estim 12

Sklep ze zdrową żywnością - co myślicie??

  • 25.11.2015 - 0:23
    Baby na targu maja ciagle zdrowa zywnosc, w czym sklep bylby lepszy od nich jesli one juz maja dobra renome. Dlaczego mialby byc konkurencyjny?

czego brakuje w Myślenicach i co w nich zmienic???

  • 03.11.2015 - 23:20
    Ja bym zadala inne pytanie, nie czego ludziom brakuje ale co beda kupowac.

Niania w Myślenicach

  • 03.11.2015 - 23:12
    A dlaczego do 43 lat? Przyznam ze oslupialam.

angielski w Myślenicach

  • 11.10.2014 - 23:37
    Zgadzam sie z tym w 100%. Wlasnie o tym pisalam powyzej.Jesli sie uczyc to z kims kto mowi tym jezykiem bo w inny sposob to strata czasu.
  • 23.08.2014 - 12:58
    Drogi Powodzianie
    Zastanawiam sie jak moje dzieci nauczyly sie polskiego nie opanowawszy wczesniej gramatyki?Wedlug twojej teorii ani jedna osoba w jakimkolwiek kraju nie mowilaby w ogole. A jakos mowia bo nauczyly sie od rodzicow ktorzy sa native speakers, jesli nie wiesz kto to taki to jest to osoba ktora biegle wlada jezykiem swojego kraju.
    Lepszego nauczyciela nie ma.
    Nie ma dzieci ktore nie maja zdolnosci jezykowych, sa za to kiepscy nauczyciele ktorzy usiluja ukryc wlasna niekompetencje i zaslaniaja sie wyssanymi z palca teoriami.
    Nauka jezyka jest po to by moc w innym kraju sie nim porozumiewac i byc rozumianym. Niestety wielu nauczycieli nie uczy mowic tylko przerabia material. Potem wiele osob zali sie na forum ze maja studia a pracuja za granica na zmywaku. Nic dziwnego, nie znaja jezyka, nie potrafia mowic.Prace musi im ktos zalatwic bo sami nie potrafia sie o nia postarac.
    Odrzucajac gramatyke jezyka polskiego zaczniesz uczyc sie angielskiego, bo sorry ale tlumacz google to nie jest dobry nauczyciel.
  • 21.08.2014 - 20:07
    Powodzianin_ napisał/a:
    Oczywiście i potem te dzieci jedyne co potrafią powiedzieć to "ONE" "TWO" "TRI" "FOR" :)
    Proszę Cię, sam się uczyłem języków obcych, w tym dwa umiem biegle i uczyłem się ich od wczesnych lat. Efektywna nauka była dopiero od momentu jak pojąłem polską gramatykę.
    I jeszcze jedno - do języków trzeba mieć talent. Jak mawiają socjologowie człowiek rodzi się z inteligencją czy to matematyczno-logiczną czy np. językową. Jak dziecko nie ma zdolności językowych to żadna metoda nie pomoże, a już na pewno nie zbyt wysoka ambicja rodziców.

    I proszę nawet nie zaprzeczać istnieniu predyspozycji do nauki języka. Dobre licea/gimnazja językowe mają testy predyspozycji językowych - np. krakowskie VI LO.

    Zapytałaś, a ja i inni oceniliśmy - uważam to za głupotę.
    Ja sie nie zgodze ze jesli dziecko nie ma talentu do jezykow to sie nie nauczy. Jesli w tym jezyku masz zajecia to nie ma szans by sie nie nauczyc. Jesli angielski to po angielsku, ale nie tlumaczony na polski tylko caly czas angielski. Najlepiej jesli zajecia prowadzi native speaker, bo od tej osoby mozna nauczyc sie mowic.
    Jesli byloby tak jak mowisz to dzieci na emigracji nigdy nie nauczylyby sie jezyka kraju w jakim przyszlo im zyc. Sama mam kolezanke ktora mowi czterema jezykami, Matka Polka, ojciec Bialorusin urodzila sie na Litwie a jako 12 stolatka wyjechala do Irlandii i tam chodzila do szkoly. Zna polski, rosyjski, litewski i angielski.Wiec mozna.

Gdzie kupić walizkę?

  • 11.10.2014 - 23:29
    Lepiej torbe na kolkach kupic, mniej wazy. Byle nie na targu.

Wczorajsze mandaty straży miejskiej.

