t-34

Budujemy razem Polske

  • Wczoraj 21:15
    Zabolało Vivaldi ? A powiedz mi konkretnie gdzie pisałem lub wklejałem nieprawdę ???
  • 14.02.2019 - 23:33
    A ja tak z innej beczki, żeby rozładować sytuację....
    Zauważyliście może KTO wybiera się do europarlamentu z listy prawych i sprawiedliwych ??? Ano ministerka tysiąclecia chyba najlepsza, która nam tak pięknie oświatę uzdrowiła, a na koniec jeszcze tym naiwnym pedagogom po pińcet we wrześniu naobiecywała żeby przypadkiem nie strajkowali..... No ale to już będzie po wyborach to może mieć na to wy..... rąbane....
    Inna sprawa, że słusznie naszych kochanych pedagogów wszystkie rządy po kolei totalnie olewają skoro nawet w strajku nie są w stanie porządnie zorganizować..
  • 02.02.2019 - 20:16
    A wystarczy być uczciwym......
    No ale jak to mówią: "ryba psuje się od głowy", "przykład idzie z góry"......
    Strach kupić cokolwiek po prostu...

Fotowoltaika

  • 13.02.2019 - 23:42
    U mnie rata za instalację wyszła tyle co opłata za prąd, więc chyba przynajmniej na zero wyjdę.

"Dobra zmiana" PiS

  • 05.02.2019 - 17:41
    Vivaldi napisał/a:
    Możesz sobie odnaleźć mój wątek o szkolnictwie i redukcji etatów, zamykaniu szkół, tam są źródła podane. Możesz błędy własnych kolesi nie podpinać do obecnych? Myśl myśl analizuj to nie boli.
    https://www.tysol.pl/a4182-Pelzajaca-likwidacja-w-latach-2008-14-zlikwidowano-w-Polsce-1407-szkol
    Myśl analizuj to nie boli, może masz rację ale wydaje mi się, że medyk padł wcześniej tzn przed 2008 a wtedy to będzie wspólne "dzieło " POPISu
  • 04.02.2019 - 23:55
    Czy Ty jesteś jajogowy czy jakiś trudny w przyswojeniu wiedzy? Przecież juz raz Ci udowodniłem a Ty w kółko swoje - tamtym razem nabrałeś wodę w usta. Tępy nie jesteś wieś powiedz mi dlaczego w taki sposób siedzisz i trolujesz. Ostatnio udowodniłem Ci, że ze poprzednicy pozamykali szkoły zawodowe. M.in.zniknęła świetna szkoła tzw medyk u nas na Zarabiu. Możesz mi powiedzieć dlaczego wtedy nie pajacowałeś? Zbierasz teraz żniwo świetnej reformy poprzedniej czy możesz ich rozliczyć? Do odbudowy stanu zawodowego w Polsce jest potrzebna co najmniej dekada. Wtedy byłeś ślepy czy dzisiaj jesteś bezmyślny?

    Mój biedny Vivaldi zaczyna już własnego prezesa krytykować, który w ramach AWS w/w reformę wprowadził.......
    Nerwy puszczają bo z Prawa i Sprawiedliwości powoli samo "i" zostaje..... a biedaczki swoich muszą już zamykać bo innych jakoś nie ma......
    Pamiętacie , z towarzyszem Walkerem było to samo....
  • 04.02.2019 - 18:20
    A mnie się wydaje, że to chyba ważniejsze niż jakieś tam ogórki, choć temat fajny, krzykliwy, zawsze można nim przykryć uczciwe wieżowce, udane reformy itp..........

    Z polskich szpitali zniknęło 15 tys. łóżek. Przez reformę

    Miała być lepsza opieka dla chorych, skończyło się likwidacją łóżek. Od stycznia z polskich szpitali zniknęło 15 tys. miejsc. Wszystko dlatego, że nowe przepisy wymagają 3 pielęgniarek na 5 pacjentów. A że pielęgniarek brakuje, to znikają też łóżka.

    O tym, że od początku roku z polskich szpitali zniknęło już 15 tys. miejsc, informuje poniedziałkowy "Super Express".

    W dużej mierze winne są przepisy, które obowiązują od nowego roku. Wymagają one od dyrektorów szpitali, by na pięciu pacjentów przypadały przynajmniej trzy pielęgniarki. Problem w tym, że chętnych do pracy jak nie było, tak nie ma.

    Wcześniej to sami dyrektorzy decydowali, ile personelu zatrudniają. Teraz są zmuszeni zlikwidować miejsca, by liczba pielęgniarek się zgadzała.

    - Przez cały czas szukamy pielęgniarek, ale 98 brakujących etatów nie zapełnimy - mówi "SE" Justyna Teubler, rzeczniczka łódzkiego szpitala im. Kopernika. Tam z 900 łóżek trzeba było zlikwidować 57.

