t-34

Karta Nauczyciela

  • 12.12.2018 - 22:28
    No i znalazłem coś o tej dobrej zmianie w szkołach.... Żeby nie wyszło tak jak w stadninach .........
    W komentarzach do tego artykułu "Janusze i Grażynki" piszą: wywalić nierobów i zatrudnic młodych i zdolnych świeżo po studiach........ Już widzę ten tłum chętnych.......

    Z tabeli wynika, że wynagrodzenie nauczyciela (magistra z przygotowaniem pedagogicznym) na poziomie: stażysty będzie od 1 kwietnia 2018 wynosić 2417 zł brutto (oznacza to wzrost o 123 zł brutto), nauczyciela kontraktowego - 2487 zł brutto (wzrost o 126 zł brutto), nauczyciela mianowanego - 2824 zł brutto (wzrost o 143 zł brutto), nauczyciela dyplomowanego - 3317 zł brutto (wzrost o 168 zł brutto).
    Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Place-nauczycieli-2018.-MEN-opublikowal-kwoty


    Nauczyciele będą ciułać punkty po dodatek do pensji

    Minister edukacji Anna Zalewska zmienia zasady oceniania nauczycieli. Nie będzie już wewnętrznych regulaminów, o tym, którzy nauczyciele są "ponadprzeciętni" i dostaną premię, zadecyduje ministerialny algorytm.
    Minister edukacji w czerwcu Anna Zalewska podpisała rozporządzenie dotyczące nowych zasad oceny pracy nauczycieli. Listę wymagań uzależniła od stopnia awansu. Nauczyciele stażyści mieli spełnić ich 10, kontraktowi – 14, mianowani – 19, a dyplomowani aż 23.
    Każda szkoła miała mieć własny, wewnętrzny regulamin oceniania. Pomysł nie spodobał się związkowcom oraz rzecznikowi praw obywatelskich Adamowi Bodnarowi.
    Regulaminy miały być gotowe we wrześniu, tak się jednak nie stało. Z danych zebranych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wynikało, że udało się je przygotować co trzeciej szkole.
    Jak informuje „Gazeta Wyborcza, szkoły, które nie podołały, mogą jednak odetchnąć z ulgą – regulaminy już nie będą potrzebne.
    Cieszą się też nauczyciele. Gdy ZNP zapytał ich o nowy system w ankiecie, ponad 91 proc. wskazało, że oczekuje powrotu do starych rozwiązań. A odpowiedzi udzieliło ok. 300 tys. belfrów, czyli niemal połowa zatrudnionych w Polsce.
    Minister Zalewska przyznała się do porażki. W Sejmie mówiła: „To proste, wydawało się, rozporządzenie doprowadziło w ciągu dwóch miesięcy do absurdów biurokracji. Jeden regulamin potrafi liczyć 134 strony. Ostatecznie od 1 stycznia 2019 r. nauczyciele będą oceniani tylko na podstawie ministerialnych kryteriów. Regulaminy i wskaźniki znikną, a dyrektorom w ocenianiu pomoże algorytm, nad którym pracuje MEN”.
    Projekt zakłada, że za każde ministerialne kryterium będzie można uzyskać od 0 do 3 punktów. Nauczyciele, którzy zdobędą 95 proc. punktów, uzyskają ocenę wyróżniającą – tylko oni będą mogli liczyć na specjalną premię, tzw. 500 plus dla nauczycieli. Premie w tej wysokości będą jednak wypłacane dopiero od 2022 r.
    Wcześniej dodatki będą niższe – w 2020 r. ma to być ok. 95 zł, a w 2021 – blisko 190 zł.
    Na ocenę bardzo dobrą trzeba będzie uzyskać co najmniej 80 proc. punktów, na dobrą – 55 proc. Ci, którzy nie osiągną tego wyniku, otrzymują ocenę negatywną.
    Nie jest jasne, czy dyrektorzy będą wystawiali tylko pełne punkty, a może to być kluczowe. Jak zwraca uwagę „Głos Nauczycielski”, by dostać 500 plus, nauczyciel dyplomowany będzie musiał zdobyć aż 65,55 na 69 punktów.
    Jak czytamy w „GW”, gdyby dyrektor mógł wystawiać tylko pełne punkty, próg wzrósłby do 66. Wystarczy zawalić jedno kryterium, by pożegnać się z premią. ZNP myśli o proteście.
    – Cieszymy się, że pani minister przychyliła się do naszych uwag i wycofuje się z systemu, który byłby szkodliwy dla nauczycieli, ale to, co pozostaje, też jest dalekie od ideału – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
    – Chcemy rozmawiać o liście kryteriów, bo obecne są np. niemal niemożliwe do zrealizowania dla nauczycieli specjalistów: pedagogów, psychologów, bibliotekarzy. A to oznacza odebranie im szans na zdobycie wyróżniającej oceny - dodaje.
  • 12.12.2018 - 20:20
    Gorąca dyskusja na ten temat świadczy o tym gdzie i jak głęboko społeczeństwo ma problemy nauczycieli.....
    Narzekać będziemy później, o wiele za późno.....
    Jak popatrzyłem to płace takie, że lepiej w Biedronce, więc nie dziwmy się, że niedługo będzie pracował w szkole byle kto i byle jak........

