t-34

Jak wam się podoba TVP TRWAM?

  • Wczoraj 19:44
    No i jak łatwo wytłumaczyć brak argumentów.........
  • 22.03.2017 - 20:52
    No i tu się nie udzielę i walkerka nie podrażnię bo po prostu reżimowej k.u.r.w......izji nie oglądam.......

Kocham PiS

  • 17.03.2017 - 18:23
    Zauważyłem pewną prawidłowość. Jeżeli temat jest niewygodny dla pisu to automatycznie staje się "sztucznie pompowany, śmieszny , nic nie znaczący itp." więc nie należy zwracać uwagi bo to bzdury ....
    Ale jeśli dotyczy to opozycji to taki walker albo Krówka wałkują go ciągle i na okrągło udowadniając wszystkim jaka ta opozycja wstrętna i paskudna.....
  • 15.03.2017 - 21:26
    Ostrzegam mocne !!! Czytasz na własną odpowiedzialność !!

    Skąd wiedzę o Polsce i świecie czerpie minister środowiska Jan Szyszko? Minister wyjawił to dziennikarce Polsat News na konferencji prasowej w Sieradzu, pytany przez nią o wycinkę drzew.

    Minister odwiedził Sieradz, by spotkać się z samorządowcami. Rozmawiał z nimi na temat jakości powietrza i projektów geotermalnych, które mogą mieć na nią znaczący wpływ. Na konferencji prasowej dziennikarze pytali jednak nie tylko o geotermię, ale również o ustawę, która zapoczątkowała masową wycinkę drzew w Polsce.

    - Czy czuje się pan odpowiedzialny za wszystkie nielegalne wycinki drzew? - zapytała dziennikarka ministra środowiska Jana Szyszkę.

    Minister odparł, że co prawda pytanie nie jest związane z tematem konferencji, ale "rozumie prawa dziennikarskie". - Tylko chciałem się pani zapytać, skąd ma pani takie wiadomości. Co pani czyta i co pani ogląda, bo gdyby pani czytała to co ja czytam i oglądała to co ja oglądam... - mówił minister. Dziennikarka natychmiast zapytała więc co czyta i co ogląda Jan Szyszko.

    - Telewizję Trwam, Radio Maryja, Nasz Dziennik, Gazetę Polską i tam nie ma tego rodzaju informacji, o które się pani pyta - odparł szczerze Jan Szyszko. - W związku z tym pierwsze pytanie: skąd ma pani takie wiadomości? - dodał minister.

    Dziennikarka odparła, że z Komisji Europejskiej. - Z Komisji Europejskiej? To niech pani pyta się Komisji Europejskiej - odparł minister.
  • 12.03.2017 - 17:23
    No i wiedziałem, że jak się walkerkowi skończą pisowskie argumenty z pisowskiego przekazu dnia to napisze, że to temat drugorzędny i właściwie nikogo on nie interesuje !!!!
    Pozostaje pytanie, walkerku to po co się tak spinaliście jak to był taki pikuś ??????
  • 11.03.2017 - 22:27
    walker no to jak to jest ???

    1. pis nie popierał Tuska, bo wtrącał się w sprawy polskie i nie zachował neutralności.
    2. pis nie popierał Tuska, bo był neutralny i przez dwa i pół roku nic dla Polski nie zrobił.
    3. cały czas jedziecie po platformie jak po burej suce (choć tu popieram, bo nie byli lepsi od was, no może mniej słomy z butów im wystawało, ale ośmiorniczki i tak wyszły taniej niż ostatnie polowanie jaśnie pana od środowiska) a tu nagle zgłaszacie kandydata z PO ?!?!?!?!

    normalnie Paranoja i Szaleństwo !!!!

    Czy to nie jest jakaś choroba ????
  • 11.03.2017 - 15:35
    Widzę, że do towarzysza walkera dotarł już obowiązujący pisowski przekaz dnia. Ostatnio były chyba jakieś zakłócenia bo się nie odzywał. A co tam na temat TW ambasadora słychać, jakiż to obowiązujący przekaz dnia na ten temat ???? Ten co zwykle w takich wypadkach ??
  • 09.03.2017 - 21:06
    Zastanawiam się czy ośmiorniczki nie były tańsze.......
    http://img.wiocha.pl/images/c/8/c8e2d32cc26e803ccaa7e113d223853b.jpg
  • 08.02.2017 - 21:25
    Burmistrz Ostrowski wizjonerem !!!!!