    Polska Federacja Szpitali przeprowadziła sondę, z której wynika, że od początku stycznia w ten sposób zniknęło 15 tys. łóżek. A to mniej więcej tyle, co w 50 małych szpitalach. Resort odpowiada z kolei, że średnie obłożenie w polskich placówkach wynosi ledwie 68 proc.

    Jak dodaje Maciej Hamankiewicz z Naczelnej Rady Lekarskiej, coraz częściej szpitale muszą więc odmawiać przyjęć. Mimo szczytu sezonu zachorowań.
  • 02.02.2019 - 20:12
    No ale czy nie śmiesznie wygląda Twój guru panie Vivaldi stojący na drabince i bredzący o zamachu jak ...........?
    A co do reagowania to wychodzi na to że platformersi uczciwi więc muszą wsadzać swoich ....
  • 01.02.2019 - 15:52
    Równie dobrze mogę powiedzieć:
    Tu jest Twój Prezes, rzecznik, poseł, prokurator, minister itp :-))))) ..... trochę powagi kogo przekopiowałeś z Twojej TVPiS :-)))

    a Wasze gadanie jest tyle warte co ten klaps w trzeciej części filmu,........ albo komisja Antoniego..... (a właśnie co tam u niego słychać jakieś nowe rewolucyjne ustalenia czy tylko dalej koszą kaskę po cichutku ??)

    I ciągle się zastanawiam czemu moje zdanie ma być mniej ważne, poważne, miarodajne i wyważone niż Twoje ??? Czemu ciągle mam się uważać za gorszego Polaka, patriotę, człowieka od jakiegoś pisowca co łyka wszystko co mu w TVPiS podadzą ??
    Taki fajny cytat mi się przypomniał.....
    Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłu***** jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności"
    (Od razu na wszelki wypadek dodaję, że nie chodzi mi tu o szanownych przedmówców...)
    Pozdrawiam i udanego dnia życzę.
  • 31.01.2019 - 20:19
    Zastanawiam się co by PiS mówił gdyby to tak nagrano Tuska jak chce budować wieżowce ?????
    Zakładam, że nagrania Kaczyńskiego są oczywiście zupełnie niewiarygodne i nic nie znaczące w porównaniu do nagrań PO.
    A żadnej afery PiS po prostu nie ma w porównaniu do afery PO.... (choć dla mnie to i tak dalej jedna "uczciwa POPiSówka)

    Czego bał się Jarosław Kaczyński ?

    Jacek Nizinkiewicz MSN Polska

    Kolejne nagrania z Nowogrodzkiej pokazują, że lider partii rządzącej mógł wykorzystywać swoją pozycje polityczną na rzecz partykularnych interesów PiS.

    - Najważniejsze, by przed wyborami do Polaków nie dotarł komunikat, że rządząca partia buduje w Warszawie bizantyjskie wieże. A jej prezes ‘jest zamożnym człowiekiem’ – mówił Jarosław Kaczyński na kolejnym nagraniu ujawnionym przez „Gazetę Wyborczą”. Sprawa, której obawiał się Kaczyński o inwestycji spółki Srebrna, powiązanej z PiS, zostaje przedstawiana Polakom w odcinkach prasowych. Partia wciąż utrzymuje, że ujawnione materiały to „kapiszon” i „manipulacja”. Przewodniczący komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski wydał oświadczenie z którego wynika, że partia nigdy nie przyjmowała korzyści majątkowych od osób prawnych, ugrupowanie nie prowadzi , a także nie podejmuje w imieniu i na rzecz innych podmiotów, jakiejkolwiek działalności gospodarczej oraz przestrzega obowiązków sprawozdawczych oraz grozi „reakcją prawną” wobec każdego, kto twierdzi inaczej.

    Jednak kolejne materiały w coraz gorszym świetle przedstawiają prezesa PiS. „Ekipie przygotowującej 190-metowy wieżowiec - biznesowy projekt powiązanej ze środowiskiem PiS spółki Srebrna - wyjątkowo zależało na tym, by rzecz utrzymać w dyskrecji", czytamy w „Wyborczej”.