"Dobra zmiana" PiS

  • 11.12.2018 - 21:31
    A ja się pytam co tam w naszych już nie słynnych stadninach ??? Rano mówili w radiu że tegoroczny wynik to jakieś marne grosze... Nawet z wygranych aukcji klienci się wycofali nie patrząc na stratę wadium.

    A przy okazji zapytam jeszcze o dobrą zmianę w naszej gminie, czy to prawda, że panią z promocji dyscyplinarnie zwolniono ??
  • 29.11.2018 - 19:39
    Kolejny temat dla "cienia zadymy" Panie Vivaldi..... Żebyśmy tylko wszyscy tak tej "dobrej zmiany " nie skończyli.........

    Janów Podlaski: Posłowie PO interweniują w stadninie
    WIADOMOŚCI LOKALNE

    Sytuacja stadniny koni w Janowie Podlaskim budzi zaniepokojenie, audyt został utajniony, nasze pytania pozostają bez odpowiedzi – mówili dziennikarzom Joanna Mucha, Dorota Niedziela, Joanna Kluzik-Rostkowska i Stanisław Żmijan z PO po wizycie w stadninie. Prezes stadniny Grzegorz Czochański zapewnia jednak, że sytuacja "jest stabilna".

    Posłowie byli w czwartek w Janowie Podlaskim (Lubelskie) z interwencją poselską. Na konferencji prasowej po jej zakończeniu zapowiedzieli, że będą nadal kontynuować działania zmierzające do ujawnienia pełnego obrazu sytuacji stadniny.

    Prezes stadniny zaznaczył, że przekazał posłom informacje, takie, "które mógł przekazać". "Dokumenty, które zawierały dane osobowe, bądź dotyczyły spraw istotnych z punktu widzenia spółki i stanowiły tajemnicę handlową, nie zostały przekazane" - powiedział. Dodał, że na takiej samej zasadzie udzieli odpowiedzi na pozostawione mu pytania, po przeanalizowaniu ich z prawnikiem.

    Zapytany o przyczyny złych wyników finansowych stadniny odparł, że "spółka działa w określonych warunkach". "Zdarzają się okresy lepszej koniunktury, zdarzają się okresy gorszej koniunktury, mam nadzieję, że okres gorszej koniunktury już jest za spółką. Patrzymy optymistycznie w przyszłość" - dodał Czochański.
    Stadninie grozi bankructwo?
    Posłonka Dorota Niedziela powiedziała, że według nieoficjalnych informacji, którymi dysponują posłowie, stadninie grozi bankructwo. "Pojawiło się pismo prezesa stadniny do KOWR, które mówi o tym, że stadnina może stracić płynność finansową. Wiemy, że takie pismo się pojawiło, natomiast prezes nam dzisiaj odmówił pokazania tego pisma" - powiedziała.

    Jak przypomniała Niedziela, stadnina w 2015 r. miała 3,2 mln zł zysku, natomiast w 2017 r. miała 1,5 mln zł straty. W 2015 r. sprzedano 41 koni za 9,5 mln, a w 2017 - 58 koni za niecałe 3 mln zł. "Wyniki finansowe łączą się z dziwnym zapisem, iż sześciokrotnie wzrosły wynagrodzenia bezosobowe. Umowy o dzieło w 2015 r. wynosiły 96 tys. zł, a w 2017 już 663 tys. zł" - dodała Niedziela.
    Prezes nie ujawnił audytu
    Posłanka podkreśliła, że prezes stadniny potraktował posłów "wyjątkowo nieprzychylnie". Nie zgodził się na udostępnienie dokumentów, których żądali, w tym audytu stadniny sporządzonego w 2016 r., obejmującego lata 2013-2015. "Upierał się przy tym, że audyt Janowa ma klauzulę tajności i nie pokaże nam go. Stąd wnioski nasze, że w tym audycie jest wiele niekorzystnych informacji, które moglibyśmy pokazać, jaka była kondycja w 2015 r. w porównaniu do 2017 r. Wzywamy pana prezesa do ujawnienia audytu" - powiedziała.

    Niedziela zaznaczyła, że jeśli audyt nie zostanie ujawniony, to posłowie PO będą się tego domagać przed sądem administracyjnym. Dodała, że posłowie zostawili prezesowi stadniny 13 pytań na piśmie, dotyczących audytu, sprzedaży koni, organizacji Dni Konia Arabskiego i innych szczegółowych spraw, na które oczekują odpowiedzi.
    Zapowiedź kolejnych kroków

    Stanisław Żmijan zapowiedział starania o debatę na plenarnym posiedzeniu Sejmu na temat sytuacji w janowskiej stadninie. "Zapytania i interpelacje poselskie jakie były składane przez nas do tej pory nie przynosiły rezultatów, skorzystaliśmy z kolejnego narzędzia, jakim jest interwencja poselska. Będziemy kontynuować te działania, aż pełna prawdę o kondycji stadniny w Janowie Podlaskim wyjawimy. Jeżeli trzeba będzie, to będziemy zabiegać, aby się odbyła debata w sali plenarnej na ten temat" - powiedział Żmijan.