    Donald Tusk miał Orliki, Beata Szydło będzie miała strzelnice. Ale lokalne władze mogą zablokować budowę sieci
    Równolegle z tworzeniem Wojsk Obrony Terytorialnej, najważniejszego pomysłu Antoniego Macierewicza, rząd chce rozwinąć sieć strzelnic. Siłą nasuwają się porównania do sieci Orlików, które powstały za rządów Donalda Tuska. Ale o ile samorządy wręcz biły się o boiska sportowe, do budowania strzelnic nie będą się tak palić.


    "Kościół, szkoła, strzelnica" - powtarzał jak mantrę Grzegorz Braun, kandydat w wyborach prezydenckich w 2015 roku. Kościołów w Polsce nie brakuje, szkoły jeszcze też są, brakuje strzelnic. Ale to ma się zmienić. Ministerstwo sportu we współpracy z resortami Antoniego Macierewicza i Mariusza Błaszczaka chce stworzyć sieć takich obiektów.

    Pomysł ministerstwa

    "Ministerstwo (...) rozważa stworzenie programu upowszechniającego strzelectwo sportowe w Polsce. Jednym z jego elementów miałaby być sieć tanich, ogólnodostępnych strzelnic sportowych" - napisał w odpowiedzi na interpelację wiceminister sportu Jan Widera. Jej autor, Stanisław Pięta z PiS, chciał wiedzieć , jak rząd zamierza popularyzować strzelectwo sportowe.

    Zdaniem posła takie obiekty powinny się pojawić niemal wszędzie. - W każdej gminie powinna istnieć strzelnica umożliwiająca korzystanie z broni krótkiej i pneumatycznej, a w każdym powiecie z broni długiej - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" , która pisze o sprawie. Na razie jednak ministerstwo nie podaje szczegółów, dopiero trwają prace koncepcyjne.

    Nie ma jednak wątpliwości, że poseł Stanisław Pięta, który od dawna mówi o potrzebie popularyzacji strzelectwa, będzie promował pomysł wśród władz partii. Te jednak nie są tak entuzjastycznie nastawione do pomysłu.

    Kłopotliwe strzelnice

    Na razie strzelnice powstają oddolnie, z inicjatywy miłośników strzelania oraz przedsiębiorców. W sieci roi się od poradników , jak załatwić formalności. Wystarczy, że wójt zaakceptuje regulamin strzelnicy, a obiekt będzie spełniał kilka wymogów: za tarczą musi mieć kulochwyt (najczęściej wał ziemny), a lustro wód gruntowych musi być głębiej, niż 1 metr pod powierzchnią. Do tego strzelnicy nie można budować na terenie parku czy rezerwatu.

    Najwięcej trudności nastręcza ograniczenie poziomu hałasu. I to hałas, a także kule uciekające poza obiekt, są najczęstszymi powodami protestów mieszkańców. Lokalne media pełne są doniesień o protestach. Z reguły chodzi o uciążliwe dźwięki, jak w Kijewie na Pomorzu Zachodnim czy w Oławie na Dolnym Śląsku. Czasami jednak pojawiają się też narzekania na latające pociski, jak w Karolewie na Mazowszu czy w Lublewie na Pomorzu.

    Samorządowcy nie będą więc tak chętnie budować strzelnic, jak budowali Orliki. Zyskaliby punkty u niewielkiej grupy wyborców (strzelectwo wciąż jest mniej popularne, niż piłka nożna), a stracili u tych, którym przeszkadzałby hałas. - Nie mam nic przeciwko strzelnicom sportowym, które działają w całym kraju. (...) A ja jednak wolę, żeby Nowosolskie dzieci miały możliwość nauki pływania na bezpiecznym basenie i gry w piłkę na nowoczesnych obiektach sportowych - skomentował pomysł prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz.