    Dowiadujemy się, że sam Kaczyński "twierdził, że jeśli inwestycja wyjdzie na jaw przed jesiennymi wyborami samorządowymi 2018 r., PiS straci politycznie". O budowie bliźniaczych wież wiedziało tylko wąskie i zaufane otoczenie prezesa. W 2017 r. w stolicy nikt nie przypuszczał, że spółka powiązana z PiS decyduje się inwestować w deweloperkę. „W lutym 2018 r. nową strategię spółki przegłosowali jej właściciele: mający blisko 100 proc. udziałów Instytut im. Lecha Kaczyńskiego oraz Barbara Skrzypek, sekretarka prezesa PiS, i jej syn" – pisze Iwona Szpala i Wojciech Czuchnowski. "Na ulicy Srebrnej nie znają się na realizacjach wielkich projektów. Zapraszają więc do współpracy Geralda Birgfellnera, spowinowaconego z Kaczyńskim austriackiego przedsiębiorcę. Ma się zająć przygotowaniem inwestycji. Od czerwca 2017 r. z pełnomocnictwem Srebrnej szuka partnerów potrzebnych do przeprowadzenia wartej ponad miliard złotych budowy. Decyzje podpisem potwierdzał Jarosław Kaczyński, na co dzień fundator Instytutu" – czytamy dalej. "Nadal obowiązuje dyskrecja. Głównym graczem nie jest więc Srebrna, ale spółka kupiona specjalnie na tę okazję. Nazywa się Nuneaton. Wchodzi do ‘rodziny’ w kwietniu 2018 r. To ona oficjalnie ma się zająć realizacją przedsięwzięcia. Prezesem jest austriacki biznesmen" - czytamy. "10 maja 2018 r. Birgfellner dowiaduje się od prawników Srebrnej, że na etapie przygotowania inwestycji podpisanie umowy między Srebrną a Nuneatonem ‘nie jest niezbędne’. Austriak od prawników zajmujących się projektem otrzymuje pismo potwierdzające, że ‘Srebrna jednak nie będzie zaangażowana’. Poprowadzi go spółka córka, czyli Nuneaton”.

    Jedną z najważniejszych informacji jest potwierdzenie, że w sprawę osobiście zaangażowany był prezes Pekao SA Michał Krupiński. "Jak ujawniliśmy w środę, 21 marca 2018 r. Krupiński spotkał się w siedzibie PiS z Kaczyńskim i Birgfellnerem. Rozmawiali o inwestycji. Wkrótce potem bank przyznał na wstępne prace 15,5 mln euro kredytu" – relacjonuje dziennik. Autorzy tekstu informują, że bank nie zaprzeczył, jakoby jego prezes miał kontakty z partią rządzącą.

    W środę "Gazeta" poinformowała, że Jarosław Kaczyński 20 razy spotykał się w centrali partii z austriackim biznesmenem, który miał w imieniu spółki Srebrna zbudować biurowiec, a któremu Srebrna nie chce zapłacić za dotychczas wykonaną pracę, z powodu nie przedstawienia rachunków i faktur.

    - Wystąpimy z powództwem cywilnym w odniesieniu do spółki Srebrna i wobec pana Jarosława Kaczyńskiego - zapowiedział w "Kropce nad i" Roman Giertych, jeden z pełnomocników Geralda Birgfellnera. – Pan prezes Kaczyński poprosił mojego klienta, żeby wystawił częściową fakturę i ona zastała wystawiona, zdaje się na ponad 1,5 mln zł. Nie została zapłacona. To jest podobna sytuacja jakby ktoś zamówił projekt u architekta, następnie rezygnuje z tego domu z jakichś tam powodów niezależnych od architekta. Potem mówi, człowieku umawialiśmy się tylko ustnie, idź do sądu, bo ja nie zapłacę – mówił mecenas Giertych w rozmowie w programie Moniki Olejnik w TVN24.

    „Wyborcza” zapowiada kolejne publikacje z nagranych kilkudziesięciu godzin spotkań biznesowych z udziałem Jarosława Kaczyńskiego.
  • 22.01.2019 - 20:58
    Już mi się nie chce przegadywać bo to nie ma sensu... Chyba chodziło o to co jest napisane w tym tekście ???
  • 22.01.2019 - 20:23
    Oczywiście rację mają tylko wyznawcy PiSu bo ich prawda jest prawdziwsza, przekaz w TVPIS zawsze wierny rzeczywistości niczym moskiewskie wiadomości podczas wojny, a ich politycy czyści, prawdomówni i uczciwi niczym (no nawet nie wiem z kim porównać bo nie znam takiego ideału jak oni)....
    No i nie wiem czego się czepiacie o ten artykuł?? Nie ma w nim racji ?? Zaniedbania z co najmniej 20 lat w końcu zaczynają dawać znać o sobie,. Przykład ?? Choćby pielęgniarki - likwidacja szkół o czym wspominałeś wcześniej, porąbana reforma oświaty w 1999 i ta ostatnia jeszcze gorzej wymyślona...
    Nic nie daje do myślenia ?? POPIS przeminie, chłopaki odejdą na "zasłużone" grube emeryturki (patrz prezes choćby), a my zostaniemy w głębokiej czarnej d.u.p.i.e....
    Tylko nas szkoda, bo mam nadzieję, że większość piszących tu ludzi naprawdę uczciwie zapiernicza na te parę złotych co miesiąc ale nie jest w solidarnie powiedzieć TYM PANOM CO SĄ PRZY ŻŁÓBKU OD 1989 r. JUŻ DZIĘKUJEMY!!!!!
    Tylko żremy się tu jak ostatnie głupki a nikt nie jest bez winy JA PEWNIE TEŻ!!
  • 21.01.2019 - 22:38
    Oj widzę, że nerwy puszczają i starym zwyczajem pajacami płatnymi obrzucamy...... A jeśli chodzi o reformę oświaty to przypominam, że wprowadził ją AWS czyli obecny POPiS, więc nie żal się panie Vivaldi że ci PO coś zlikwidowało na Zarabiu, bo Twój ukochany prezes równie dobrze w tym umoczony, tak samo jak w okrągłym stole w 89 i chyba wszystkich sejmach później...
    Więc co ??? Może w końcu wspólnie powiedzmy tym panom, żeby w końcu odeszli na "zasłużoną" emeryturę....