    Prezes stadniny w Janowie Podlaskim, Grzegorz Czochański zapewnił dziennikarzy, że sytuacja stadniny "jest stabilna". "Stadnina ma płynność finansową, płynność jest, niezagrożona, uspokajam, pieniędzy nie zabraknie" - powiedział.


    Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/lubelskie/news-janow-podlaski-poslowie-po-interweniuja-w-stadninie,nId,2704646#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • 28.11.2018 - 21:00
    Vivaldi a znasz takie przysłowie "kto sieje wiatr ten zbiera burzę" albo "kto mieczem wojuje od miecza ginie" przypomnij sobie co PiS wyczyniał i jak hejtował PO..... Mają co chcieli....
    Myślisz, że 99% ludzi, którzy tu piszą nie woleliby chwalić PiSu za dobre rzeczy ????
    PO dało ciała i już go nie ma przy władzy (też ich krytykowałem za to do czego doprowadzili) ale ci są jeszcze gorsi.....
    Z Tobą przynajmniej można normalnie powymieniać poglądy, pozdrawiam.
  • 28.11.2018 - 17:33
    Dokładnie tak Vivaldi.....szukam żeby dowalić i nie ukrywam tego..... A wiesz co w tym wszystkim najgorsze ??? Że znaleźć coś to żaden problem, czego byś się nie tkną. Pamiętasz jak walker wyśmiewał się kiedy wrzucałem artykuły o stadninach ??? Gdzie teraz jest walker i stadniny pod "dojną zmianą " ??
  • 27.11.2018 - 21:34
    Kolejna "dobra zmiana" ????

    Rząd chce się pozbyć lądowych farm wiatrowych

    W rozstrzygniętych tydzień temu rządowych aukcjach, farmy wiatrowe okazały się najtańszym źródłem energii elektrycznej w Polsce. Dwa dni później Ministerstwo Energii zakomunikowało, że wszystkie działające już wiatraki na lądzie zostaną usunięte, a w ich miejsce nie powstaną już nowe. To realizacja obietnic przedwyborczych PiS - tłumaczy minister energii
    W środę rząd zakontraktował u inwestorów budowę kilkuset nowych turbin wiatrowych (ok. 1 GW mocy). Zaoferowane przez inwestorów ceny, po których zobowiązali się sprzedawać prąd, wyniosły średnio niespełna 197 zł/MWh. To mniej od obecnej ceny energii na rynku (250 zł/MWh) i dużo taniej od całkowitych kosztów produkcji w nowych elektrowniach węglowych (350 zł/MWh).

    W piątek Ministerstwo Energii zaprezentowało natomiast projekt polityki energetycznej Polski, z którego wynika, że wszystkie istniejące turbiny wiatrowe zostaną zezłomowane do 2035 roku, a te, które rząd właśnie zakontraktował, kilka lat później. Na ich miejsce nie powstaną już żadne inne wiatraki.
    Co ciekawe, ministerstwo jeszcze w przyszłym roku przewiduje ostatnią aukcję dla wiatraków. Z wypowiedzi ministra wynikało, że zakontraktowanych może zostać ok. 1,5 GW mocy. Jednak i te turbiny wiatrowe po zestarzeniu się mają zostać bezpowrotnie usunięte z krajobrazu, a uzbrojony teren pod nimi ma posłużyć jakimkolwiek innym celom.
    Podczas gdy Europa Zachodnia inwestowała przez lata w tę technologię, aby obniżyć jej koszty i – aby po usunięciu starych turbin zastąpić je dużo nowocześniejszymi i bardziej sprawnymi wiatrakami kolejnej generacji – Polska jest jedynym krajem na kontynencie, który zapowiada całkowitą eliminację tej technologii i spisanie na straty całej infrastruktury, która pozostanie po usuwanych turbinach.
    Spór w rządzie o wiatraki

    – Spadek produkcji z elektrowni wiatrowych wymuszony jest naszymi zobowiązaniami politycznymi – tłumaczył, prezentując projekt „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku”, minister energii Krzysztof Tchórzewski.
    Wspomniane przez niego zobowiązania to obietnice polityczne składane przez część posłów Prawa i Sprawiedliwości. Duże znaczenie miał zwłaszcza sprzeciw dolnośląskiej posłanki PiS i minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Będąc w opozycji nieformalnie reprezentowała ona głos organizacji sprzeciwiających się budowie turbin wiatrowych w okolicy ich miejsca zamieszkania. Z opracowania Polskiej Akademii Nauk wynika, że chociaż na Dolnym Śląsku zainstalowanych jest mniej niż 2 proc. wszystkich turbin wiatrowych w Polsce, to 9 ze 102 zidentyfikowanych przez PAN konfliktów społeczny wokół budowy wiatraków (łącznie objęły one 4 proc. gmin w kraju) miało miejsce właśnie w regionie posłanki Zalewskiej.
    Minister Zalewska występowała także na wiecach sprzeciwiających się inwestycjom wspólnie z mec. Marcinem Przychodzkim, założycielem portalu Stop Wiatrakom, a obecnie dyrektorem Departamentu Prawnego Ministerstwa Infrastruktury, które skutecznie zabiegało o przyjęcie przepisów mających opodatkować farmy wiatrowe w wyższym wymiarze, niż np. elektrownie węglowe. Sam portal ocenił środowe rozstrzygnięcie aukcji jako „wystrychnięcie społeczeństwa na dudka przez rząd Morawieckiego” i od dawna krytykuje działania Ministerstwa Energii i premiera w tym zakresie, nawołując przy okazji do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej.