    Co na to wójt?

    Jak do pomysłu odnoszą się inni samorządowcy? Zadzwoniliśmy do wójtów kilku losowo wybranych gmin. - Mamy dwie strzelnice, można umówić się i poćwiczyć. W ramach Uczniowskiego Klubu Sportowego działa sekcja strzelecka - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Marcin Pająk, wójt gminy Zawoja. - Jeśli rząd chciałby budować strzelnice, to myślę, że to powinno być na zasadach dobrowolności, a nie przymusowo - dodaje.

    Znacznie bardziej entuzjastycznie do inicjatywy podchodzi wójt gminy Górzno Waldemar Sabak. - Jeżeli ktoś miałby pomysł i środki finansowe, to teren by się znalazł, chętni do strzelania też. To fajna sprawa, bo nie ma teraz powszechnego poboru. Dla młodych to byłaby przygoda - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską. - Oczywiście trzeba by szukać takiego miejsca, żeby nie przeszkadzało mieszkańcom. Ale jesteśmy gminą wiejską i myślę, że takie by się znalazło - dodaje.

    Niektóre samorządy już prowadzą strzelnice. - To miejsce bardzo popularne, bo mamy szkołę średnią o profilu mundurowym, a poza tym jest kilka stowarzyszeń, których działają kolekcjonerzy, oni tam trenują. U mnie to się sprawdza - mówi Paweł Kownacki, wójt gminy Wieliszew.

    Zastrzega, że najważniejszą sprawą jest bezpieczeństwo. Dlatego w obiekcie prowadzonym przez jego gminę zabroniono tych rodzajów broni, które mają większy zasięg. - Nasza strzelnica jest na odludziu. Gdyby było bliżej zabudowań, to nie wiem, czy bym się odważył reaktywować. Nie chciałbym być w skórze wójta, który by zarządzał taką strzelnicą położoną bliżej domów - dodaje.
    wp

    Dzwonimy jeszcze do gminy Krokowa na Pomorzu. - Nie uważam, żeby każda gmina musiała czy nawet chciała mieć strzelnicę. Strzelectwo nie jest tak powszechne - mówi wójt Henryk Doering. - U nas była strzelnica, ale teraz tam są boiska sportowe, więc trzeba by znaleźć jakieś ustronne miejsce. Jeśli już, to jedna strzelnica na powiat. To byłoby efektywne wydanie publicznych pieniędzy - dodaje. Wójt obawia się też, że plany takiej inwestycji wywołałyby protesty mieszkańców.

    Część samorządów z chęcią zbuduje u siebie strzelnice, albo reaktywuje te pozostałe po poprzednim systemie. Jednak jeśli PiS będzie chciało, by strzelnice były tak powszechne, jak Orliki, w wielu miejscach będzie musiało przełamać opór lokalnych społeczności. Bo nie każdy jest takim miłośnikiem militariów, jak Antoni Macierewicz.
  • 23.01.2017 - 23:19
    Misiek górą !!!!

    Limuzyna, ochroniarz, wódka dla wszystkich i podryw na pracę w MON. Misiewicz „królem życia” w białostockim klubie

    Rzecznik MON został przyłapany przez dziennikarzy „Faktu” podczas pobytu w jednym z klubów Białegostoku. Każdy ma prawo do zabawy, jednak zdaniem gazety urzędnik nie zachowywał się odpowiednio do swojego stanowiska.

    W artykule Radosława Grucy znajdujemy liczne wypowiedzi gości białostockiego klubu „WOW”, którzy w piątek 20 stycznia bawili się razem z Bartłomiejem Misiewiczem. Świadkowie opisują, jak rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej podjechał pod lokal luksusowym BMW. Przez całą zabawę towarzyszył mu ubrany na sportowo ochroniarz, którego sam Misiewicz miał przedstawiać jako funkcjonariusza Żandarmerii Wojskowej.