  • 23.08.2014 - 17:53
    Miejsce parkingowe jest wliczone w cene czynszu.
  • 23.08.2014 - 15:25
    Pod blokami na miejscach parkingowych mozna wymalowac numery mieszkan do ktorych to miejsce przynalezy. Takie rozwiazanie jest stosowane na zachodzie. Kierowca zajmujacy to miejsce musi liczyc sie z tym ze jego samochod zostanie odholowany. Koszty wykupu wlasnego samochodu zniechecaja do tego typu praktyk. W Polsce nie ma tych numerow a to oznacza ze miejsca nie naleza do nikogo, a to znaczy ze moze tam byc kazdy kto je sobie zajmie pierwszy. I to jest nienormalne.

Agencja Opiekunek w Myślenicach, czy warto byłoby utworzyć u nas takie miejsce?

  • 22.08.2014 - 0:42
    Wlasnie tu tkwi sedno, wiekszosc osob zatrudnia nianie z polecenia a nie z agencji. Myslenice to male miasto, osoby zamozniejsze nie wpuszcza do domu kogos bez rekomendacji znajomego.

Nowy Sącz - Myślenice

  • 21.08.2014 - 19:54
    Ja dawniej jezdzilam bezposrednio do Myslenic z Nowego Sacza autobusem przez Limanowa, Mszane , Myslenice Krakow. Ale nie wiem czy jeszcze sa te autobusy, najlepiej zapytac na dworcu w Saczu.

Tesco kurczaki- zielono/niebieskie kurczaki

  • 14.08.2014 - 22:39
    hawajka napisał/a:
    Droga za granicę otwarta? Ty powinnaś pierwsza skorzystać z tej opcji i nie wracać już. Nie wszyscy uciekają jak szczury, co niektórzy tu mają swoje rodziny, tu się urodzili i wychowali i tu chcą pracować. Bolączką jest jedynie to, że Polacy nie umieją zadbać o swój interes tylko godzą się ( a czasami właśnie sytuacja ich zmusza) do podejmowania pracy w takich warunkach... A teraz pomyśl Lesica czy gdyby nie tyle cudownych sieciówek to czy rynek by tak opustoszał? Ile to małych sklepików popadało i tu nie jest problem wtedy, że jeden sklep mniej, bo na tym cierpi nie tylko sklepikarz ale i jego rodzina i pracownicy i ich rodziny. Kiedy zmniejsza się ilość miejsc pracy u rodzimych pracodawców, bo w to miejsce wchodzi sieciówka to dzieje się źle. Jak myślisz, dlaczego w niektórych krajach jest zakaz budowania marketów w centrum miasta tylko wywala się je na obrzeża miast? Poza tym zaczynamy być niewolnikami we własnym kraju, sądzisz że w Tesco w Anglii również zarabiają psie pieniądze? Poza tym polecam zobaczyć w jakich krajach Tesco ma swoje sklepy i może coś Ci to da do myślenia:)
    Myslisz ze jak ktos wyjezdza za granice to ucieka? Wyjechalas kiedys? Nie wiesz nie pisz.Ja osobiscie nie wierze w to ze Polacy nie umieja zadbac o wlasny interes, umieje i to bardzo dobrze jak musza.Wiekszosc Polakow wstyd to mowic to tchorze, wola siedziec we wlasnym, bezpiecznym swiatku i narzekac i czekac az cos sie zmieni.Malo tego, wiekszosc uwaza ze tak musi byc!.
    Ja nie moge pojac ze w miescie tak malym jak Myslenice jest tak duzo marketow. Dlaczego nikt sie nie zbuntowal, nie wywiozl burmistrza na taczkach? Wiekszosc osob spoza Myslenic powie, to nie moja sprawa, ale pracy w Myslenicach szukaja wiec to tez jest w ich interesie.
    Ludzie za granica wywalczyli sobie dobre zarobki, nikt by im bez walki nie dal. A Polacy nie walcza,, nic nie robia. Nie buntuja sie, nie wychodza na ulice, nie widza ze rzad nimi manipuluje. I dlatego ja osobiscie popieram wyjazdy za granice, bo to wymaga wielkiej odwagi, determinacji choc dla wiekszosci to przestepstwo.