    A jeśli chodzi o konstytucję, to nawet Twój prezes wcześniej nie narzekał, że jest łamana tak jak teraz więc po co skakać ??? Zresztą wtedy to on palił z PC jakieś kukły przed pałacem prezydenta (chyba w ramach walki z mową nienawiści czy cuś.....)

    A jeśli poprawa standardów opieki w szpitalach ma tak wyglądać to może zacznijmy dobijać chorych żeby się nie męczyli..... Miejsce będzie..... kolejki do specjalistów się skończą...... sukces PiS odnotuje (kolejny zresztą.... ja w stadninach koni.....)

    Rozumiem, że Tobie płacą za te wszystkie wpisy skoro innych tak oceniasz.....(każdy podobno sądzi według siebie)

    No i dobrej nocy życzę..... I zdrowia baaaaardzo duuuuużo!!
  • 20.01.2019 - 23:20
    Dyrektorzy szpitali likwidują łóżka. Bo nie mają pielęgniarek

    Od początku roku na pięć łóżek szpitalnych przypadają mają przypadać trzy pielęgniarki. Jednak ich dyrektorom szpitali brakuje, więc... likwidują łóżka - alarmuje Ogólnopolski Polski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Ministerstwo Zdrowia uspokaja.
    Resort zdrowia przekonuje, że obecnie i tak łóżka w szpitalach stoją puste

    Do stycznia 2019 r. na pięć łóżek mogły przypadać dwie pielęgniarki, jednak od początku roku przepisy się zaostrzyły. Tymczasem szpitale nie mają wystarczającej liczby pielęgniarek, ani pomysłu skąd zatrudnić nowe. Zatem likwidują łóżka - donosi związek.

    Do tej pory najwięcej łóżek zniknęło z oddziałów pediatrycznych i położniczych. Póki co, zdaniem ekspertów, problem jeszcze nie jest bardzo widoczny. Ale to się może niebawem zmienić, jeśli na przykład do szpitali będą się zgłaszać częściej chorzy na grypę.

    Jak uważa Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, w całej Polsce może zniknąć niebawem nawet 10 tys. szpitalnych łóżek. - Średnio dyrektorzy racjonalizują liczbę łóżek o 30 procent - mówił w rozmowie z radiem RMF.

    Co na to resort zdrowia? Mówi, że ilość łóżek w szpitalach można "racjonalizować" - bo obecnie obłożenie łóżek wynosi 68 proc.

    - Nawet co trzecie łóżko stoi puste. Należy to zracjonalizować, zgodnie ze światowymi wytycznymi. Więcej pielęgniarek przypadających na pacjenta oznacza lepszą opiekę - mówił w RMF Krzysztof Jakubiak, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

    Szacuje się, że w szpitalach publicznych w Polsce jest obecnie ok. 170 tys. łóżek.
  • 11.01.2019 - 22:09
    Protesty nauczycieli. PiS bagatelizuje sprawę, a minister Zalewska jest "nie do ruszenia"
    - Jest nie do ruszenia - tak o minister edukacji mówią nieoficjalnie politycy PiS. Do startu kampanii przed wyborami do PE Anna Zalewska może spać spokojnie. - Za dużo zainwestowaliśmy politycznie w obronę reformy, by dać się teraz podejść opozycji i związkom - komentują rozmówcy WP.
    Sejm, 12 grudnia, miesiąc temu. Niezwykle gorący dzień na Wiejskiej. Premier Mateusz Morawiecki za chwilę wystąpi w Sejmie. Wcześniej złoży wniosek o wotum zaufania dla swojego rządu.
    - Jak nastroje? - pyta jedna z dziennikarek Annę Zalewską w sejmowych kuluarach. Pani minister popala papierosa, szeroko się uśmiecha, żartuje z dziennikarzami. - Doskonałe. A nie widać?
    Obrona premiera
    Niedługo później szef rządu wychodzi na mównicę sejmową. - Dziekuję pani minister Zalewskiej za konsekwentną reformę. Rodzice w końcu mają wybór! - mówi Mateusz Morawiecki.
    Premier nie może nachwalić się Zalewskiej. Powołuje się na dane, które mają być dowodem, że sytuacja w polskiej edukacji jest świetna. Szef rządu przytacza dane... z MEN.
    - Mam bardzo dokładne wyliczenia od pani minister, z których wynika, że kumulacja dwóch roczników, będzie odpowiednio zaadresowana poprzez zwiększoną liczbę miejsc dla tych uczniów. To nie jest tak, że nagle w Polsce pojawiło się dwa razy więcej dzieci. Oczywiście zadbaliśmy o to, poprzez odpowiednie subwencje. Kilka miliardów więcej dla samorządów na subwencję oświatową. Jestem spokojny, bo takie zapewnienie od pani minister otrzymałem - przekonuje premier.