    Z przytaczanych przez „Fakt” relacji świadków wynika, że Misiewiczowi wręcz zależało na rozpoznaniu go przez uczestników imprezy. – Osiem czy dziesięć kolejek wszystkim w barze stawiał. Z kieszeni wyciągał setkę za setką, to była straszna wiocha – opisywał Paweł. Ten sam człowiek twierdził też, że rzecznik MON prosił DJ'a o przekazanie przez mikrofon, że jest na imprezie. Miał też usilnie szukać damskiego towarzystwa, co ostatecznie przyczyniło się do wcześniejszego opuszczenia lokalu. Jedna z dziewczyn twierdziła, że proponował jej podczas tańca pracę w MON. – Mówił mi, że ma narzeczoną, ale kocha wszystkie kobiety – opowiadał też Paweł.

    Dziennikarza „Faktu” najbardziej poruszył fakt, iż w ferworze zabawy pracownik MON proponował przygodnie spotkanym osobom etat w ministerstwie. – A ty? Chcesz być ministrem obrony terytorialnej w kraju? – miał zagadywać ludzi w palarni. Następnego dnia rano wspólnie z ministrem Antonim Macierewiczem młody rzecznik prasowy pojawił się na uroczystym otwarciu punktu informacyjnego dla kandydatów do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej.

Co tam Panie w polityce?

  • 16.03.2017 - 19:32
    Ja rozumiem pani Krówko, że KAŻDY kto nie popiera pisu to matoł i debil prawie że, ale próbujcie ....... Z modlitwą też będzie ciężko, bo my to przecież bezbożnicy równocześnie.....
    No ale niech żywi z pisu nie tracą nadziei.....
  • 16.03.2017 - 17:34
    A towarzysz walker dostał aktualnie obowiązujący przekaz dnia od prezesa i nadaje....

    A jaki jest przekaz dnia walkerku odnośnie dyplomacji i kolejnej dymisji w armii ????? Co usłyszymy na temat Solidarności bo podobno coś jej się zaczyna nie podobać w kwestii pisowskich czystek w korpusie dyplomatycznym ??? Skonsultuj się z prezesem i oświeć naszą myślenicką ciemnotę..
  • 15.03.2017 - 23:23
    No to już nawet Solidarność zaczyna krytykować dobre zmiany w dyplomacji...... no koniec świata po prostu !!!!! A co na to towarzysz walker ??? czemu nie pisze ???? czemu nie wyjaśnia ???? czemu nie mówi, że dyplomaci to jakiś nic nie znaczący temat którym się nikt normalny nie interesuje ???? CZEMU SOLIDARNOŚCI JESZCZE NIE KRYTYKUJE ???????
  • 11.03.2017 - 22:29
    Markos ale to się nie liczy, bo to LUDZKIE PANY z pisu !!!!
  • 05.03.2017 - 21:54
    A walker zaraz ci tu napisze, że to jakieś nic nie znaczące bzdety, którymi i tak nikt się nie interesuje bo ludzie mają pincet plus, a ty to jakaś powska płatna szuja jesteś i tyle......
    A to że masz rację to pikuś człowieku z drugiego sortu........
  • 04.03.2017 - 18:32
    A ja tak trochę z innej beczki, ale też śmiesznie bo na temat komuchów i donosicieli w partii prawych i sprawiedliwych to już szkoda gadać..... zresztą jak to prawy i sprawiedliwy walker mówi to ZAWSZE są jakieś nic nie znaczące i byle jakie płotki (Towarzysze z partii chyba się na niego obrażą za to lekceważenie) nie tak jak w po, gdzie ZAWSZE to wredne i bezwzględne typy......

    Sprawdzili Macierewicza! Dane z prokuratury dają do myślenia

    Rok temu Antoni Macierewicz grzmiał z mównicy sejmowej o „niewyobrażalnej korupcji w polskiej armii” za czasów rządów PO-PSL. W czasie przedstawiania audytu dotyczącego rządów poprzedniej ekipy, wyliczał setki zgłoszeń do prokuratury, jakie miał wysłać tam jako minister obrony narodowej. Okazuje się, że Macierewicz zarzucający opozycji kłamstwa i korupcję, sam minął się z prawdą.