    Polacy nie zaczynaja byc niewolnikami we wlasnym kraju, oni juz sa. Polska wygrala w konkursie w Nowym Jorku na kraj w ktorym mozna najlepiej rozwijac firmy. Jak myslisz co to oznacza? Tania sile robocza , niskie podatki dla inwestorow, brak spraw sadowych w sadzie pracy itp. Firmy zagraniczne wywoza pieniadze zarobione w Polsce (jest to naturalny proces) do swoich krajow, wiec na rynku jest mniej pieniedzy co pociaga za soba inflacje, wzrost cen. itd. Ale kogo to ochodzi. Rzadza ci ktorzy zostali wybrani wola wiekszosci Polakow, to znaczy ze Polacy takiego wlasnie zycia chca. Po co sie spierac z wiekszoscia jesli taka ich wola?
  • 13.08.2014 - 0:32
    Mylisz sie hawajka, ja bardzo ludzi szanuje i ludzie nie usluguja tylko obsluguja w sklepach. Generalnie temat jest o Tesco i lagodnie powiedziawszy o zlej obsludze w tym sklepie. Czytaj prosze ze zrozumieniem o czym pisze bo ja naprawde wiem o czym mowie.
    Jedyne do czego wszyscy na tym forum sa zgodni to zalenie sie, na klientow, na obsluge, na wszystko.I zycze ci jak najlepiej w tym ponurym swiatku.
  • 07.08.2014 - 16:32
    hawajka napisał/a:
    Kiedyś czytałam, ze zdenerwowany klient rzucil w pracownika, bodajze kierownika arbuzem. Kierownik musial jeszcze przepraszac klietna, ze ten sie zdenerwowal. Paranoja! Sieciowki pozwalaja klientom traktowac swoich pracownikow jak wycieraczki. Wszystko po to, by zdobyc klienta, a klienci pozwalaja sobie na coraz wiecej.
    Co do wykształcenia kasjerek... kiedys jedna pani przy kasie mowi do swojego dziecka "ucz sie, bo inaczej skonczysz jak ta pani na kasie" na co kasjerka odpowiedziala, ze ukonczyla studia, ale ciezko o prace w jej zawodzie.
    Kierownik postapil prawidlowo. Jesli ja mialabym takiego pracownika jak ty wylecialabys z pracy od razu. Przekupy na targu maja wiecej wiedzy z obslugi klienta niz ty.

SKLEPY w Myślenicach: opinie gdzie i co kupić?

  • 07.08.2014 - 18:49
    szUsty napisał/a:
    Nie odnosisz się do konkretnej sytuacji w sklepie, tylko próbujesz przytoczyć niby moje słowa sprzed czterech miesięcy "delikatnie" je zmieniając i ubarwiając, i tylko dlatego odpisałem. Nie lubię jak ktoś przeinacza to co napisałem lub powiedziałem. Prowadzenie takiej rozmowy nie ma sensu, nie chce mi się przegadywać...Ty masz swój charakter, swój punkt widzenia i swoje zachowania...nie mnie to zmieniać ani oceniać..Żyj sobie w swoim świecie żądań i wymagań patrząc na pracę handlowców w samych negatywach...
    Przytaczam to co napisales dwa miesiace temu i dzisiaj. Moj punkt widzenia to profit dla firmy a to pociaga za soba dobra obsluge klienta. Takie sa standardy w ktorych ja zyje i to jest NORMALNE. Nie jest dla mnie do przyjecia fakt ze jakikolwiek sprzedawca pakuje nieswieza rybe klientowi. Nie podoba mi sie to i nie bede bronic sprzedawcy ktory to robi.
  • 07.08.2014 - 17:25
    szUsty napisał/a:
    Brawo za odkopanie posta sprzed 4 miesięcy...estim- czytanie ze zrozumieniem nie boli, a patrząc na Twojego posta odnoszę wrażenie że szybko coś przeczytałeś/-aś i piszesz jakieś pierdoły które nijak mają się do mojej wypowiedzi. Gdzie napisałem że ludzie na forum kłamią? Gdzie napisałem że klient to złodziej i oszust? Sam jestem klientem, zresztą każdy z nas jest, i nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, więc nie napisałem nigdzie że klienci to kłamcy i złodzieje. W handlu pracuję 10 lat, dużo, nie dużo, ale przez ten czas miałem kontakt z wieloma osobami, i uwierz mi, są ludzie którzy wchodzą do sklepu uśmiechnięci, potrafią pogadać z personelem, nie szukają błędów żeby je później publicznie nagłaśniać, a jeśli już coś się wydarzy (w sklepach pracują też ludzie, nie roboty- też odczuwają zmęczenie na skutek którego mogą się pomylić czy coś przegapić) potrafią zwrócić dyskretnie uwagę, czy w razie pomyłki przy kasie przyjść, zadzwonić i wyjaśnić.Do takich ludzi mam ogromny szacunek I jest ta druga grupa ludzi którzy wchodzą jak książęta, besztają personel, a najczęściej kasjerki które są w wielu przypadkach niewinne, szukają potknięć pracowników a jak już je znajdą nie próbują nawet wyjaśnić, a uwierz mi- w 90% błędy nie są celowym działaniem sprzedawców tylko zwykła pomyłką którą da się naprawić, wymienić towar czy zwrócić pieniądze tylko zamiast tego opisują sytuację np.na forum, awanturują się przy kasie, wyzywają personel bo kierują się podejściem takim jak Ty- jestem klientem, masz o mnie dbać, masz mnie szanować a ja cię mogę przezywać i besztać. Czemu część ludzi traktuję sprzedawców w sklepach jak klasę niższą, wycieruchy na które można publicznie wylać pomyje? Czy to im sprawia przyjemność? W jakiś sposób dowartościowuje? Takich ludzi mi szkoda.