    Polityk PiS: - Wobec reformy edukacji nikt nie zgłaszał nigdy z PiS publicznie jakiejkolwiek krytyki. To była nasza sztandarowa obietnica. Gdyby pani minister została zdymisjonowana, to byłoby przyznanie się do porażki. A my uważamy, że likwidacja gimnazjów, wybór dany rodzicom ws. posłania dzieci do szkół, to decyzje niepodważalne i słuszne.
    Rok wyborczy od protestów

    - Czy spodziewaliście się, że w roku wyborczym dojdzie do masowego strajku nauczycieli? Sporu ze związkami? Przechodzeniem w ramach protestu na L4? - pytamy polityka PiS z sejmowej komisji edukacji.

    - Panie redaktorze, dobrze, że pan zauważył. Jest rok wyborczy. Rok wyborczy jest od protestów - śmieje się nasz rozmówca, mówiąc - zdaje się - pół żartem-pół serio.

    Ale rządowi nie jest do śmiechu, bo protest nauczycieli w sprawie niskich płac w zawodzie, a także wściekłość nauczycielskich związków na ekipę "dobrej zmiany", to dla formacji Jarosława Kaczyńskiego dość znaczący problem.

    Choć - jak wynika z naszych rozmów - w kierownictwie PiS sprawa protestów wciąż jest "bagatelizowana", a na najwyższym szczeblu partyjnym na razie temat ten nie pojawiał się często na agendzie.

    - Wierzy pani w to? Zna pani Jarosława Kaczyńskiego. Przejmuje się? - pytamy byłą minister edukacji Joannę Kluzik-Rostkowską, dawną bliską współpracowniczkę prezesa PiS.

    - Szczerze? W życiu nie słyszałam, by Jarosław cokolwiek mówił o edukacji - odpowiada polityk.

    Jak dodaje b. szefowa MEN: - Grunt im się pali pod nogami. I myślę, że to jest ten moment, kiedy samo środowisko PiS zaczyna łapać się za głowę. PiS zaufało minister Zalewskiej, bo uwierzyło, że ona ma pełną wiedzę o sytuacji w szkołach oraz wśród nauczycieli i że ją kontroluje. Że reforma bezkosztowa, że nauczyciele zrozumieją. Nic takiego nie miało miejsca. Pani minister po prostu oszukała. Nie tylko wyborców, ale także swoje własne, partyjne środowisko.
    Związki zdenerwowane

    - Przelało się? - pytamy polityka PiS.

    - Nie sądzę, nauczyciele protestowali za każdej ekipy. Chcą Anię ukrzyżować, a ona nie może odpowiadać bezpośrednio za wszystko, za zarobki, bo po prostu nie ma takich narzędzi - słyszymy.

    Sama Anna Zalewska w "Graffiti" Polsat News w piątek rano mówiła: - Minister odpowiada za rozporządzenie o stawkach minimalnych. Plan finansowy ustala dyrektor, on jest pracodawcą, z nim należy rozmawiać. Ja nie jestem pracodawcą, nie jestem partnerem do sporu zbiorowego.

    Tyle ze związkowców to nie przekonuje. Kolejne propozycje podwyżek dla nauczycieli nazywają "pustosłowiem".

    Jeszcze dalej idzie do niedawna polityczny "przyjaciel" PiS, Piotr Duda, który nie ma zamiaru odwdzięczać się "dobrej zmianie" za zakaz handlu w niedzielę. - Zostaliśmy oszukani przez rząd. To mocne słowa, ale po 2,5 roku dobrej współpracy, mówimy dość dzieleniu pracowników budżetówki. Nie po to wspieraliśmy w kampaniach wyborczych i PiS i prezydenta Andrzeja Dudę, żeby być teraz spychani - stwierdził szef "Solidarności" w telewizji publicznej.
    Gdyby mogła, to by dała

    Przypomnijmy: minister edukacji przyznała nauczycielom podwyżki na poziomie 15 proc. rozłożone na trzy lata. Środowisko uznaje je jednak za niewystarczające.

    Pierwszą podwyżkę na poziomie ok. 5 proc. nauczyciele otrzymali już w roku poprzednim. Zgodnie z projektem rozporządzenia, płace zasadnicze nauczycieli mają wzrosnąć także w tym roku w 2019 r., od 121 do 166 zł brutto. Z tabeli, która jest załącznikiem do projektu wynika, że wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym będzie wynosiło: dla nauczyciela stażysty - 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego - 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego - 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego - 3483 zł (166 zł).

    Ostatnią transzę podwyżki zaplanowano na rok 2020.