    Antoni Macierewicz do dziś powtarza, że skala nieprawidłowości w wojsku za czasów jego poprzedników była niebywała. Po raz pierwszy szczegółowo wymieniał zaniedbania poprzednich szefów MON w czasie prezentacji audytu w Sejmie, wiosną 2016 r.

    – Stopień korupcji, nieodpowiedzialności, świadomie realizowanego bałaganu i zamieszania w armii, przekraczał wszystko, co można sobie wyobrazić – wymieniał obecny minister obrony narodowej. Twierdził, że w związku z tymi zaniedbaniami, zdolności obronne Polski jesienią 2015 roku wystarczyłyby... na kilkanaście dni. Macierewicz zapowiedział w czasie ubiegłorocznej sejmowej debaty liczne zawiadomienia do prokuratury o rzekomych rażących przestępstwach, których mieli się dopuścić jego poprzednicy.

    Kilka miesięcy później, w listopadzie 2016 r., Macierewicz przyznał: – Niestety, na skutek audytu, byłem zmuszony (...) do skierowania do prokuratury ponad 350 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa na szkodę bezpieczeństwa państwa, w tym przestępstw korupcyjnych, nielegalnego współdziałania z obcymi służbami specjalnymi.

    Dziennikarze TVN24 poprosili do MON o wskazanie, czego miały dotyczyć te zawiadomienia. Resort obrony nie odpowiedział. Dlatego telewizja zwróciła się do wszystkich regionalnych i okręgowych jednostek prokuratury w Polsce z prośbą o podanie liczby i charakteru zawiadomień przesłanych przez ministerstwo od początku urzędowania Antoniego Macierewicza.

    W czwartek wieczorem telewizja ujawniła, że przez 15 miesięcy urzędowania minister i podlegli mu urzędnicy wysłali nie 350, a... 6 zawiadomień! Jak podaje TVN24 - pięć trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i jedno do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Niestety Antoni Macierewicz nie odniósł się do sprawy.

    No to już nie wiem ktoś kłamie czy celowo nie zgłasza tych strasznych przestępstw do prokuratury ????
    walkerku jak to jest ???????
  • 25.01.2017 - 22:21
    Pani Krówko ale ja wcale nie bronię Kijowskiego, umoczył dupy to trudno, dorosły jest niech za siebie odpowiada. Cholernie drażnią mnie tylko podwójne standardy inne dla swoich, a inne dla "wrogów".
    Po drugie coś tych protestów wobec dojnej zmiany dość dużo, a ktokolwiek by nie protestował to wy w kółko to samo.
    We wprowadzaniu prawa wstecz też nie widzicie nic złego.... Zresztą niech będzie, ale obejmijmy tym również posłów i w końcu będzie spokój, bo pozbędziemy się tych nieudaczników co siedzą w sejmie już ze siedem kadencji.
  • 25.01.2017 - 18:27
    A czy to prawda,że Kurski też ma problemy z alimentami ???? Tak tylko sobie pytam...

"Dobra zmiana" PiS

  • 14.03.2017 - 22:16
    No ale po co fascynować się nic nie znaczącym Dudą ??? nawet manifestujący z kodu go olali ......
    to chyba ważniejsze, kolejne wzmocnienie naszej armii przez Antoniego.....

    Gen. Jerzy Gut rezygnuje ze stanowiska. WP: czuł się lekceważony przez Antoniego Macierewicza
    Gen. Jerzy Gut złożył rezygnację z funkcji szefa Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych, bo był lekceważony przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza (PiS) i stracił realny wpływ na obszar, za który ponosił odpowiedzialność - dowiaduje się nieoficjalnie Wirtualna Polska.

    Ludzie z Wojska Polskiego, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, bardzo żałują, że gen. Jerzy Gut odchodzi ze stanowiska. - To przecież wciąż jest młody żołnierz. Mógłby służyć - mówi jeden z żołnierzy.

    Przyczyną rezygnacji, jak wynika z informacji WP, nie są - jak brzmi oficjalna wersja - "powody osobiste", co wskazywałoby na przykład na sprawy rodzinne bądź zdrowotne, a powody służbowe.