    Ostatecznie parlament, pod wpływem Komisji Europejskiej, w czerwcu wycofał się z dyskryminujących przepisów podatkowych, pozostawiając jednak samym sobie gminy, która – wbrew ostrzeżeniom – skorzystały z niejasnego prawa i nałożyły wyższy podatek, a teraz są zobowiązane do jego zwrotu.

    Wygraną rządowego sporu na razie jest jednak Anna Zalewska. Czy Ministerstwu Energii umknął rozwój technologiczny? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.
  • 24.11.2018 - 17:15
    Żeby jeszcze pokazać ile są warci nasi "ukochani politycy" ......od prawa do lewa......
    o dziwo tu są zgodni że aż strach....

    1000+ dla nieudaczników z Wiejskiej?!

    Senatorowie chcą, by Kancelarie Sejmu i Senatu wypłacały byłym parlamentarzystom specjalną zapomogę! I to co najmniej przez rok! „Nowelizacja jest wyrazem solidarnej troski o los byłych parlamentarzystów, którzy nie mają źródeł utrzymania i popadli w niedostatek (...). Sytuacje takie zdarzają się zwłaszcza parlamentarzystom z dłuższym stażem” – to fragment projektu ustawy, pod którym podpisali się senatorowie PO.

    Termin przygotowania tej nowelizacji nie jest przypadkowy. Za rok są wybory, więc część posłów i senatorów straci mandaty. A dzięki takim zmianom byli parlamentarzyści nie musieliby obawiać się, że zostaną bez grosza. Jeśli były poseł lub senator nie miałby innych dochodów, dostawałby przez rok najniższą emeryturę – czyli 1029,80 zł brutto. Ale „na wniosek uprawnionego wypłata byłaby przedłużona” – wynika z projektu. Rocznie koszt takich emerytur to 2 mln zł. Skąd wziąć pieniądze?

    – Z tych środków, które zostały zabrane autorytarnie w wyniku redukcji wynagrodzenia – grzmiał Jan Rulewski (74 l.) z klubu PO na posiedzeniu trzech senackich komisji, które zajęły się projektem.

    Nowelizacja zakłada też, że Kancelarie Sejmu i Senatu miałyby odprowadzać składki na dodatkową emeryturę m.in. dla parlamentarzystów. Koszt? Aż 18 mln zł rocznie! Pomysł storpedował m.in. resort finansów, bo takie programy emerytalne funkcjonują tylko w prywatnych firmach. Dlatego senackie komisje nie poparły projektu. Co nie oznacza, że senatorowie odpuszczą sprawę emerytur dla byłych parlamentarzystów. – Ten element wsparcia powinien być przedmiotem naszego zainteresowania – podkreślił senator PiS Ryszard Majer (47 l.).

    Jak widać, politycy PiS i PO potrafią być ponad podziałami. Szkoda, że tylko wtedy, gdy walczą o swoje portfele!

    Posłowie mają zagwarantowane:

    8016,70 zł – miesięczne uposażenie parlamentarzyści

    2505,20 zł – miesięczna dieta parlamentarna posła zwolniona z podatku

    2500 zł – miesięczny dodatek dla posła i senatora spoza Warszawy na wynajęcie mieszkania w stolicy

    darmowe przejazdy komunikacją miejską, bilety PKP w II klasie, bilety na samolot w lotach krajowych

    14150 zł – ryczałt na prowadzenie biura poselskiego. Z nich poseł może odliczyć sobie tzw. kilometrówkę za korzystanie z prywatnego auta albo przejazdy taksówkami

    24 tys. zł – tyle wynosi odprawa dla posła i senatora, który nie zostanie wybrany na kolejną kadencję

    Do tych bonusów mają prawo parlamentarzyści:

    25 tys. zł – maksymalna kwota nisko oprocentowanej pożyczki na zakup domu lub mieszkania, jaką może wziąć poseł z Kancelarii Sejmu

    2200 zł – maksymalna jednorazowa zapomoga przysługująca posłom, byłym posłom lub członkom ich rodzin w trudnej sytuacji materialnej
  • 24.11.2018 - 16:51
    No dziś partyjna czujność na szóstkę....
    Pooglądałem i myślę, że powinnaś więcej nie pokazywać takich filmów, bo jak się społeczeństwo rozochoci od oglądania to was na taczkach wywieziemy za tą waszą uczciwość.....