    Tyle że związkom nauczycielskim to nie wystarcza. Chcą 1000 zł brutto podwyżki już od tego roku. Nie tylko dla nauczycieli, ale w ogóle dla pracowników oświaty.

    - Budżet nie jest z gumy. Gdyby minister mogła, to by dała - lakonicznie odpowiada jeden z posłów PiS, jakby niezainteresowany tym, co dzieje się w związku z protestami.

    Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi, ale też - jak przekonują w rozmowie z WP politycy zajmujący się edukacją - o samo podejście pani minister do przedstawicieli tego jednego z najważniejszych w Polsce zawodów.

    - Nauczyciele próbowali już wielokrotnie różnych metod protestu. Za każdym razem pani minister ich ignorowała. Przekonywała, że wie, jak zreformować polską oświatę. Bez rozmów z samymi nauczycielami. Jednoosobowo stwierdziła właściwie, jak powinny wyglądać programy nauczania. Bez żadnych konsultacji - mówi Wirtualnej Polsce była szefowa MEN Krystyna Szumilas.

    - Działania minister Zalewskiej wskazują, że nie zamierza poważnie potraktować nauczycieli. Dlatego rozumiem ich decyzję o strajku, chociaż wolałabym, żeby do niego nie doszło - dorzuca Katarzyna Lubnauer, z zawodu nauczycielka, a dziś szefowa Nowoczesnej.
    Kto za Zalewską

    Niektórzy politycy - a właściwie polityczki - w nieoficjalnych rozmowach z WP chwalą zastępczynię Zalewskiej, wiceminister Marzenę Machałek. - Ma inny styl, da się z nią rozmawiać, jest otwarta, kulturalna, skromna. Ale, niestety, też firmuje ten bałagan - słyszymy od naszych rozmówczyń.

    Wielu widzi Machałek w roli następczyni minister Zalewskiej. Wiceszefowa MEN miała w piątek wyłączony telefon, nie odpowiadała też na SMS-y z prośbą o kontakt.

    Skąd w ogóle takie spekulacje? Ano stąd, że Anna Zalewska ma wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. A jeśli taka decyzja zapadnie oficjalnie, to jeszcze w kampanii Zalewska będzie musiała odejść z resortu.

    - Nagroda czy zsyłka? - pytamy Joannę Kluzik-Rostkowską.

    - Minister Zalewska nie powinna być nagradzana, tylko ukarana. Powinna poczekać do września, stanąć przed rodzicami i wytłumaczyć się ze wszystkiego, co zrobiła im, ich dzieciom i nauczycielom. A potem odejść.
  • 11.01.2019 - 21:29
    Widzę, że zgadzamy się co do sedna sprawy (CHOĆ RAZ !!!!) Pytanie czy jako rodzice poprzemy strajk nauczycieli, czy będziemy dalej wyzywać ich od nierobów ????
  • 10.01.2019 - 22:07
    Ale faktycznie zarobki nauczycieli są żenujące...... to że jest to wina chyba wszystkich rządzących od 1989 r wcale nie pociesza, a ta Zalewska to w ogóle jakieś dno i dwa metry mułu.
  • 10.01.2019 - 21:33
    Powodzianin_ napisał/a:
    A mógłbyś uściślić co w niej upada? Masz na myśli wypłaty nauczycieli? Kompetencje nauczycieli? Reformę edukacji przywracają 8 klasową podstawówkę? System egzaminowania i testowania?
    Wszystko po kolei.....

Myślenice: "Afera krzesełkowa", czyli radni kłócą się o miejsca przy stole [WIDEO]

  • 04.02.2019 - 23:45
    śmiejcie się, śmiejcie...... jak to tak ma wyglądać to niech nas ręka boska broni......

Myślenice: Piotr Szewczyk przejmuje funkcję dyrektora MOKiS

  • 02.02.2019 - 20:07
    Najwyższy czas !!! Dużo sukcesów życzę !!

Burmistrz apeluje do radnych o wycofanie poprawek w budżecie. Mówi o „zaciskaniu pasa”

  • 30.01.2019 - 18:24
    Nie wiem jak to jest z tymi zaniedbanymi szkołami, ale :
    1. wszystkie (chyba) są ocieplone i mają wymienione okna.
    2. szkoła w Bysinie została dokończona.
    3. wybudowano kilka gimnazjów (Zarabie, Bysina, Jawornik, Myślenice przy SP 3,)
    4. rozbudowano o gimnazjum SP Trzemeśnia, Krzyszkowice, Głogoczów
    5. wybudowano halę sportową przy SP Trzemeśnia
    6. przebudowano SP Osieczany
    7. wybudowano kilka (choć nie wiem ile i za ile) sztucznych boisk przy szkołach
    8. wyposażono kilka placów zabaw przy szkołach i przedszkolach
    9. pewnie zrobiono kupę drobniejszych remontów bieżących

    Dobrze byłoby, aby któryś z radnych poprzedniej kadencji konkretnie napisał i podał do wiadomości na konferencji co było zrobione.
    Inaczej znów będziemy słyszeć "przez ostatnie osiem lat Polki i Polacy itd....."
  • 29.01.2019 - 20:05
    Czyli wszystko po staremu, jedni drugim na złość, a my jak zwykle po tyłku dostaniemy......
    Pytanie, ile można "zaciskać pasa" bo słyszę o tym już ze dwadzieścia parę lat.....