    Napisałeś/-aś że osoba sprzedająca zepsuty towar jest odpowiedzialna za oszustwo- to fakt. Ja bym powiedział że osoba CELOWO sprzedająca zepsuty, przeteminowany towar jest oszustem. Ale ludzie którzy nigdy nie pracowali w handlu, szczególnie w dużych sklepach z dużymi obrotami nie zrozumieją że fizycznie pracownik nie jest w stanie sprawdzić i dopilnować każdej jednej sztuki z całego asortymentu. Czy mylą się tylko pracownicy sklepów? A urzędnicy, a pracownicy banków, budowlańcy, lekarze itd? Każdy ma prawo się pomylić, jesteśmy tylko ludźmi.
    My nie mowimy o pracownikach bankow i innych tylko odnosze sie do konkretnej sytuacji w sklepie. I to prawda jestem z tych klientow ktorzy zadaja szacunku, szanuje siebie i innych. Ja jako klient nie musze rozumiec pracy sprzedawcy , ja mam dostac towar za ktory place i tu nie ma dyskusji. Jesli towar jest inny od tego za ktory zaplacilam to jest lamanie prawa. Ja nie widze powodu dla ktorego mam sie zgodzic na lamanie prawa moim kosztem.
    "druga grupa ludzi którzy wchodzą jak książęta, besztają personel, a najczęściej kasjerki które są w wielu przypadkach niewinne, szukają potknięć pracowników a jak już je znajdą nie próbują nawet wyjaśnić, a uwierz mi- w 90% błędy nie są celowym działaniem sprzedawców tylko zwykła pomyłką którą da się naprawić, wymienić towar czy zwrócić pieniądze tylko zamiast tego opisują sytuację np.na forum, awanturują się przy kasie, wyzywają personel bo kierują się podejściem takim jak Ty- jestem klientem, "
    Zastanow sie dlaczego ludzie sie tak zachowuja, moze maja powod? Pomyslales o tym?
  • 07.08.2014 - 15:12
    szUsty napisał/a:
    Jeszcze do jujki i ludzi jej pokroju- zastanówcie się czasem zanim coś napiszecie na publicznym forum, czy nie przyczynicie się tym samym do przykrych konsekwencji, może nawet utraty pracy do których może posunąć się przełożony pracownika o którym piszecie. Wy jesteście anonimowi, możecie pisać wszystko, i z taką łatwością przychodzi Wam rozliczanie sprzedawców, ich zachowań, ew.błędów...A taka osoba na swoją obronę nie ma nic...jest zdjęcie towaru z danego działu i osobę nadzorującą ten dział może to pogrążyć...a wystarczy przy następnej wizycie w sklepie taki towar zwrócić...co da to że kogoś obsmaruje na forum samemu będąc oanonimowym? Jeśli komuś sprawia to przyjemność, szczerze współczuje
    Dlaczego uwazasz ze ludzie na forum klamia? Dlaczego z gory zakladasz ze klienci to klamcy, zlodzieje i oszusci? Dlaczego nie masz szacunku do klienta?
    Taka osoba ktora sprzedaje zepsuty towar jest osobiscie odpowiedzialna za oszustwo, bo ma okazje towar sprawdzic a klient nie zawsze ma taka mozliwosc. Dlaczego obsluga sklepu kryje oszustwo?
    Ludzie ktorzy nie szanuja klienta bardzo szybko zamykaja interes. Obsluga w sklepie powinna dbac o klienta bo klient to pieniadz a pieniadz zapewnia im prace. Jak klienta nie bedzie to i pracy nie bedzie.
Pokaż więcej komentarzy