    Generał Jerzy Gut przeszedł wszystkie szczeble kariery. Aż do funkcji szefa Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych. - Teraz miarka już się przebrała. Był całkowicie odsuwany od decyzji i ignorowany przez ministra Antoniego Macierewicza. Nie miał na nic wpływu. Honorowo zdecydował się więc złożyć rezygnację - podaje prawdziwe powody informator WP.

    Jak mówi WP osoba z wojska, która zna kulisy rezygnacji gen. Guta, wielokrotnie zabiegał on o spotkania i rozmowę z Antonim Macierewiczem. - Ale bardzo ciężko było mu się w ogóle dobić do ministra - podkreśla. Gut z racji zajmowanego stanowiska ponosił odpowiedzialność, choć - słyszymy - m.in. na decyzje personalne stracił realny wpływ. - Dla ministra obrony ważniejsze okazywały się kontakty z osobami na niższych stanowiskach, a nie z dowódcą - dziwi się jeden z rozmówców WP.

    Nasz informator podkreśla, że w gruncie rzeczy wszyscy odchodzący w ostatnim czasie generałowie rezygnują z podobnych powodów. - Dostali solidnego kopa od nowej władzy i są lekceważeni - słyszymy. Gen. Gut miał się czuć w wojsku już spełniony, więc - wynika z naszych informacji - postanowił odejść wobec okazywanego mu takiego lekceważenia.

    O fakcie złożenia rezygnacji przez gen. Jerzego Guta poinformował serwis tvn24.pl.
  • 10.02.2017 - 19:28
    wy tu o budżetach, słupkach, PKB itd. kto spoza pisu się w tym połapie ??????

    A ja tam sobie lubię wklejać takie fajne perełki (jak to powiedziano w Killerze " maja rozmach sk...syny")

    RMF24: MON zamówił taktyczne długopisy za 83 tys. zł
    Polska
    Dzisiaj, 10 lutego (16:26)

    Ponad 83 tysiące złotych chce wydać MON na tysiąc długopisów taktycznych w ramach przetargu na materiały promocyjne resortu. Jeśli cena ponad 80 złotych za długopis wydaje się komuś wygórowana, uspokajamy - nabytki resortu mają być ozdobione logo MON, a same długopisy mają spełniać funkcje dość odległe od ich podstawowego przeznaczenia - mają być wyposażone co najmniej w zbijak do szyb, nożyk oraz latarkę. Resort nie zauważył jednak, że w Polsce na ostrza ukryte w przedmiotach niemających wyglądu broni trzeba mieć pozwolenie.

    Długopis taktyczny to bardzo w ostatnich latach modny gadżet, dostępny w sklepach z militariami. W zamyśle jest to przybór piśmienniczy, jednak nie zwykły, ale znacznie bardziej solidny, przeznaczony do użytku w skrajnych, czasem polowych warunkach. Z reguły oparty jest na wzmocnionej, np. metalowej konstrukcji, zapewniającej pewny chwyt, pokrytej antypoślizgowym materiałem, nieraz dodatkowo żłobionej.
    Reklama

    Poza podstawowym, oczywistym przeznaczeniem długopis taktyczny może służyć także do walki wręcz jako tzw. kubotan. Niektóre modele przeznaczone do obrony mają też specjalne ostre wypustki, które - według reklam producentów - po zranieniu napastnika pobierają próbkę jego DNA.
    Wersja MON

    Długopisy, jakich szuka MON, poza pisaniem mają spełniać bardzo szczególne wymagania. Mają działać pod każdym możliwym kątem w temperaturach od minus 37 do plus 120 stopni Celsjusza.

    Specyfikacja zamówienia głosi też jasno, że każdy ma być "wykonany ze wzmocnionego aluminium lotniczego, anodowanego". Długopisy z wygrawerowanym logo MON mają być "wyposażone co najmniej w zbijak do szyb, nożyk oraz latarkę LED z bateriami", także zapasowymi.

    Nabytki MON mają być umieszczone w metalowych pudełkach wyłożonych gąbką.
    W czym kłopot?