KOD - Komitet Obrony Demokracji

  • 18.01.2019 - 14:42
    Panie Vivaldi pokaz mi na co zasłużyliście innego? Zacznij od Twoich autorytetów którym udowodniono kolesiostwo, łupienie państwa, psucie wszystkiego, windowanie się na katastrofie smoleńskiej, Ty tu chcesz udowodnić, że to ja dzielę podczas gdy sam wasz prezes ze świtą mówi o kanaliach, drugim sorcie, gorszych patriotach, komunistach i złodziejach, zdrajcach, prezentuje jakieś kukiełki itp..... Zostaliście prześwietleni, zmierzeni i zważeni oraz podsumowani. Marginalna banda płatnych przebierańców.

    Wyszło równie dobrze ??? Tylko nie mów, że to mowa nienawiści bo to przecież pisowski cytat.....
  • 18.01.2019 - 9:04
    No i właśnie powyżej widać Twoją kulturę, tolerancję itd... skaczące pajace, wyr...chał bez wazeliny, skaczące marionetki.
    Czy na prawdę myślenie w tym Waszym Pisowskim zborze zostało już całkiem otumanione i wyłączone ???
  • 17.01.2019 - 21:20
    " Kim Ty chcesz mi zaimponować? Może to guru dla Ciebie ale nie dla mnie"

    Panie Vivaldi.... Na podstawie Tego fragmentu Twojej wypowiedzi wnioskuję, że WARTO cytować TYLKO wypowiedzi pisowskich autorytetów ponieważ TYLKO oni mają coś wartościowego do powiedzenia, z czym zresztą zgadza się 99% społeczeństwa poza takimi odszczepieńcami jak ja no i paru innych (chyba lewaków i zdrajców no bo idąc Twoim tokiem myślenia to chyba tak trzeba to określić)

    "Z resztą Bierzyński nie jest dla nikogo poza KODem żadnym specjalistą, już nawet pali sobie mosty dla tych dla których pracował."

    To samo mogę powiedzieć o Twoich pisowskich autorytetach. słowo przeciw słowu i tyle.....
  • 15.01.2019 - 23:10
    Widzisz Panie Vivaldi, gdybyś przeczytał tekst który wkleiłem powyżej ze zrozumieniem to wiedziałbyś, że to nie moje "wypociny" ale tekst takiego sobie gościa, który co prawda Tobie i Twojemu intelektowi do pięt nie dorasta, ale coś tam w swoim nędznym życiu osiągnął,( choć pewnie daleko mu do Twoich dokonań).

    Jakub Bierzyński

    Prezes domu mediowego OMD, a także jeden z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Kantar Millward Brown), największej w Polsce agencji badań rynkowych. Socjolog, przedsiębiorca, inwestor, publicysta, komentator rynku mediów i aktualnych kwestii społecznych.

    Otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia rynku reklamy między innymi AdMan 2017, „Lider 10-lecia rynku reklamy” przyznany przez miesięcznik Businessman. Juror w międzynarodowych konkursach reklamowych: Goldendrum 2005 w Portoroż, Dubai Lynx 2008 i Mixx Awards Europe 2016. Laureat 5 wyróżnień i nagrody głównej Złotego Lwa w Międzynarodowym Konkursie Reklamowym w Cannes.

    Jest fundatorem Fundacji dla dzieci i młodzieży Kółko Graniaste.
    Jakub Bierzyński ukończył Uniwersytet Warszawski, Wydział Socjologii. Pracował jako asystent nauczając statystyki, metodologii badań społecznych, analiz komputerowych i metod badań rynkowych (1990 – 1992). Stypendysta Fullbrighta na Univesity of California Berkeley.

    Publicysta ekonomiczny Rzeczpospolitej oraz polityczny: Polityka, Newsweek, Gazeta.pl, Polska The Times. Autor tekstów dla Wprost, Onet, WP, NaTemat, Liberte.