    Ot przykład z dzisiaj chyba .... wiem słowo przeciw słowu .... ale dlaczego mam wierzyć jakimś tam politykom z PiSu którzy ciągle coś tam mówią niekoniecznie zgodnie z prawdą ????

    Podejrzany ws. SKOK Wołomin obciąża PiS. Ostra reakcja ministra

    Piotr P., jeden z głównych podejrzanych w aferze SKOK Wołomin, stwierdził, że przekazywał pieniądze czołowym politykom PiS. Wymienił wśród nich m.in. Jacka Sasina. Minister odpowiada, że to pomówienie i szykuje pozew.

    Według ustaleń Radia Zet, P. składał wyjaśnienia w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga w procesie szefa Kółek Rolniczych Władysława Serafina, oskarżonego o popełnienie 102 przestępstw, w tym wypranie 21 mln zł.

    "Jeżeli sąd usłyszy, że czołowe nazwiska polityków, którzy są dziś u władzy np. poseł Sasin, senator J., senator B., są to osoby które bardzo dobrze znam i otrzymywały od nas ze SKOK pieniądze. Mówię w liczbie mnogiej, ponieważ nie byłem jedyną osobą, która przekazywała tym panom koperty z banknotami" – cytuje zeznania P. rozgłośnia.

    Radio przypomina, że P. to były oficer kontrwywiadu WSI. W sprawie afery SKOK Wołomin usłyszał on łącznie 911 zarzutów. Miał oszukać klientów na kwotę 2 mld zł.

    Przed sądem P. zeznał, że zeszyt, w którym zapisywał nazwiska polityków i oficjeli, z którymi się kontaktował, zniknął z akt sprawy. Stwierdził także, że prokuratorzy wydawali mu ponoć instrukcje, jak ma zeznawać.

    Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin powiedział Radiu Zet, że słowa P. to pomówienia i że pozwie go do sądu. Jak oświadczył minister, z P. nigdy się nie spotkał.

    – Byłem na dwóch oficjalnych uroczystościach SKOK Wołomin razem z innymi politykami. Kiedy się dowiedziałem, że w radzie nadzorczej jest osoba występująca w raporcie z likwidacji WSI i że są jakieś zastrzeżenia finansowe, zerwałem kontakty. Nie brałem żadnej pożyczki w SKOK Wołomin, nie miałem konta, nie miałem żadnych kontaktów finansowych – oświadczył Sasin.
  • 24.11.2018 - 16:42
    Widzę trzy możliwości towarzyszko Bagietko po obejrzeniu tego filmiku.
    1. Jak za starej dobrej matuszki partii tradycyjne A U WAS MURZYNÓW BIJĄ ....
    2. Namawiasz nas do zaostrzenia protestów przeciw tym orłom z twojej partii i rządu.....
    3. pokazujesz co nas czeka jak ośmielimy się protestować przeciw dojnej zmianie....

    pytanie co wybrać ????
  • 23.11.2018 - 20:51
    Kolejny zdolny ....... z dedykacją dla towarzyszki Bagietki ....Oczywiście na pewno był sprawiedliwy konkurs na stanowisko.... Choć ostatnio strasznie dużo tych młodych zdolnych z PiSu....


    Syn Julii Przyłębskiej objął ważne stanowisko. Został dyrektorem w Pekao S.A.
    Marcin Przyłębski dostał dyrektorskie stanowisko w banku Pekao S.A. - podaje "Newsweek". Syn prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz ambasadora w Berlinie zdaniem banku ma "posiadać wszelkie kwalifikacje i doświadczenie" do pełnienia tej funkcji.

    Od listopada 2017 roku Przyłębski jest dyrektorem ds. współpracy z instytucjami w zrepolonizowanym banku Pekao S.A. Wcześniej syn Julii i Andrzeja Przyłębskich zasiadał na stanowisku dyrektora w Biurze Obsługi Inwestorów w ratuszu w Poznaniu.

    Jak zauważył "Newsweek", Marcin Przyłębski współpracował z prezydentami Poznania, którzy byli związani lub popierani przez Platformę Obywatelską: chodzi o Ryszarda Grobelnego, który rządził ratuszem w latach 1998–2014 oraz Jacka Jaśkowiaka, który obecnie piastuje stanowisko prezydenta miasta.