    Na świecie istnieje bodaj tylko jeden model długopisu taktycznego, wyposażony jednocześnie w nożyk, zbijak do szyb i latarkę. Wytwarza go pod różnymi markami producent w Chinach. Inni producenci ograniczają i różnicują wyposażenie długopisów taktycznych ze względu na przeznaczenie. Niektóre zamiast wolframowych końcówek do wybijania szyb mają miękkie końcówki służące do pracy na ekranach dotykowych, inne w miejsce latarki osadzają gumki.

    Nie bez znaczenia są też obowiązujące w wielu krajach ograniczenia prawne dotyczące noży.
    Długopis bronią?

    Polska ustawa o broni i amunicji stwierdza, że "ostrza ukryte w przedmiotach niemających wyglądu broni" są bronią białą, co stawia je w tym samym rzędzie co kastety, laski z ukrytym ostrzem, metalowe pałki z twardą końcówką, nunczaku, kije przypominające baseballowe i inne zakazane przedmioty. Z tego też pewnie powodu żaden z polskich importerów długopisów taktycznych nie sprowadził dotąd do kraju produktu zawierającego nóż.

    Mówiące jasno o długopisach wyposażonych w nożyk zamówienie MON, którego szczegóły można znaleźć na stronie resortu, wydaje się stan obecny podważać. Ponieważ albo długopisy z nożami nie będą, jak dotąd, uznawane za broń na równi z kastetami i metalowymi pałkami, albo na długopisy taktyczne MON będzie potrzebne pozwolenie na broń.


    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-rmf24-mon-zamowil-taktyczne-dlugopisy-za-83-tys-zl,nId,2350868#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    teraz wiem, że będę bezpieczny bo wojsko Antoniego na niewidzialnych śmigłowcach długopisami wroga zadziobie !!!!!! chwała ci Antoni !!!!!!!
  • 27.01.2017 - 21:35
    krowka123 napisał/a:
    A skąd wiecie że ludzie nie lubią tej telewizji a lubili tamtą?
    Jak za komuny to władza wiedziała co lubi społeczeństwo i dbała o nie teraz opozycja walczy o dobro społeczeństwa po 8 latach teoretycznego państwa w jej wykonaniu.
    No przecież wystarczy popatrzeć na wyniki oglądalności kobieto.

Droginia śmieci

  • 05.03.2017 - 21:59
    Podobno piękny Andrzej K. skazany wie ktoś coś ???? Może w końcu będzie spokój ???
  • 12.02.2017 - 22:20
    A może zebrać dorzucić trochę swoich i " oddać" Andrzejowi do domu kiedy wyjedzie ??

Myślenice: Zmiana na stanowisku komendanta policji

  • 05.03.2017 - 19:27
    Poszedł na emeryturę czy dobra zmiana już zawitała do Myślenic ??? Ciekawe kiedy poleci Komendant PSP ???

Rzeź drzew

  • 21.02.2017 - 21:39
    Taki stary temat, a jakże na czasie ........... Dzięki ci o wielki pisie za cudowną ustawę, z tego co widzę to rżną ile wlezie..... No ale nadszyszkownik wspaniały wydał już głos i już będzie dobrze !!! może po tym poleceniu nawet drzewa szybciej odrosną.

Dr. Chęciński a poród w Myslenicach

  • 25.01.2017 - 18:09
    Co prawda jestem facetem ale powiem krótko, a olejcie ten zapyziały szpitalik i wieeelkich panów ginekologów i jedźcie rodzic do Krakowa. Osobiście polecam szpital Żeromskiego w Hucie , moja żona rodziła tam dwójkę dzieci. była zadowolona, obsługa OK. lekarze w porządku i żadnych żenujących wojenek nie było.

MAREK SOWA w Myślenicach 19.01.2017

  • 23.01.2017 - 23:05
    pan Kracy napisał/a:
    Uważasz, że PiS wygrało wybory nieuczciwie. Gratuluję.
    Dobrze wiesz, że chodzi o następne samorządowe wybory, więc nie komentuj po pisowsku....

    Ostatnie wybory na pewno były uczciwe bo PiS nie protestował i nie skarżył się na zachodzie, że źli ludzie fałszowali.....
Pokaż więcej komentarzy