    PS.
    "moralność masz porównywalną z budową czołgu T-34" to akurat dobre porównanie bo ten czołg był całkiem dobrze zaprojektowany i zaliczają go do najlepszych czołgów II wojny (szczególnie wersję t-34-85).
    Zresztą wolę moją moralność od pisowskiej.......
  • 14.01.2019 - 22:55
    WP
    Jakub Bierzyński: Paweł Adamowicz nie żyje. Nie chcę być cicho, nie będę cicho
    Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje. Padł ofiarą nożownika, który wdarł się na scenę "Światełka do nieba”. Zaraz po zamachu pojawiły się apele o wstrzemięźliwość, milczenie, modlitwę. Nie mam zamiaru milczeć. Wręcz przeciwnie, chce mi się krzyczeć!
    Atak na Pawła Adamowicza to akt stricte polityczny. Ofiarą jest czynny polityk. Zamachowiec w momencie ataku wykrzykiwał polityczne hasła. Hasła inspirowane polityczną propagandą.
    Treść przekazów publicznej telewizji szkalujących ofiarę zamachu można wyliczać długo. Adamowicz w oficjalnym przekazie to aferzysta o nieudokumentowanym majątku: "CBA na tropie prezydenta Gdańska, "Prowokacje prezydenta Gdańska", "Gdańskie układy prezydenta Adamowicza", "CBA na tropie” itp.
    Dzisiaj w obliczu tragedii Paweł Szefermaker, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji stwierdza: "Potrzebna jest propaństwowa dyskusja".
    Trudno się z tą opinią nie zgodzić. To przecież państwo zamierzoną bezczynnością przez lata prowokowało do przemocy. Dzisiaj zbieramy gorzkie owoce tej polityki.
    Do dzisiaj nie przedstawiono zarzutów ludziom, który symbolicznie wieszali europosłów Platformy Obywatelskiej w Katowicach.
    Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w "akcie zgonu" Pawła Adamowicza jaki opublikowała Młodzież Wszechpolska. Wręcz odwrotnie, jej były szef dostaje ministerialną posadę. Uczestnicy marszów Niepodległości nawołujący do nienawiści rasowej i narodowościowej pozostali do dzisiaj bezkarni. Ci którzy pobili protestujące kobiety nie mają się czego obawiać. Prokuratura umorzyła śledztwo w ich sprawie.
    Także to, w sprawie haniebnego, grożącego szubienicą transparentu jaki pojawił się na stadionie Legii w Warszawie.
    Zamach na prezydenta Gdańska to sprawa polityczna, bo jest rezultatem wieloletniego przyzwolenia na przemoc symboliczną. Państwo pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego zamiast chronić obywateli, sprawować odstraszającą funkcję dla wszelkiej maści przestępców wręcz odwrotnie, prowadziło politykę tolerancji dla nienawiści i przemocy. Każda przemoc zaczyna się w mowie, kończy fizycznym atakiem. Minister Ziobro bardzo dużo mówi o prewencyjnej roli służb i egzekwowania prawa. Szkoda, że robi to w tak wybiórczy sposób. Rola państwa w tej sprawie jest kwestią polityczną, bo kwestią polityczną jest jego naprawa. Im głośniej będziemy na ten temat krzyczeć, im bardziej otwarta dyskusja, tym większe szanse na przywrócenie standardów bezpieczeństwa w życiu publicznym. Standardów, które zostały zniszczone poczynając od przemocy słowa i przemocy symboli.
    Mechanizm ten zadziałał w przypadku prezydenta Gdańska, ale może zadziałać też w przypadku innych szkalowanych publicznie osób. Po kłamliwej kampanii szkalującej sędziów przeprowadzonej przez Fundację Narodową, minister Suski mówi o złocie, które "niektórzy sędziowie mają zakopane w ogródkach". Dziś ukazuje się tygodnik Seci z sędziami na okładce. Twarze wykrzywione nienawistnym grymasem, w rękach karabiny maszynowe, granatnik, na szyi sznury amunicji. Podpis: "Rozgrzana kasta". Gdy jutro ofiarą będzie sędzia też będziecie jak minister Sellin całkowicie zaskoczeni? Znowu wezwiecie do modlitwy?
    Modlitwa nie uratuje życia Pawłowi Adamowiczowi. Modlitwa też nie naprawi mechanizmów, które prowadzą do przemocy. Zamach na prezydenta Gdańska to drugi taki przypadek w wolnej Polsce. Modlitwa nie wystarczy jeśli chcemy, żeby nie był ostatni. Trzeba wzniecić polityczną dyskusję, bo polskie państwo wymaga naprawy, bo polskie życie publiczne wymaga naprawy, bo dyskusja publiczna wymaga naprawy. To nie są tematy wiary, które można rozwiązać modlitwą, lecz tematy stricte polityczne. Musimy jasno głośno i otwarcie domagać się rozliczenia tych, który zaniechaniem, pozwoleniem na przemoc dopuścili do tej zbrodni.

    Za polskie państwo ktoś przecież ponosi odpowiedzialność. Za zamach w Gdańsku także.

Reaktywacja "Jedynki" ?

  • 17.01.2019 - 0:47
    A kogo to obchodzi ??? Ważne, że tak chce Burmistrz i Jarząbek.

Beton ochronny Krzyszkowice-zakopianka

  • 11.01.2019 - 21:32
    A teraz to suweren to sobie może ......... pytać..........
  • 10.01.2019 - 21:36
    Spokojnie, przypomną sobie o ludziach za jakieś 3,5 roku.....
Pokaż więcej komentarzy