    Zdaniem Pekao S.A. syn prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz ambasadora w Berlinie "posiada wszelkie kwalifikacje i doświadczenie" do pełnienia funkcji dyrektora w strukturach banku. "Od wielu lat komentuje sprawy gospodarcze w mediach lokalnych i ogólnopolskich" - tak odpowiedziało biuro prasowe na pytania tygodnika. Bank nie ujawniał, ile Marcin Przyłębski zarabia na tym stanowisku.
  • 23.11.2018 - 20:32
    Bagietka napisał/a:
    Myślę, że wyraźnie opisałam całą sytuację, więc czego jeszcze oczekujesz?
    Dyrektor zawsze wnioskuje o zatrudnienie na tych stanowiskach a decyzja dotycząca osób należy do Państwa, w tym przypadku władz banku narodowego. Co w tym dziwnego?
    Czyli wyszło na moje... Młody... zdolny ....syn kolegi z rządu .......
  • 22.11.2018 - 22:48
    Minęły 22 minuty bez trafnej, ciętej i inteligentnej odpowiedzi..... Co zrobiłem źle ????
    Gdzie Bagietka ??
    Czemu klawiatury nie chwyta ??? Na komputer nie siada ????
    Wolski nie ratuje przed drugosorciakiem ????
  • 22.11.2018 - 22:23
    Czujna Bagietka o drugiej w nocy odkryła mój drugosortowy szkalujący dojną zmianę tekst.....
    Cześć jej i chwała za partyjną czujność !!!! Niech jej to prezes wynagrodzi !!
    Choć obawiam się, że w tym tempie to się całodobowo zapisze na śmierć.......
    A swoją drogą jak ciekawie można zinterpretować ten sam tekst (poniżej fragment najciekawszy) na sposób dobrozmianowy.....
    Zauważcie od początku dojnej zmiany zawsze winni są ONI !!!! (no i Tusk....)
    ale nigdy PiS......

    Bank Światowy skomentował zatrudnienie na intratnym stanowisku Kacpra Kamińskiego, syna koordynatora służb specjalnych i wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego. "Wyboru Doradców Dyrektorów Wykonawczych w Banku Światowym dokonują sami Dyrektorzy Wykonawczy, którzy mianowani są z kolei przez kraje członkowskie Banku" - poinformował na Twitterze Bank Światowy. Tym samym potwierdził, że to strona polska odpowiada za powierzenie stanowiska synowi Mariusza Kamińskiego.

    Bank Światowy poinformował w środę na Twitterze, że "wyboru Doradców Dyrektorów Wykonawczych w Banku Światowym dokonują sami Dyrektorzy Wykonawczy, którzy mianowani są z kolei przez kraje członkowskie Banku, kierownictwo BŚ nie uczestniczy w procesie wyboru kandydatów na te stanowiska".

    Według portalu wyborcza.pl, Bank Światowy w swoim oświadczeniu "obala wersję NBP i rządowych mediów na temat zatrudnienia w Waszyngtonie na intratnym stanowisku Kacpra Kamińskiego, syna koordynatora służb specjalnych i wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego".

    Kurde chyba Bagietka miała rację ?????
    Ludziska jak myślicie ???
  • 21.11.2018 - 23:29
    Bagietka napisał/a:
    To co napisałeś wystarczająco świadczy o Twojej świadomości. Nawet nie trzeba odpowiadać.
    Powiem Ci, że gdyby nie Platforma to ludzie nawet nie zdawali by sobie sprawy, że przedstawiciele polskiej prawicy są na tak wysokich stanowiskach Unii Europejskiej i światowej finansjery. Dodatkowo widząc coraz lepsze wyniki naszego państwa, jednak musi to mieć znaczenie. Chyba, że zaskoczysz nas kolejną swoją teorią spiskową?
    Totalnych boli i dobrze, że boli bo skoro boli to jeszcze istnieją i dają oznaki życia.
    Bank Światowy komentuje zamieszanie ws. zatrudnienia Kacpra Kamińskiego

    Bank Światowy skomentował zatrudnienie na intratnym stanowisku Kacpra Kamińskiego, syna koordynatora służb specjalnych i wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego. "Wyboru Doradców Dyrektorów Wykonawczych w Banku Światowym dokonują sami Dyrektorzy Wykonawczy, którzy mianowani są z kolei przez kraje członkowskie Banku" - poinformował na Twitterze Bank Światowy. Tym samym potwierdził, że to strona polska odpowiada za powierzenie stanowiska synowi Mariusza Kamińskiego.

    Bank Światowy poinformował w środę na Twitterze, że "wyboru Doradców Dyrektorów Wykonawczych w Banku Światowym dokonują sami Dyrektorzy Wykonawczy, którzy mianowani są z kolei przez kraje członkowskie Banku, kierownictwo BŚ nie uczestniczy w procesie wyboru kandydatów na te stanowiska".

    Według portalu wyborcza.pl, Bank Światowy w swoim oświadczeniu "obala wersję NBP i rządowych mediów na temat zatrudnienia w Waszyngtonie na intratnym stanowisku Kacpra Kamińskiego, syna koordynatora służb specjalnych i wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego".

    "Twierdzą oni, że decyzję o zatrudnieniu syna koordynatora służb specjalnych podjął szwajcarski szef (przedstawicielki Polski w Banku Światowym, Katarzyny Zajdel-Kurowskiej i że to standardowa procedura rekrutacji" - czytamy w portalu.
    Kacper Kamiński miał otrzymać "intratną posadę" dzięki NBP

    We wtorek na portalu tvn24.pl oraz w "Gazecie Wyborczej" pojawiły się informacje, że syn ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego - Kacper Kamiński pracuje w Banku Światowym. Portal podał w swoim artykule, że decydujący wpływ na wybór reprezentantów Polski w tej instytucji ma prezes NBP Adam Glapiński. Według "GW", Kacper Kamiński miał otrzymać "intratną posadę" w Banku Światowym "dzięki NBP" w lipcu 2018 roku.

