjne zamykanie już dziś funkcjonujących aptek.


    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/przed-nami-bankructwa-aptek,2518128,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • 16.06.2017 - 21:43
    No faktycznie jakiś Frasyniuk przy walkerku to pikuś.... A przywileje to może mieć tylko pis..... A że teraz każdy sąd to klepnie, a KT potwierdzi to wiemy walkerku, wiemy. Jak to starzy towarzysze mówili : dajcie człowieka, a my mu paragraf dopasujemy... (zresztą stary towarzysz Piotrowicz radą posłuży)
  • 15.06.2017 - 20:35
    Walkerku a poszedłbyś sobie na spacerek, a nie pisał głupot.

Kocham PiS

  • 01.07.2017 - 20:18
    Ciekawe co wrażliwy towarzysz walker powie.... Pewnie znowu zwali na Tuska i PO........

    Co zamiast abonamentu? TVP na nowy plan
    PiS przestraszyło się wyborców i pomysł uszczelnienia abonamentu RTV trafił do sejmowej „zamrażarki”. A co z finansami TVP? Uratuje je rząd! Jak ustalił Fakt, prezes Jacek Kurski (51 l.) zaciągnie w Banku Gospodarstwa Krajowego gigantyczny kredyt na koszt podatników! 800 mln zł – na tyle według naszych informacji – opiewa umowa pożyczki dla Telewizji Polskiej.

    TVP kierowana przez Kurskiego jest w fatalnej kondycji finansowej. Wpływy z reklam drastycznie spadły. Na większe wpływy z abonamentu nie ma co liczyć w najbliższym czasie. Wszystko dlatego, że – jak poinformowała „Gazeta Wyborcza” – prace nad projektem uszczelniającym pobór abonamentu (miał zostać uchwalony w wakacje) zostały przerwane. PiS przestraszyło się reakcji mniej zamożnych wyborców, dla których prawie 23 zł miesięcznie to zauważalny ubytek w portfelu i kolejny podatek do zapłacenia.

    A przecież jesienią czeka rząd stanięcie oko w oko z zamieszaniem związanym z likwidacją gimnazjów, a potem wprowadzeniem sieci szpitali. Pomysł zwiększenia ściągalności abonamentu m.in. przez zmuszenie sieci kablowych do przekazania państwu danych swoich klientów, już zebrał w internecie ogromne grono przeciwników.

    Decyzja władz PiS ucieszyła w partii osoby niechętne Kurskiemu. Ich frakcja rośnie w siłę. Mają nadzieję, że kłopoty finansowe i organizacyjne TVP ostatecznie go pogrążą. – Kurski liczy na to, że ciało, które może go odwołać, zbierze się dopiero w połowie września i to termin dający mu nadzieję, że uda się odbić od dna – mówi nam polityk PiS.

    Gigantyczna pożyczka zaciągnięta w BGK może poprawić sytuację Kurskiego, ale nie TVP. W ubiegłym roku telewizja pożyczyła już 300 mln zł! – To razem ponad miliard do oddania, totalne szaleństwo! – mówi nasz rozmówca z TVP. Jego zdaniem obecna sytuacja nie rokuje poprawy kondycji finansów TVP. A kto ostatecznie zapłaci za kredyt na ratunek Kurskiemu? Pan, pani, społeczeństwo...
  • 28.06.2017 - 19:16
    Bono i tak wyjdzie jak z Szyszką - Nowak poleciał za zegarek za 10 tys. a Szyszko machnął się o co najmniej kilkadziesiąt tysięcy w stodole i jest OK !!!
  • 23.06.2017 - 20:27
    Słyszeliście już ? Adrian "podjął " decyzję w sprawie pigułki "dzień po" !!!!

    Zastanawiam się również jak szybko nowe pisowskie RIO załatwi burmistrza po wejściu nowej "dobrej" zmiany w ustawie o RIO, która załatwi niewygodne dla PiSu samorządy.
  • 22.06.2017 - 23:48
    Sieć powiązań Antoniego Macierewicza. "Przypadek mało prawdopodobny"

    - Antoni Macierewicz jest powiązany z GRU. Wykazałem cztery sieci powiązań prowadzące do Rosji. Prawdopodobieństwo, że jest to przypadek, albo Macierewicz został omotany jest mało prawdopodobne – powiedział w Superstacji pisarz i dziennikarz Tomasz Piątek. Mówił też kto stał za podsłuchami w "Sowie i przyjaciołach"

    Dziennikarz w Superstacji przedstawił mapę powiązań Antoniego Macierewicza z Rosją. Składa się ona z kilkudziesięciu osób, firm i instytucji, które mają być pośrednio związane z GRU i samym Władimirem Putinem.
    Pierwszą osobą łączącą go z Moskwą ma być Robert Luśnia. Był on wieloletnim współpracownikiem szefa MON, a za czasów PRL agentem bezpieki. Według Tomasza Piątka Luśnia ma być powiązany z głównym szpiegiem GRU w Polsce.
    O tym Tomasz Piątek pisał już w 2016 r. Wtedy MON zareagowało na publikacje w "Gazecie Wyborczej" pozwem do sądu. Resort wydał oświadczenie, że Antoni Macierewicz nie utrzymuje żadnych kontaktów z Robertem Luśnią.

    Tomasz Piątek: Antoni Macierewicz jest skrajnie nieodpowiedzialny
    Afera taśmowa inspirowana przez Moskwę?