    Minister koordynator Mariusz Kamiński w oświadczeniu przesłanym TVN24 zdecydowanie zaprzeczył, by rozmawiał z prezesem NBP w sprawie syna. "Mój Syn, Kacper Kamiński ukończył wyższe studia prawnicze (specjalizacja prawo gospodarcze). Przez ostatnie 3,5 roku był zatrudniony w Parlamencie Europejskim, w Brukseli. Zatrudnienie to uzyskał w drodze konkursu, przeprowadzonego zgodnie z procedurami Parlamentu Europejskiego. W związku z propozycją pracy w Banku Światowym zrezygnował z wcześniejszej posady" - podkreślił.

    "Mój Syn nie jest pracownikiem NBP, a w Banku Światowym został zatrudniony na wniosek Dyrektora Wykonawczego Banku Światowego, obywatela Szwajcarii. Obecnie mój Syn pełni analogiczną funkcję, jak w Parlamencie Europejskim, tzn. doradcy Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego. Oświadczam, że nigdy w żaden sposób nie zabiegałem o zatrudnienie mojego syna w Banku Światowym, z nikim nie prowadziłem również na ten temat żadnych rozmów. W związku z tym informuję, że jakiekolwiek insynuacje w tej sprawie spotkają się z podjęciem przeze mnie odpowiednich kroków prawnych przed Sądem" - napisał Mariusz Kamiński.
    "Mój ojciec nie miał żadnego wpływu na wybraną przeze mnie drogę zawodową"

    Kacper Kamiński, pytany przez TVN24, jakie ma kompetencje do objęcia tego stanowiska, odpowiedział: "Posiadam wszelkie kompetencje i doświadczenie zawodowe potrzebne do zatrudnienia w Banku Światowym. Ukończyłem studia prawnicze ze specjalizacją prawa gospodarczego. Przez okres 3 lat zdobywałem doświadczenia zawodowe na rynku prywatnym, następnie przez ponad 3,5 roku pracowałem w Parlamencie Europejskim na stanowisku doradcy w Komisji Budżetowej Parlamentu".

    Kamiński powiedział też, że te doświadczenia pozwoliły mu na pozytywne przejście rozmowy kwalifikacyjnej przeprowadzonej przez obywatela Szwajcarii Dyrektora Wykonawczego Banku Światowego, który złożył wniosek o zatrudnienie go w tej instytucji. "Oświadczam, że mój ojciec nie miał żadnego wpływu na wybraną przeze mnie drogę zawodową i w żaden sposób nie ułatwiał mi ani nie udzielał pomocy w zatrudnieniu mnie w Banku Światowym" - napisał Kacper Kamiński, cytowany przez portal tvn24.pl.

    W środę biuro prasowe NBP poinformowało PAP, że prezes NBP prof. Adam Glapiński nie rozmawiał z ministrem koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim na temat zgłoszenia kandydatury Kacpra Kamińskiego do Banku Światowego. "Taka rozmowa nigdy nie miała miejsca. Nikt także nie wywierał pośredniego ani bezpośredniego wpływu na wybór tej kandydatury. Decyzję w tej sprawie podjął szwajcarski Dyrektor Wykonawczy. To standardowa procedura rekrutacji" - oświadczyło biuro prasowe banku centralnego.
    PAP/INTERIA.PL


    Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/polska/news-bank-swiatowy-komentuje-zamieszanie-ws-zatrudnienia-kacpra-k,nId,2689829#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    To jak to w końcu jest ??? Chyba jednak Polacy swojacy go tam wcisnęli ???
    Czyżby prawi i sprawiedliwi kłamali ????
    No chyba "niemożliwe" ????

    Nie wiem czemu bardziej wierzę BŚ niż pisowczykom.......
  • 19.11.2018 - 23:39
    Dlaczego skazano mechanika za 10 zł ???
    Bo w Polsce za 10 zł to można 10 banków kupić...... (wiem, nie ten temat ale nie mogłem się powstrzymać)
  • 19.11.2018 - 21:43
    No w sumie tak.... w końcu chodzi o PO..... Gdy chodzi o PiS to kotleciki......... (odgrzewane zresztą) Normalnie jak Walker dawno temu.......
  • 19.11.2018 - 21:15
    Bagietka napisał/a:
    Zabawa na podsłuchy trwa



    https://niezalezna.pl/246200-nowe-tasmy-z-sowy-i-przyjaciele-gras-do-kumpli-nie-oplaca-sie-produkcja-narkotykow-tylko-vat
    Znowu pisiorki próbują zrobić z nas idiotów.... Jak poszły taśmy Morawieckiego w październiku to były to według PiSu "odgrzewane kotlety"....
    A teraz przy aferze KNF kolejne nagrania z Sowy to już BAAARDZO WAAAŻNA rzecz.......
  • 14.11.2018 - 20:56
    No...... już niedługo Tusk i wszyscy oszuści, złodzieje itd. z PO bedom siedzieć !!!!
    Czy ktoś jeszcze pamięta spis przestępstw PO i obietnica solennego ich rozliczenia ???? Miało być tak pięknie.....
  • 14.11.2018 - 20:30
    Koledzy wymyślili nową grę. Włączają wiadomości TVP i za każdym razem jak prowadzący powie jakieś głupstwo albo kłamstwo to piją setkę wódki. Jest tylko jedna wada tej gry..... o 20.00 nie ma już kto wyłączyć telewizora......
    A tak na poważnie, to co ty za głupoty piszesz panie Bono...... korupcja u prawych i sprawiedliwych ?!?! czyś ty na głowę upadł ???? korupcja to tylko w PO !!!!

Myślenice: Burmistrz powołał swojego zastępcę. Został nim Mateusz Suder

  • 08.12.2018 - 21:15
    Nie jestem fanem PiSu, ale chciałbym za cztery lata powiedzieć: gościu byłeś rewelacyjny!! Głosuję na ciebie........

Powiat: Andrzej Pułka wicestarostą. Zobacz kto zasiądzie w zarządzie [WIDEO]

  • 06.12.2018 - 19:51
    Pytanie KTO wprowadził nową kulturę polityczną ?????? Czy aby nie Prawi i Sprawiedliwi ???

Orzeł Myślenice ma 70 lat: "Piękny lot jednego z wielu orłów" w filmowej historii klubu

  • 29.11.2018 - 18:45
    Szacunek dla sportowców i działaczy którzy to ciągną w dzisiejszych czasach.

"Korupcja polityczna?"Burmistrz komentuje wybory prezydium.Odpowiada mu wiceprzewodnicząca

  • 23.11.2018 - 20:34
    obserwator 3 napisał/a:
    Nie przeczytałem wszystkich wpisów, bo nie mam na to czasu, proszę, niech mnie ktoś oświeci, czy to jest prawda, że usiłowano z PIS przeciągnąć na swoją stronę radną z Komitetu Macieja Ostrowskiego ( w gminie) ?
    Ale to nie jest przecież korupcja polityczna i wchodzenie w układy osiołki jedne !!!!!
    Bo to robił PiS .... a jemu przecież wolno bo to dojna zmiana ....

Katarzyna Burda nowym prezesem MZWiK w Myślenicach

  • 23.11.2018 - 18:32
    służbista napisał/a:
    No to panie Burmistrzu pora na dalszą dobrą zmianę i rozbicie układu rodzinno-koleżeńskiego w Urzędzie/naczelnicy wydziałów i ich zastępcy/,spółkach zależnych od gminy/prezesi i ich zastępcy/,szkołach i przedszkolach/dyrektorzy i ich zastępcy/ oraz kierownictwo innych jednostek organizacyjnych zależnych od urzędu. Ciekawe czy Tomal i Ostrowski przyjmą zwolnionych do Starostwa, może zabraknąć stanowisk kierowniczych, ale chyba dla jednej pani naczelnik szczególnie bliskiej byłemu burmistrzowi nie zabraknie.
    I nie zapomnijcie sprzątaczek wymienić ....... żeby było lepiej......

Czy nasz nowy burmistrz jest bez(radny)ch?

  • 21.11.2018 - 21:43
    Myślę, że jeżeli wybierze zdrowy rozsądek, a nie partyjne przykazy to ma mimo wszystko duże szanse na dobre działanie dla gminy.

Myślenice: Burmistrz Jarosław Szlachetka złożył ślubowanie. Czy uda mu się zrealizować swój program?

  • 19.11.2018 - 21:09
    A mówiłem nie wywoływać Bagietki z lasu !! Było już tak pięknie.......

Myślenice: Radni wybrali przewodniczącego i dwie wiceprzewodniczące Rady Miejskiej [WIDEO]

  • 18.11.2018 - 0:43
    obserwator 3 napisał/a:
    A co ze słynną Bagietką ?
    Lepiej nie wywoływać pisiorki z lasu.......Źle nam bez niej ??

"Muzeum Niepodległości to wotum dziękczynne myśleniczan za wolność i niepodległość"

  • 11.11.2018 - 21:38
    Czasem mam wrażenie, że nie chodzi tu o muzeum tylko o to że o jego budowie zdecydował Ostrowski. Pewnie jakby to zrobił Szlachetka to oponenci wyliby z radości, a zwolennicy MO z oburzenia. Ech Polska po prostu..........

Jeszcze Burmistrz, czy już nie?

  • 10.11.2018 - 18:07
    Ciekawe jakie nagrody dostali (o ile dostali ????) dyrektorzy szkół i przedszkoli.
    Czy to też kadra kierownicza ????
    Nie żebym zazdrościł ale tak z ciekawości pytam, bo robotę mają wredną.....
Pokaż więcej komentarzy