    Również Jacek Kotas związany z grupą Rodius ma łączyć ministra obrony z GRU. – Nagrania z restauracji "Sowy i Przyjaciele" przyczyniły się do przegranej PO wyborach. To nie znaczy, że stały za tym władze PiS. Dwie osoby kierujące tą restauracją były związane ze spółkami grupy Radius – dowodził w Superstacji Tomasz Piątek.

    - Po aferze taśmowej sąd ustalił, że odpowiedzialny za nagrania był kelner Łukasz N, który pracował też w Lemon Grass. A wspólnikiem w tej restauracji był człowiek związany z Siemonem Mogilewiczem, gangsterem związanym z GRU i mafią sołncewską – mówił dziennikarz.
    Ludzie Putina w USA

    W sieć powiązań ma być jeszcze Antonio d'Amato. To były amerykański polityk, a obecnie lobbysta pracujący m.in. dla Boeinga, który został wybrany jako dostawca samolotów dla VIP-ów. Również Antonio d'Amato ma być powiązany z Rosją i mafią sołncewską.
    wp

    Według Tomasza Piątka, Antoni Macierewicz kilka miesięcy po katastrofie smoleńskiej poleciał do USA przekonywać, że za katastrofą rządowego samolotu stoją Rosjanie. Jednak zdaniem dziennikarza, obecny szef MON przekonywał do tego senatora uznawanego za człowieka Moskwy w USA.

    Teorie Antoniego Macierewicza nt. katastorfy smoleńskiej

    - Prawdopodobieństwo, że sieci powiązań są przypadkiem, albo Antoni Macierewicz został omotany są mało prawdopodobne. Trudno mi uwierzyć, że minister obrony o nich nie wiedział, że się nie zorientował – mówił Tomasz Piątek w Superstacji.

    Zdaniem dziennikarza, Antoni Macierewicz niszczy polską armię. - Środki mające iść na armie są przesuwane na Obronę Terytorialną, która będzie zbieraniną neonazistów i zwolenników Putina – argumentował. Według niego na działaniach szefa MON zyskuje Rosja. - Myślę, że siatka dookoła ludzi Macierewicza jest najlepszą bronią Putina – zakończył przedstawianie wszystkich powiązań Tomasz Piątek.

Manipulacja spoleczna

  • 01.07.2017 - 20:07
    Klakier platformiany,
    zadufany w sobie buc,
    ślepy albo głupi,
    to są kretyni,
    tuski i inne gady,
    polityczny naiwniak,
    pismak platformiany.
    Kim ty jesteś i jakim prawem ty mi tutaj jakieś wymagania będziesz stawiał śmieszny ludziku ??

    No jakiś wyjątkowo inteligentny i wychowany pisowski działacz tu pisze.....
    Panowie chyba trzeba będzie uważać, bo jeszcze jego wybitną delikatność naruszymy i uprzejmie do Ziobry doniesie.....

Uchodźcy - kontenery - nowe osiedla powstają w Myślenicach

  • 28.06.2017 - 19:23
    Ja myślę, że może dlatego jednym trzeba pomóc a drugich sk...synów wytłuc bez litości ...........

    Dżihadyści ugotowali dziecko i nakarmili matkę jego ciałem. Makabryczne relacje jazydek wychodzą na jaw

    Irakijska parlamentarzystka Vian Dakhill przytoczyła na antenie egipskiej telewizji szokujące historie jazydek, które były więzione jako niewolnice seksualne przez bojowników tzw. Państwa Islamskiego.

    Polityk, sama wyznawczyni jazydyzmu, występowała w egipskiej telewizji Extra News. Przybliżała tam dramatyczne doświadczenia jazydek, które dostały się w niewolę dzihadystów. Islamscy bojownicy spod znaku IS są przekonani, że wyznawcy tej religii są w rzeczywistości czcicielami diabła i w związku z tym prowadzą brutalną eksterminację jazydów na kontrolowanych terytoriach.

    O dramacie ludzi, których reprezentuje, Dakhil opowiedziała w egipskiej telewizji, a jej przejmującą wypowiedź tłumaczoną przez Middle East Media Research Institute przywołuje "The Independent". Parlamentarzystka przytaczała historie kobiet, które trafiły pod jej opiekę.

    – Jedna z kobiet, którym udało się uciec z niewoli IS mówiła, że przez trzy dni była trzymana w komórce bez jedzenia i picia. Po tym wszystkim przyniesiono jej talerz z ryżem i mięsem. Zjadła to, ponieważ była bardzo głodna. Gdy skończyła, powiedziano jej: „Ugotowaliśmy twojego rocznego syna, którego ci odebraliśmy. Własnie go zjadłaś” – mówiła polityk, usiłując powstrzymać łzy. Dakhil opowiedziała też o losie innej jazydki, która została porwana przez dżihadystów razem z szóstką rodzeństwa. – Jej młodsza siostra, 10-letnia dziewczynka, była gwałcona aż do śmierci na oczach jej ojca i sióstr – relacjonowała działaczka.

    Organizacje międzynarodowe szacują, że od sierpnia 2014 roku w Iraku zginęło z rąk dżihadystów około 10 tys. jazydów. Faktyczna skala pogromu wciąż jest jednak trudna do oszukiwana, ponieważ IS zacierało ślady swoich zbrodni. Wciąż odkrywane są masowe groby jazydów, a wiele takich miejsc kaźni wciąż pozostaje nieujawnionych.

Zakopianka: W przeciągu dwóch dni zginęło na niej dwóch motocyklistów

  • 10.06.2017 - 16:09
    Ludzie może dajcie spokój, w końcu zginęli młodzi ludzie ........... wy zawsze byliście doskonali i nigdy nie robiliście głupot w młodości ??????
Pokaż więcej komentarzy